Zaczyna się z matematyczną punktualnością i ta precyzja będzie nam towarzyszyć przez kolejne kilkadziesiąt minut. Zgodnie z zapowiedzią, przez 90 – tyle, ile trwa mecz. Wypada jednak nieco krócej. Nawet ta niedokładność zdaje się zamierzona, widowisko trwa dokładnie tyle, by nas sobą nasycić i nie dać nam chwili na pierwsze znudzenie i zerkanie na zegarek. Co nie lada jest sztuką przy konstrukcji przypominającej raczej serię skeczy niż tradycyjną fabułę; co prawda połączonych bardzo zręcznie, choć zarazem często w najbardziej groteskowy sposób. Sceny rodem z Latającego Cyrku Monty Pythona, rodem z poezji Oberiutów i diabli wiedzą jeszcze z jakich otchłani absurdalnego humoru rodem.
Zaczynamy od kartki papieru i długopisu – zaczynamy wymyślać historię. Historię uniwersalną, bo każdy kiedyś się urodził, a większość w końcu znalazła prace i założyła rodziny. Zamieszkała w kilku pokojach, niekoniecznie w ich upragnionej ilości. Prace zaś, po osiem godzin dziennie, są do siebie podobne nie tylko na pozór. Z takiej sytuacji nic poza frustracją, zdawałoby się, wyniknąć nie może. Wystarczy jednak kilka minut, by okazało się, że nie ma nic śmieszniejszego niż małe sprawy małych ludzi.
- Najnowsze recenzje teatralne
- Nestor „Łapa” Łapicki odżył
- Z czego się śmiejecie? czyli REWIZOR raz jeszcze
- Ach! Och! Teatr!
- Zawsze jest ktoś, kto bardziej jest więźniem, niż ja
- PRL tańczy i śpiewa
- Żyleta w Narodowym
- Miłość złe humory ma „Według Agafii”
- „Judaszek” - Molier po Rosyjsku
- „Ostatnie Kuszenie” w Łaźni Nowej
- Kalejdoskop życia z piersiówką
Scenografia prosta, obejdzie się paroma krzesłami i stolikiem-biurkiem; proste kostiumy – poza marynarkami, jasnymi koszulami i ciemnymi spodniami nic prawie więcej nie trzeba. Muzyka, która będzie nas przeprowadzać przez spektakl, łącząc sceny mówione, wypełnione fajerwerkami dowcipu, z niemymi komediami, jak z początków kina, ery slapstick. I już, i nic więcej. Czterej aktorzy i morze wyobraźni. Uważajcie, bo choć zaczyna się niewinnie, jak w tej brytyjskiej komedii, gdzie nikt nie śmieje się głośno, a wszyscy tylko cały czas uśmiechają, to nawet nie zauważycie kiedy przekroczycie tę granicę, za którą łzy śmiechu płyną nieopanowanie, a rechot trudno powstrzymać nawet w momentach zupełnie nieśmiesznych.
Sceny zmieniają błyskawicznie, zgrabnie przychodząc jedną w drugą i ani się obejrzymy, jak znów znajdziemy się w tym samym pustym pokoju z kartką i długopisem na stole, by klasyczną ramą zamknąć kalejdoskop scen i historii.
Nie jest to ten rodzaj dobrego teatru, który rzuca na kolana lub podrywa do owacji na stojąco. Święci tego tygodnia , zgodnie z podtytułem, odwołują się raczej do intelektu niż serca. Czarują humorem, iskrzą błyskotliwością, porywają doskonałym tempem. Teatr dla zmęczonych, znudzonych, sfrustrowanych (życiem). Jaki jest więc ten sens? Nawet jeśli go brak, to tak lekko, łatwo i przyjemnie warto żyć.
Święci tego tygodnia. Ironia
Teatr KTO; scenariusz i reżyseria Krzysztof Niedźwiecki; muzyka: Jerzy Zając; występują: Jacek Buczyński, Maciej Małysa, Paweł Rybak, Maciej Słota; premiera: 14 maja 2010.
www.teatrkto.pl
AUTOR
Agnieszka Apanasewicz
Sprzedam dom, w którym już nie mogę mieszkać -
wg życia i twórczości Bohumila Hrabala
TEART KTO
Scenariusz, reżyseria i opracowanie muzyczne: Jerzy Zoń
Scenografia: Joanna Jaśko-Sroka
Kostiumy: Zofia de Ines
Dźwięk: Andrzej „Czoper” Czop / Rafał Łuszczek
Światło: Robert Kania
Występują: Marta Zoń / Katarzyna Zawadzka, Grażyna Srebrny–Rosa / Agata Słowicka, Bartek Cieniawa / Adam Plewiński, Jacek Buczyński, Maciek Słota / Jacek Joniec / Alan Pakosz
Spektakl prezentowany był m.in. we Francji, Rumunii, Iranie, Rosji, Białorusi, Stanach Zjednoczonych, Ukrainie, Niemczech, Słowacji, Czechach, Austrii, Wielkiej Brytanii, Albanii oraz w wielu miastach Polski.
„Bez użycia słów pięciu aktorów odważnie używa swojej fizykalności do oddania tego, co chcą powiedzieć w tej historii. Wielkie metalowe kufry stanowią podstawę ich scenografii, tworząc kilka wizualnie zachwycających obrazów”.
Kelly Apter, Scotsman, Edynburg
„Sprzedam dom, w którym już nie mogę mieszkać to rodzaj błazeńskiego widowiska z nieodzownym patosem i śmiesznością (…)
Reżyser Jerzy Zoń wraz ze znakomitym zespołem zaprezentowali słodkie a zarazem dziwne dzieło teatralne”.
Gwen Orel, Nowy Jork
www.teatrkto.pl
Zapowiedź, materiały organizatora
Przedstawienie w Teatrze Na Woli „Iluzje” to utwór Iwana Wyrypajewa – jednego z najbardziej znanych współczesnych twórców teatru rosyjskiego.


Start



Komentarzy: 0