Liban zawsze uważany był za najbardziej liberalny kraj muzułmański. Duża ilość chrześcijan (dawniej proporcje muzułmanie-chrześcijanie... 
Kilka dni temu pisałam o przypadającym na październik bieżącego roku dwudziestoleciu miesięcznika "Pani". Jednakże październik to ważny... 
TVP Kultura i radiowa "Trójka", to chyba jedyne media publiczne spełniające rzeczywiście powierzoną im misję. Nie schlebiają masowym gustom,... 
Jako fascynat nowych mediów, wielokrotnie pisałem z pozycji zwolennika mediów obywatelskich, czasami nawet amatorskich, jako wiarygodnego... 
Mam takie skrzywienie, że z wielkim zainteresowaniem czytam i oglądam wszelkie artykuły, publikacje i magazyny poświęcone naszej rodzimej myśli... 
Michał Krzymowski, dziennikarz polityczny „Wprost” opowiada nam o dzisiejszych mediach, o tym, że tabloidyzację pogłębia finansowy i... 
Wielu obserwatorów zastanawiało się, dlaczego Platforma Mediowa Point Group SA, po przejęciu z rąk rodziny Królów tygodnika „Wprost” i... 
Pamiętam pozytywne reakcje z jakim spotkał się „Dziennik Polska-Europa-Świat”. Zgromadzona na zlecenie koncernu Axel Springer redakcja... 
Jaka przyszłość czeka media? Zdaniem dr. Łukasza Szurmińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który brał udział w konferencji... 
Międzypartyjne bitwy i bitewki trwają nieustannie, a sojusze i sojuszyki mają się całkiem dobrze. Właściwie już nie warto starać się... 
Kilka dni temu buchnęła w środowisku dziennikarskim pozornie sensacyjna wieść. Cezary Michalski, enfant terrible prawicowej publicystyki zdecydował się dołączyć do zespołu Krytyki Politycznej. Były wiceredaktor naczelny starego "Dziennika", gazety niegdyś orędującej za IV RP przechodzi do pisma, będącego awangardą lewicowego myślenia - to może dziwić. Warto jednak przypomnieć, że autor "Ćwiczeń z bezstronności" od dawna kolegował się ze Sławomirem Sierakowskim. Ten ostatni miał mu nawet wydać zbiór felietonów. Jednak nie o relacjach towarzyskich miałem pisać, a o tym co zostało po drużynie Roberta Krasowskiego.
"Dziennik" miał od początku wielkie ambicje. Chciał się stać gazetą dla centroprawicowej klasy średniej, a przede wszystkim zdetronizować "Gazetę Wyborczą". Flagowy okręt koncernu Agora miał zacząć uchodzić za element wadliwego systemu zaprowadzonego po 1989 roku, w którym mętne relacje towarzyskie uniemożliwiały Modernizację. Świadomie piszę to słowo z dużej litery, ponieważ wyrażało główną ideę, która szczególnie przejawiała się w "Europie", legendarnym już dodatku z esejami i wywiadami. O ile, redagowanie normalnej gazety wychodziło ludziom Axela Springera raz lepiej, raz gorzej, o tyle wspomniany magazyn idei dał nam wiele cennych tłumaczeń, wywiadów i komentarzy. To właśnie w jego edytorialach, analizach, a nawet treści pytań zadawanych ekspertom, przejawiała się linia ideowa redakcji.
Wraz ze wzmacnianiem się pozycji w dyskursie intelektualnym, gwałtownie spadała sprzedaż samej gazety. Kolejne wieści o rychłym bankructwie "Dziennika" nakręcały spiralę zmniejszających się nakładów. W czerwcu 2009 roku Robert Krasowski postanowił zrezygnować z funkcji redaktora naczelnego. Wraz z nim z łamów znikał Cezary Michalski. Prasowy światek rozgorzał od plotek, jednak Axel Springer postanowił zachować dyskrecję. W czerwcu oficjalnie ujawniono nową formułę, która łączyła stary projekt z odnoszącą sukcesy "Gazetą Prawną". Niewiele miała ona już wspólnego ze swoją poprzedniczką.
Co było dla niej charakterystyczne? Pomimo bycia dzieckiem korporacji wyspecjalizowanej w tworzeniu komercyjnej papki, "Dziennik" był bardzo podobny do swojej głównej oponentki, czyli "Gazety Wyborczej". W jak najbardziej pozytywnym sensie. Mienił się gazetą zaangażowaną, wspierającą się na szanowanych intelektualistach (Jadwiga Staniszkis, Marcin Król etc.). Miał wyrazistą ideę, opierającą się na pozytywnej modernizacji, której założenia powinny stać ponad tradycyjnymi podziałami sceny politycznej.
Negując takie linie jak "lewica-prawica" czy "postkomuniści-solidarnościowcy" postulował konieczność pojawienia się polityków do bólu pragmatycznych, gotowych poświęcać obyczaje czy niepisane zasady by zbudować kraj nowoczesny. Stąd wspieranie rządów PiSowskich, a potem jeszcze wyraźniejsze admirowanie gabinetu Tuska. Na początku to Jarosław Kaczyńskich, zdawał się być twardym "kanclerzem", bez wahania stosującym się do schmittiańskiego podziału na wrogów i przyjaciół. Na dłuższą metę, lepszym strategiem (choć nie bez dużej dawki szczęścia) okazał się być lider Platformy, który dziś stara się być poza podziałami ideowymi, zaś jego jedynym, twardo bronionym postulatem jest, cóż za niespodzianka, modernizacja kraju.
Idea modernizacji jest niezwykle uniwersalna, można ją przyozdobić zarówno lewicowym jak i prawicowym płaszczem. Umalować ją barwami konserwatywnymi lub liberalnymi. Wszystko zależy od dnia i sytuacji. Dlatego też Cezary Michalski może ją promować, zarówno w "Dzienniku", jak i "Krytyce Politycznej". Wraz ze swoim "liberalizmem zmęczenia" może się kreować na niesfornego w jakimkolwiek środowisku ideowym. Taki był cały stary "Dziennik" (z zabawnym podtytułem "Polska-Europa-Świat"), pławiący się w bogactwie różnych dyskursów ale trzymający się enigmatycznie opisywanego unowocześniania kraju. Niedoszli pozytywiści, którzy opisywali stan ducha rosnącej w siłę klasy średniej.
Po zatonięciu południowokoreańskiej korwety „Cheonan” pod koniec marca tego roku zaczęła się szybko zaostrzać sytuacja na Półwyspie Koreańskim. Z Seulu popłynęły...
Powódź w Polsce powoduje ogromne straty finansowe, których dzisiaj na dobrą sprawę nikt nie jest wstanie oszacować. Większość ekonomistów jest zdania, że szkody spowodowane...