Rozwój energetyki odnawialnej w Chinach – inwestycja w zieloną przyszłość
    CO221 · energia odnawialna21 · Chiny152 · zapotrzebowanie na energię25
2010-11-02
Autor:
Globalne starania o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych oraz rosnąca konkurencja w dostępie do surowców energetycznych sprawiły, że w ostatnich latach sektor energii odnawialnej przechodzi dynamiczny rozwój. Jednym z państw, które w największym stopniu przyczyniają się do tej tendencji, jest Chińska Republika Ludowa realizująca ambitny i zakrojony na szeroką skalę plan rozbudowy swojego „zielonego potencjału”.

Jego podstawowym celem jest ograniczenie uzależnienia od węgla, redukcja emisji CO2 i zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych w chińskim bilansie energetycznym. Dzięki setkom miliardów dolarów inwestowanym w energetykę, Chiny mają szansę odmienić swój wizerunek i stać się globalnym liderem w rozwoju i produkcji „zielonej energii”.

Wbrew obiegowym opiniom, kwestie związane z zanieczyszczeniem środowiska, efektywnością energetyczną i rozwojem odnawialnych źródeł energii (OZE) w ciągu ostatniej dekady znajdowały się w centrum uwagi chińskiego rządu (m.in. plany pięcioletnie na lata 2001-2005 i 2006-2010, Prawo o Energii Odnawialnej z 2005 r. oraz Średnio- i Długoterminowy Program Rozwoju OZE z 2007 r.). Celem władz stała się m.in. rozbudowa sektora źródeł alternatywnych (elektrowni wodnych, wiatrowych, słonecznych czy zasilanych biomasą, ale również elektrowni atomowych, które chiński rząd zalicza do tej kategorii) tak, aby w 2020 r. wytwarzały 15 proc. zużywanej w Chinach energii[1].

W ramach poprawy efektywności energetycznej zaplanowano obniżenie energochłonności gospodarki w latach 2005-2010 o jedną piątą. Chiński rząd odmawia za to deklaracji dotyczących ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, obawiając się nakładania ograniczeń na wzrost gospodarczy i twierdząc, że główny ciężar walki ze zmianami klimatycznymi powinny ponosić państwa uprzemysłowione. Dlatego naciskane przez zachodnie kraje przed konferencją klimatyczną w Kopenhadze Chiny nie przedstawiły planów redukcji emisji dwutlenku węgla, natomiast zapowiedziały, że ich celem do 2020 r. jest zmniejszenie o 40-45 proc. (w porównaniu ze stanem z 2005 r.) emisji CO2 przypadającej na jednostkę PKB[2].

Przyczyny reform podejmowanych przez chińskie władze

Założenia te mają niewątpliwy związek ze światowymi trendami i są szansą na poprawę wizerunku Chin, jednak większe znaczenie niż troska o globalne zmiany klimatyczne, mają czynniki wewnętrzne. Lata błyskawicznego wzrostu gospodarczego, w trakcie których nie przykładano znacznej wagi do oddziaływania na środowisko przyrodnicze, spowodowały jego katastrofalną degradację. Według niektórych chińskich ekspertów koszty związane ze zniszczeniem środowiska corocznie wynoszą tyle, co przyrost PKB, a zatem de facto jest on zerowy. Z tego względu ograniczenie zanieczyszczeń, modernizacja gospodarki i rozwój alternatywnych źródeł energii są konieczne dla budowy przyszłych podstaw jej konkurencyjności oraz możliwości zapewnienia Chinom zrównoważonego rozwoju.

Równie istotnym czynnikiem jest poprawa bezpieczeństwa energetycznego. Od lat najważniejsze miejsce w bilansie energetycznym kraju zajmuje węgiel. Wprawdzie jego znaczenie stopniowo maleje, lecz w 2008 r. nadal ponad dwie trzecie zużywanej energii pochodziło z tego źródła, prawie 20 proc. przypadało na ropę naftową, 3,8 proc. na gaz ziemny, zaś 8,9 proc. na elektrownie wodne, nuklearne i wiatrowe[3]. Dominacja węgla wynika z tego, że jest to jedyny surowiec energetyczny występujący w znacznych ilościach na chińskim terytorium[4]. Posiadanie znacznych zasobów nie gwarantuje jednak bezpieczeństwa energetycznego. Szczególnie od 2001 r., kiedy to błyskawicznie zaczął rozwijać się przemysł ciężki, a popyt na elektryczność wzrastał w tempie dwucyfrowym, Chiny dotknęły rosnące trudności ze zgraniem podaży z popytem, efektywnym i szybkim wydobyciem surowca, jego sprawnym transportem i spalaniem. W rezultacie na porządku dziennym były niedobory prądu, a rosnące zużycie węgla stało się jedną z głównych przyczyn pogarszającej się jakości środowiska, dlatego zmniejszenie uzależnienia od niego stało się podstawowym celem chińskich władz.

Nadanie priorytetu rozwojowi energii odnawialnej jest również szansą na zdobycie pozycji jednego z technologicznych liderów szybko rozwijającego się i przyszłościowego rynku. „Zielony przemysł” jest stosunkowo młody, a zatem Chiny nie potrzebują dekad, aby dogonić liderów branży. Zapowiedź przeznaczenia na rozwój sektora olbrzymich środków jest wystarczającą zachętą dla zagranicznych firm, by zainwestować w Chinach. Władze mogą zatem liczyć na znaczny dopływ zagranicznego kapitału, a także – dzięki polityce inwestycyjnej de facto nakładającej wymóg udostępniania technologii (m.in. poprzez tworzone projekty joint ventures) – dostęp do zachodniej myśli technicznej. Technologie zdobywane również w nielegalny sposób (np. drogą wspieranego przez państwo szpiegostwa przemysłowego) są kopiowane i modyfikowane (według danych OECD nakłady Chin na R&D rosną w rocznym tempie sięgającym 20 proc.), a następnie sprzedawane jako własne lub służą do wsparcia rozwoju chińskich firm na światowych rynkach. Tego rodzaju mechanizmy działają m.in. w przypadku technologii wojskowych, a chińskie władze mają nadzieję, że posłużą one również do budowy potencjału Chin w dziedzinie energii odnawialnej.

Przemiany chińskiego sektora energetycznego

Połowa wydobywanego w Chinach węgla spalana jest w elektrowniach, stąd istotnym elementem działań rządu jest reforma sektora energetycznego. Jednym z jej najważniejszych założeń jest intensywny rozwój energetyki odnawialnej. W 2009 r. całkowite zużycie energii elektrycznej w Chinach wyniosło 3,643 TWh, co dało im drugie miejsce na świecie za Stanami Zjednoczonymi. Na koniec 2009 r. moc zainstalowana wszystkich chińskich elektrowni wyniosła 874 GW. Było to nieco ponad 10 proc. więcej niż rok wcześniej (przyrost netto wynoszący 80 GW, czyli dwuipółkrotnie więcej niż całkowita moc wszystkich elektrowni w Polsce).

Prawie trzy czwarte chińskiego potencjału stanowiły jednostki opalane konwencjonalnymi surowcami energetycznymi (przede wszystkim węglem, a także ropą i gazem). Całkowita moc elektrowni wodnych wyniosła 197 GW (22,5 proc.), zaś całość dopełniały elektrownie wiatrowe (16,1 GW) oraz nuklearne (9,1 GW)[5]. W 2009 r. w nowe jednostki oraz rozbudowę sieci przesyłowych zainwestowano 111,15 mld dol. Szybko rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną zaspokajane jest głównie przez nowe elektrownie węglowe (co ponad cztery dni powstaje kolejna o mocy jednego gigawata). Zamykane są też przestarzale i nieefektywne, a zastępujące je nowe jednostki wyposażone są w nowoczesne technologie zwiększające efektywność i redukujące emisję szkodliwych gazów. Za pozostałą część przyrostu mocy odpowiadają elektrownie wykorzystujące OZE (głównie wodne i wiatrowe). W 2009 r. na 75 GW mocy nowych elektrowni konwencjonalnych powstało 30 GW mocy ze źródeł alternatywnych. Dzięki rozbudowie potencjału, OZE stopniowo zwiększają swój procentowy udział w produkcji elektryczności, a w całości zużywanej energii przekroczyły już poziom 9 proc. (trzy piąte poziomu planowanego na 2020 r.).

Satyra rysunkowa
Oglądaj śmieszne i mniej śmieszne rysunki satyryczne

Szybki przyrost zainstalowanej mocy i produkcji energii ze źródeł odnawialnych jest możliwy dzięki temu, że Chiny w ostatnich latach stały się największym na świecie inwestorem w nowe hydroelektrownie, farmy wiatrowe i słoneczne. W 2009 r. przeznaczyły na ich rozwój 34,6 mld dol., prawie dwa razy więcej niż Stany Zjednoczone. Jednak według różnych szacunków, aby z powodzeniem realizować reformę sektora energetycznego, w ciągu najbliższych dwudziestu lat będzie trzeba wydawać znacznie więcej. Zdaniem Banku Światowego roczne wydatki powinny wynieść 64 mld dol.[6], według analityków McKinsey and Company, łączne potrzebne środki do 2030 r. mogą sięgnąć aż 5,8 bln dol. (263 mld dol. rocznie)[7]. Rozwój OZE był jednym z priorytetów wprowadzonego pod koniec 2008 r. wartego 586 mld dol. pakietu wsparcia chińskiej gospodarki. Poza inwestycjami, rząd promuje również energię odnawialną poprzez innego rodzaju instrumenty. Firmy angażujące się w budowę nowych elektrowni mogą liczyć na subsydia i zwolnienia podatkowe oraz kredyty na badania i rozwój ekologicznych technologii. Ulgi przyznawane są firmom korzystającym z „zielonej energii”, a mieszkańcy Chin zakupujący np. panele słoneczne otrzymują rządowe dopłaty. Firmy energetyczne mają obowiązek kupna energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych oraz budowy infrastruktury pozwalającej na podłączenie nowych instalacji do sieci. Producenci dysponujący powyżej 5 GW mocy do 2020 r. muszą dostarczać 8 proc. energii ze źródeł odnawialnych innych niż hydroelektrownie.


Komentarzy: 1

alex
8 listopada 2010 (23:54)
szkoda
nawet chinom lepiej idzie, u nas inwestycji w energie odnawialną jest niestety niewiele, ale co sie dziwić, jak już ktoś się zdecyduje trafia na Eko-energie przy budowie farmy wiatrowej i po ogromnych stratach finansowych nigdy już nie będzie za inwestowaniem w energie odnawialną
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Tytanii Energii 2012 - Ogłoszenie wyników

24 kwietnia 2013 roku w Kopalni Soli Wieliczce odbyła się uroczysta Gala rozdania nagród konkursu „Tytanii Energii 2012”, który towarzyszył III edycji Forum Spalania Biomasy. Serwis...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".