Salonowy Lis redaktorem Wprost
    Lis Tomasz31 · Wprost3 · tygodniki opiniotwórcze5
2010-05-25
Autor: Azrael
Wielu obserwatorów zastanawiało się, dlaczego Platforma Mediowa Point Group SA, po przejęciu z rąk rodziny Królów tygodnika „Wprost” i całej grupy AWR „Wprost” nie dokonuje zmian w redakcji tygodnika, poza odwołaniem jego naczelnego, Stanisława Janeckiego.

Zmiany, w managemencie wydawnictwa zostały dokonane, ale w samej redakcji już tylko kosmetyczne, jak pojawienie się Sylwestra Latkowskiego. Tak naprawdę wszyscy się zastanawiali, w jakim kierunku pójdzie tygodnik, od kilku lat postrzegany jako mocno zaangażowane pismo. Zaangażowane politycznie po stronie Prawa i Sprawiedliwości, choć jego łamy były otwarte i dla publicystów innych orientacji politycznych. I już wiemy - dziś stery rządów objął Tomasz List, znany dziennikarz telewizyjny, publicysta, także wydawca wielu książek. Ostatnio związany (kontraktowo) z TVP.

Ściągnięcie Lisa do "Wprost" to ruch ciekawy i niespodziewany. Motywy były zapewne różnorakie.

"Wprost" po odejście Janeckiego (p.o. naczelnym została jego zastępczyni, Katarzyna Kozłowska) dryfował na rynku wydawniczym, co miało odbicie w wynikach sprzedaży. Nie było bardzo wiadomo, do jakiego czytelnika będzie adresowany tygodnik. Czy do prawicowego, do czego przyzwyczaił Janecki (a wcześniej Piotr Gabryel), czy może jednak do liberalnego? Przyjście Lisa jednoznacznie identyfikuje pismo jako tygodnik opinii środowisk liberalnych. Wbrew pozorom jednak nie lewicowych, nie tych, do których jest adresowana "Polityka", ale raczej bliżej mu będzie do "Newsweeka".

Od naczelnego redaktora będzie zależało, jak pismo będzie postrzegane. W przypadku Lisa jego pieczęć będzie wyraźniejsza, niż ta, którą przykłada Jerzy Baczyński w "Polityce", czy Wojciech Maziarski w "Newsweeku". On będzie raczej promotorem i twarzą tygodnika, niż redaktorem sensu stricto. Świadczy o tym też to, że wraz z nim pojawił się tak doświadczony redaktor, wydawca, jak Łukasz Ramlau, pracujący przez lata w „Gazecie Wyborczej”. Nie zapomnijmy, że Lis był kilka lat w USA i zna tamto dziennikarstwo, jak mało kto. I może tego użyć...

Zadaniem Lisa będzie też przyciągnięcie reklamodawców, sponsorów i stworzenie nowego "środowiska" wokół tytułu. Ma Lis doskonałe relacje z politykami i innymi środowiskami opiniotwórczymi. To może być bardzo duży plus.

Ale Tomaszowi Lisowi nie będzie łatwo. Stanie się on i jego tygodnik obiektem uważnej obserwacji dziennikarzy pracujących dla prawicowych wydawców. Lis jest przecież dziennikarzem III RP, w przeciwieństwie do tych zauroczonych i zakochanych w idei IV RP. Jednego nie można mu zarzucić - jest profesjonalistą i nie ukrywa swoich poglądów. Można mieć do niego dużo zastrzeżeń, jego ostatnie produkcje telewizyjne są coraz bardziej miałkie, ale z drugiej strony jest to również sygnał z jego strony, że polskie życie publiczne, z położeniem nacisku na politykę, przestaje być warte komentowania. Można mu zarzucić brak dystansu wobec rozmówców, jak choćby w przypadku słynnej rozmowy z Adamem Michnikiem, już w jego programie w TVP, "Tomasz Lis na żywo". Przez to wywiad nie był dyskursem na tematy bieżące polskiej polityki i sytuacji społecznej w Polsce, lecz raczej retrospektywą wszystkich poglądów Adama Michnika.

Lis bywa konformistyczny, a nawet stronniczy, ale nie jest to przecież dziennikarz newsowy, lecz komentator. Jego przewaga nad innymi polega na tym, że jest dziennikarzem kompletnym, bo równie dobrze jak na wizji czuje się za klawiaturą laptopa, pisząc ostre i unikalne felietony – nie mówiąc o książkach, które nie są zbieraniną doraźnych felietonów, lecz jego indywidualnymi przemyśleniami, ubranymi w spójną, zamkniętą formę.

Lis nie prowadził jak do tej pory gazety, ani tygodnika, ma również dość trudny i wybuchowy charakter (gwiazdorski...). Ale do prowadzenie takiej gazety potrzeba chyba nie tylko umiejętności czysto dziennikarskich, ale również zdolności to tyranii.


Komentarzy: 3

Alojzy
26 maja 2010 (08:43)
Wprost zawsze był adresowany do
zwolenników liberalizmu gospodarczego, popierał PiS w ostatnich latach szczególnie ale czy to oznacza, że to był tytuł prawicowy? A jaki bezie za Lisa? Lewicowy? Liberalny społecznie? bo jak lewicowy to nie liberalny gospodarczo? Wydawca i sam Lis (ale on mniej) on daje tylko nazwisko, mają nie lada zgryz, muszą wymyślić cos co nie odrzuci starych czytelników a przyciągnie nowych. A to wydaje się trudne. Nie widzę też miejsca na jeszcze jedno pismo liberalne społecznie, tego jest za dużo. To, że chałturzyli tam grafomani prawicowi nie oznacza, że tygodnik nie może mieć dalej takiego charakteru, tylko lepszych autorów nie awanturników.

Bóbr
26 maja 2010 (11:47)
no i dobrze
wyczyszczą z tego tygodnika SALONOWYCH PRAWICOWCÓW i zacznie się porządna praca redakcyjna. A nie, że jak nie dowalisz Tuskowi to tekstu nie puszczamy.

Adamski
27 maja 2010 (12:49)
koniec tego tygodnika
był coraz bardzie tabloidowy, ale był przeciwwagą dla GW, Polityki, Przekroju, teraz nie ma miejsca dla niego. Bo nie wyobrażam sobie, że Lis robił dalej pismo powiedzmy propisowskie, prawicowo-konserwatywne
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".