Rzeź wołyńska - historia niepożądana
    Wołyń7 · II wojna światowa82 · relacje polsko-ukraińskie4 · UPA3
2012-04-04
Historia stosunków polsko-ukraińskich, a wcześniej polsko-ruskich od początku nie była łatwa.

Zwłoki zamordowanych Polaków podczas napadu UPA na kolonię 26 marca 1943 r. Fot. Sarnowski, wikimedia commons
Od średniowiecznej wojny o Grody Czerwieńskie przez XVII-wieczne powstanie Bohdana Chmielnickiego, gdy z okrzykiem Śmierć Lachom! (znamienne, że z takim samym hasłem nacjonaliści ukraińscy mordowali Polaków niemal 300 lat później) zapędzili się aż pod Lwów i Zamość, po drodze dokonując straszliwych rzezi, aż po niezrealizowany plan Piłsudskiego, dotyczący utworzenia państwa ukraińskiego.

Kolejne próby utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego były niweczone. Gdy wybuchła II wojna światowa, Ukraińcy po raz kolejny dostrzegli szansę stworzenia własnego państwa. Jednak tym razem próby te przybrały najdramatyczniejszy przebieg.

Adolf Hitler rozpoczynając latem 1941 r. kampanię przeciwko ZSRR, doskonale zdawał sobie sprawę, że narody zamieszkujące Związek Radziecki mają już dość terroru stosowanego względem nich przez Stalina. Szczególne powody by nienawidzić “Chorążego Pokoju” mieli właśnie Ukraińcy. Stosowane przez Moskwę “metody kontroli” (m.in. Nikita Chruszczow ówczesny I Sekretarz KC Ukrainy) doprowadziły do masowego głodu i śmierci milionów ludzi. Dlatego, gdy wojska niemieckie przekroczyły granicę między III Rzeszą a ZSRR, to Ukraińcy przyjmowali je jak wyzwolicieli. Mieli bowiem nadzieję, ze Hitler wspomoże ich plany dotyczące utworzenia niepodległego, choć ściśle współpracującego z Niemcami, państwa ukraińskiego. Przeliczyli się jednak. Führer wygrywał sprawę ukraińską dla siebie, mamiąc obietnicą utworzenia niepodległej Ukrainy. Tak naprawdę nigdy nie miał zamiaru iść na jakiekolwiek ustępstwa. Potrzebował tylko poparcia miejscowej ludności i bitnych żołnierzy do tworzonych przez SS ochotniczych jednostek wojskowych.

Warto, by pamięć o pomordowanych na Wołyniu stała się równie wielka jak pamięć o tych, którzy zginęli w Katyniu i Powstaniu Warszawskim. Bardzo smutne jest to, że wiedza o tych zbrodniach jest w polskim społeczeństwie znikoma.

W wyniku braku poparcia ze strony Niemców, Ukraińcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Cel był jeden: “oczyścić” teren z Polaków i zlikwidować wszelkie ślady polskości, by zrobić miejsce pod nowe państwo ukraińskie. Do pierwszych ataków zaczęło dochodzić już w 1942 roku. Początkowo były to pojedyncze napady na Polaków mieszkających na wschodnim Wołyniu. W listopadzie tegoż roku doszło do pierwszej masowej zbrodni – w dniach 11-14 listopada tegoż roku w Obórkach Ukraińcy z pomocą Niemców zamordowali ok. 50 Polaków. Rozwój i kulminacja czystek przypadła jednak na rok 1943. W lutym w Parośli Pierwszej UPA już bez pomocy Niemców dokonała rzezi zabijając około 170 Polaków. Szczyt terroru przypadł na lipiec 1943 r. 11 lipca, nazwanym później “krwawą niedzielą” w skoordynowanym ataku na ponad 100 wsi zamordowano co najmniej kilka tysięcy osób (najczęściej stosowaną metodą było otaczanie i podpalanie kościołów, w których gromadzili się wierni), a w całym lipcu kilkanaście tysięcy Polaków. Polacy bardzo często nie podejrzewali, że grozi im jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Z Ukraińcami żyli przecież po sąsiedzku. Z dnia na dzień zachodziła w nich straszliwa przemiana w potwory uzbrojone w siekiery, pałki i piły.

UPA i OUN nie znały ograniczeń w dokonywanych zbrodniach. Wymyślne tortury i zadawanie śmierci na różne sposoby były tak brutalne i okropne, że dzisiaj, 70 lat później trudno w to uwierzyć. Nawet Sowieci i Niemcy nie stosowali na taką skalę takich metod. Zakopywanie po szyję i ścinanie głów kosami, duszenie, topienie, rozpłatywanie brzuchów scyzorykami, rozbijanie niemowlętom główek o twarde przedmioty, to tylko niektóre z metod stosowanych przez Ukraińców, a przykładów niespotykanego dotąd okrucieństwa były setki. Bywało tak, że Ukraińcy zrównywali z ziemią zaatakowane przez siebie wsie, tak by nie został po nich żaden ślad.

Ile osób zginęło w czasie rzezi wołyńskiej? Historycy i osoby prywatne zajmujące się tą zbrodnią czasami bardzo różnią się w obliczeniach. Ich szacunki mówią o liczbie 30-100 tys. ludzi, ale ostatnie badania za najbardziej realną podają liczbę 50-60 tys. Polaków. Trzeba oddać również sprawiedliwość tym Ukraińcom, którzy często z narażeniem życia pomagali Polakom. UPA i OUN równie okrutnie obchodziły się z własnymi rodakami jak ze znienawidzonymi Polakami. Liczba ofiar wśród Ukraińców jest różna w zależności od opracowań, ale przyjmuje się, że było ich około kilku tysięcy.

Utarło się, że największym ludobójstwem II wojny światowej była masowa zagłada Żydów w obozach koncentracyjnych. Zapomina się przy tym, że oprócz Stalina i Hitlera, trzecim elementem, który dokonywał masowych mordów byli ukraińscy nacjonaliści spod znaku OUN i UPA. Warto, by pamięć o pomordowanych na Wołyniu stała się równie wielka jak pamięć o tych, którzy zginęli w Katyniu i Powstaniu Warszawskim. Bardzo smutne jest to, że wiedza o tych zbrodniach jest w polskim społeczeństwie znikoma. Podręczniki szkolne albo piszą na ten temat bardzo mało, albo w ogóle. Teraz, gdy ogranicza się lekcje historii można mieć podstawy by sądzić, że młodzi Polacy o Wołyniu nie usłyszą nigdy. Media przecież nie chcą szerzyć nienawiści i rozpamiętywać dawnych czasów. Lepiej zająć się tym, co “tu i teraz”…




Komentarzy: 2

Grzegorz Wasiluk
5 kwietnia 2012 (14:56)
Doceniam dobre zamiary (ocena 5 ode mnie), ale...
Nie zahaczy pan nawet, Panie Marcinie, o podstawowy wyznacznik (geo)polityczny jednoznacznego dążenia do zatarcia pamięci o zbrodniach OUN-UPA (UPA była wszak tyllko zbrojnym ramieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z Banderą na czele). Jest nim dążenie do skierowania Ukrainy przeciw Rosji (tolerowanie kultu zbrodniczych pogańskich nacjonalistów ukr. jest do tego niezbędne) i wciągnięcie naszego kraju do zimnej wojny z Rosją po stronie Swabody, Naszej Ukrainy i innych ugrupowań, które wymalowały Banderę na swoich sztandarach. Tymczasem należy pamiętać o wszystkich zbrodniach na narodzie polskim, od najokrutniejszego ze wszystkich niemieckich najazdów na Słowian i okupacji hitlerowskiej, Katynia i rzezi wołyńskiej poczynając. Nie po to, aby żyć nienawiścią i żądzą zemsty, ale aby żądać od wszystkich trzech wielkich krajów (oraz od czterech narodów), by jednoznacznie wyrzekły się zbrodniczych metod politycznych, zbrodniczych i zamkniętych ideologii oraz dalszego stawiania na swoim kosztem słusznych praw i interesów naszej ojczyzny.

Nacjonalista
9 maja 2015 (15:52)
Nacjonalizm, a szowinizm narodowy
Mało osób zdaje sobie sprawę z zapaści semantycznej, jaką nam nasi okupanci zafundowali po wojnie. Dziś nacjonalizm jest stereotypem negatywnym. Jak to wyglądało przed wojną? Przed wojną w obiegu funkcjonowały trzy słowa do opisu uczuć do narodu i państwa: 1. Patriotyzm – miłość do własnego kraju. Nie trzeba było być Polakiem, by być patriotą. Byli np. Żydzi patrioci Polski albo Niemiec (np. Einstein), czy też Polacy patrioci C.K. Austrii. Patriotów Unii Europejskiej jeszcze nie spotkałem. 2. Nacjonalizm – miłość do własnego narodu. O tym Polacy powinni doskonale wiedzieć, gdyż przez 124 lata nie mieliśmy własnego państwa, a naród przetrwał, na dodatek się bardzo rozwijał. Również Żydzi nie mieli własnego państwa przez 2 tysiące lat, a przetrwali jako naród. Podobnie Grecy. Obecnie Kurdowie nie mają własnego państwa. Nie trzeba było być patriotą, by kochać swój naród. 3. Szowinizm – skrajna, wypaczona wersja nacjonalizmu, stawiająca swoją nację ponad innymi i gardząca innymi narodami. Tutaj jasny przykład to szowinizm niemiecki vel hitlerowski, który tępił Żydów oraz narody słowiańskie, nazywający te narody podludźmi, zaś german nadludźmi. Po wojnie zastosowano pseudoinformację dysymulującą. Patriotyzm i nacjonalizm połączono w patriotyzm, a szowinizmowi nadano nazwę nacjonalizm, tworząc tym samym stereotyp negatywny i ograniczając rozróżnienie tych pojęć. Obecnie prawie nikt nie używa pojęcia szowinizm, a nacjonalizm opisuje się w większości, jako zjawisko negatywne. Przykład przedwojennego użycia pojęcia szowinizmu: „Oprócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.” Antoni Słonimski poeta żydowski
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Birma. Miłość od pierwszego wejrzenia. Wywiad z Michałem Lubiną o jego nowej książce „Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”

O książce "Birma. Historia państw świata w XX i XXI w." oraz o problematyce birmańskiej z Michałem Lubiną rozmawia Roman Husarski.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".