Scenariusz siłowy na Ukrainie
    Ukraina w UE26 · demonstracje40 · Janukowycz51
2014-02-20
Walki, do jakich doszło w Kijowie 18 lutego, przyniosły poważne osłabienie sił Majdanu, pozostał on jednak ważnym uczestnikiem gry politycznej. W konsekwencji scenariusza siłowego wznowienie rozmów między przedstawicielami władzy, opozycji i Majdanu stało się znacznie trudniejsze, sukces negocjacji pomocy z zewnątrz wydaje się niemal niemożliwy.

Walki w Kijowie, zyalt.livejournal.com

Ewentualne pełne rozbicie Majdanu spowodowałoby rozlanie się przemocy na cały kraj; wydaje się, że władze Ukrainy są tego świadome i między innymi dlatego nie dążą do całkowitej likwidacji kijowskiego protestu. W samym obozie władzy narasta zniecierpliwienie przedłużającym się kryzysem oraz tarcia wewnętrzne: oligarchowie są coraz bardziej zaniepokojeni groźbą wprowadzenia sankcji międzynarodowych, a w Partii Regionów i otoczeniu prezydenta nie ma jednomyślności co do dalszego postępowania. Coraz wyraźniej widać, że czas pracuje przeciw Janukowyczowi. W dłuższej perspektywie wydaje się, że każde rozwiązanie kompromisowe będzie musiało obejmować jego dymisję, brakuje jednak jakichkolwiek sygnałów, by prezydent był do tego gotów.

Walki na ulicach Kijowa

18 lutego przed zapowiedzianym posiedzeniem Rady Najwyższej protestujący podjęli marsz z Majdanu Niepodległości w kierunku Rady tak, by odciąć dostęp do siedzib parlamentu i rządu. W marszu brało udział kilka tysięcy członków Samoobrony Majdanu. Próby sforsowania przez nią blokad milicyjnych doprowadziły do starć, które przerodziły się w walki uliczne, toczone ze zmiennym szczęściem. Podczas walk Berkut (siły specjalne milicji) masowo używały broni gładkolufowej, m.in. ostrzeliwując demonstrantów z dachów, są też podejrzenia, że użyto broni palnej (gwintowanej). Demonstranci używali m.in. broni pneumatycznej o dużej sile rażenia. Inaczej niż podczas poprzednich walk Berkut był wspierany przez grupy cywili z tzw. Antymajdanu (manifestacji, zorganizowanej przez Partię Regionów), prawdopodobnie zwerbowanych przez siły porządkowe przedstawicieli świata przestępczego.

Po kilku godzinach starć zarysował się impas, po czym siły porządkowe podjęły zdecydowane i skuteczne kontruderzenie. Główne siły Samoobrony zostały odepchnięte w kierunku przeciwnym do Majdanu i rozproszone. Następnie siły porządkowe zajęły kolejno barykady wokół placu Europejskiego, na ulicach Hruszewskiego i Instytuckiej, prawie nie napotykając oporu. Zajęty też został górujący nad Majdanem Pałac Październikowy. Działania te były kompletnym zaskoczeniem dla kierujących akcją protestacyjną, a z wypowiedzi przywódców opozycji, którzy dopiero po tych wydarzeniach przybyli na Majdan (wcześniej pozostawali w gmachu Rady Najwyższej), przebijała dezorientacja, a nawet panika.

Pod wieczór siły porządkowe zażądały opróżnienia Chreszczatyku i Majdanu Niepodległości i koncentrowały siły do uderzenia. Jednak szansa szybkiego opanowania Majdanu natychmiast po zajęciu barykad na Instytuckiej została zmarnowana. Atak podjęto dopiero nocą, gdy na Majdanie ponownie było 17–20 tys. osób, ich liczba stale rosła, a część oddziałów Samoobrony odzyskała zdolność bojową. Kilka kolejnych, niezbyt zdecydowanych natarć sił porządkowych doprowadziło do opanowania części Majdanu na południe od Chreszczatyku, jednak barykada z płonących opon itp. powstrzymała milicję. Podczas nocnych starć wybuchł pożar w Domu Związków, siedzibie kierownictwa protestu. Nad ranem starcia wygasły, utrzymuje się jednak napięcie, a liczba obecnych na Majdanie rośnie z godziny na godzinę.

Sukcesem władz było przede wszystkim przełamanie bez walki systemu obrony Majdanu, ograniczenie obszaru kontrolowanego przez protestujących i stworzenie dogodnych pozycji do kontynuacji ataku. Pożar w Domu Związków naruszył, a może trwale zdezorganizował system kierowania Majdanem. Z drugiej strony siły porządkowe ani teraz, ani poprzednio nie podjęły próby pełnej izolacji Majdanu, na teren którego stale docierają ochotnicy i dostawy.

Według dostępnych, nie w pełni zweryfikowanych informacji w dotychczasowych starciach śmierć poniosło co najmniej 30 osób, w tym kilku funkcjonariuszy sił porządkowych. Rannych zostało kilkaset osób, aresztowanych ok. 50.

W odpowiedzi na wiadomości z Kijowa na nowo podjęte zostały akcje protestacyjne we Lwowie, Tarnopolu, Iwano-Frankowsku, Równem, Łucku, Użhorodzie i Winnicy. Zajmowano gmachy władz lokalnych oraz siedziby władz porządkowych. W ręce opozycji przeszły również milicyjne magazyny z bronią we Lwowie. W nocy z 18 na 19 lutego ze Lwowa wyruszyła kilkusetosobowa grupa ochotników, która mimo wprowadzonej przez władze blokady Kijowa bez przeszkód dotarła na Majdan.

W godzinach nocnych prezydent Wiktor Janukowycz przyjął Arsenija Jaceniuka i Witalija Kliczkę. Spotkanie to nie dało żadnych rezultatów: prezydent postawił jako warunek dalszych rozmów odcięcie się przywódców opozycji od „ekstremistów”, na co ci nie mogli wyrazić zgody.

Sytuacja po walkach

Nie jest jasne, dlaczego przywódcy opozycji podjęli „marsz na parlament”, co najmniej przyzwalając na to, by Samoobrona usiłowała przedrzeć się pod siedzibę Rady Najwyższej a być może planując dłuższe oblężenie dzielnicy rządowej. Wiele wskazuje na to, że zamierzali oni wymusić na Janukowyczu natychmiastowe ustępstwa, przede wszystkim przywrócenie konstytucji z 2004 roku. Najwidoczniej decyzja Prokuratury Generalnej z 17 lutego o tym, że protestujący wypełnili warunki wejścia w życie umowy amnestyjnej (zostały one wypełnione jedynie w części) zarówno kierownictwo Majdanu, jak i przywódcy opozycji odczytali jako przejaw słabości władz.

Akcja ta okazała się błędem, gdyż doprowadziła do bardzo poważnego osłabienia Majdanu, a więc także stanowiska negocjacyjnego partii opozycyjnych, z którymi władze Ukrainy liczyły się do dziś tylko dlatego, że stoi za nimi (nawet jeśli nie w pełni je popiera) masowy ruch protestu. Osłabienie Majdanu zmniejsza szanse na kompromis w Radzie Najwyższej, umacniając tę część otoczenia prezydenta i kierownictwa Partii Regionów, która nie chce jakiegokolwiek porozumienia. Z drugiej strony poważniejsze ustępstwa ze strony opozycji zostaną w nowej sytuacji odebrane przez protestujących jednoznacznie jako zdrada.

Majdan jako twierdza w centrum Kijowa właściwie przestał istnieć, ale jako masowy, ogólnokrajowy ruch protestu pozostaje ważnym elementem życia publicznego. Kijowska Samoobrona Majdanu odtwarza się słabsza liczebnie, ale bardziej zdeterminowana i gotowa do dalszej walki (słabsi psychicznie i traktujący udział w niej jako rodzaj gry po dotkliwej porażce wycofali się). Ostatnie wydarzenia przyspieszają formowanie podobnych oddziałów w innych miastach.

Obóz władzy jest w trudnej sytuacji. Taktyczny sukces na ulicach Kijowa niczego nie rozwiązuje, przeciwnie, ewentualne stłumienie protestów w stolicy (którego nie można wykluczyć) z wielkim prawdopodobieństwem przekształci dotychczasowy ograniczony terytorialnie konflikt siłowy w konflikt „rozproszony”, w którym do aktów przemocy dochodzić będzie w różnych miejscach, a nad podejmującymi je nie będzie żadnej kontroli politycznej. Doszłoby też wówczas do znacznego wzmocnienia sił antyrządowych w obwodach zachodnich i groźby przerodzenia się obecnego sabotowania działalności organów państwa w przejmowanie władzy. Z tego punktu widzenia tolerowanie osłabionego Majdanu w centrum Kijowa może wydawać się mniejszym złem.

Jednocześnie widać narastanie zniecierpliwienia wśród oligarchów, których niepokoi możliwość wprowadzenia sankcji wobec Ukrainy (nawet jeśli byłyby one ograniczone do grupy polityków, wpłyną niekorzystnie na prestiż kraju, także na rynkach finansowych). Dobitnie świadczą o tym ostatnie wypowiedzi Rinata Achmetowa i Wiktora Pinczuka. Wiadomo też, że w Partii Regionów nie ma jednomyślności co do dróg wyjścia z obecnego kryzysu, a dyscyplinowanie członków jej frakcji parlamentarnej już raz wymagało osobistego udziału prezydenta. 19 lutego frakcję tę porzucił kolejny deputowany. Można mieć też wątpliwości co do postawy samego Janukowycza. Stwierdzenie Ołeha Cariowa, wpływowego polityka Partii Regionów, że do pełnego rozbicia Majdanu nie doszło, bo prezydent nie wydał takiego rozkazu, może odpowiadać prawdzie. Niewykluczone, że także w ścisłym otoczeniu prezydenta nie ma jednomyślności co do sposobu wyjścia z obecnego kryzysu.

Próba prognozy

Kolejna próba likwidacji Majdanu jest możliwa, choć jej sukces niepewny. Kolejne, zapewne liczne, ofiary takiej akcji pogłębią międzynarodową izolację Janukowycza, a także jeszcze bardziej utrudnią poszukiwanie kompromisowego wyjścia z sytuacji. Przed 17 lutego możliwe były negocjacje ośrodka prezydenckiego z kierownictwem Majdanu, obecnie takich możliwości nie ma. Widoczne napięcie i wzajemna wrogość sprawiają, że poszukiwanie kompromisu bez mediacji zewnętrznej nie rokuje szans powodzenia. Władze na razie nie są zainteresowane mediacją, czego świadectwem jest odmowa ze strony Janukowycza odbycia rozmów telefonicznych z przywódcami UE. Jest to o tyle zrozumiałe, że bez względu na rozwój wydarzeń na Majdanie każdy możliwy kompromis musi już obejmować dymisję Janukowycza.

Z kolei rozbicie Majdanu i rozproszenie jego aktywistów po kraju jedynie pogłębi konflikt. Autokratyczne rządy Janukowycza byłyby jednak rozwiązaniem nadzwyczaj niestabilnym, niekorzystnym dla biznesowego zaplecza prezydenta, a kontrola Kijowa nad całym terytorium kraju byłaby iluzoryczna.

Autorem analizy jest Tadeusz A. Olszański Główny Specjalista w zespole Ukrainy, Białorusi i Mołdawii w OSW.
Przedruk za wiedzą i zgodą Ośrodka Studiów Wschodnich.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".