Skutki chińskiej ekspansji w Afryce oraz jej perspektywy na przyszłość
    polityka Chin30 · surowce energetyczne49 · Afryka114
2011-01-21
Od momentu pojawienia się pierwszych chińskich inwestorów w krajach afrykańskich, mieszkańcy tych państw mogli zauważyć wiele zmian zachodzących w ich najbliższym otoczeniu. Dotyczy to zarówno sfery ekonomicznej, społecznej jak i kulturalnej. Trudno na dzień dzisiejszy jednoznacznie odpowiedzieć czy zmiany te odniosły pozytywne bądź negatywne rezultaty. Jedno jest pewne, ekspansja Chin w Afryce budzi wiele wątpliwości, jeśli brać pod uwagę takie czynniki jak ochrona środowiska naturalnego, poszanowanie prawa człowieka, przestrzeganie praw pracowniczych czy ochrona lokalnych rynków pracy.

Działania władz chińskich na własnym terytorium dowodzą, że dążenie do utrzymania wzrostu gospodarczego jest sprawą priorytetową i przedkładane jest ponad wszelkie inne aspekty życia. Nic więc dziwnego, że polityka ChRL w krajach afrykańskich także nakierowana jest w dużej mierze na zysk, osiągany często kosztem środowiska i ludności Czarnego Kontynentu.

Inwestycje Chin w Afryce skoncentrowane są głównie w sektorach najbardziej wrażliwych środowiskowo. Wydobycie ropy naftowej, gazu ziemnego oraz górnictwo, wywierają ogromny wpływ na środowisko naturalne. Zachodnie koncerny działające w Afryce, korzystają z wytycznych i standardów międzynarodowych w celu zmniejszenia oddziaływania ich prac na przyrodę. Chińskie przedsiębiorstwa do tej pory nie przyjęły tych standardów, i korzystają z własnych, niekoniecznie zgodnych z wytycznymi międzynarodowymi. Dużo niższe normy środowiskowe zwiększają konkurencyjność chińskich firm na afrykańskim rynku, co stawia zachodnie koncerny z góry na przegranej pozycji w wyścigu o kontrakty. Istnieje wiele przykładów działalności chińczyków, ilustrujących jak duże zagrożenie dla afrykańskiej przyrody stanowią ich inwestycje. W Gabonie koncern Sinopec dokonywał odwiertów w Parku Narodowym Loango.

Prezydenci RPA – Thabo Mbeki, oraz Nigerii – Olusegun Obasanjo, ostro skrytykowali chińskie firmy za naruszanie przepisów oraz norm bezpieczeństwa pracy, a także ostrzegali mieszkańców Afryki przed nowym chińskim kolonializmem
Poszukiwania złóż na tym obszarze trwały do września 2006 r., kiedy to władze Parku zakazały pracownikom tej firmy jakiejkolwiek działalności na terenie rezerwatu. W niedługim czasie okazało się, że eksploracja złóż prowadzona przez Sinopec przyczyniła się do wyniszczenia kilku rzadkich gatunków roślin i zwierząt. W Nigerii chińskie przedsiębiorstwo WEMPCO oskarżane jest o wypuszczanie nieoczyszczonych ścieków do rzeki w południowo-wschodniej części kraju, niszcząc tym samym tereny od lat wykorzystywane przez miejscowych rybaków. Także inna chińska firma o nazwie WAHUM, działająca w Lagos, od lat jest celem ataków organizacji pozarządowych, które zarzucają jej emitowanie do atmosfery bardzo wiele szkodliwych substancji.1 Inną działalnością firm z Państwa Środka, negatywnie oddziaływającą na środowisko naturalne jest także budowa tam i zapór wodnych. Oprócz Projektu Merowe2, warto w tym miejscu wymienić także zaporę na wodospadach Kongou w Gabonie, mającą zwiększyć moc huty żelaza w miejscowości Belinga, i której powstanie może mieć bardzo szkodliwy wpływ na Park Narodowy Ivindo. Z kolei w Ghanie, finansowane przez Exim Bank przedsiębiorstwo Sinohydro wykonuje tamę, której budowa spowoduje zalanie ¼ Parku Narodowego Bui.3

SinoAfryka? Chiny na Czarnym Lądzie. Sinoafryka zastąpi Chimerykę

Nie tylko przemysł wydobywczy czy wielkie projekty infrastruktury stanowią ze strony chińczyków zagrożenie dla flory i fauny Afryki. Odkąd w 1998 r. wprowadzono w Chinach ograniczenia w wycince starszych drzew, chińskie przedsiębiorstwa z tej branży przeniosły się za granicę, a w szczególności do państw znad Zatoki Gwinejskiej. Od tego czasu Chiny stały się największym importerem drewna na świecie. Niestety prawie 90% drewna importowanego z Kamerunu, Gabonu, Kongo i Gwinei Równikowej pochodzi z nielegalnej wycinki.4 Skutkiem tego procederu są wielomilionowe straty przedsiębiorstw z krajów eksportujących ten surowiec. Jednak jak zawsze, najboleśniej bezprawne postępowanie chińczyków odczuwają zwykli obywatele.

Wielu bezrobotnych mieszkańców Afryki, winą za swoją ciężką sytuację obarcza ChRL. Afryka w ostatnich latach została zalana chińskimi towarami, znacznie tańszymi niż ich afrykańskie odpowiedniki. Wiele lokalnych przedsiębiorstw nie wytrzymało konkurencji, i w wyniku cięcia kosztów zwalniało część załogi lub całkowicie zamykało produkcję. Także olbrzymie inwestycje prowadzone przez chińczyków niewiele zmieniają na afrykańskim rynku pracy. Koncerny z Państwa Środka wolą sprowadzać swoich pracowników niż zatrudniać miejscowe osoby. Nic więc dziwnego, że nie wszyscy odnoszą się z entuzjazmem do obecności chińczyków na Czarnym Lądzie.

Nawet z ust głów państw krajów afrykańskich padały słowa ostro potępiające działania Pekinu. Prezydenci RPA – Thabo Mbeki, oraz Nigerii – Olusegun Obasanjo, ostro skrytykowali chińskie firmy za naruszanie przepisów oraz norm bezpieczeństwa pracy, a także ostrzegali mieszkańców Afryki przed „nowym chińskim kolonializmem.5 Państwem najlepiej ilustrującym przypadki łamania praw pracowniczych jest Zambia. Firmy chińskie zaangażowane są w tym kraju przede wszystkim w przemysł wydobywczy. W kopalniach miedzi należących do chińczyków bardzo często dochodziło do wypadków spowodowanych zaniżonymi normami bezpieczeństwa, stosowanymi w celu zwiększenia wydobycia. W stolicy tego kraju Lusace miały miejsce protesty pracowników kopalń, a ludność Zambii domagała się nawet deportacji chińskich obywateli i nawiązania współpracy z Tajwanem.6 W Malawi pracownicy chińskich przedsiębiorstw musieli pracować po dwanaście godzin bez żadnej przerwy. Chińskie firmy budowlane w Ghanie, Namibii i Angoli płaciły swoim pracownikom mniej niż inne lokalne firmy, a w niektórych przypadkach nawet poniżej najniższej pensji krajowej. Na tle tych krajów całkiem dobrze wypada Nigeria, w której niektórym chińskim koncernom udało się stworzyć stosunkowo dobre warunki pracy i płacy. Najprawdopodobniej spowodowane jest to faktem, że w tym kraju jeszcze mniej niż Chińczycy płacą firmy indyjskie, libańskie i izraelskie.7

Rywalizacja dwóch azjatyckich potęg: Rywalizacja Chin i Indii na kontynencie afrykańskim

Rosnące niezadowolenie pracowników chińskich fabryk przekłada się na ogólny wizerunek Chin w oczach mieszkańców Afryki. Dla wielu Chińczycy są po prostu następcami zachodnich kolonizatorów wyzyskującymi miejscową ludność. Nie dziwią więc liczne doniesienia o wielu przypadkach przemocy i agresji skierowanych bezpośrednio w chińskie firmy i obywateli, inicjowanych najczęściej przez grupy rebeliantów, dla których Chiny stanowią sojusznika lokalnego systemu represyjnego. Władze w Pekinie zaczynają zdawać sobie sprawę, że wspieranie afrykańskich reżimów i dyktatorów w dłuższym okresie czasu może nie przynieść zamierzonych rezultatów i wiązać się może z dużymi kosztami. Niestabilna sytuacja polityczna oraz konflikty zbrojne nie służą długoterminowym interesom ChRL w Afryce, dlatego Pekin w ostatnich latach zdecydował się aktywnie wspierać działania zmierzające do ustanowienia pokoju na tym kontynencie. Na koniec 2008 r. ChRL była czwartym pod względem wielkości kontyngentu krajem, biorącym udział w operacjach pokojowych ONZ, dostarczając więcej żołnierzy, policjantów i obserwatorów niż inne trzy kraje będące stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ: Rosja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Prawie ¾ chińskiego personelu operacji pokojowych stacjonuje w Afryce.8

We wrześniu 2004 r. Chiny przekazały pomoc materialną wartą 125 tys. USD na działania pokojowe prowadzone przez ECOWAS. Chiny wsparły również proces pokojowy w Somalii przekazując 100 tys. USD Rządowi Tymczasowemu w Mogadiszu, powstałemu w 2000 r. W lipcu 2006 r. premier Wen Jiabao zaoferował Unii Afrykańskiej 1 mln USD na działania pokojowe w Darfurze, oraz dodatkowe 5 mln USD na pomoc humanitarną dla tego regionu.9

Misje Pokojowe ONZ w których uczestniczą Chińczycy
Olbrzymi wkład ChRL w umacnianie procesów pokojowych to nie jedyny przykład korzyści, wynikających z zainteresowania Pekinu regionem Afryki. Od czasu gdy Chiny zaczęły inwestować w Afryce na dużą skalę, w wielu państwach z tego kontynentu znacznie poprawiły się wskaźniki charakteryzujące wielkość wzrostu gospodarczego. Najbardziej widoczne jest to w krajach posiadających na swoim terytorium złoża ropy naftowej oraz gazu ziemnego, które w 2004 r. uzyskały 10 procentowy wzrost PKB na jednego mieszkańca. Nawet Nigeria mająca pewne problemy związane z wydobyciem, uzyskała w tym samym roku 6 % wzrostu.10 Rosnąca rola Chin w Afryce nie jest zjawiskiem przejściowym. Olbrzymia chińska gospodarka będzie potrzebować w przyszłości jeszcze więcej surowców naturalnych i pewnym jest, że współpraca ChRL z krajami afrykańskimi będzie rozwijać się coraz bardziej.

Mieszkańcy Afryki potrzebują partnera, który bez względu na warunki polityczne i społeczne, przeprowadzi inwestycje bezpośrednio wpływające na poprawę warunków ich życia. Jak na razie, zaspokajanie potrzeb Afrykanów najlepiej udaje się Chinom
Zmianie ulec może jedynie struktura relacji sino-afrykańskich, które w coraz większym stopniu zdominowane będą przez handel i inwestycje. W 2006 r. wielkość wymiany handlowej między Chinami, a państwami afrykańskimi wyniosła 55,5 mld USD, natomiast wartość umorzonych długów oraz przekazanej pomocy stanowiła 2,3 mld USD.11 Programy i środki pomocowe spadną na dalszy plan, ale nadal będą stanowić ważny element chińskiej polityki na Czarnym Lądzie,12 pod wieloma względami innej niż stosowanej przez państwa zachodnie. Oferta pomocy Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, skierowana do krajów afrykańskich nie jest dla nich aż tak atrakcyjna i wiąże się z wieloma obostrzeniami, warunkującymi podjęcie jakiejkolwiek współpracy.

Mieszkańcy Afryki potrzebują partnera, który bez względu na warunki polityczne i społeczne, przeprowadzi inwestycje bezpośrednio wpływające na poprawę warunków ich życia. Jak na razie, zaspokajanie potrzeb Afrykanów najlepiej udaje się Chinom, których zachowanie trafnie opisują słowa ambasadora Sierra Leone w Pekinie: „Chińczycy robią więcej niż kraje G813, aby uczynić biedę w Afryce historią. Jeśli któreś z państw G8 chce wybudować stadion, wciąż organizuje się liczne spotkania w tej sprawie. Chińczycy po prostu przyjeżdżają, i robią to. Nie organizują spotkań, nie debatują nad wpływem inwestycji na środowisko, nie dyskutują o prawach człowieka czy o dobrym lub złym rządzie. Nie mówię, że to dobrze, ale właśnie dlatego chińskie inwestycje osiągają sukces”.14

Przypisy:
1 Obiorah N., Rise and Rights in China-Africa, SAIS Working Paper 2008, s. 9.
2 Projekt Merowe to budowa olbrzymiej tamy na czwartej katarakcie Nilu w północnym Sudanie, realizowana głównie przez chińskie przedsiębiorstwa. Projekt ten wymagał przesiedlenia w 2006 i 2007 r. ponad 50 tyś. osób mieszkających w pobliżu rzeki, głównie z grup etnicznych Amri i Manasri. zob. El-Mahdi Bushra M., Endangered Cultures: A Case Study, Merowe Dam, UNESCO 2006, s. 2-3.
3 Bosshard P., China`s Environmental Footprint in Africa, SAIIA 2008, s. 3.
4 Ibidem, s. 8.
5 Obiorah N., op. cit., s. 7.
6 Dale Huse M., Muyakawa L., China in Africa: lending, policy space and governance, Norwegian Council for Africa 2008, s. 47.
7 Jauch H., Chinese Investments in Africa: Opportunity or Threat for African Workers?, African Labour Research 2009, s. 34-35.
8 Bates G., Chin-Hao H., China`s Expanding Peacekeeping Role: Its Signifiance and the Policy Implications, SIPRI Policy Brief 2009, s. 1.
9 He Y., China`s Changing Policy on UN Peacekeeping Operations, Institute for Security and Development Policy 2007, s. 38-39.
10 Ajakaiye O., China and Africa – Opportunities and Challenges, AERC 2006, s. 2.
11 Wang I.Y., What Drives China`s Growing Role in Africa?, IMF Working Paper 2007, s. 22.
12 Pekin wykorzystuje kredyty oraz dotacje udzielane państwom afrykańskim, aby uzyskać wyłączność na wydobycie surowców, a także aby wygrywać przetargi na inwestycje publiczne. W 2004 r. Chiny udzieliły Angoli pożyczki w wysokości 2 mld USD, dzięki czemu 70 % wszystkich kontraktów w tym kraju zarezerwowane było dla chińskich przedsiębiorstw. Zob. Kurlantzick J., Beijing’s Safari: China’s Move into Africa and Its Implications for Aid, Development, and Governance, Carnegie Endowment for International Peace , November 2006 s. 3.
13 G8 to grupa najbardziej wpływowych państw świata do której należą Stany Zjednoczone, Kanada, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy i Japonia.
14 Bosshard P., China`s Role in Financing African Infrastructure, IRN 2007, s. 11.


Komentarzy: 1

polak
16 grudnia 2012 (13:41)
międzynarodowe koncerny w afryce składują odpady.....
międzynarodowe koncerny w afryce składują odpady - i to są te międzynarodowe standardy, których nie przestrzegają chiny. A chiny powinny brać przykład z międzynarodowych koncernów
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Putin w Szanghaju: strategiczne partnerstwo na chińskich warunkach

Oficjalna wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Chinach w dniach 20–21 maja przyniosła mieszane rezultaty z punktu widzenia celów, jakie stawiała sobie Moskwa.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".