REKLAMA
Ryszard Kukliński: zdrajca czy bohater?
    historie znane i nieznane27 · Kukliński3
2008-05-15

Dla jednych to zdrajca, który złamał przysięgę dla pieniędzy. Dla innych altruista i bohater, który poświęcił karierę i bezpieczeństwo rodziny dla uratowania ojczyzny przed zagładą nuklearną. Jak można dziś oceniać działalność Ryszarda Kuklińskiego?

Kiedy w roku 1998 Ryszard Kukliński powrócił z szesnastoletniego wygnania społeczeństwo polskie nie miało jednoznacznego zdania na jego temat. Ponad 50% Polaków nie potrafiło się do tego wydarzenia ustosunkować, reszta była podzielona – część uważała go za wielkiego bohatera dla drugich był podłym zdrajcą. Trudno się jednak ludziom dziwić – cała sprawa budzi kontrowersje do dziś.


Plan III wojny światowej
Ryszard Kukliński urodził się w rodzinie robotniczej w roku 1930. Jego ojciec – zamordowany w czasie drugiej wojny światowej przez Niemców – sympatyzował z ruchem socjalistycznym. Kilka lat po wojnie Kukliński wstąpił do szkoły oficerskiej. Dał się tam poznać jako człowiek bardzo zdolny i w kolejnych latach szybko awansował do stopnia pułkownika. W latach sześćdziesiątych znalazł się już w Sztabie Generalnym, gdzie brał udział w planowaniu inwazji na Czechosłowację.

powiększ obraz, wikipedia.org

W latach 1967-1968 pracował w Międzynarodowej Komisji Kontroli i Nadzoru Układów Genewskich dotyczących Wietnamu. To właśnie tam po raz pierwszy nawiązał kontakt z CIA. Pułkownik zaproponował Amerykanom stworzenie tajnego sprzysiężenia wśród polskich oficerów. Chciał aby pozostawało ono w ukryciu a w momencie wybuchu trzeciej wojny światowej sabotowało działania Układu Warszawskiego. Agenci CIA mieli jednak inne plany. Wyperswadowali Kuklińkiemu sprzysiężenie i zaproponowali prowadzenie działalności szpiegowskiej. Pułkownik zgodził się na to rozwiązanie. Przez całe lata 70. dostarczył drugiej stronie 35 tys. stron tajnych dokumentów.

Działalność szpiegowska

Jakie to były informacje? W przeciwieństwie do „importującego” do kraju technologie kapitana Zacharskiego, Kukliński wykradał przede wszystkim plany operacyjne i mapy. Szczególnie cennym informatorem stał się od roku 1976, kiedy został szefem Oddziału Planowania Strategicznego i bliskim współpracownikiem gen. W. Jaruzelskiego.

Dzięki Kuklińskiemu w ręce amerykańskie dostała się pewna ilość planów radzieckiej broni, m.in. czołgu T-72 i ręcznej rakiety przeciwlotniczej Strieła. Jego zdrada doprowadziła jednak przede wszystkim do ujawnienia najważniejszych sekretów Bloku Wschodniego, m.in. sposobów maskowania strategicznych obiektów przez wojska, lokalizację trzech największych kompleksów wojskowych (położonych w Bułgarii, Polsce i ZSRR), plany obrony przeciwlotniczej Układu Warszawskiego czy wreszcie plany inwazji na zachód w przypadku III wojny światowej. Szczególnie wiele przekazywanych danych dotyczyło rzecz jasna Wojska Polskiego i polskiego systemu obronnego.

Jack Strong - recenzja filmu

Przez niemal dekadę Kukliński wykonywał swoje tajne zadania, nie wzbudzając żadnych podejrzeń swoich współpracowników. Co więcej jako człowiek zdolny, sumienny i dobrze zorganizowany zaskarbił sobie sympatię najwyższych polskich dowódców. Mimo to codziennie zdradzał swoich przyjaciół, przełożonych i podkomendnych.

W roku 1980 Kukliński przekazał jedną z najważniejszych wiadomości w swojej karierze. Poinformował Waszyngton o planach wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Działalność szpiegowska zakończyła się gwałtownie. 2 listopada 1981 roku poinformowano go o przecieku.

“W takiej sytuacji- wspominał- następnego dnia przygotowałem wiadomość dla Amerykanów, że jestem w beznadziejnym położeniu, mogę być aresztowany w każdej chwili i jestem gotów skorzystać z ich pomocy, ale tylko pod warunkiem, że również moja rodzina zostanie ewakuowana z Polski.” Kilka dni później pułkownik, jego żona i dwóch synów rozpłynęli się jak we mgle. „Nikt na świecie w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak” – miał powiedzieć Reaganowi na początku lat 80. dyrektor CIA. I tutaj właśnie dochodzimy do motywów Kuklińskiego i największych kontrowersji.

Inwazja, której nie było

Czołgi z biało-czerwonymi szachownicami przedzierają się przez korytarze atomowe i prą na zachód. Ich ciemnozielone pancerze oświetla złowieszcza łuna. Załogi zażywają nie działające tabletki przeciwpromienne i zastanawiają się co dzieje się z pozostawionymi w kraju bliskimi. Żołnierze nie wiedzą, że w czasie, kiedy oni wykrwawiali się w północnych Niemczech i Danii, NATO stworzyło na linii Wisły wał atomowy. Powstrzymuje on drugi rzut wojsk sowieckich przed wtoczeniem się do Europy a przy okazji powoduje śmierć i choroby milionów mieszkańców Polski. Wojsko Polskie wyginie, bądź wymrze w ciągu kilku kolejnych tygodni, podobny los czeka resztki ich niegdyś wielkiego narodu...

Przed takim losem, jak sam twierdził, ocalił ojczyznę pułkownik Kukliński. Jako oficer mający dostęp do najważniejszych dokumentów, miał dostęp do przerażających planów ataku na zachód Europy i był przekonany o jego nieuchronności. Plany Układu Warszawskiego przewidywały użycie wojsk polskich jako mięsa armatniego, torującego często drogę bratniej Armii Czerwonej. Ujawnione zaledwie dwa lata temu rzeczywiście przedstawiały ponury obraz.

powiększ obraz

Najwyżsi oficerowie polscy i radzieccy zdawali sobie sprawę z problemu jakim będzie przerzut wojsk ze Związku Radzieckiego przez Polskę. Wiedzieli też o planowanej reakcji NATO, zrównaniu z ziemią ważniejszych węzłów komunikacyjnych, a co za tym idzie - miast. Kukliński widział ocalenie kraju jedynie w dostarczeniu Ameryce wszelkich możliwych planów operacyjnych. Uznał, że jego zdrada powstrzyma Blok Wschodni przed ofensywą.

Rzeczywiście: żadnej ofensywy nie było, komunizm upadł w sposób niemal bezkrwawy a na Polskę nie spadła ani jedna bomba. Czy jednak na pewno była to zasługa Kuklińskiego?

Kontrowersje

Załóżmy, że pułkownik był rzeczywiście patriotą i altruistą, który zaryzykował wszystko dla dobra kraju. Takie twierdzenie jest prawdopodobne z kilku względów, m.in. z faktu, że ryzykował wiele w tym bezpieczeństwo swoje i rodziny, karierę i pozycję społeczną. Czy jednak Stany Zjednoczone były w latach siedemdziesiątych przyjacielem Polski i Polaków? W roku 1945 sprzedały nas bez mrugnięcia okiem, później wycelowały w Polskę rakiety. Czy nie lepiej byłoby oddawać materiały chociażby Rządowi Londyńskiemu - rozpolitykowanemu, często żałosnemu, ignorowanemu na świecie, ale jednak polskiemu?

Jaką miał gwarancję, że doinformowane przez niego USA samo nie pokusi się o wykonanie pierwszego uderzenia? Wał atomowy na Wiśle powstałby także i w takim przypadku. Co więcej pozycje polskich jednostek i obrony przeciwlotniczej byłyby dobrze znane dowódcom natowskim i nie miałyby nawet szansy na skuteczna obronę.

Pozostaje jeszcze kwestia wiarygodności. Kiedy na początku lat 90. w Krakowie rozpoczęła się budowa kompleksu radia RMF, Amerykanie zażądali ponoć wyjaśnień na ten temat. Z obrazów wysyłanych przez ich satelity wynikało, że budujemy coś na kształt silosów atomowych. Czy podejrzenia tego typu kieruje się do zasłużonych w boju z komunizmem sojuszników, czy do rozchwianego państwa z końca świata, po którym wszystkiego można się spodziewać?

Kto dziś zagwarantuje naszym sojusznikom, że ktoś nie wyda planów operacyjnych NATO np. Rosji a za dziesięć lat nie uczynimy za to z niego bohatera? Obowiązkiem armii i żołnierza jest przede wszystkim wierność, sama armia zaś ma z założenia służyć jako narzędzie a nie strona uprawiająca własną politykę.

Dalsze losy

Ryszard Kukliński zamieszkał w Stanach Zjednoczonych pod stałą ochroną CIA. Trzy lata po jego ucieczce zebrał się w Polsce sąd wojenny, który jako zdrajcę zaocznie skazał go na degradację, śmierć i pozbawienie mienia. Sprawa ujrzała światło dzienne w roku 1986. Ówczesny rzecznik rządu PRL, Jerzy Urban, usiłował użyć jej jako broni propagandowej przeciw sympatiom polsko-amerykańskim. Urban zarzucił Stanom Zjednoczonym, że stały za sprawą Kuklińskiego, wiedziały o szykowanym stanie wojennym i nie zrobiły nic aby mu przeciwdziałać.

Zobacz także

Burza, która rozpętała się po tym oświadczeniu opadła dość szybko jednak pozwoliła na wyjście pułkownika z cienia. Wkrótce potem dał wywiad w emigracyjnym czasopiśmie “Kultura”, zdradzając m.in. że decydenci PRL planowali wprowadzenie stanu wyjątkowego już od roku 1980.

Po roku 89. władze Trzeciej Rzeczpospolitej niechętnie patrzyły na rehabilitację pułkownika. Przyczyniły się do tego rzesze pogardzających nim wojskowych i kłopotliwa dwuznaczność całej sytuacji. Jedyne na co wygnaniec mógł początkowo liczyć to zamiana kary śmierci na 25 lat więzienia w ramach ogólnej amnestii.

 Ryszard Kukliński 1930-2004
www.medianet.pl

Wiosną 1995 roku wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy a pełna rehabilitacja dwa lata później. Kukliński w tajemniczych okolicznościach stracił obydwu synów. Przypuszcza się, że obydwaj padli ofiarą zemsty KGB lub SB. Dopiero w roku 1998 mógł przyjechać do Polski. Przybyłemu towarzyszyła wzmocniona ochrona Biura Ochrony Rządu, porównywalna z ochroną Jana Pawła II w czasie pielgrzymek do kraju. Przybyłego witano w najróżniejszy sposób. Wielu wizytę po prostu zignorowało, część witała go jak bohatera. Honorowe obywatelstwo nadały mu m.in. Kraków i Gdańsk. Mimo to Kukliński pozostał człowiekiem smutnym i zamkniętym w sobie. Dążył już chyba tylko do pełnego oczyszczenia swojego imienia. Polskę odwiedził jeszcze 2 razy, przygotowując się do powrotu do ojczyzny na stałe. Zmarł 11 lutego 2004 roku w szpitalu w Tampa w USA. Miał 74 lata.



Korzystałem z:

racjonalista.pl
ludzie.wprost.pl
historycy.org
wiadomosci.polska.pl

Komentarzy: 115

BORS
15 maja 2008 (22:25)

Bardzo coekawy temat. Jak dla mnie jest to zdrajca który jednoznacznie działał na szkodę Polski. I co z tego że przy okazji szkodził też ZSRR? Gdyby wykorzystano jego informacje w czasie wojny to ginęli by polacy, z Potopu, którpolska obrona przeciwlontnicza byłaby zinfiltrowana i polskie bazy wojskowe zniszczone. Mnie Kukliński nieodmiennie kojarzy sie z Kuklinowskim y namawiał do zdrady Kmicica. Nie wiem czy był pazernym sprzedawczykiem, czy naiwnym altruistą. Ważne że był zdrajcą i wyśpiewywane na jego cześć peany uzmysławiają mi ogłupienie społeczeństwa polskiego.

Słoń Trąbalski
15 maja 2008 (23:52)

Ale pewnie przynajmniej Polska i Polacy pisał duża literą. Ja tu peanów nie widzę, tylko próbę obiektywnego spojrzenia na sprawę.

BORS
16 maja 2008 (00:27)

Zgadzam się że to obiektywny tekst, ale kilka lat teu widziałem dosłownie Pean na cześć kulkińskiego wywiezony w kościele. Że nie wspomnę o masach radiomaryjnych wyznawców świętego Kuklińskiego, obrońcy ojczyzny.

tomahawki są bezpieczne
16 maja 2008 (23:12)
no i co z tego że były jakieś peany
wolny kraj, wolni ludzie, po to Kukliński chciał zostać właśnie tym kim Ty go nazywasz Bors, aby tacy jak Ty mogli mówic wszystko co chcą..no prawie

rastafar
17 maja 2008 (17:35)
nie negujmy
tego co Kukliński zrobił dla Polski, jak również tego co dla Polski zrobił Zacharski. Z tym, że tego co zrobił Zacharski Polska zupełnie nie wykorzystała.

RomanK
17 maja 2008 (19:36)
A co on takiego zrobil???dla Polski???dla nas???
Byl jednym z wielu defectorow donoszacych to samo...Plany znali i jedni i drudzy, te plany sie nie zmienily! Izoterma stycznia lezy w tym samym miejscu i teren dalej plaski! Uderzenia byly spodziewanie i kontr uderzenia tez...idiotyzmenm jest przypisywanie mitycznych zaslug za mityczne zagrozenia.

gjw
17 maja 2008 (20:53)
Jeśli nie zdrajca, to na pewno nie bohater
Trudna sprawa, a zresztą nie za bardzo lubię sądzić pojedynczych ludzi, raczej pewne metody i sytuacje. Sytuacja była wówczas taka, że wiernej służby Układowi Warszawskiemu za wybitny patriotyzm raczej nie można było uznać. Z drugiej strony facet wiedział, że ogromnie ryzykuje i może zostać zmuszony do zapłacenia za to strasznej ceny (i tak też się stało). Określenie zdrajca kojarzy się zaś na ogół z przymiotnikami: nikczemny, podły, tchórzliwy. Czyli jak dla mnie raczej nie zdrajca (Polski). Jednak też nie patriota, bo to taki człowiek, który nade wszystko (z wyjątkiem Boga i honoru) kocha swoją ojczyznę. Gdyby był kimś takim, to zamiast wykonać polecenie mocodawców (nie ostrzegać), byłby uprzedził „S.” o dacie stanu wojennego. Nie, nie doszłoby do wojny domowej, bo twierdzenie jakoby NSZZ gromadził broń itp., było tylko propagandą WRON-u. Natomiast byłyby większe możliwości działalności podziemnej, zachowania nie tylko pewnych grup, ale całych kierownictw regionów i zakładów przez lata, może aż do perestrojki. To zaś miałoby poważne następstwa polityczne; sytuacją w naszym kraju po 1989 byłoby trudniej manipulować wąskim grupom. Podsumowując: moim zdaniem ani zdrajca, ani bohater. Poza tym, zgadzam się z twierdzeniem autora zawartym w podrozdziałe Kontrowersje. Dobry, stary Immanuel Kant, nie mający nic wspólnego z ZSRR ani Rosją, podsumowałby tak samo.

BORS
19 maja 2008 (11:18)

w ogólnym zarysie zgadzam sie z gjw. Ale dla mnie pozostaje zdrajcą. Jak chciał walczyć z komunizmem to miał lepsze, ale niosące mniej profitów możliwości. Wybrał szpiegowanie dla państwa z którym byliśmy w stanie "zimnej", ale jednak wojny. Zacharski pracował jak mógł najlepiej dla poskiego, a nie rosyjskiego wywiadu. Robił to co powienien. A to że nasze władze oddawały wszystko ruskim, zamiast prowadzić na tej podstwie własne badania, to już kwestia głupoty polityków. Gdyby nie to, to mieli byśmy teraz własny myśliwiec naddziwękowy "Grot", własny supernowoczesny samolot szturmowy "Skorpion" i diabli wiedzą co jeszcze. Nie zgadzam się na stawianie znaku równości miedzy nimi. Nawet jesli u podstaw zdrady Kuklińskiego stały najleprze checi, to i tak zostały wykorzystane przeciw jego wlasnemu krajowi. Głupota ani dobre intencje nie są żadnym usprawiedliwieniem dla ordynarnej zdrady i to wysokiego oficera polskiej armii. I nigdy nie zgodzę sie na gloryfikowanie tego człowieka.

gjw
19 maja 2008 (17:33)
Z punktu widzenia polskiego interesu narodowego
opartego na zdrowej moralnie zasadzie: cudzej krzywdy nie chcemy, ale własnego nie damy, ludzie pokroju bohatera tego arryklłu nie powinni być naszymi bohaterami. Niestety, zatraciliśmy w Polsce nie tylko prywatny zdrowy rozsądek, ale nawet zbiorowy instynkt samozachowawczy. To się tyczy nie tylko płka Kuklińskiego. Np. przeciętny polski inteligent przyłącza się do chóru chwalców Dalaj Lamy, nie bacząc np. na jego dawne związki z Niemcami hitlerowskimi, od których nigdy się nie odciął ani ich nie odpokutował. Mamy zresztą podobnych przywódców tuż pod bokiem i pozwalamy naszemu rządowi i prezydentowi ich popierać, a to już naprawdę źle.

egze
19 maja 2008 (22:06)
z dalajlamą no to stary
może masz i rację, ale czy mordował kogoś, bezedura... co do innych naszych bliskich sąsiądów pod bokiem kogo masz na myśli? Rosję? przeciez współpracowali, Ukrainę, Słowację, Szwecję, Litwę, Estonię, Łotwę, czy wszystkich na raz, odpukutowali za to?

egze
19 maja 2008 (22:12)
co tak naprawdę dostarczył Kukliński
nic innego jak mentalność powiedzmy ogólnie Armii Czerwonej. Zachód nie zdawał sobie sprawy jak potężny były plany i jak daleko sięgały. To, że istniały to wiedzieli wszyscy, ale nikt nie wiedział co w nich jest tak do końca. No i sprawa druga, stan wojenny. Nie robił tego dla siebie. Kasy za to raczej nie brał. Później gdy uciekł to żył przez jakis czas na darmochę usa. Gdyby tak naprawdę nic nie ukradł, nie wyciągnął z szuflad, to by go KGB nie ścigało przez następne 15 lat, również jego synów, a wiemy jak sie to skończyło.

Słoń Trąbalski
20 maja 2008 (16:02)
Skorpion, Grot
BORS: Co Kukliński miał do Grota i Skorpiona?? Pierwszy upadł zanim pułkownik dostarczył najważniejsze informacje Amerykanom a całej sprawie ukręcili głowę Sowieci. Drugi padł w latach 90-tych z powodu wysokich kosztów projektu i zmian założeń konstrukcyjnych. Apeluję o po przeczytanie przynajmniej jednej publikacji na ten temat zanim zacznie się wypisywać głupoty i wprowadzać w błąd innych uczestników forum.

Harnaś
22 maja 2008 (10:56)

Chciałbym przypomnieć że żołnierz polski MUSIAŁ przysięgać wierność ZSRR. Dzisiaj przysięga tylko wierność Polsce. Ot cała różnica. Kukliński uznał że jedynym sposobem uniknięcia nuklearnego holocaustu w Polsce jest zapobieżenie wojnie jako takiej. Dlatego przekazywał dokumenty USA. I miało to skutki choćby przypadek ostudzenia agresywnej retoryki Moskwy przez Amerykanów za pomocą pokazania im że wiedzą gdzie są tajne atomowe schrony dla członków rządu ZSRR. Żołnierz nie jest ślepym bagnetem. Ma obowiązek bronić w pierwszej kolejności biologicznego istnienia swojego narodu. To właśnie robił Kukliński. Dla mnie jest bohaterem. Jednym z największych w naszej historii.

ha!
22 maja 2008 (11:55)
no i...
i tyle w tym temacie

ALEX
29 maja 2008 (22:33)

ZDRAJCA!!!!!!!!!!!!!!

legwan
29 maja 2008 (23:44)
kara smierci
Po powrocie do powrocie do kraju nalezalo wykonac ta kare smierci bo zdrajca to zdrajca.I kara musi byc

hala
13 czerwca 2008 (18:49)
ZDRAJCA
Napisaliscie , że Kukliński wrócił po 16 latach z wygnania. Z jakiego wygnania ??? Ucieczki to jest dobre słowo, jeżeli on nie był zdrajcą , to kim ??? Jak nazywamy ludzi którzy współpracują z wrogiem i biorą za to pieniądze ????

jack
13 czerwca 2008 (23:12)
na pewno nie zdrajca
Ryszard Kukliński w porównaniu do M. Zacharskiego, sprzeciwił się ZSRR i wybrał honor, a konkretnie stronę "Solidarności", JP2 i świata zachodniego. Najlepszą puentą określającą podmiot prawny (PRL), który Kukliński porzucił, będą niedawne słowa prezydenta Sakoryz'ego, o tymże kraju (PRL) - jako komunistycznej dyktaturze. Nie czarujmy się, dobrze, że Zacharski był skutecznym agentem, tylko to wszystko nie wpłynęło na poprawę jakości naszych sił zbrojnych - lecz radzieckich i chińskich. Nie mniej, wracając: Ryszard Kukliński został zrehabilitowany przez historię i szkole podręczniki po oczernianiu przez władze PRL, niech spoczywa w pokoju.

Łukasz Łański
21 sierpnia 2008 (09:11)
WADLIWE pytanie!
Tak samo, jak np.: blondyn czy kierowca. Moim zdaniem NA PEWNO NIE zdrajca i NA PEWNO bohater.

vatykan@o2.pl
16 listopada 2008 (20:58)
Zdrajca
Bedac przyjetym do jakiejkolwiek sluzby, stajesz sie oddany temu panstwu i krajowi, ktoremu w danym momencie skladasz przysiege.. Skladasz przysiege na sztandar, dla flagi, godla, skladasz obietnice ,ze bedziesz sluzyl dla danych wartosci, celow, ktore w tym momencie obowiazuja.. Jesli nie, jesli im sie przeciwstawisz stajesz sie tylko i wylacznie ZDRAJCOM. Nikim innym, zadnym bohaterem i patriota. O NIE! Kazdy przysiega i sluzy POLSCE, nie ZSRR. Tak tez wtedy bylo. Zdradzil Polske na rzecz USA, bo niby ".. przekazywalem materialy Ukladu warszawskiego..." A niby Polska byla gdzie ? Czyje materialy oddal ? Polskie, wbrew Polsce i na jej szkode... Wiec kim byl ten Kuklinski ? Czemu, jesli byl takim Polakiem, to czemu byl w Polsce w obstawie wiekszej, niz obecnie Prezydent w Iraku ? Czego sie obawial ? Podziekowania ? Kwiatow ? Sam dobrze wiedzial, ze zdradzil, ze urazil uczucia wielu ludzi, ktorzy dawali z siebie wszystko w tamtym czasach, ale on postanowil za DOLARY byc patriota. Czy slusznie ? Uwazam ,ze nie... Zdrada sztandaru, flagi, hymnu i godla - zawsze bedzie zdrada. I tak tez jego powinna ocenic historia... Pozdrawiam...

Giuseppe
12 grudnia 2008 (22:45)
Ryszard Kukliński :zdrajca czy bohater ?
urban,pessimo ebreo, autentico aborto di natura fisica e mentale, T A C I ! Non meriti disprezzo ma di essere ignorato perche' solo cosi' ti si puo' negare l'esistenza!

zolnierz
2 luty 2009 (12:01)
prawda
wniosek jest tylko jeden! Kuklinski to zdrajca narodu polskiego, a porownywanie go z Zacharskim to bluznierstwo! Zolnierz nie jest od uprawania polityki i oceniania co jest dobre a co zle. Nie ma mowy o moralnosci czy szukaniu powodow decyzji zwierzchnikow. Zyl w takim ustroju a nie innymi byl zobowiazany zachowac wiernosc swojemu narodowi, czego nie zrobil. O polityce amerykanskiej nie wiedzial zupelnie nic i mogl w zaden sposob przewidzidziec czy Jankesi nie wykorzystaja tych informacji przeciwko nam!! A czy z dzisiejszego punktu widzenie zrobil dobrze czy zle nie ma kompletnie zadnego znaczenia.. gdyby kazdy polski zolnierz byl taki "anarchista" to nasze panstwo rozpadloby sie jak domino. koniec i kropka!! P.S. jakby nie bylo jest zdrajca w rozumieniu wojskowym i tak zostanie!

ks. Henryck USA
22 marca 2009 (23:47)
Ryszard
Ryszard "kukła" Kukliński. Za zdradę: kula w kukłę!

Pisowiec
25 maja 2009 (15:32)
To wielki bohater
To wielki bohater!!!

Robert
17 czerwca 2009 (13:58)
Prosba.
Bardzo prosze autora tego materialu o podanie dokumentow zrodlowych dotyczaczych rozpoczecia wspolpracy plk. Ryszarda Kuklinskiego z Amerykanami podczas pobytu w Wietnamie. twer44@interia.pl

Konrad Walenrod
18 lipca 2009 (21:29)
Kuklinski obo JP2 to najwiekszy bohater tego kraju
Kuklinski obo JP2 to najwiekszy bohater tego kraju a Ci co twierdza inaczej to zwykli idioci i szkoda czasu na dyskusje z tymi ludzmi. Tyle w temacie

Łupaszenko
1 sierpnia 2009 (18:54)
Ryszard Kukliński
zdrajca, kapuś, krętacz...

aga
25 sierpnia 2009 (21:39)
Bohaterowie
W polsce sa sami medrcy i bohatrowie. Nie ladnie jest zdradzac a to byla zdrada.Tutaj sie zastanawiamy i mowimy o wojnie atomowej.Przeciez amerykanie by nas obronili. To byla ucieczka kuklinskiego za co drogo zaplacil.

dani
29 września 2009 (15:47)
Bohater !
Ryszard Kukliński był pierwszym polskim żołnierzem który wstąpił do NATO. Dzięki Jego informacjom nie doszło do większego rozlewu krwi podczas wprowadzenia stanu wojennego . Cześć Jego pamięci!

pułkownik WP
29 października 2009 (20:54)
Kukliński to zdrajca i sprzedawczyk
tak było, jest, i będzie!

Flijoye
7 listopada 2009 (19:44)
@aga
"Przeciez amerykanie by nas obronili" - rozumiem, że to żart?

leszek
23 listopada 2009 (20:25)
Ryszard Kukliński moze wel kuklinowski jeden taki w Rzeczpospolitej
widać podobieństwo do postaci z potopu

a
2 grudnia 2009 (00:29)
a
nie rozumiem tych co to mowia ze zolniez powinien slepo wykonywac rozkazy i sprzeniewierzyć sie tym samym bogu i ojczyznie

Konrad
9 grudnia 2009 (21:15)
Polak
Film to magia kina, wola i punkt widzenie reżysera , oraz uwagi sponsora który finansuje film ale motto z tego filmu jest jedno nareszcie nadszedł czas aby w chwale glorii przedstawić ludzi którzy byli jeszcze przed Kuklińskim i już w czasie wojny wspólpracowali z niemcami ( bo oni wiedzieli że współpracują przeciwko komunie i że kiedyś wejdziemy do Uni i Nato i to oni pierwsi przecierali nam drogi , nie byli zdrajcami noszącymi czasem nawet polski mundur oni byli bohaterami którzy wyrośli ponad swój czas i ludzi, bo co to jest honor oficera który składa przysięgę na wiernośc ojczyżnie nie ważne czy komunistycznej czy demokratycznej ale ojczyżnie , ziemi i ludziom -honor oficera to towar który mozna dobrze sprzedać w zależności ile sie wie czyli jak wysoko sie zaszło , ciekawi mnie czy gdyby ppor Kukliński który tak nienawidził komuny wyjechał do stanów też by był tak fetowany wszak jak on się nacierpiał czekając na kolejne awanse i mozliwośc dowiedzenia się najważniejszych wiadomości ( które nota bene są dopiero coś warte )No cóz my polacy zawsze szukamy kumpli za oceanem i wychodzimy na tym jak jak teraz , najpierw ameryka odlała sie na nas po wojnie ,ale teraz mami nas wizjami , to paszporty ,to rakietki to parasol itd byle wykorzystać nas do swoich celów

Kris71
16 grudnia 2009 (13:36)
Pytanie
Jeśli żołnierze/generałowie ( Kiszczak,Jaruzelski i inni) składali przysięge na wierność ojczyźnie a następnie wykonywali posłusznie rozkazy ZSRR służące unicestwianiu ojczyzny, mordowaniu obywateli Polski to jest to zdrada czy nie? Jak słyszę teraz Kwacha, który mówi,że dzięki gen. Jaruzelskiemu mamy demokrację w Polsce to żałuję,że u nas w 1989 roku nie było takich samosądów jak w Rumunii.... Gen Kukliński - Polski Bohater Narodowy!!!!

RASEL
18 grudnia 2009 (20:52)
Zdrajca !!!
Jakie korzyści były z tego że Kukliński przekazywał, sprzedawał tajne informacje USA. Może ktoś z tych co nazywają go bohaterem odpowie mi na te pytanie. Tylko proszę nie piszcie mi że mamy demokrację, jesteśmy w NATO , UE, polak był papierzem i że organizujemy EURO 2012. Piszcie o konkretnych zasługach tego pożal się boże bohatera.

OLO
12 stycznia 2010 (19:08)
ZDRAJCA!
Pan Kukliński miał w Polsce kochankę którą mu zamordowali prawdopodobnie KGB i dopiero po jej stracie zdecydował się zdradzić nas - taka prawda ! Opieram się na ks "Mój przyjaciel zdrajca"

AMON
12 stycznia 2010 (19:46)
Trudno jednoznacznie go z sklasyfikować
Zdradził tak naprawdę ZSRR bo Polska była tylko przedpolem ruskich tzw poligonem a osądzili go tacy sprzedawczyki jak Jaruzelski (to był akurat prawdziwy zdrajca naszej ojczyzny i tylko tu nie ma wątpliwości bo są na to dokumenty, nagrania itp). To że wywiózł jakieś plany o rozmieszczeniu naszych wojsk to też nic bo coś takiego jak Polskie Wojsko nie istniało (nikt się z nami nie liczył). Chodzi tylko o to czy zrobił to dla kasy czy dla idei i czy był głupi (nie przewidział jak skończy jego rodzina) czy wyrachowany? Sam nie potrafię go jednoznacznie ocenić. Mogę jedynie stwierdzić że na pewno bym go nie naśladował!

Krzyś
26 stycznia 2010 (14:09)
ziomek
"dopiero po jej stracie zdecydował się zdradzić nas - taka prawda ! " mów za siebie :) nie wszyscy w tym kraju są czerwonymi ścierkami

ACE
5 luty 2010 (10:42)
Wierność przysiędze wojskowej, czy wierność Polsce?
Państwo jest instytucją służebną wobec narodu. Pierwszym zadaniem państwa jest zapewnieniem obywatelom bezpieczeństwa przed zagrożeniem zewnętrznym – przed mordowaniem obywateli, przed zagarnianiem terytorium, przed bombardowaniem miast i wsi, przed niszczeniem zakładów przemysłowych, uniwersytetów i kościołów, przed deportacjami, obozami koncentracyjnymi, egzekucjami. W tym celu organizowana jest wojsko, armia. Żołnierze przysięgają pełnić taką funkcję względem obywateli swego państwa. Podkreślam – zadaniem nr 1 wojska jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom. Wszelkie inne zobowiązania muszą być podporządkowane temu zadaniu. Co może uczynić oficer, gdy widzi, że system zobowiązań sojuszniczych, jakie podjęło kierownictwo jego państwa, lub dowództwo jego armii, zagraża w razie wojny bezpieczeństwu jego własnego narodu? Przypomnieć sobie przysięgę posłuszeństwa i zapomnieć o zagrożeniu ? Powołać się na obowiązek lojalności wobec sojuszników, kolegów? Uznać, że najwięcej znaczy honor oficerski? Uwolnić się od obowiązku osobistej oceny, rozgrzeszyć się? Przypomina się ironia zawarta w piosence Okudżawy: „A gdyby się historia jakaś działa, ty jedno wiesz – Ojczyzna ci kazała i możesz w swa niewinność wierzyć szczerze Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem.” Ryszard Kukliński dostrzegł zagrożenie atomowej katastrofy dla Polski i uznał, właśnie jako oficer polskiej armii, że jego obowiązkiem jest przeciwdziałać. Nie upić się, nie użalać się nad okrutnym przeznaczeniem, nie podać się do dymisji z przyczyn osobistych, nie uciec w chorobę, nie strzelić sobie w głowę. Ocenił, że potrafi podjąć działania, które zmniejszą skalę zagrożenia Polaków. Po męsku i obywatelsku podjął dramatyczna decyzję współpracy z armią amerykańską i przez całe lata konsekwentnie ją realizował. Był w pełni świadom nie tylko zagrożeń życia, które były ekstremalne, ale także odium zdrady, jaka przez wielu będzie mu przypisana. Wziął siebie decyzję równie drastyczną co dalekosiężną i skuteczną. Nie wątpię, ż przyczynił się poważnie do rozpadu sowieckiego imperium zła. Czy był bohaterem? Panowie - jeśli nie on, to kto?

Ikar
5 luty 2010 (19:26)
wyrzut sumienia
Plk. Kukliński pozostanie zawsze wielkim wyrzutem sumienia dla tych, którzy opowiadają teorie mniejszego zła, bredzą o tym, że innej Polski nie było, że przysięgając wierność Bratniej Armii byli gotowi bronić przed nią ukochanej ojczyzny, że myśleli o strzeleniu sobie w łeb.... bla, bla, bla, bla... a tak naprawdę zrobiliby wtedy każde możliwe świństwo, byleby utrzymać się u władzy/koryta, mieć postrach u innych, dodatkową wódkę, papierosy, paliwo, dopłatę za stan wojenny, dostęp do fabrycznych magazynów jako komisarz lub przynajmniej członek TGO, wierzyli skwapliwie w każdą ogłaszaną bzdurę (solidarnościowe magazyny broni, porwania dzieci oficerów, zamachy na ich rodziny itp.), jednym słowem tworzyli zdrowy, polski, patriotyczny rdzeń socjalistycznego społeczeństwa. Pozdrowienia od "tego, co pamięta"...

Zygmunt
10 luty 2010 (14:01)
Była zdrada, ale tylko sowieciarzy
Kim wy jesteście niektórzy panowie, że tak niepochlebnie wyrażacie się o Panu pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim ??? Zapewne jakimiś oficerami czy podoficerami prl-owskiego komunistycznego wojska, milicji, SB bądź ORMO, przeniesionymi już (nareszcie) do rezerwy ?! Albo etatowymi pracownikami aparatu bezpieki i inszego KM PZPR!? Pan Kukliński to polski bohater narodowy!!! Piszecie panowie o jakiejś Jego "zdradzie". Taaaak, macie rację, to była faktycznie zdrada, ale ... zdrada Sowietów i ich interesów w Polsce. Interesów, za którymi w imieniu Rosjan stali w naszym kraju różni rodzimi "ludzie honoru" i gorliwi agenci Sowieckiej Informacji Wojskowej. Nie wierzycie w to? To poczytajcie prawdziwą historię, nie taką rodem z "GW" czy innych postkomuszych i różowawych pisemek. Wracając do Kuklińskiego: to co, może taki np. Kmicic pod Częstochową księcia Radziwiłła i króla Szwedzkiego też "zdradził", bo wybrał Polskę?! Żenada, panowie! Dajcie spokój, wy, którzy opluwacie pana Pułkownika Kuklińskiego, opamiętajcie się w pluciu na tego człowieka, bo wy to raczej Polakami nie jesteście, wstyd! Powtarzam: tak jak Kmicic zdradził króla szwedzkiego pod Częstochową, tak Kukliński zdradził polskojęzycznych Sowieciarzy. A zwłaszcza zdradził pewnego tajnego oficera sowieckiej Informacji Wojskowej w II połowie lat 40 jak również tego wykonawcę czystek antysemickich w końcu lat 60...

jarek
22 luty 2010 (12:30)
Jaruzelski = zdrajca narodu
Pulkownik Kuklinski ocalil honor polskiego oficera i przestal wykonywac slepo rozkazy sprzedanych sowietom kolaborantow. Dzieki takim ludziom jak on i tysiace patriotycznej opozycji lat powojennych, jest wolna Polska i jestesmy przy zyciu - zarowno my jak i polowa Europy (i paradoksalnie takze samej Rosji). I to pomimo wscieklego skowytu zbolszewizowanych sprzedawczykow. Dziwie sie, ze do tej pory nie osadzono Jaruzelskiego i jego kliki za zdrade Stanu.

Zbyszek
5 kwietnia 2010 (01:32)
Zdrajca to zdrajca...
Teraz w naszym kraju "ludzie honoru" bronią interesów USA, wiec jedyne co nam zostało to zdradzić nasz kraj, dla naszego dobra oczywiście... Zwycięskich zdrajców historia nie ocenia...

Rezerwista
16 kwietnia 2010 (12:35)
Kabareciarze.
Zygmuś i Jaruś to dwaj przedpotopowi kabareciarze.Toczący pianę z plugawych swych gęb.Typowe rusofoby.Jeśli zdarzyło się wam odbyć zasadniczą służbę wojskową,to przypomnijcie sobie słowa przysięgi.Gdzie jest m.in".ślubuję narodowi polskiemu"i na zakończenie mówiliśmy"przysięgam".To chyba do czegoś zobowiązuje,zwłaszcza,że ten sprzedawczyk był oficerem.

Wiktor
20 czerwca 2010 (23:01)
Kukliński
No oczywiście , że ZDRAJCA!!!

DOBRZE POINFORMOWANY
22 czerwca 2010 (02:12)
To bohater
Armia polska przysięgała na wierność socjalizmowi i sowietom taka była przysięga działał w interesie narodu a nie partii zdrajców = płatni zdrajcy pachołki rosjii co to była za armia najemnicy zbrodniczego systemu Jaruzelski zaczynał w informacji wojskowej organizacji zbrodniczej kablował kolegów nawet Z LWP

Zoriętowany
30 czerwca 2010 (19:28)
Nie wyrażaj opinii jeśli nie znasz faktów
Zanim napiszesz mądralo jakim to "zdrajcą" Płk był to poczytaj i zastanów się. Może wtedy zrozumiesz dlaczego żyjesz, bo towarzysz Jaruzelski i KPZR mieli względem nas wszystkich trochę inne plany. Może USA i brytole mieli nas w d...e po wojnie, ale to nie oni wyżynali AK-owców, Oficerów, inteligencje w czasie wojny i długo po niej. Robiono to, by Polska stała się tylko marionetką. Polski w zasadzie nie było- rozkazy dla Ludowego Wojska z Moskwy, decyzje gospodarcze podejmowane z Moskwą, całe miasta wyłącznie pod zwierzchnictwem Armii Czerwonej, składy amunicji specjalnej (min. atomowej). Kukliński składał przysięgę Polsce i jej interesów nie zdradził, szkodził ZSRR a dziś chyba już nikt nie jest na tyle głupi, żeby wykorzystywanie uważać za sojusz. Poza tym nawet jeśli doszłoby do ataku NATO to jest szansa, że dzięki ujawnionym informacjom był by to atak precyzyjniejszy, ale na mniejszą skale. Pierwotne założenia to ok 80 ataków jądrowych (w tym wszystkie główne miasta) co przełożyło by się na 60-75% strat wśród cywili, skażenie ponad 50% terytorium kraju. Oczywiście komuniści o tym wiedzieli, ale była to dla nich cena akceptowalna. Na szczęście znalazł się ktoś, kto zdecydował się im przeszkodzić.

walharia
2 lipca 2010 (21:12)
Bohater
Kukliński jest bezsprzecznie bohaterem. Działał w warunkach tragedii antycznej. Wiedział, że dla siebie nie wygra nic, że będzie opluwany, że jak mickiewiczowski Wallenrod będzie zdradzał swoich towarzyszy broni. Jeśliby tego jednak nie zrobił - zdradziłby Polskę, siebie, splamił mundur polskiego żołnierza, mało - oficera. PRL - marionetka Sowietów - miał być - jak w 1920. RP - wrotami do Europy. Tym razem po trupie czerwonej Polski... Kukliński znał plany Układu Warszawskiego, które musiały mrozić krew w żyłach. Zagłada narodu czy lojalność wobec kolegów oficerów, którzy byli świadkami tego samego, ale uczestniczyli w chocholim tańcu, nie myśląc nawet, że można próbować temu przeszkodzić. Ja byłem zwykłym żołnierzem z poboru, ale do słów przysięgi podchodziłem poważnie i każdą frazę rozpoczynałem partykułą "nie". To nie było żadne bohaterstwo - mój głos nie był słyszalny w chórze innych żołnierzy", ale tylko ja jeden miałem świadomość, że nie złamię nigdy tej przysięgi. Koledzy nie mieli takich moralnych dylematów, po prostu - wygłaszanej roty nie traktowali pewnie serio. Bardzo szanuję Kuklińskiego też za to, co zrobił dla Solidarności. Na pewno osłabił siłę militarną Sowietów. Mam żal do prezydenta Wałęsy, że za swoich rządów nie rehabilitował pułkownika. Widocznie Lech Wałęsa (którego bardzo cenię i szanuję) bał się narazić tym, którzy uważali Ryszarda Kuklińskiego za zdrajcę... O Wałęsie też niektórzy pseudo historycy mówili, że jest TW "Bolek", więc tym bardziej powinien wczuć się w skórę człowieka odsądzanego od czci i wiary za umiłowanie Ojczyzny - nie "czerwonej", ale polskiej, biało-czerwonej. Pułkowniku Ryszardzie Kukliński - cześć Twej pamięci!!!

walharia
2 lipca 2010 (21:26)
Ocena artykułu.
Macieju Szopo, dostrzegam dobrą wolę, by nie wydawać subiektywnej opinii, ale przedstawić fakty "za" i "przeciw". To dobry artykuł i dziękuję. Nawet jeśli prywatnie jesteś "przeciw" - napisałeś uczciwie. Ja jednak pozwoliłem sobie na napisanie całkowicie subiektywnej opinii o pułkowniku Kuklińskim, który dla mnie jest wielkim i tragicznym zarazem bohaterem. Ciekaw jestem, jak zdradę rozumieją ci, którzy Jaruzelskiego uważają za bohatera. Ten to - moim zdaniem - jest zdrajcą całym swoim jestestwem. Zamiast duszę diabłu, zaprzedał ją Sowietom, ale to chyba to samo. I ci "oni" wciąż są mocni, gdyż do tej pory - choćby moralnie, symbolicznie - nie ukarano, nie skazano Jaruzelskiego czy Kiszczaka przez "niezawisły" polski Sąd w wolnej Polsce! Jednak dopóki żyją prawdziwi zdrajcy - wciąż mam nadzieję, że zostaną w końcu napiętnowani, nazwani po imieniu.

Parmezanka
13 lipca 2010 (15:27)
KUKLIŃSKI TO SZPIEG I ZDRAJCA
Trzeba wreszcie raz powiedzieć głośno prawdę: zbrodnia szpiegostwa zawsze pozostaje zbrodnią i w każdym państwie jest karana z najwyższą surowością. Może i nie lubiliśmy komunizmu ale kochaliśmy własne państwo takim jakie było i każdy kto temu państwu szkodził zawsze zasługiwał i zasługuje na karę. Mity i legendy narosłe wokół tego zdrajcy i szpiega są śmieszne i nieprawdopodobne. Oto młody oficer w stopniu kapitana zostaje wysłany na misję ONZ do Wietnamu i tam przy pomocy szantażu i perfidnych metod pozyskany do współpracy przez wywiad amerykański . Za swoje zasługi dla USA otrzymuje obywatelstwo amerykańskie i stopień pułkownika armii USA. Jest to więc pułkownik amerykański polskiego pochodzenia , który własną ojczyznę zdradził. Nie był więc pierwszym Polakiem w NATO - cały ten mit to bajka. Pozyskiwanie dla USA tak podobno cennych informacji wywiadowczych jest kolejnym mitem , bo pan Kukliński służył polskiemu generałowi do noszenia teczki i nie miał dostępu do informacji o znaczeniu strategicznym. Jego największym sukcesem było przekazywanie danych topograficznych i lokalizacyjnych potrzebnych strategom NATO do precyzyjnego nacelowania na polskie obiekty ich rakiet pierwszego uderzenia jądrowego i kolejnych ataków. Mówiąc wprost ich rakiety precyzyjnie niszczyłyby polskie miasta, ośrodki przemysłowe, węzły komunikacyjne i infrastrukturę militarną. Omijałyby nasze cele pozorne, siejąc zniszczenia rozpacz i łzy na naszej polskiej ziemi. Co się tyczy okresu stanu wojennego, to bez względu na to jak sprawy by się potoczyły żaden Amerykanin nawet nie kiwnąłby palcem, nawet gdyby Polska tonęła w morzu własnej krwi. Byłoby podobnie jak z Gruzją. To tyle mitów a teraz fakty, Kukliński to mały zakompleksiony rozchwiany ideowo karierowicz, który na narodowej krzywdzie kariery nie zrobił. Jako obywatela i oficera USA niech go nagradzają amerykanie , dla nas Polaków zawsze powinien pozostać szpiegiem i zdrajcą. Jego postawa jako polskiego oficera jest szczególnie amoralna i demoralizująca nasze środowisko wojskowe, bo w istocie tworzy precedens, że polski żołnierz może podjąć tajną współpracę z wywiadem obcego państwa np z NATO bez liczenia się z konsekwencjami karnymi - byłby to precedens tragiczny. Jest jeszcze druga sprawa takie rozumienie problemu rozgrzesza także wszystkich tajnych agentów ZSRR funkcjonujących w wojsku polskim, bo jeżeli wolno było Kuklińskiemu to wolno było i im.Wygląda na to ,że ostatnio do głosu dochodzi rozbudowana ponad miarę w Polsce , amerykańska agentura wpływu,która ostatnio panoszy się u nas jak u siebie w domu. To te środowiska domagają się zaszczytów dla tego wrednego szpiega. Czy w tej sprawie robi coś polski kontrwywiad wojskowy i cywilny?

faocDo
16 sierpnia 2010 (10:13)
KUKLIŃSKI TO SZPIEG I ZDRAJCA
KUKLIŃSKI TO SZPIEG I ZDRAJCA , sąd wojenny

domdru
26 sierpnia 2010 (22:30)
zdrajca
zdrajca bo znając te plany mogli wystrzelać więcej naszych i jako żołnierz nie powinien tego robić.a czy walczył po dobrej stronie okaże się za lat naście bo jak na razie to równia pochyła i naród zamiast się rozrastać to powoli wymiera.zresztą zrobił to dla kasy wstyd

Aleksandra
27 sierpnia 2010 (19:33)
Zdania podzielone
A co do sprawy Kuklińskiego to myślę, że zdania mogą być podzielone i na pewno będą. Ci, którzy uważają, że zdradził Ojczyznę muszą pamiętać, że on widział zagrożenie dla Polski (w razie wojny państw Układu Warszawskiego z Zachodem) a miał do tych informacji stały dostęp ze względu na to że pracował w Sztabie Generalnym i posiadał informacje z "pierwszej ręki". Współpraca z CIA wydawała mu się właściwa w tej sytuacji. Nie wiemy co by się stało gdyby do planów Sowietów rzeczywiście doszło, Polski mogłoby równie dobrze już nie być. A Polacy nie przystąpili z własnej woli do Układu Warszawskiego-nie mieli wyboru. A za swoją współpracę z CIA nie brał pieniędzy! Tyle, co na operacje i nic ponad to. Z drugiej strony pomógł Polsce tyle, że wtedy była ona lojalna wobec ZSRR. Zwykli ludzie mogli go źle ocenić nie znając sytuacji tak dobrze jak on. Przyczynił się do upadku komunizmu w ten czy inny sposób. Wydaje mi się, że jego oceny powinien dokonać każdy osobno. Niemniej dla mnie jest to bohater, który jako jeden z niewielu w tamtych czasach miał odwagę przeciwstawić się ZSRR i jego planom oraz zaryzykować wszystko dla dobra sprawy, w którą wierzył.

adam
31 października 2010 (20:05)
zdrajca narodu
Każdy ma prawo mieć swoje zdanie w tej sprawie. Ja osobiście traktowałem PRL jako moją Ojczyznę, podobnie jak III RP obecnie. W tamtych czasach w Polsce panował ustrój socjalistyczny. Obecnie panuje kapitalizm. Wg mnie Kukliński był zdrajcą. Nic tego nie zmieni. Miał do tego prawo.

Adrian
30 grudnia 2010 (14:36)
Wg mnie zdrajca
Był zdrajcą i tyle. USA nigdy nie zrobiło nic aby nam pomóc oto fakty: - Roosevelt gdy sie dowiedział o Katyniu zabraniał mówi na ten temat w obawie przed stratami ekonomicznymi na rynku ZSRR. - doniesienia WIKILeaKS - oszukanie Polaków z tarczą antyrakietową - nawet kiedy Kukliński doniósł im o stanie wojennym nic nie zrobili Ot tak wygląda nasz "przyjaciel" USA

misio
8 stycznia 2011 (01:31)
misio
szuja i sprzedawczyk, tyle o nim można powiedzieć i to też za dużo, o takich kanaliach wogóle nie powinno się mówić, co on zrobił takiego dobrego dla polski?? że się sam wykludził do stanów?? czysta prywata!!! taki miał cel, reszta go wogóle nie obchodziła, a niby te plany co on wynosił to cia miała już wcześniej tylko sprawdzała jego oddanie, hehe!!! kawał hama który za 2 dolary sprzedał by swoją matkę!!

meak
4 luty 2011 (18:36)
Zdrajca
Dla każdego który żył w czasach kiedy Kukliński "przekazywal" (sprzedawał) informacje, był to zdrajca. Zdradził miliony polaków "żołnierzy zasadniczej służby wojskowej.

Neron
12 luty 2011 (18:13)
Zdrajca i sprzedawczyk
Dobrze wiedział do jakiego wojska się przyjmował i jaką przysięgę składał! Chyba, że był chory psychicznie. Sprzedał się dla kasy, a usiłuje się z niego robić bohatera. W każdej armii i każdym państwie na świecie dla takich typów jest tylko jedna kara - kara śmierci! Nie dotrzymał przysięgi, i nic może go tłumaczyć! Nikt mu nie kazał służyć w takim wojsku, podległym ZSRR. Sam wybrał sobie taką, drogę życiową. ZZZZZZzzzzdrajca i sprzedawczyk!

Rince
14 luty 2011 (07:14)
Bohater Rzeczpospolitej
Miło wiedzieć, że nawet kiedy Polska była trzymana za pysk przez psy sowieckie, pośród tchórzy i ludzi zwyczajnie głupich istnieli oficerowie jak Kukliński, którzy wiedzieli któremu narodowi służą, nie ważne jak silny czy nikczemny był najeźdźca ze wschodu. To, że Neron, meak, misio (żeby wymienić 3 ostatnich) czy inne karły posowieckie mogą się do woli wypowiadać na polskim forum, w wolnym kraju, z prawem głosu, to Jego zasługa. A ludzie którzy nie rozumieją swojego kraju i nie znają jego historii - niczego nie zmienią.

M
14 marca 2011 (00:40)
@Neron, meak, misio etc.
Pierwsza sprawa Kukliński nie miał z tego korzyści majątkowych. Druga radził bym przypomnieć przysięgę jaką składał: "(...)stać nieugięcie na straży władzy ludowej(...)" "(...)stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką(...)" "(...)Gdybym nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej" Trzecia Polska była niepodległa głównie na papierze Czwarta plany ataku układu warszawskiego zakładały śmierć większości polskich żołnierzy Piąta nie wiem czy kojarzycie Wallenroda?

Grzegorz Wasiluk
14 marca 2011 (10:02)
Przecież wojna w Europie była niemożliwa
Studiuje od wielu lat dzieje XX wieku i stwierdziłem, że tak z punktu widzenia atmosfery międzynarodowej jak też dostępnych źródeł (np. tego, co powiedział inny patriota dla jednych a zdrajca dla drugich - Oleg Pieńkowski) tylko furiat Chruszczow poważnie rozpatrywał możliwość ataku na Zachód na głównym teatrze działań wszystkich wielkich wojen tj. na Wielkim Niżu Europejskim. Było to w latach 1960-62 i tak przeraziło jego towarzyszy z politbiura, że popchnęło ich do spisku w kierunku zmiany najwyższej osoby w państwie. Obie strony owszem zbroiły się po zęby (dla Zachodu był to wspaniały środek nakręcania koniunktury, dla Wschodu jeden z najlepszych sposobów na umacnianie i zwiększanie przywilejów nomenklatury), ale nie po to, aby wdać się w bijatykę, z której wyszłyby z połamanymi kośćmi. Równowaga strachu wielkich mocarstw to znacznie lepsze określenie czasów od roku 1948 do 1991 niż zimna wojna. Prawdziwa konfrontacja toczyła się gdzie indziej, w tzw. wojnach zastępczych: Kored, Indochiny, Angola itd. i to tam (oraz w gospodarce) Amerykanom udało się mimo wielu widowiskowych, ale pyrrusowych zwycięstw strony przeciwnej odnieść ostateczne zwycięstwo w konfrontacji z radziecką odmianą komunizmu. Na tym tle przypadek pana Kuklińskiego był mało znaczący. XX wieku nie podsumowali agenci jego kalibru, ale genialni macherzy od wielkiej polityki, tacy jak Kissinger, Brzeziński, Reagan i jego doradcy. Największą rolę odegrała w tym polityka odprężenia, w wyniku której blok radziecki uzależnił się materialnie od Zachodu i został obezwładniony kulturalnie oraz ideologicznie. Spierając się o pana K. nie spieramy się o wybitną postać historyczną, ale o nasz własny stosunek do ZSRR i narodów Rosji. Czy jest rzeczą rozumną i celową chodzić po fladze ZSRR? Itd. Itp. Moim zdaniem nie. Choćby dlatego, że pod tą samą flagą szło wojsko, które kosztem olbrzymich strat własnych m. in. wyzwoliło nas od spod tyranii Hitlera, która zakończyłaby się w innym wypadku likwidacją Polaków nad Wisłą jako takich. Niszczeniem AK itd, nie zajmowała się przy tym Armia Czerwona, ale NKWD i Smiersz. To po pierwsze, a po drugie te narody i ich państwo są i pozostaną naszym niezwykle ważnym sąsiadem. Te narody były pierwszymi i na największą skalę mordowanymi (jeśli nie liczyć narodów Chin oraz Indochin) ofiarami komunizmu. Próby wystawiania im rachunków za kata - zawodowych rewolucjonistów wychowanych na teoriach Europy Zachodniej (marksizm, jakobinizm, wojujący ateizm; sam Lenin opracował przecież swoje plany podboju Rosji za niemieckie złoto w Zurychu) to tragiczna pomyłka. Odnośnie samego płka K. jako człowieka nie podejmuję się go osądzać. Pozostawiam to Wszechmogącemu. Natomiast kult tego człowieka jako wielkiego polskiego patrioty uważam za w najlepszym wypadku przesadny.

kasia
15 marca 2011 (20:21)
Bohater !!!!
Moim zdaniem to wielki człowiek i prawdziwy patriota. Radzę wszystkim zapoznać się z prawdziwą historią (książka M.Nurowskiej - Mój przyjaciel Zdrajca ) , każdy powinien mieć swoje zdanie wyrobione na podstawie prawdziwych faktów - jesteśmy Kuklińskiemu to winni. Nadal są tacy , którzy mącą, bo wtedy stali po złej stronie, i pewnie do dzisiaj w tym kłamie tkwią !

Mariusz Ż
23 sierpnia 2011 (01:05)
Bohater
Bohater...Nigdy tego nie zrozumiecie.... Nigdy dopóki Polska będzie sponiewierana przez sowieckie psy. Tylko nieliczni inteligentni ludzie mający wrażliwość i Miłość w sercu będą w stanie zrozumieć czym kierował się nasz bohater. Jest wiele znaków zapytania które tworzą Urban, Jaruzelski etc. ale to są zapytania tworzone przez dawny system, czy wy na górze tego nie widzicie. Nie mogę zrozumieć i nigdy nie zrozumiem słów które piszecie "zdrajca" obyście kiedyś się opamiętali. Ryszard Kukliński kierował się wartościami których nie jest w stanie zrozumieć dzisiejsza młodzież Polska, omamiona i otumaniona przez media i sprzeczne zapytania ze strony starych czerwonych. Sam mam 21 lat ale dostrzegam wartości którymi kierował się Generał Kukliński. Mam tak ogromny żal w sercu, jak pomyślę sobie co może czuć żona Pana Ryszarda czytając opinie o zdrajcy... Stawiam wszystkim pewną tezę.... BÓG nieważne jaki jest rozliczy wszystkich sprawiedliwie, nieważne kiedy........

pavlo
4 listopada 2011 (17:24)
Jak moze być
zdrajcą jeżeli nie zdradził swojego Macierzystego kraju, tylko jakiś twór stworzony przez obce mocarstwo, i wszystkie temu podległe instytucje nie były Polskie a obcego mocarstwa, i poprzysięgał wierność temu tworowi oraz obcemu mocarstwu, to jak można nazwać takiego człowieka zdrajcą, Ludzie do książek wrócić i dowiedzieć się czym było LWP i układ warszawski. dla mnie to nie tyle co był bohater, a człowiek mający dość ówczesnej komunistycznej władzy, gdzie wiadomo jak rządziła i co robiła z wolnością. Polska Rzecz Pospolita Ludowa jak i Ludowe Wojsko Polskie, były to twory nałożone nie przez Polaków a przez obce mocarstwo zwane Związkiem Radzieckim, zdradzając R. Kukliński zdradzał ten twór i też Związek Radziecki który go stworzył. Jeśli ktoś nie rozumie tej subtelnej różnicy, niech się uciszy w tym temacie, a jak chce coś powiedzieć, niech poczyta o powstaniu LWP i PRL.

PP
24 listopada 2011 (22:10)
Żadna przysięga
Żadna przysięga nie zwalnia od myślenia.W kwestii wydania planów do Londynu,a gdzie wysłałby je Londyn jak nie do Usa? Abstrahuje od tego że informacje mogłaby wtedy wynieść jakaś sprzataczka.Precyzyjne uderzenia przyniosłyby mniejsze straty,a pozatym Usa dzięki jego informacjom nastawiły się na wojnę konwencjonalną w której powodzenie wcześniej nie wierzyły.Nawet jeśli brał pieniądze to mu się one należały za to co robil.

fde1
29 listopada 2011 (19:45)
naród czy państwo
Żeby odpowiedzieć sobie czy Kukliński był bohaterem czy zdrajcą trzeba zadać sobie pytanie co jest ważniejsze: naród czy państwo.

jack
13 grudnia 2011 (13:50)
Czego uczymy młodych ludzi?
Ujawnienie tajemnic wojskowych za kasę to zdrada w najczystszej postaci,a dorabianie szlachetnych intencji do tego geszeftu jest ohydne.Trudno się więc dziwić profanacji pomnika Kuklińskiego w Krakowie,choć oczywiście nie pochwalam tego.Okazuje się jednak ,że młodzi ludzie lepiej rozumieją patriotyzm niż wydaje się to styropianowym kombatantom.

myślący
14 grudnia 2011 (09:28)
Zdrada
Stare przysłowie mówi--za pieniądze ksiądzsię modli i człowiek się podli . Dla mnie pozostanie zawsze zdrajcą . Ja byłem w wojsku i składałem przysięgęi na tamte czasy brzmiała ona tak.....gdyby nie bacząc na tą uroczystą przysięgę obowiązek wobec ojczyzny złamał niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości społecznej.I Kuklińskiemu należała się kulka w łeb Skoro uciekł zdrajca to odczół to w bolesny sposób po stracie 2 synów , czyli robił to świadomie.Hańba dla takich oficerów.

realista
11 stycznia 2012 (23:05)
bohater
Każdy szpieg działający przeciwko nielegalnej władzy, a tą była władza ludowa, jest bohaterem i należy się cześć jego pamięci. Żołnierzy armii ludowej nie należy z kolei oceniać - gdyby jawnie zdradzili, dostali by kulkę w łeb i w ten sposób nasz byt narodowy by się skończył. "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem." Amerykanie byli więc przyjaciółmi. Należało im pomagać, bo wrogiem Polaków był Związek Radziecki. Kukliński działał podwójnie dobrze - stwarzał maksymalne pozory współpracy z władzą ludową.

stan
22 stycznia 2012 (12:34)
Zdrajca dla pieiędzy !!!
Zdrajca !!! Sprzedawczyk !!! - Zdrajca !!!

stanllej
25 stycznia 2012 (13:08)
Łajdak !!! Zdrajca - Łajdak !!!
Zdradzał żone i Polskę - uciekł do USA po śmierci kochanki.

HAN
26 stycznia 2012 (20:36)
PRZYSZŁY generał TO CHYBA KPINY !!!
Składał przysięgę komu ? więc patriotyzm i słowo oficera chyba nie trzyma się kupy - stanowczo ZDRAJCA po trzykroć ZDRAJCA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

matte
11 luty 2012 (13:15)
Zdrajca? Kogo? Chyba komuchów i zomowców, SBeków.
Pełno tutaj wyzwisk, poniżeń typu "zdrajca", "sprzedawczyk", "szpieg" Polski i Polaków. Ludzie, zastanówcie się, nie zapominajcie, że Polska Rzeczpospolita Ludowa to system totalitarny, dyktatura monopartyjna, która opóźniła, zacofała gospodarczo, mentalnie i kulturowo cały Naród. Czerwona komuna zabijała, torturowała ludzi, prześladowała, niszczyła wszelkie formy wolności, więc jak kogoś kto z tym złem walczył można nazywać zdrajcą?

janusz
1 marca 2012 (16:31)
do matte
,,Polska Rzeczpospolita Ludowa to system totalitarny, dyktatura monopartyjna, która opóźniła, zacofała gospodarczo, mentalnie i kulturowo cały Naród\" człowieku o czym Ty piszesz a co powiesz o dzisiejszej gospodarce Polski rozkwita w pełni tak a kultura co powiesz na ten temat a może nie słyszałeś, że zespół Mazowsze walczy o przetrwanie a to przecież nasza Polska kultura

walburga
5 marca 2012 (19:48)
bez dwóch zdań zdrajca
za jego judaszowe srebrniki NATO mając plany dyslokacji wojsk naszych zabiłaby mnie w kilka minut , mnie i większość żołnierzy wojska polskiego - obojętnie czy ludowego czy demokratycznego -ważne że broniącego POLSKI - wziął srebrniki za sprzedaż współrodaków - za ich życie - ZDRAJCA -szkoda życia jego synów - nie tak się to załatwia - ale on powinien ponieść karę - politycznie dano mu nagrodę - ciekawe co obrońcy jego powiedzieliby jakby dowiedzieli się że dzięki jego sprzedajnym informacjom wymordowano im 3/4 rodziny i to ostrożnie licząc że tylko 3/4

Carlos
24 maja 2012 (13:04)
Bohater
Problem Polaka jest taki ze Polska jest ciagle slaba i ze Polak musi pracowac dla obcych. Trzeba wzmocnic Polske, nie bac sie Rosjan i miec mocna pozycje na Zachodzie. DO ROBOTY!!!

cynik
26 maja 2012 (13:59)
Zdrajca na piedestale
Dla mnie i mojego otoczenia Kukliński to zdrajca.Ale są ludzie którzy uważaja zdradę za cnotę .Mieliśmy i Kuklińskich i Kmiciców.Załosne jest to wciaganie zdrajcy na piedestał! Jaki to przykład patriotyzmu dla młodych?!Zdrady nic nie usprawiedliwia!

marcinkonrad
30 maja 2012 (15:59)
kuklińsk to zdrajca
kukliński to zdrajca i nie ma żadnych argumentów na jego obronę. A nawet dziś jeżeli jakiś polski oficer postąpił by podobnie i działał by na rzecz USA (przekazywał tajne dokumenty ) to byłby zdrajcą.

Stachu
10 czerwca 2012 (13:25)
Mimo wszystko niewiele wiemy
Nawet po przeczytaniu ksiazki Nurowskiej mam wiele watpliwosci. Skad mamy wiedziec czy wszystko co jej powiedzial jest prawda. Bral pieniadze czy nie bral ? Tylko on wie i CIA. Okolicznosci jego zwerbowania - znowu tylko on wie jak bylo naprawde I CIA. Wielu tutaj sie wypowiada ale trzeba wziac pod uwage ze nie do konca wiemy jak bylo naprawde. Co do bohaterstwa : w ksiazce Nurowskiej Kuklinski chwali sie ze przeslal Amerykanom detale czolgu T72 I faktu ze najslabszy pancerz jest an gorze. Ale przeciez tego czolgu uzywali tez polscy zolnierze , czyz nie zginelo by ich wiecej w razie jakiegos konfliktu jak NATO wiedzialo gdzie jest najslabszy punkt tych czolgow ? Pomijam nawet cala polityke. . Takze bylbym ostrozny z tym bohaterstwem.

gość 45
2 sierpnia 2012 (20:33)
jest dla mnie wielkim bohaterem
w młodości kiedy w \\\" wolnej europie\\\" słuchałem o Nim, w czasach ponurej komuny ,to wstapiła we mnie nadzieja ,że ta komuna kiedyś zdechnie, i tak się stało.

Tomko
6 września 2012 (13:39)
Jasna sprawa
Próby dzielenia włosa na czworo i przypisywania Kuklińskiemu złych intencji to głupota. Przecież wszyscy wiemy, że Rosyjska-ZSRR dążyła do podboju. Kiedy Kukliński zobaczył, że pachnie to grzybkami atomowymi na terenie Polski (i to jakąś masakryczną liczbą grzybków), to postawił wszystko na jedną kartę. Przekazał te plany na zachód ryzykując głową. Czy to bohaterstwo? TAK!!! - do cholery!

gość 68
31 października 2012 (10:11)
Bohater. Takich ludzi już nie ma i nie wiadomo czy jeszcze kiedyś będzie KTOŚ TAKI JAK ON
Jak widać z historii naszego kraju zawsze mieliśmy problemy z sąsiadami (wojny,rozbiory,powstania). Przez wszystkie lata Naród Polski był pozostawiony sam sobie. Jeżeli już to my pomagaliśmy zbrojnie całej Europie ( np. bitwa pod Wiedniem ). Patrząc na życie tego człowieka śmiało możemy powiedzieć, że tym razem to On jako jeden żołnierz był naszą całą armią, która obroniła nas i nie tylko nas przed sowieckim imperializmem. Niech ci, którzy mają wątpliwości zastanowią się co by się stało, gdyby nie było Kuklińskiego........

amstaf358
12 grudnia 2012 (14:09)
zdrajca!
Kukliński to ZDRAJCA!....zapłacił za to wysoką cenę...GRU dopadło dwóch jego synów,oboje zgineli ,nie zdążyli tylko dopaść jego.....

lorak
21 grudnia 2012 (14:29)
jaką miarą mierzysz tobie odmierzą
trochę pokory, a rzecz będzie zrozumiała, jesteśmy narzędziami w ręku BOGA. Nie do nas należy bawienie się w BOGA.

Raciok
13 stycznia 2013 (00:09)
Polska to dziwny kraj
Jeśli się przyjrzeć historii to od 1918 roku każdy rząd był nielegalny,Polska musi mieć wroga i odwiecznie musi z nim walczyć,jeśli o niema to walczy z samym sobą.1926 przewrót majowy,czyli zdelegalizowanie władzy i załozenie nowej TEJ prawdziwej,1939 gen sikorski delegalizuje rząd sanacyjny i zakłada swój TEN prawdziwy Polski rząd we Francji jednoczeście zgniatał swoich poprzedników ,zapominając że Polska płonie.1944 zdelegalizowaie rady Narodowej gen Sikorskiego i załozenie nowego rządu TEGO prawdziwego, 1989 delegalizowanie rządu z czasów KPWN i założenie nowego TEGO prawdziwego.Ja się pytam kto jest zdrajcą a kto bochaterem jesli sytuacja polityczna w Polsce od czasów jej niepodległoci jest niestabilna.Jesli dziś jesteśmy w NATO i to NATO wysyła zołnierzy do afganistanu ,iraku to dziś można być szpiegiem na rzecz Rosji ,bo tak naprawdę nikt z Nas nie powie za kim Polska stanie za np dwadzieścia lat.W ten sposób myśląc jaką mamy pewność ze dzisiejsi tajni współpracownicy ABW niezostaną zdekonspirowani za lat X jak ktoś uzna że tamten ustruj był zły .NIKT INNY TYLKO POLSKA NIE SZANUJE WŁASNYCH OBYWATELI I SAMA ICH ZDRADZA PRZY BYLE JAKIM PRETEKSTEM.Tak się dzieje od 1918 roku do dziś

Polska przede wszystkim
31 stycznia 2013 (22:08)
Zdrada zawsze pozostaje zdradą...
Kiedy wreszcie my Polacy zaczniemy cenić nasze racje, nasze priorytety? Jak można widzieć bohaterów w tych co sprzedawali nas obcym, obojętnie sowietom czy jankesom? I jedni i drudzy robili, robią i będą robić interesy naszym kosztem dla siebie a nie dla nas. Alianci sprzedali nas po drugiej wojnie sowietom bez mrugnięcia okiem. Dzisiaj znowu zgrywają się na naszych sojuszników. Tylko głupcy mogą sądzić, że ktokolwiek na Zachodzie będzie chciał walczyć o nasze polskie interesy. Owszem, będą, gdy będą mieli w tym swój własny interes. Tak naprawdę, to każda zdrada jest paskudna bo sprzedawanie informacji obcym wiąże się zawsze z całkowitym brakiem wpływu na to, jak te informacje zostaną wykorzystane. Bez względu na to, kto by nas atakował, czy ze wschodu, czy z zachodu - nie wolno ujawniać planów obronnych własnego kraju. I nieważne czy chodzi o czasy PRLu czy o inne bo zawsze chodzi o tę samą Polską Ziemię, o Ojczyznę naszych przodków, naszą i naszych potomków, wszystkich, o różnych światopoglądach, wyznaniu itd. Więc nie mówcie mi, że Kukliński to bohater...

emigrant
31 stycznia 2013 (22:32)
ktos taki jak on.
mieszkam na zachodzi i nie wyobrazam , sobie ze moze byc zdrada wlasciwa i niewlasciwa.ZDRADA TAJEMNIC WLASNEI OJCZYZNY JEST NAJWIEKSZA HANBA !!!

ginkomuno
2 luty 2013 (10:57)
Dzieki
Kuklinski dajac te informacje spowodował niesamowite zwiekszenie amerykanskich nakladow na zbrojenia ,wprowadzenie planow tkz gwiezdnych wojen co w efekcie doprowadzilo ZSRR do ruiny finansowej.Ta polityka Regana zmusila rosjan do wycofania sie z planow tkz zbawienia europy najwspanialszym komunizmem. Rosja nie dała rady finansowo.Kuklinski miał olbrzymi wkład w upadek militarny ZSSR. To co sie stało w ZSRR stworzylo mozliwosci do zmian w europie srodkowej,a owczesna polityka amerykanska wsparta informacjami Kuklinskiego miala podstawy do takiego dzialania ! ON nie zdradził Polski ! Zdradził tych co sprzedali sie sowieta i wysługiwali armi czerwonej. Poczytajcie sobie czym był komunizm i zastanowcie sie jak mogliscie po 89 r wybrac partie -spatkobiercow władzy ludowej. P.S Z ksiązki o łagrze w ZSSR ..Kiedy glod doskwierał niemilosiernie obgyzalismy skórę z palcow umierających więzniow...

DreD
5 luty 2013 (11:30)
Chyba jestescie nie powazni
Nasz rzad w tym czasie ten prawowity byl na emigracji a on chcial dzialac na niekorzysc tego rzadu tutaj sowieckego, obcego. Wiec co wy piszecie ze za zdrade kula w łeb? za zdrade rzadu komunistycznego ? pogielo ? wybral mniejszcze zlo, chcial dobrze przeciez nie dzialal przeciwko Polsce ale polskiemu rzadowi. Tajemnice panstwowe? nalezace de facto do sowietow ktorych chcial sie pozbyc ratujac jednoczesnie Polske w razie wybuchu 3 wojny.

Prawdziwy patriota
7 marca 2013 (11:36)
Widzę że rusofobia niektórym odbija
Jeżeli pracuje przeciw ZSRR to nie znaczy że patriota.Ale pracował przeciw Polsce więc jest zdrajcą.A ci co go bronią próbują udowodnić ze nie są lepsi.Gdyby była wojna pomiędzy Polską i USA postarałbym się aby pierwsi dotarli na wojnę i w razie potrzeby dostali kulkę.

Arek
12 marca 2013 (17:38)
Zdrajca i sprzedawczyk
Trzeba być nieodpowiedzialnym, aby narażać własną rodzinę na zemstę wywiadu. Trzeba być judaszem, aby zdradzać ojczyznę za srebniki od wrogów. Szkoda, że Kukliński nie urodził się 20 lat wcześniej. Na pewno pokonałby hitlerowców swoim karabinem. Na pewno Ruscy byliby niepotrzebni.

Anna Zieniewicz
21 marca 2013 (18:28)
Kukliński - zdrajca
Przysięgał w Polsce i po polsku. Zdradził, w dodatku za garść srebrników. Wniosek: ZDRAJCA ! ! !

antyusa
3 kwietnia 2013 (12:21)
ZDRAJCA
Tysiackrotnie zdrajca

gerim
6 kwietnia 2013 (22:11)
Patriota jakich mało
Czytając komentarze mam niestety bardzo "smutną" albo jak kto woli niską ocenę ich w lwiej części. Można was (tą część) tłumaczyć jedynie nadzwyczaj wysokim ego w stosunku do IQ swego . Jeżeli nie trafiają do mózgu oczywiste fakty i sytuacja w owym czasie "naszej" ojczyzny to trudno w ogóle polemizować, bo nie ma z kim. Hołoty w Polsce było zawsze dużo, a teraz wydaje się że jest więcej. Z resztą podobne tym komentarzom brednie słucham wokół i nie wróży to nic dobrego. No cóż, wedle powiedzenia :rewolucjoniści giną (albo są sponiewierani) a reszta korzysta i wielce ocenia. Mieliśmy Wielkich patriotów PADEREWSKI, KORFANTY i do nich należy też KUKLIŃSKI. DZIĘKUJĘ ŻE BYŁ POLAKIEM i mam się się kim szczycić, a z drugiej strony żal że Polacy tak są poróżnieni w oczywistej sprawie - chyba to narodowa wada albo niski stan świadomości (czytaj realnego wykształcenia). Na tym zakończę, choć wiem że rzeki nie zawrócę.

mm
6 maja 2013 (09:03)
idiots everywhere
zapraszam do obejrzenia serialu dokumentalnego Dariusza Jabłońskiego pt. Gry wojenne. Potem możecie bić się w piersi.

pariota
10 maja 2013 (22:10)
Komunistyczna propaganda nadal prężnie działa
Czytając niektóre komentarze zamieszczone pod tym tekstem widać jakby żywcem zostały wyjęte z przemówień działaczy komunistycznych z lat 80-tych. Odtajniona cześć dokumentów, które płk. Kukliński przekazał do USA wyraźnie pokazuje, że ZSRR nie liczył się z kosztami ewentualnych zniszczeń na terenie Polski, którą chciał uczynić wielkim poligonem wojennym - a przez to Polska praktycznie przestałaby istnieć. Zatem działalność płk. Kuklińskiego była ratowaniem Polski a nie działalnością na jej szkodę, przeciwko Polsce i na jej szkodę działała ówczesna ludowa władza w PRL, która w czasie wojny miała zupełnie zostać podporządkowana ZSRR. Płk. Kukliński nie przekazywał tych informacji dla pieniędzy, co potwierdził nawet Sąd Wojskowy PRL, który wydał na niego wyrok śmierci. Jednak komunistyczny dziennikarze siejący propagandowe kłamstwo bezustannie w mediach powtarzali te nieprawdziwe oszczerstwa, że "zrobił to dla pieniędzy". Przykro, że ponad 20 lat po tym jak dostępne są wszystkie źródła i większość dokumentów to nadal powtarzanie są propagandowe komunistyczne opinie. Widać, że jak się jest nieuczciwym to już się takim człowiekiem zostanie i mała szansa, że ubeckie dzieci zostaną normalnymi uczciwymi ludźmi.

marco
15 maja 2013 (09:46)
Smutna prawda
Bardzo to smutne jak Polacy oceniają swoich prawdziwych bohaterów. Proponuję przeczytać książkę pana Benjamina Weisera trochę wiedzy nie zaszkodzi, żeby nie powtarzać bzdur, które komuniści zostawili aby powielać je dla potomnych.Wynika z tego, że to gen. W. Jaruzelski jest dla polaków bohaterem. To taki smutny paradoks historii. Układ Warszawski był w całości podporządkowany dowódctwu Moskwy. Nasi \"polscy\" generałowie podpisali lojalkę wobec Moskwy, że w razie działań wojennych Armia Pollska w całości podporządkuje się Moskwie.Pan Jaruzelski był jednym z większych entuzjastów tego podporządkowania. Byli generałowie w polskim sztabie, którzy byli przeciwni. W Układzie Warszawskim jedynie Rumunia nie podpisała tej zdrady. Pan pułkownik Kukliński, który nawiązał współpracę z CIA w czasie swojego pobytu w RFN, a nie w Wietnamie walczył z układem wrogim Polsce wogim Europie a nawet Światu. Kiedy nam wmawiano obronny charakter Układu Warszawskiego w rzeczywistości Ten cały czas szykował inwazję na Europę Zachodnią, a wśród nich byli nasi polscy generałowie \"patrioci\". \"Zdrajca \" Kukliński nawiązał kontakt ze światem po to żeby te parszywe plany ujawnić. Robił to narażając życie swoje nie czerpiąc żadnych korzyści materialnych. Przepłacił to śmiercią swoich synów. \"Patrioci\" wiedzieli jak ukarać Go za to że grał tym panom na nosie przez 10 lat. Pan Brzeziński , który miał okazję po latach spotkać się z byłym marszałkiem ZSRR Kulikowem, który w latch 70-tych rządził Układem Warszawskim i Armią Polską powiedział, że dzięki materiałom dostarczonym przez płk Kuklińskiego całe sowieckie dowództwo w tym \"patriota\" Kulikow , zginęłoby w ciągu trzech godzin. Żeby oceniać Pana Pułkownika Kuklińskiego należy wpierw zapytać kogo zdradzał Polskę czy wrogi dla Europy w całości podporządkowany przez pazernych sowieckich starców rządzących Paktem który stworzyli w imię Komunizmu. Przykre jak MY Polacy potrafimy nie doceniać prawdziwych patriotów i bohaterów, ale to niestety jest takie nasze narodowe przekleństwo. Paradoksem jest fakt, że gen W Jaruzelski największy wazeliniarz Moskwy oceniany jest jako bohater, który wstrzymał inwazję radziecką co jest totalną bzdurą, a płk Kukliński, który poświęcił siebie swoją rodzinę i karierę zawodową został zdrajcą. Mam nadzieję, podobnie jak pan Jan Nowak Jeziorański, pan Zbigniew Brzeziński i wielu innych Polaków, że historia prędzej czy później doceni tego człowieka i że w dłuższej perspektywie - zwycięży. Dodam jeszcze, że nie słucham radia Maryja i nie oglądam TV Trwam i nie lubię Macierewicza bo co nie którzy sądzą, że tylko ludzie takego pokroju uważają pana pułkownika za bohatera.

marco
15 maja 2013 (10:19)
Dziwna rzecz
Zauważyłem, że w większości na tym forum krytykantów pana płk Kuklińskiego stać jedynie na to żeby wyksztusić jedno słowo "zdrajca" nie potrafią rozwinąć tematu dalej. Otóż wiem dlaczego nie potrafią napisać nic więcej Odpowiedź jest jedna : Ponieważ ich przemówienia pisał kiedyś pan płk Kukliński

rrrrrrrr
20 maja 2013 (18:28)

Najbardziej rozbawiły mnie te materiały o planowanej inwazji. Przecież to są zwykłe \"gry wojenne\". Czyżby NATO takowych nie miało? Najczęściej powstawały kiedy zbliżały się poligony. Miałem możliwość przyglądania się temu z bliska kiedy byłem w wojsku w POW Bydgoszcz (2 lata wyrwane z życiorysu). Co zaś do Kuklińskiego to nawet nie był szpiegiem (definicja: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szpieg) - był najnormalniejszym w świecie ZDRAJCĄ. Przecież wstępując do wojska zdawał sobie sprawę jakie są zależności WP względem Ruskich. Nikt go przecież nie przymuszał - przecież dostępnych było tyle innych zawodów.

rrrrrrrr
27 maja 2013 (04:44)

Najbardziej rozbawiły mnie te materiały o planowanej inwazji. Przecież to są zwykłe \"gry wojenne\". Czyżby NATO takowych nie miało? Najczęściej powstawały kiedy zbliżały się poligony. Miałem możliwość przyglądania się temu z bliska kiedy byłem w wojsku w POW Bydgoszcz (2 lata wyrwane z życiorysu). Co zaś do Kuklińskiego to nawet nie był szpiegiem (definicja: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szpieg) - był najnormalniejszym w świecie ZDRAJCĄ. Przecież wstępując do wojska zdawał sobie sprawę jakie są zależności WP względem Ruskich. Nikt go przecież nie przymuszał - przecież dostępnych było tyle innych zawodów.

Polak
3 czerwca 2013 (14:11)
Zdrajca!
Kukliński był haniebnym zdrajcą i żadne głupoty "patriotów" tego nie zmienią.

Czachorenko
22 czerwca 2013 (17:49)
Nie warto być Kukłą, oj nie warto.
Kukliński był ryżym zdrajcą!

jaś
25 czerwca 2013 (16:19)
zdrajca
Po stokroć zdrajca. Przysiegał Narodowi a nie ustrojowi. Z pensji pułkownika miał jachty?

Graniwid Sikorski
16 września 2013 (04:53)
KUKLIŃSKI ZDRAJCA
Kim był pułkownik Ryszard Kukliński Był antypolskim szowinistą żydowskim. Urodził się w Polsce w 1930 roku. Był od najmłodszych lat entuzjastą żydowskich komunistów rządzących Polską po 1945 roku. Współpracował z NKWD, UB i Informacją Wojskową przeciwko polskim patriotom okrutnie prześladowanym w latach 50. ubiegłego wieku. Jako oficer polski-członek polskiej misji wojskowej w Wietnamie został w latach 70. zwerbowany przez USA do amerykańskich służb specjalnych. Zaczął pracować na rzecz opanowania Polski przez żydowsko-kapitalistyczne środowiska amerykańskie. Uciekł z Polski do USA w listopadzie 1981 roku przed stanem wojennym. Przekazał materiały utwierdzające władze USA w przekonaniu, że ewentualny atak NATO na Wschód należy zacząć od atomowego uderzenia na Polskę, a nie na komunistyczną Niemiecką Republikę Demokratyczną. Ryszard Kukliński był czczony w USA jako zwolennik przeciwstawiania Polaków Rosjanom i opanowania Polski przez władze amerykańskie, izraelskie i niemieckie, przez NATO i Unię Europejską. Ta antypolska działalność przyniosła mu wielki majątek. Umarł w USA w 2004 roku. Został pochowany w Polsce, kłamliwie nazywany przez władze wielkim patriotą polskim. Był niewątpliwie wielkim patriotą żydowskim i wrogiem Polski, Rosji i całej Słowiańszczyzny. Stał się symbolem Polski przeciwstawianej Rosji przez USA , Izrael i Niemcy dla łatwiejszego zniewolenia osamotnionego Narodu Polskiego i całkowitego opanowania przez Zachód ogromnego polskiego majątku narodowego.

malolat
21 stycznia 2014 (22:00)
kuklinski zdrajca
porownujac tego pana do KORFANTEGO czy PADEREWSKIEGO jest grubym nieporozumieniem jego nazwiska nie nalezy nawet pisac w jednej linjce w ktorej o nich sie pisze jest to dla tych ludzi dyschonor , chcesz sluzyc drugiemu panu wypowiedz obowiazki pierwszemu .Gdzie ta tradycja rycerska .a moze powrot do czasow wielkiej TARGOWICY przez ludzi tego pokroju mamy to co mamy ,

Koka17
3 luty 2014 (17:34)
Kukliński
Jedno konkretne pytanie żeby osądzić czy też wyrazić swój opinię to chciał bym wiedzieć czy za przekazywane tajne informacje brał pieniądze czy nie bo moim zdaniem jeżeli brał to żaden z niego bohater a wręcz przeciwnie !!!!!!!!

Rys
5 luty 2014 (21:24)
Zdrajca!!!
i tyle, szkoda gadać!!!

feliks60
6 luty 2014 (20:42)
to zdrajca nie podobał mu się obecny wielki BRAT więc chciał nas zaprzedać nas następnemu BIG BROTHER
Efektem jego patriotyzmu jest między innymi: udana transakcja F-16 super złom , inne operacje militarne np. Afganistan czy Irak gdzie niepotrzebnie zginęli nasi rodacy nie mówiąc o innych AMERYKAŃSKICH GÓWNACH.

zibi
9 luty 2014 (19:41)
ZDRAJCA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kodeks karny określa ten czyn jednoznacznie, złamał przysięgę wojskową, dlaczego informacje o stanie wojennym nie przekazał władzom solidarności, tylko amerykanom ? i jeszcze przyznać mu orła białego-wstyd

sw
17 luty 2014 (23:21)
zdrajca wtedy - bohaterem dziś
Gdyby jakichś pułkownik obecnie przekazywałby informacje Rosjanom staje się bohaterem czy zdrajcą? To są chore dyskusje. W tamtych czasach były tamte realia, wówczas Kukliński zdradził i tyle....

ZMIENIONY
20 luty 2014 (14:43)
poglądy można a i potrzeba zmaieniać
BYŁEM NA KUKLIŃSKIM, MIAŁEM TROCHĘ INNE ZDANIE , JA CZŁOWIEK URODZONY I WYCHOWANY W TAMTYM SYSTEMIE. CAŁE MOJE SPOJRZENIE NA DZAIAŁALNOŚĆ PUŁKOWNIKA SIę ZAWALIŁA. JĘZELI WSZYSTKO LUB PRAWIE WSZYSTKO POKAZANE NA FILMIE JEST PRAWDĄ TO NIECH ŻYJĄ BOHATEROWIE TAMTYCH DNI Z NIM NA CZELE. POZDRAWIAM ZMIENIONY

rosomak
22 luty 2014 (18:15)
Zdrajca
Kukliński to ZDRAJCA , jeżeli miał inne zdanie to i były inne honorowe sposoby zaprezentowania tego. Splamił mundur żołnierza polskiego.

bohater
24 luty 2014 (14:03)
Cześć i Chwała !
TYM którzy nie zdradzili swojego Narodu i dla jego chwały w 1939 w bohaterskim zrywie walczyli o przestrzeń życiową dla niego, wierni przysiędze i Ojczyźnie żołnierze Wermachtu , przykład dla każdego żołnierza, któremu przyszło by na myśl zdradzić Ojczyznę

Polak
9 marca 2014 (09:17)
Porażka.
Co z tego ze ten, niby bohater w imieniu obrony ojczyzny zdradził Ja. Czy cos z tego wynikło Nic. Stan wojenny został wprowadzony. Ten wychwalany Watykan, ten cały śmierdzący zachód wszyscy wiedzieli co jest planowane. Co zrobili Nic schowali się pod miotłę. A on pozostał zdrajcą i tego tytułu nikt mu już nie zabierze.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Ostatnia ofiara wojny Jom Kippur

W czerwcu 2007 r. arabskie media obiegła wiadomość o śmiertelnym wypadku pewnego egipskiego biznesmena. Aszraf Marwan, bo o nim mowa, w niewyjaśnionych okolicznościach wypadł z tarasu swojego...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".