Sprawne państwo a reforma służb specjalnych
    ABW12 · służby specjalne23 · Bondaryk1
2013-01-11
Punktem wyjścia do niniejszego artykułu była rezygnacja szefa ABW, gen. Krzysztofa Bondaryka. Od ogłoszenia jego decyzji 2 stycznia jesteśmy świadkami całkowicie jałowej dyskusji, w której zapomniano o roli i znaczeniu systemu służb specjalnych. Dlatego właśnie od reformy służb zaczynam niniejszy artykuł.

Gmach ABW, foto: Wikipedia

W artykule "Służby na długiej smyczy" w tygodniku Polityka z 24 października 2009 roku Cezary Łazarewicz i Piotr Pytlakowski pisali, że prawdziwą elitę stanowi pierwsza piątka z tej wyliczanki (Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego, Centralne Biuro Antykorupcyjne - M.D.). Narodziły się, według Krzysztofa Kozłowskiego, pierwszego niekomunistycznego ministra spraw wewnętrznych za czasów rządu Tadeusza Mazowieckiego, nie z rzeczywistego zapotrzebowania, ale politycznych ambicji partii, które fundowały sobie nowe supertajne agencje i biura w nagrodę za sukcesy wyborcze. – Jest w politykach złudne przekonanie, że do rządzenia, oprócz telewizji, potrzebne im są również własne służby specjalne.

Aż strach przyznać, że w zasadzie cały raport opublikowany wówczas w Polityce w związku z dymisją Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA jest aktualny. Służby specjalne to temat tajemniczy, pociągający i pełen atrakcji. Bo służby mają władzę - władzę wynikającą z dostępu do narzędzi nieosiągalnych dla innych elementów systemu administracji państwowej. Nic więc dziwnego, że każda zmiana w służbach budzi duże emocje. Że każdy temat wiążący się ze służbami specjalnymi niemal gwarantuje duże zainteresowanie.

Plany reformy ABW

O planach zmian w ABW mówiło się od dawna. Spadkobierczyni UOP - jak każda służba - wraz z obrastaniem w piórka i służbowy dobrobyt coraz bardziej rozszerzała swoje kompetencje. Rzecz jasna nie samodzielnie, sami politycy lubili dodawać Agencji nowe uprawienia i możliwości. Każda władza - o czym pisali Pytlakowski z Łazarewiczem - lubi mieć swoją służbę. Niektórym wystarczało rozpieszczanie istniejących, inni chcieli zlikwidować stare i stworzyć nowe. Ale cel który im przyświecał był w gruncie rzeczy ten sam. Z tego powodu służby zaczęły rozmieniać się na drobne. Powstało ich tak dużo, że kompetencje poszczególnych zaczęły się na siebie nakładać. O ile likwidacja WSI i utworzenie dwóch oddzielnych organizacji wywiadowczych na potrzeby Wojska Polskiego nie spowodowała zmian kompetencyjnych (przy całym oceanie zastrzeżeń do strony merytorycznej tego procesu), to stworzenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego było już obrazem pożarcia własnego ogona przez polityków i służby im podległe. Całkiem osobna organizacja otrzymała bowiem zadanie, które do tej pory wypełniała (a po powstaniu CBA nikt nie zdjął z nich tej odpowiedzialności) Policja, w ramach policji CBŚ, służby gospodarcze i wreszcie sama ABW. System służb specjalnych zdewaluował się do tego stopnia, że gruntowna reforma jest dziś jedynym sposobem przywrócenia ich operacyjności - operacyjności na korzyść obywateli, a nie samych służb.

Z powodu tej postępującej degeneracji służb Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozpoczęło prace koncepcyjne nad reformą Agencji. Jednym z głównych pomysłów jest przekształcenie jej w przyzwoite biuro analityczne, służące w głównej mierze przeciwdziałaniu zagrożeniu terrorystycznemu. Dziś do zadań ABW należą, zgodnie z ustawą, ochrona porządku konstytucyjnego państwa (w zakresie prewencji zagrożeń i przygotowywania scenariuszy byłby to nadal priorytet Agencji; aresztowań mogą dokonywać wykwalifikowani funkcjonariusze pododdziałów antyterrorystycznych KGP), walka ze szpiegostwem i terroryzmem (ochrona kontrwywiadowcza i zabiegi antyterrorystyczne to w zasadzie najważniejsze aspekty zabezpieczenia porządku konstytucyjnego RP), ochrona interesów ekonomicznych państwa (te zadania mogą z powodzeniem wykonywać służby podległe Ministrowi Finansów - Służba Celna i policja skarbowa), przeciwdziałanie korupcji (czym innym zajmuje się CBA?), zabezpieczenie obrotu towarami i usługami strategicznymi dla państwa (znowu, Ministerstwo Finansów), kontrola obrotu bronią i materiałami pirotechnicznymi - zapobieganie ich nielegalnej produkcji i sprzedaży (Policja i, ewentualnie samodzielne, Centralne Biuro Śledcze), wreszcie obrót najcenniejszym zasobem służb specjalnych - informacją. Jak widać, odbierając ABW zadania, które lepiej od niej pełnią już teraz inne wyspecjalizowane (i istniejące) służby, w jej prerogatywach pozostaną te cele o których dość ogólnie mówi się w kontekście planowanej reformy. Oznacza to większą profesjonalizację w węższych obszarach oraz spore oszczędności. ABW i pozostałe służby odciążone z "zabawy w szpiegów" staną się ponownie formacjami skoncentrowanymi na bezpieczeństwie państwa.

Jakich służb potrzebujemy?

Dziennikarze komentujący plany ministra Cichockiego bardzo głośno protestowali w obronie uprawnień ABW, przy czym wyraźnie dało się zauważyć, że tak naprawdę niewiele wiedzą o pracy bronionych "firm". Dziś Polska jest w takim a nie innym miejscu na geopolitycznej mapie świata, ma określone zasoby i potrzeby. Nie stać nas na mnożenie bytów specjalnych jak w Stanach Zjednoczonych, nie potrzebujemy zresztą konkurencji i zazdrosnego strzeżenia własnych tajemnic na rynku wewnętrznym krajowych służb specjalnych. W ferworze politycznej mocy sprawczej powstało CBA, mamy służby skarbowo-celne, ABW i AW oraz służby wojskowe. Poza nimi działa Policja - coraz lepiej wyposażona, z coraz bardziej zadaniowym podziałem kompetencji na poszczególne jednostki. Trzeba z tych komponentów wyrzeźbić sensowny system ochrony interesów państwa i jego obywateli.

Czym zajmuje się wywiad? Na pewno nie tym, czym James Bond w bajkach filmowych. Gromadzi, analizuje i przekazuje informacje zdobyte poza granicami kraju. Co robi kontrwywiad? Pilnuje informacji w kraju i zwalcza zagrożenia wynikające z obcej działalności wywiadowczej. Czym zajmują się służby typu Homeland Security? Zwalczaniem terroryzmu i śledzeniem działalności antypaństwowej. Wniosek z tej wyliczanki jest następujący - AW ma jasno określone zadania, które powinna nadal wykonywać. W zakresie działalności kontrwywiadowczej opiekę nad państwem sprawować powinna ABW. Dotyczy to również likwidacji zagrożeń terrorystycznych. Ale nigdzie nie napisano, że ABW ma mieć swoich antyterrorystów! Co stoi na przeszkodzie w wykorzystaniu jednostek KGP? Jeżeli prześledzimy w ten sposób cele, jakie stawia się w dzisiejszych czasach przed służbami specjalnymi, to zobaczymy że mamy ich wystarczająco dużo, ale wchodzą sobie wzajemnie w paradę. Ograniczenie ich kompetencji i specjalizacja jest bardzo pożądana.

Czy dymisja Bondaryka ma tak duże znaczenie?

Podstawą dla tych rozważań nie jest sam projekt reformy, bo jak dotąd nie pojawił się żaden dokument programowy. Media ponownie zainteresowały się bezpieczeństwem państwa i gospodarowaniem publicznym groszem po dymisji szefa ABW, gen. Krzysztofa Bondaryka. Śledząc doniesienia medialne można było odnieść wrażenia, że ta rezygnacja to niemal tąpnięcie w całym polskim systemie bezpieczeństwa. Wg wiedzy na dziś, gen. Bondaryk chciał odejść z pracy (do czego miał prawo), zgodził się na to premier (bo mógł odmówić prośbie generała), a sam szef Agencji pozostanie na stanowisku co najmniej do 15 stycznia (prawdopodobnie dłużej). Wówczas dowiemy się kto go zastąpi i dalej będzie kierował tą samą Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na podstawie tej samej ustawy z dn. 24 maja 2002 r. o ABW i AW.

Nie przypuszczam, żeby w służbach nagle działo się gorzej z powodu tej jednej rezygnacji. Gen. Bondaryk w ABW nie rządził - parafrazując Króla-Słońce - na zasadzie "służba to ja". Czasy kiedy J. Edgar Hoover rządził FBI przez 37 lat jako "niezastąpiony" bezpowrotnie minęły. Służby, jak każdy dział administracji, nie potrzebuje genseków, a sprawnych urzędników pełnych zapału do pracy. Jeżeli gen. Bondaryk wypalił się zawodowo, przestał zgadzać się z przełożonymi to ustępując zachował się odpowiedzialnie i honorowo. Jeżeli przestał odpowiadać premierowi, to ten ma przecież mandat do rządzenia państwem i co za tym idzie, dobierania współpracowników.

Uważam za nieroztropne pojawiające się ostatnio dramatyczne nagłówki: Tusk rozwala ABW; Tusk pozbywa się człowieka Schetyny; Bondaryk broni Agencji przed reformą; Bondaryk w BBN; co zrobi sejmowa speckomisja?, itd. itp. Czemu to służy? Czy w jakiś istotny sposób dotyka naprawdę istotnych problemów? Nie, to kolejna sensacyjna nagonka - przyjemna, bo na tak sformułowany temat mądrości może głosić każdy (nawet mniej rozgarnięty) poseł czy dziennikarz.

Kto zastąpi Krzysztofa Bondaryka, kiedy zobaczymy projekt nowej ustawy o ABW, czy posłowie dorosną do myślenia o służbach jak dorośli profesjonaliści czy pozostaną dziećmi oglądającymi filmy o Bondzie? Czas pokaże. Tymczasem musimy się przyzwyczaić, że nasze służby to profesjonalizujące się organy administracji państwowej, które nie opierają się na niezastąpionych jednostkach, a na dobrym prawie i sprawnych procedurach.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 1

bbb
15 stycznia 2013 (01:03)
bbb
Z artykułem w paru miejsach można się nie zgodzić ale wreszcie jest to tekst na poziomie i autor zna podstawowe fakty i pojęcia dotyczące omawianego zakresu. troszke zabrakło pochylenia się nad funkcjami ABW a także wplecenia CBŚ. Chybione są uwagi o CBA (dublowanie kompetencji) co jak rozumiem wynika z powtarzania tego argumentu w mediach majac nadzieje ze cos on bedzie znaczyl. Autor skoro zna sie na rzeczy z pewnoscia znajdzie wiele sluzb ktore teoretycznie sie nakladaja, a takze w literaturze przedmiotu liczne sugestie ze nie musi byc zla praktyka. Pewnie takze zdaje sobie sprawe z efektywnosci walki z korupcja do 2005 roku (liczba spraw mowi samam za siebie). Na marginesie dodam, że ograniczenie kontrwywiadu do \"Pilnuje informacji w kraju i zwalcza zagrożenia wynikające z obcej działalności wywiadowczej.\" jest niezawodną receptą na wczesniejszą lub późniejszą całkowitą porażkę kontrwywiadu co z historii znamy bardzo dobrze.. Jeżeli kontrwywiad ma być skuteczny w zadnym razie nie może się ograniczać do \"zwalaczania zagrożeń wynikających\" i \"pilnowaniem informacji\". Nie mniej jednak, gratuluje dobrego tekstu.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".