Sworzeń geopolityczny Europy: nadszedł czas powrotu
    Ukraina136 · stosunki ukraińsko-rosyjskie38 · Juszczenko17 · pomarańczowa rewolucja4
2009-10-18
W 2004 roku ukraińska scena polityczna przeżyła trzęsienie ziemi. „Pomarańczowa rewolucja” dawała nadzieję, że Ukraina wyzwoli się ostatecznie spod rosyjskich wpływów i będzie podążała własną ścieżką rozwoju. Pięć lat później historia zdaje się zataczać koło, zaś Federacja Rosyjska powoli odzyskuje swoją pozycję na ukraińskiej arenie politycznej.

Wielu ekspertów zaczęło już nawet przepowiadać czarne scenariusze, zakładające rosyjską inwazję wojskową na Ukrainę w celu odbicia Krymu i ochrony zamieszkującej tam ludności pochodzenia rosyjskiego. Choć takie analizy należy obecnie rozważać raczej w kategoriach „political fiction”, nie da się jednak ukryć, iż Ukraina pozostaje – jak niegdyś określił to Zbigniew Brzeziński – geopolitycznym sworzniem Europy, o kluczowym znaczeniu dla Federacji Rosyjskiej, Unii Europejskiej a także Stanów Zjednoczonych.

W tym kontekście warto odnotować fakt pojawienia się na rynku książki Tomasza Kapuśniaka, analityka Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej w Lublinie, „Ukraina jako obszar wpływów międzynarodowych po zimnej wojnie”, która nie tylko przedstawia nam geopolityczną walkę o Ukrainę po roku 1990, ale pokazuje także, że pomimo zmian zachodzących w obrazie świata, pojęcie siły wciąż pozostaje jednym z ważniejszych narzędzi interpretacji otaczającej nas rzeczywistości. Jednocześnie czytając książkę Tomasza Kapuśniaka uświadamiamy sobie jak ważny element w polskiej i wspólnotowej koncepcji polityki zagranicznej powinny stanowić bardzo dobre relacje polityczne i ekonomiczne z Kijowem.

Wydawać by się mogło, iż w ciągu ostatnich kilkunastu lat napisano już na temat Ukrainy wszystko, badając każdy najmniejszy szczegół politycznej układanki nad Dnieprem. Niemniej jednak brakowało dotychczas książki, która analizowałaby Ukrainę raczej z perspektywy przedmiotu, nie zaś podmiotu, w stosunkach międzynarodowych. O Ukrainę bowiem nieprzerwanie od końca zimnej wojny toczy się geopolityczna gra, w której sama Ukraina ma niekiedy bardzo mało do powiedzenia. Dzięki przedmiotowemu ujęciu możliwości oddziaływania Kijowa na otoczenie międzynarodowe Tomasz Kapuśniak stara się także uwypuklić nie tylko przyczyny tej wielkiej gry, ale również jej potencjalne skutki dla Ukrainy, jako jednego z zasadniczych elementów konstruujących układ sił w Europie Środkowo-Wschodniej. Współczesny koncert mocarstw o Ukrainę wciąż bowiem trwa i w najbliższym okresie należy spodziewać się raczej jego intensyfikacji niż zakończenia.

Największą zaletą książki Tomasza Kapuśniaka jest jej logiczne ułożenie, prowadzące czytelnika – będącego nawet laikiem w sprawach ukraińskich – przez meandry nie tylko rywalizacji mocarstw o Ukrainę, ale także samej teorii stosunków międzynarodowych. Rozdział pierwszy monografii, poświęcony zjawisku wpływu w środowisku międzynarodowym, jest fundamentem dla zrozumienia publikacji, której tło, w zamyśle, miały stanowić aspekty związane z geopolityką i geostrategią. Co ważne autor, opierając pracę na bogatej bibliografii, dochodzi do własnych spostrzeżeń i wniosków – budując tym samym przekonanie w czytelniku, że monografia ta nie będzie miała charakteru odtwórczego. To ważne i podnoszące na duchu – w polskiej myśli politycznej, szczególnie koncentrującej się na sprawach wschodnich, zbyt często bowiem w ostatnim czasie dochodziło do powielania obcych teorii i wniosków. Książka Tomasza Kapuśniaka jest próbą wyjścia poza dotychczasowe schematy myślenia o Ukrainie, także te ujęte w słynnej już koncepcji UBL.

Rozdział drugi książki prezentuje przedmiot samych badań – Ukrainę. Zilustrowanie ukraińskiego potencjału i znaczenia tego państwa na arenie międzynarodowej było niezbędne, aby przystąpić do analizy działań Rosji, Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Rozdział, przede wszystkim z uwagi na nagromadzenie danych statystycznych, może wydawać się dla czytelnika mniej porywający w lekturze. Z drugiej jednak strony drobiazgowość autora i rzetelne przedstawienie wszystkich danych – począwszy od potencjału ekonomicznego, na aspektach kulturalnych kończąc – buduje niezbędną bazę metodologiczną, wykorzystywaną później w procesie analizy prowadzonym w rozdziałach trzecim i czwartym.

Rozdział trzeci podejmuje kluczowy wątek całej publikacji: geopolityczną walkę Rosji, Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej o Ukrainę. Niewiele jest na polskim rynku publikacji, które zestawiłyby ze sobą wszystkie rywalizujące strony, porównały ich motywacje i skuteczność działania. Największą część trzeciego rozdziału autor, zresztą nie bez powodów, poświęca działaniom Federacji Rosyjskiej. Choć od upadku ZSRR minęło już prawie 20 lat, polityka rosyjska niewiele się wobec dawnych republik radzieckich zmieniła. System państwowy Borysa Jelcyna, Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa cechuje jeden wspólny wyznacznik – polityka wobec władz w Kijowie prowadzona w ten sposób, aby uzyskać maksymalny wpływ na ukraińską scenę wewnętrzną.

Na tym tle Stany Zjednoczone, nie tylko z powodu oddalenia geograficznego, jawiły się jako gracz o ograniczonym potencjale oddziaływania na sytuację w Europie Wschodniej. Dopiero prezydentura Billa Clintona przyniosła znaczącą zmianę w podejściu do tego regionu. Ukraina w hierarchii amerykańskich celów w polityce zagranicznej otrzymała wtedy rangę partnera strategicznego, co jednak z czasem nabrało raczej charakteru kurtuazyjno-dyplomatycznego – ograniczającego jednakowoż działalność rosyjską. Nie da się ukryć, iż dopiero ewolucja sytuacji wewnętrznej na Ukrainie, poczynając od autorytarnych rządów Leonida Kuczny na wybuchu „pomarańczowej rewolucji” kończąc, znacząco wpłynęła na redefinicję amerykańskiego podejścia nie tylko do Ukrainy, ale także do Rosji, na co wskazuje również sam autor.

Ostatnia część rozdziału została poświęcona Unii Europejskiej – graczowi, który dopiero co włączył się w walkę o Ukrainę, lecz którego potencjał – przede wszystkim ekonomiczny – jest zdecydowanie największy. Polityka zagraniczna UE, wciąż będąca na etapie rozwoju, charakteryzuje się wieloma ułomnościami. Jedną z nich było permanentne zaniedbywanie wektora wschodniego dyplomacji UE. Najnowsza inicjatywa polsko-szwedzka – Partnerstwo Wschodnie – ze względu na datę wydania książki przedstawiona jedynie w formie szczątkowej, daje nadzieję na zwiększenie obecności UE na Ukrainie. Ponadto, pojawienie się tego projektu da z pewnością także autorowi podstawy do opublikowania kolejnego wydania swojej monografii – uwzględniającego nowe instrumentarium wszystkich graczy.

Rozdział czwarty prezentowanej książki obrazuje reakcję Ukrainy na wpływy międzynarodowe wynikające z aktywności owych trzech, omawianych wcześniej, mocarstw. Przekrojowa analiza polityki zagranicznej wszystkich dotychczasowych ukraińskich prezydentów połączona z prezentacją stanowiska opinii publicznej i rozważaniami na temat rodzącego się co dopiero społeczeństwa obywatelskiego stanowią swoistego rodzaju syntezę sytuacji politycznej nad Dnieprem. Rozdział ten jest jednocześnie doskonałym punktem wyjścia dla dalszych rozważań na temat ukraińskiej polityki zagranicznej po wyborach prezydenckich w styczniu 2010 roku.

Książka Tomasza Kapuśniaka nie jest z pewnością mieczem mającym przeciąć ukraiński węzeł gordyjski, co dałoby odpowiedź na wszystkie wątpliwości związane z przyszłością Ukrainy. Ważne jest jednak to, iż książka wcale do takiego miana nie pretenduje. Nie przedstawia całego wachlarza skomplikowanych relacji na linii Kijów-Moskwa-Waszyngton-Bruksela; koncentruje się bowiem na tych aspektach, które mają dla tych stosunków kluczowe znaczenie. Publikacja zasługuje z pewnością na uwagę, gdyż wbrew pozorom – jak słusznie zauważa autor w zakończeniu – „pomimo zmian zachodzących w środowisku międzynarodowym podstawą stosunków międzynarodowych nadal pozostaje siła”. Tomasz Kapuśniak, wychodząc poza schemat dotychczasowego polskiego myślenia o Ukrainie, zostawiam nam jednak otwartą drogę do kontynuowania jego rozważań o znaczeniu wpływu triady mocarstw na dalsze losy Kijowa. Ten rozdział w historii Ukrainy nie jest bowiem jeszcze zamknięty.


Recenzja książki:
Tomasz Kapuśniak, Ukraina jako obszar wpływów międzynarodowych po zimnej wojnie
Instytut Europy Środkowo-Wschodniej, Warszawa – Lublin 2008.
Komentarzy: 1

Krzysiek
16 lipca 2014 (19:51)
Nie można zapomnieć o ludobójstwie na Wołyniu dokonanym przez Ukraińców.
Najpierw niech Ukraińcy załatwią sprawę ludobójstwa na Polakach żyjących na Kresach (m.in Rzeź na Wołyniu), kwestie współpracy z nazistami niemieckimi (Dywizja SS-Galizien). Niech przestaną stawiać pomniki psychopatom z upa i banderowcom. Nich przestaną budować swoją \"tożsamość\" na zakłamaniu. Niech postawią pomniki i tablice pamiątkowe w wieli miejscach Wołynia, gdzie wymordowali w szczególnie bestialski sposób 100 tys. Polaków. Wtedy, i tylko wtedy, można zacząć budować normalne relacje i dążyć do pojednania. Obawiam się jednak, znając prymitywizm i mordercze skłonności Ukraińców, to nigdy nie nastąpi. Dlatego niech sobie żyją w tym swoim dziadowskim banderlandzie za miskę ryżu dziennie.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".