Świetlisty Szlak odradza się dzięki narkotykom
    Peru3 · Kolumbia12 · przemysł narkotykowy4
2009-04-16
W wyniku brutalnej ofensywy rządowej potężny Świetlisty Szlak został zgnieciony w latach 90. XX w. Jego niedobitki przetrwały w niedostępnym gąszczu peruwiańskiej dżungli. Ostatnio pojawiają się informacje o zwiększonej aktywności organizacji. Jest to w dużej wynikiem tego, że zajęła się narkohandlem. Czy koka przyczyni się do odrodzenia konfliktu wewnętrznego w Peru?

Abimael Guzmán

Świetlisty Szlak, El Sendero Luminoso, został założony pod koniec lat 60. XX w. przez profesora filozofii Abimaela Guzmana. Guzmán zainspirowany podróżą do Chin stworzył własną organizację opierającą się na maoistycznej ideologii. Zyskał spore poparcie młodego pokolenia peruwiańskiej lewicy, co pozwoliło wkrótce stworzyć pierwsze obozy szkoleniowe dla partyzantów. Ideologia organizacji była od początku radykalna. Council on Hemispheric Affairs (COHA) stwierdza: „Głównym celem Świetlistego Szlaku było zniszczenie istniejących instytucji Peru i zastąpienie ich komunistycznym rewolucyjnym reżimem chłopskim”. Wobec nieudolności władz w Limie i chaosu panującego wówczas w kraju organizacja szybko osiągnęła znaczne wpływy i cieszyła się sporym poparciem, głównie wśród ubogich rolników, przez lata wykorzystywanych przez właścicieli ziemskich i lokalne władze. Podkreślić trzeba rzecz jedną – organizacja oparta była na osobie swego charyzmatycznego lidera, cieszącego się niepodważalnym autorytetem. Guzmán, który przyjął pseudonim rewolucyjny, Presidente Gonzalo, był mózgiem i sercem Świetlistego Szlaku.

Lata 80. – początek wojny

W latach 80. XX w. Świetlisty Szlak przystąpił do aktywnej walki z rządem. Działania swe prowadził głównie na terenach rolniczych, na początku w górzystych regionach Ayacucho i Huanta, później rozprzestrzeniając się na inne obszary (m.in. Vilacabamba, Puno, dolinę Huallaga). Wybór terenów wiejskich był podyktowany oczywiście ideologią ruchu, który skierowany był do ubogich, czyli głównie chłopów. Operowanie na tych obszarach było o tyle ułatwione, że Świetlisty Szlak cieszył się tam stosunkowo dużym poparciem, a obecność wojsk rządowych była znikoma. W szczytowym okresie organizacja liczyła 10-15 tys. członków, rekrutowanych głównie wśród ubogich rolników. Początkowe poparcie części społeczeństwa dla Świetlistego Szlaku szybko jednak zaczęło spadać. Było to wynikiem zmian w działaniu samej organizacji, jak i rezultatów wojny partyzantów z władzami w Limie.

Naród w ogniu walki

Od 1983 r. Świetlisty Szlak zmienił cel swoich ataków. Odtąd niszczył nie tylko wszelkie formy władzy i instytucji państwowych, lecz również atakował bogatszych chłopów, przedstawicieli innych organizacji lewicowych i lewicowych środowisk akademickich, postrzegając w nich konkurencję i zagrożenie dla swoich wpływów. Tym samym, partyzanci zwrócili się przeciwko swej lewicowej ideologii. Na terenach podporządkowanych organizacji wprowadzane były drastyczne reguły życia takie, jak ograniczenie produkcji, niszczenie nowoczesnych maszyn rolniczych, zakaz świętowania, picia alkoholu. Ponadto, jak pisze COHA w swym raporcie o działalności partyzantki, „jakakolwiek osoba podejrzewana o sympatię dla rządu lub chociaż delikatnie niezgadzająca się z fundamentalnymi przekonaniami Świetlistego Szlaku była kandydatem na tortury i do likwidacji”. Dodać do tego należy równie brutalne zachowanie armii rządowej. Często władze w Limie miały problemy z rozróżnieniem zwykłych chłopów od tych sprzyjających partyzantom i samych członków organizacji. Nierzadko w wyniku pomyłkowych, bądź też celowych działań wojska ginęły dziesiątki niewinnych osób. W efekcie, zgodnie z raportem peruwiańskiej Komisji Prawdy i Pojednania liczbę ofiar dwudziestoletniej zawieruchy wojennej w Peru szacuje się na aż 70 000, z czego większość to ofiary działań Świetlistego Szlaku, ale bardzo dużo bo aż ponad 1/3 zginęła w efekcie polityki władz w Limie (niewielki procent to ofiary działań innych organizacji i partyzantek, np. Tupac Amaru). Potwierdzeniem tego był wiadomość, jaka niedawno dotarła z Limy. Dnia 7 kwietnia 2009 r. za zbrodnie przeciwko ludności własnego kraju popełnione w imię walki z El Sendero Luminoso (m.in. zabójstwo 25 niewinnych osób) na 25 lat więzienia skazany został były prezydent Peru, Alberto Fujimori.

Upadek…

Kulminacja aktywności Świetlistego Szlaku przypadła na początek lat 90. XX w. Wtedy też rozpoczęła się ofensywa rządowa na froncie walki z partyzantką, której inicjatorem był wspomniany wyżej, Alberto Fujmiori, od 1990 r. prezydent Peru. Dzięki wprowadzeniu drastycznych metod walki udało się szybko ograniczyć działania organizacji. Momentem przełomowym było aresztowanie samego Abimaela Guzmana w 1992 r. Po zatrzymaniu swego założyciela i lidera Świetlisty Szlak szybko stracił na potędze i znaczeniu, a po pochwyceniu kolejnych jego najważniejszych członków został niemal zlikwidowany. Już z więzienia Guzmán wezwał członków organizacji do złożenia broni i zaprzestania walki. Część partyzantów posłuchała swego lidera, część jednak zdecydowała się na kontynuację walki i ukryła się głęboko w nieprzebytej dżungli.

…i odrodzenie

Ostatnie doniesienia z Peru wskazują na powolne odradzanie się organizacji. W 2004 r. Comrade Artemio, ostatni z wyższych rangą przywódców Świetlistego Szlaku, udzielił wywiadu, w którym zapowiedział zwiększenie aktywności organizacji po latach stagnacji. Wydarzenia, jakie nastąpiły od tego czasu zdają się to potwierdzać. W 2006 r. partyzanci zabili 5 policjantów i 2 cywilów. W marcu 2008 r. napadli na patrol jednostki antynarkotykowej zabijając 1 i raniąc 11 policjantów. W listopadzie tego samego roku Świetlisty Szlak zaatakował transport dynamitu zabijając 13 żołnierzy i 2 cywilów. Dnia 11 kwietnia 2009 r. nastąpił kolejny atak partyzantów. Tym razem byli na tyle pewnie siebie, że po napaści na jeden z patroli wojskowych, wytropili i zaatakowali drugi. W efekcie ich ataków zginęło 13 żołnierzy.

Ponadto, relacje hodowców koki wskazują na to, że Świetlisty Szlak odrobił lekcję i zmienił swój styl działania. Po pierwsze zdecydowanie zmodernizował swe uzbrojenie i usprawnił działanie. Małe oddziały, nowoczesna broń, czarne mundury. Takie opisy przypominają bardziej oddziały antyterrorystyczne niż andyjskich partyzantów. Po drugie, zmienił swe podejście do peruwiańskich chłopów i lokalnych urzędników. Ciągle Świetlisty Szlak wymusza na osadach rolniczych zgodę na „ochronę”, za którą to „ochronę” pobierane jest odpowiednie wynagrodzenie. Jest to jednak zdecydowany postęp w stosunku do lat 90., kiedy traktowano wioski jako potencjalne cele ataków terrorystycznych. Obecnie wieśniacy określają partyzantów jako los tíos (wujkowie), wiedzą jednak, że mogą żyć w pokoju tylko tak długo, jak będą „wujkom” posłuszni.

Narkotyki

Narkotyki były źródłem finansowania Świetlistego Szlaku już w latach 80. i 90. XX w. Wówczas jednak partyzanci sami nie uprawiali koki, a „jedynie” pobierali haracze od jej hodowców oraz karteli narkotykowych. Rewolucja ostatnich lat polega na tym, że El Sendero Luminoso idąc wzorem kolumbijskiej partyzantki FARC zaczął parać się bezpośrednio uprawą i handlem koki. Wobec utrudnień w handlu koką w Kolumbii w ostatnich latach spowodowanych ofensywą rządu Uribe, jej peruwiańskie uprawy nabrały większego znaczenia, a sam narkohandel w Peru stał się bardziej intratnym zajęciem. Daje to Świetlistemu Szlakowi niespotykane dotąd możliwości finansowe. Rząd w Limie stara się bagatelizować problem, twierdząc, że partyzanci obecnie dysponują siłą nie większą niż kilkaset osób. Jak zauważa jednak Alberto Bolívar, ekspert ds. terroryzmu „łatwo zapomnieć, że Świetlisty Szlak rozpoczął walkę zbrojną w 1980 r. mając zaledwie kilkuset ludzi. Dwadzieścia lat później 70 000 było osób było martwych”.

Wygląda na to, że znowu narkotyki przyczyniają się do pogłębiania destabilizacji w regionie. Czy przyniosą odnowienie konfliktu wewnętrznego w Peru? Jeśli Lima szybko nie podejmie zdecydowanych kroków, aby zastopować handel koką i zgnieść odradzający się Świetlisty Szlak jest to prawdopodobne. W tej pierwszej kwestii duże znacznie mieć będą międzynarodowe środki uderzające w przemysł narkotykowy. Tutaj natomiast ciężko mówić o jakichkolwiek pozytywnych zmianach w najbliższej przeszłości.

Źródła:
www.amnesty.org
www.coha.org
www.cfr.org
www.nytimes.com
www.guardian.co.uk

Marcin Maroszek – Absolwent stosunków międzynarodowych w Katedrze Amerykanistyki i Mass Mediów Uniwersytetu Łódzkiego. Współpracownik Fundacji Amicus Europae, gdzie specjalizuje się w zagadnieniach związanych z obszarem Ameryki Łacińskiej oraz polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Członek Forum Młodych Dyplomatów. Autor bloga poświęconego Ameryce Łacińskiej: www.amerykalacinska.wordpress.com


Komentarzy: 3

Grzegorz Wasiluk
16 kwietnia 2009 (22:46)
No i proszę
Zabrakło silnego rządu Fujimoriego i od nowa Chiny Ludowe...


12 czerwca 2009 (19:08)
Dokładnie tak
Wobec podobnych lewackich zbrojnych rebelii (nie przestrzegających cywilizowanych praw) nie warto przestrzegać tzw. praw człowieka.

historyk
2 sierpnia 2009 (12:36)
bieda
Gdyby w Peru nie bylo tak duzego rozwarstwienia spolecznego nie byloby Swietlistego Szlaku.Logiczne.Rzad Fujimori rowniez handlowal narkotykami tylko ,ze Fujimori lubi kapitalizm wiec jemu wolno.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".