„Soczi. Igrzyska Putina”
    Kaukaz47 · Putin80 · Soczi 20141 · Rosja257
2014-02-25
Ceremonia zamknięcia XXII Igrzysk Olimpijskich w Soczi już za nami. Sportowcy oraz kibice z całego świata rozjechali się do domów. A końcowe wrażenie obserwatorów i znawców tematyki rosyjskiej jest takie, że tym razem nie byliśmy świadkami wyłącznie sportowej rywalizacji.

I właśnie o tym aspekcie Igrzysk Olimpijskich w nadmorskim kurorcie położonym u stóp gór Kaukazu pisze Wacław Radziwinowicz w swojej najnowszej książce „Soczi. Igrzyska Putina”. Człowiek, który zjadł zęby na Rosji, w prosty i przystępny sposób odsłania przed czytelnikiem kulisy organizowania igrzysk w Soczi, pokazując jednocześnie mechanizmy współczesnej polityki rosyjskiej. Opisuje też w jaki sposób prezydent największego kraju na świecie tę politykę realizuje. Już sam tytuł wydawnictwa daje czytelnikowi odpowiedni grunt do tezy, którą stawia w książce Radziwinowicz, a której następnie umiejętny sposób broni.

Reportaż „Soczi. Igrzyska Putina”, uzupełniony wiedzą Radziwinowicza, dzięki której konsumujemy trafną interpretację faktów, pokazuje nam XXII ZIO w nieco inny sposób, niż tylko jako walkę o medale między sportowcami z całego świata. Widzimy, że Soczi 2014 przede wszystkim dla Rosji było propagandowym projektem, a dopiero w drugiej kolejności sportową imprezą. Radziwinowicz pokazuje, jak Putin konsekwentnie, w myśl zasady „cel uświęca środki”, krok po kroku realizuje plan, będący jego prywatną ideą. Ideą, która z czasem rozrosła się do najdroższej w historii igrzysk sportowej imprezy, organizowanej niczym teatr jednego aktora, reżysera i zarazem producenta.

Książka, mimo tego, że docelowo traktuje o igrzyskach, tak naprawdę pokazuje nam współczesną Rosję pod rządami Putina. Rosję, która dąży znów do bycia mocarstwem i buduje swój wizerunek bez względu na konsekwencje

Razem z autorem możemy się przejść po Soczi w przededniu igrzysk i wysłuchać tego, co mają do powiedzenia jej mieszkańcy. Opowiedzą nam o przesiedleniach, wyzysku pracowników, oraz ogromnej korupcji związanej z pomijaniem procedur przetargowych przy budowie infrastruktury sportowej, podziwianej potem przez cały świat, przez ponad dwa tygodnie. Dowiemy się więcej o zagrożeniu terrorystycznego ataku, do którego na szczęście nie doszło, co nie zmienia faktu, że styczniowe doniesienia z Wołgogradu i Dagestanu miały wpływ na atmosferę podczas igrzysk. Jak do tych krwawych zamachów doszło i jak wpłynęło to na organizację bezpieczeństwa dla uczestników igrzysk - tego wątku również Radziwinowicz nie pomija.

Książka, mimo tego, że docelowo traktuje o igrzyskach, tak naprawdę pokazuje nam współczesną Rosję pod rządami Putina. Rosję, która dąży znów do bycia mocarstwem i buduje swój wizerunek bez względu na konsekwencje. Co daje nam przedsmak tego, jak będą wyglądały nad Wołgą przygotowania do Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2018 roku, które Rosja organizuje.

Przy tym wszystkim Radziwinowicz nie stworzył pozycji o charakterze czysto politologicznym, ale niewielką objętościowo, lekką pozycję, która jednocześnie nie ociera się o banał. Dla tych, których nużą szczegółowe analizy, a jednocześnie chcą zrozumieć chociaż w pewnym stopniu współczesną Rosję i to, czym dla polityki Putina były igrzyska, ta książka jest wręcz obowiązkowa.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".