Skradzione dzieci Hiszpanii
    problemy społeczne19 · Hiszpania26
2011-04-15
Sfałszowane akta urodzenia. Sfałszowane akta zgonu. Matki okłamywane na oddziałach położnych. Dzieci żyjące w niewiedzy dziesiątki lat. Puste trumienki zakopywane na cmentarzach komunalnych. Lekarze, a także księża i zakonnice, handlujący noworodkami. - Hiszpania być może będzie świadkiem największego w swojej historii śledztwa w sprawie oszukańczych adopcji. A może nawet największego procesu swojego demokratycznego istnienia.

Enrique J. Vila Torres, bufetevila.blogspot.com

27 stycznia tego roku 261 hiszpańskich rodzin złożyło wniosek do prokuratury generalnej w Madrycie domagając się wszczęcia śledztwa dotyczącego procederu sięgającego swoimi początkami ciemnych lat Frankizmu, a który ciągnął się aż do lat 90tych. Mówi się o 300 tysiącach noworodków odebranych matkom wbrew ich woli i nielegalnie oddanych do adopcji.

Dzieci „pozyskiwano” głównie uciekając się do kłamstwa - mówiąc, że niemowlę umarło podczas porodu lub tuż po nim. Matkom nie pozwalano ani zobaczyć ciała ani poznać miejsca pochówku. W niektórych przypadkach, tak jak to miało miejsce w jednym z Madryckich szpitali, trzymano zamarznięty „egzemplarz pokazowy”, na wypadek, gdyby rodzice okazali się wyjątkowo uparci.

Pomimo, że suma jaką trzeba było zapłacić za oszukańczą adopcję nie była bagatelna, chętnych nie brakowało. Płacono od tysiąca do 6. tys. euro - pieniądze, za które w roku 1979 można było równie dobrze kupić mieszkanie. Taka droga na skróty wymagała bowiem zaangażowania nie tylko lekarzy czy sióstr asystujących, ale także urzędników rejestru cywilnego oraz pracowników cmentarzy komunalnych.

Temat skradzionych dzieci został nagłośniony między innymi dzięki działalności organizacji ANADIR (Narodowe Stowarzyszenie Dotkniętych przez Fałszywe Adopcje). Jej adwokat - Enrique Vila Torrres - także autor publikacji i książek na ten fałszywych adopcji udzielił nam dalszych wyjaśnień w siedzibie ANADIR pod Barceloną. Podczas naszej rozmowy telefon nie milknie nawet na chwilę. Pracujący tutaj woluntariusze, jak Stefania (podejrzewa, że jej bliźniacza siostra wciąż żyje, pomimo, że jej matce powiedziano, że umarła), odbierają codziennie 300-400 maili od wciąż zgłaszających się poszkodowanych - zarówno dzieci szukających rodziców, jak i rodziców szukających własnych dzieci.

- Przeciwko komu złożyliście pozew?

- Przeciwko lekarzom, akuszerkom, pracownikom zakładów pogrzebowych, pośrednikom - członkom mafii zajmującej się handlem dziećmi w celu zarobkowym. Jest bardzo ważne aby podkreślić to rozróżnienie ponieważ wielu ludzi kojarzy ten temat przede wszystkim ze skradzionymi dziećmi frankizmu. Po wojnie domowej w reżimie faszystowskim miały miejsce represje polityczne, lub nazwijmy to czystki polityczne, podczas których dzieci republikanów oddawano rodzinom faszystowskim. Ale to odnosi się tylko do około 30 tysięcy osób. Natomiast problem z jakim mamy tu do czynienia jest o wiele większy. Może dotyczyć 300 tysięcy dzieci lub więcej .

- Trudno sobie wyobrazić, że coś takiego mogło mieć miejsce w praworządnym państwie.

- Mówimy o istnieniu mafii zajmującej się kradzieżą i sprzedażą dzieci, które wpisywano w rejestr jako własne. I to aż do późnych lat dziewięćdziesiątych. Chcemy ujawnić tę organizację, a związanych z nią lekarzy, urzędników, akuszerki, członków Kościoła pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Każdego z osobna. Najpierw musimy udowodnić, że miało miejsce wykroczenie i kim byli sprawcy. Później, jeżeli oskarżeni pracowali dla szpitali publicznych, istnieje także możliwość ścigania szpitali z odpowiedzialności cywilnej. Prawo mówi, że za to co się dzieje w instytucjach publicznych odpowiedzialność ponosi państwo. W naszym oskarżeniu nie zwracamy się jednak przeciwko instytucjom publicznym, szpitalom, Kościołowi czy państwu, ponieważ w moim mniemaniu instytucje te nie posiadały wiedzy na temat tych zajść. Miały natomiast obowiązek dopilnować, aby tak się nie stało. Mówimy jednak o wykroczeniach konkretnych osób, które należy ukarać.

- 300 tysięcy przypadków. Skąd wiadomo, że aż tyle?

- Bardzo łatwo to mogę wytłumaczyć. Już piętnaście lat specjalizuję się w pomocy dzieciom, które szukają swoich rodziców biologicznych. W Hiszpanii, gdzie żyje około 2 mln adoptowanych dzieci, można od roku 1992 zgodnie z prawem dochodzić tożsamości rodziców biologicznych. W 15% spraw, które do mnie trafiają z prośbą o pomoc w znalezieniu rodziców, w dokumentach nie ma wzmianki o adopcji. Istnieje natomiast sfałszowane przypisanie. To istotna różnica. Przychodzi ktoś do mnie i pokazuje swój akt urodzenia. W tym przypadku ja mówię: „Nie wiem kogo szukasz, ale twoja matka widnieje w tym dokumencie” W odpowiedzi słyszę: „Tak, ale dowiedziałem się, że nią nie jest”, albo „Zrobiliśmy próbę DNA, która wykazała, że jest inaczej” etc. Więc jeżeli odniesiemy te 15% do 2 mln przypadków adopcji, to otrzymamy 300 tysięcy. Ale jest to cyfra trudna do oszacowania, bo istnieją przecież też ludzie, którzy żyją w niewiedzy. Tak jak wspomniałem, obraz zaczął zarysowywać się dopiero po roku 1992. I dopiero kiedy zaczęliśmy mówić o istnieniu takiej mafii, te biedne kobiety, które żyły w przeświadczeniu, że to tylko chora wyobraźnia podsuwała im myśli o kradzieży dziecka, odważyły się powiedzieć: mi także się to przytrafiło. Wcześniej często były uciszane przez rodzinę i najbliższych nie dających wiary ich przeczuciom.

- Mówimy więc o bardzo częstej praktyce.

- Pewnego dnia do mojego biura w Walencji przyszli rodzice adopcyjni, legalni, którzy chcieli pomóc swojej dorosłej córce w znalezieniu jej biologicznych rodziców. Powiedzieli mi, że, kiedy w 1986 chcieli zaadoptować, oczywiście legalnie, to spytano ich, czy po prostu nie woleliby... kupić. Tak, to było coś na porządku dziennym. Myślę, że było więcej niż 300 tyś przypadków. Istniała mafia, która widząc majętnych rodziców zamierzających adoptować po prostu oferowała sprzedaż. Bo szybciej, bo prościej, bo takie dziecko nigdy się nie dowie, że było adoptowane. Drogę na skróty oferowano otwarcie.

- Wielu z członków mafii już pewno nie żyje.

- A ci, którzy żyją będą się chcieli zasłonić przedawnieniem. W tego typu sprawach w Hiszpanii mówimy o 15 latach. Ale w tym przypadku wykroczenia nie podlegające przedawnieniu ponieważ dzieci wpisane nielegalnie do rejestru wciąż istnieją w tym rejestrze nielegalnie. Wykroczenie trwa. Nie skończyło się.

- Kim były ofiary?

- Kobiety klasy średniej i niskiej, które nie były się w stanie bronić. Nie ukradziono by na przykład dziecka żony policjanta, sędziego lub adwokata. Były to osoby, które nie miały wystarczających środków finansowych lub wykształcenia, aby myśleć o przeprowadzeniu śledztwa. Także, co ciekawe, ofiarami padło bardzo wiele bliźniaków. Tak jakby zakładano, że kiedy kobieta będzie miała dwójkę, to ze stratą jednego jakoś się pogodzi, będzie spokojniejsza. Nie będzie dociekać. Bardzo ciekawe, że w Hiszpanii nie ma obecnie wielu dorosłych bliźniaków. Osobiście tematu nie zgłębiałem, ale pewien socjolog zauważył, że statystycznie rzecz biorąc bliźniaków brakuje. Teraz rodzi się natomiast dużo. Podejrzewamy, że rozdzielono bardzo wielu. Kobieta, która miała urodzić bliźniaki była ofiarą idealną. Podobnie jak kobieta, która już miały więcej dzieci, czwórkę lub piątkę.

- Kto się na taką adopcję decydował?

- Nie tylko osoby majętne. Także rodzice pochodzący z klasy średniej, którzy nawet w tym celu brali pożyczki. Jest jeszcze jedna rzecz, która przykuła naszą uwagę - bardzo dużo fałszywych adopcji miała miejsce w listopadzie i w grudniu... Zbliżają się Święta, żona marzy o potomku, którego nie może mieć. Dlaczego nie sprezentować jej dziecka? To szokujące, ale widać taką prawidłowość.

- Nie tak dawno rozbito bandę zajmującą się handlem dziećmi na Teneryfie. Dlaczego rodzice decydują się na taki sposób zdobycia dziecka.

- Nie wiem. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Wiem, że moi rodzice adopcyjni, bo sam jestem adoptowani, są na tyle dobrymi ludźmi, że gdyby mieli możliwość kupienia mnie, powiedzieliby: nie. Myślę, że zależy to po prostu od tego jakim jesteś człowiekiem. Możesz przecież adoptować legalnie. Z tym że w Hiszpanii proces adopcji trwa trzy lata w przypadku adopcji międzynarodowej i pięć lat w przypadku krajowej. Możliwe, że ludziom się spieszy. Ale to nie usprawiedliwia kupna dziecka.

- Czy to wszystko wpłynęło na pańskie sposób myślenia o adopcji?

- Uważam, że adopcja to wspaniała rzecz. Jak wspomniałem sam jestem adoptowany. Mam dwójkę dzieci, ale rozważam adoptowanie. Poza tym myślę, żeby w mojej pracy zająć się adopcjami międzynarodowymi. Boję się jednak, że w niektórych krajach może dziać się, to co zdarzyło się tutaj. Dlatego należy przeprowadzać adopcję jak najbardziej przejrzyście. Z możliwością kontaktu z rodzicami biologicznymi. Zawsze powtarzam, że powinno się mówić dzieciom kim są ich rodzice biologiczni. Bez obaw - będą cię kochać równie mocno. Rodzice to ci, którzy cię wychowują. Ja kocham moich rodziców adopcyjnych ponad wszystko na świecie.

- Dziękuję za rozmowę


Komentarzy: 15

Nomi
16 kwietnia 2011 (10:24)
TO JEST
...... niepojęte!!!!!

swietyjp2
16 kwietnia 2011 (12:13)
Madry mowi w sercu swoim: nie ma Boga
Zaden przyzwoity czlowiek od tej pory nie bedzie przyznawal sie do swego katolicyzmu. Byc katolikiem to wstyd i hanba. Mozna sie tylko zastanawiac, czy Kosciol nalezy zaliczyc do organizacji przestepczych. Jesli diabel istnieje, to w szczegolny sposob obecny jest w Kosciele.

autor wywiadu
16 kwietnia 2011 (12:24)
Enrique J. Vila Torres nawet przez moment nie mówi o winie Kościoła
Mówi natomiast o winie KONKRETNYCH ludzi ze struktur Kościoła. Ale również pracowników szpitali, cmentarzy etc. Czy to znaczy, że należy wyzywać od czci i wiary instytucje szpitali lub cmentarzy?? Czy Kościół (jako organizacja) kiedykolwiek dał przyzwolenie na takie postępowanie. Nie.

TomaszO
16 kwietnia 2011 (14:52)
zezwierzęcenie jest w każdym społeczeństwie
w każdej instytucji. Wątpliwe by taka sytuacja mogła byc sformalizowana przez Kościół. To byłoby równe pedofilii (a może nawet to większa zbrodnia?). Wszędzie jednak będzie to uznane za przejaw i obraz czarnego Kościoła, niewrażliwego, zbrodniczego itp. Takie narzędzie walki. Często słusznej, gdyż tych ludzi jednak z tej instytucji nie usuwano.

Bożena
16 kwietnia 2011 (19:54)
Jezu nic o tym nie wiedziałam
kosmos...dla mnie kosmos. W Hiszpanii? W tak nowoczesnym kraju, w latach 80,90, po 2000 roku działy się takie rzeczy. Czy ludzie Panie Wojciechu, którzy prowadzili taki proceder będą skazane? Czy sądy, policja w Hiszpanii zajmuje się tą sprawą? W dupie mam czy to wina Koscioła, lewaków, inżynierów czy studentów. Winni muszą być ukarani. To X wiek a nie XX.

Prosty
16 kwietnia 2011 (20:10)
Czarni zawsze tak pokręcą by
kogoś skrzywdzić...normalka. Inaczej nie potrafią

Taco
17 kwietnia 2011 (20:38)
300 tysięcy dzieci?
chyba ktoś przesadza. Jak to jest możliwe, że przez tyle lat nikt nie zwrócił na to uwagi? Gdzie jest pies pogrzebany?

Ernest
18 kwietnia 2011 (21:49)
wspaniały hiszpański naród
krótko mówiąc dał dupy. Wyszło szydło z worka, jacy to światli i wspaniali ludzie, serdeczni i uczynni. Ale co się dziwimy. Jeszcze przecież 30 lat temu rządziło tam wojsko.

Anna
4 maja 2011 (15:57)
brawa za poruszenie tego tematu
i taką twarz ma Europa XX wieku...ciekawa jestem jak się sprawy te będą mieć, dojdzie do procesów, kto będzie osądzony...dramaty ludzi

Jankes
1 czerwca 2011 (12:58)
jak widać...i w XX wieku
w Europie możemy mieć do czynienia z tak haniebnymi rzeczami. Jak nie Jugosławia, to junta wojskowa w Hiszpanii i kradzież dzieci. Wstrząsające. Dlaczego ten temat jest tak mało znany w Polsce? Cenzura?

Idziak
23 sierpnia 2011 (12:36)
koszmarne
co tam za ludzie mieszkają

Gocha
1 września 2011 (13:53)
to gorzej niż niepojęte
to świadczy tylko o etyce ludzi gorszej niż u ....miałem napisać zwierząt, ale zwierzęta są naprawdę wspaniałe pod tym względem. Jak daleko nam do zwierząt, jak takie rzeczy ”chodzą” po świecie

rj
19 marca 2012 (03:02)
Dlaczego ściągneli z antyny tvn24 dokument o tym??
18 03.2012 miał być 0 12:20 w tvn 24 dokument BBC \\\"Spain Stolen Babies\\\" a puścili jakieś temat zastępczy o cyganach żebrzących w Londynie czyżby Episkopat RP nacisnął czerwony guzik??

krl
6 sierpnia 2012 (01:05)
TVN wczoraj pokazał ten film
TVN wczoraj pokazał ten film. Jestem wstrząśnięty. Nie wiedziałem niczego o sprawie. Myślę, że TW sbecji z czasów komuny we wschodniej europie i ich donosicielstwo to mały pikuś, w porównaniu tą sprawą.

APG
23 stycznia 2013 (19:38)
Pracownicy świadczą o instytucji
O lekarzach i pielęgniarkach już wiemy, że to skorumpowani chciwcy bez sumienia, zdolni do każdej podłości. Przyzwyczailiśmy się. jeśli chodzi natomiast o Kościół, to dla mnie pewien jednak SZOK!!!! Instytucjo - Kościele, nie umywaj rąk. Nie zasłaniaj się przedawnieniem, nie zwalaj winy na "konkretne osoby". Stań w prawdzie i rozlicz się z tego haniebnego procederu! A dzieci powinno się rodzić w domu, wśród rodziny, wtedy do czegoś takiego nie doszłoby. WSPÓŁCZUCIE DLA OFIAR.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".