System Białoruś
    białoruska opozycja7 · Łukaszenko50 · Andrzej Poczobut2 · dyktatury28
2013-10-21
Białoruś dla jednych to państwo, o którym wiadomo właściwie tyle, że rządzi nim twardą ręką nieprzerwanie od kilkunastu lat Aleksander Łukaszenko. Oprócz tego można dodać, że jest to duży, nierentowny kołchoz utrzymujący się jedynie dzięki wsparciu finansowemu ze strony Rosji.

System Białoruś Andrzeja Poczobuta

Ewentualnie określić republikę jeszcze jako pole ziemniaków, podlewane samogonem, będące ostoją słowiańskości.
I wszystko to będzie prawdą, choć żadne z tych stwierdzeń nie będzie zawierało w sobie sedna tego, czym jest Republika Białorusi. Klucz do odpowiedzi na to pytanie kryje się w debiucie książkowym wieloletniego korespondenta Gazety Wyborczej z Grodna, Andrzeja Poczobuta.

Rzeczywistość w kraju Łukaszenki pachnie groteską i stąd może o Białorusi mówi się zazwyczaj z przymrużeniem oka. Zapomina się przy tym, że ten prawie dziesięciomilionowy kraj wbrew pozorom nie stanowi prymitywnego organizmu państwowego, nie jest też przybocznym przedsiębiorstwem rolnym Federacji Rosyjskiej. Dzięki bezwzględnej, momentami wręcz wulgarnej i jednocześnie sprytnej grze politycznej jednego człowieka Białoruś to właśnie system. System oparty o szereg czynników nieznanych zachodniej opinii publicznej. I tenże właśnie „System Białoruś” opisuje dziennikarz z Grodna, pozwalając poznać sposób funkcjonowania tegoż systemu i choć trochę go pojąć. Bo o zrozumieniu tu nie może być mowy, lecz wina w tym wypadku nie leży po stronie autora, lecz tkwi w specyfice naszego wschodniego sąsiada.

Atutem „Systemu Białoruś”, jest ostatni rozdział książki, w którym autor schodzi z pozycji jedynego obserwatora sytuacji na Białorusi. Poczobut oddaje głos obywatelom tego kraju, zarówno przeciwnikom obecnej władzy jak i zwolennikom

Andrzej Poczobut szczegółowo, bez pominięcia żadnego ważnego wątku relacjonuje proces powstawania „Systemu Białoruś”. Począwszy od opisu kariery Aleksandra Łukaszenki, poprzez wypunktowanie słabości opozycji, analizę ideologii (jej braku?) płynącej z Mińska, kończąc na scharakteryzowaniu związków białoruskiego biznesu z władzą oraz relacji prezydenta z Kremlem, przypominających sinusoidę. Wszystko to podane jest czytelnikowi z uwzględnieniem chronologii, bez zbędnej faktografii, w przystępny, choć momentami zbyt formalny sposób. Z drugiej strony taka forma jest uzasadniona, w przypadku gdy trzeba dokonać streszczenia żywotu prezydenta, uwzględniając historyczny kontekst jego marszu po władzę. A bez tego książka pozbawiona byłaby szkieletu.

Łukaszenka oczywiście jest głównym bohaterem książki i to wokół jego osoby skupiona jest uwaga autora. Z „Systemu Białoruś” dowiadujemy się nie tylko o początkach kariery prezydenta Białorusi, jako nauczyciela i przewodniczącego kołchozu, ale także o jego życiu prywatnym. Możemy przeczytać również o tym, jak w krótkim czasie, dzięki bezkompromisowości, baćka odsunął od życia politycznego nie tylko swoich przeciwników, ale i tych, którzy razem z nim doszli na szczyt władzy. I tu niestety kryje się jeden z minusów tej książki. Opisy parlamentarnych gier i zawiłych zależności politycznych są żmudne, przepełnione nazwiskami, momentami ich drobiazgowość męczy czytelnika. Ponadto niektóre wnioski z nich wysuwane są wtórne. Tezy głoszone przez autora czytelnik zainteresowany Białorusią mógł już przeczytać zarówno w polskiej biografii Łukaszenki napisanej przez Michała Kacewicza, jak i książce „Białoruś- kartofle i dżinsy”, autorstwa Małgorzaty Nocuń i Andrzeja Brzezieckiego. Nie oznacza to oczywiście, że Poczobut nie powinien już opisywać tych sytuacji, które wzięli na warsztat wyżej wymienieni autorzy, byłoby to absurdalne oskarżenie. Rzecz w tym, że można było liczyć, tym bardziej że wydania te od „Systemu Białoruś” dzieli sześć lat, na podejście do pewnych kwestii z innej, świeżej perspektywy.

Atutem „Systemu Białoruś”, którego brakuje w innych, podobnych pozycjach, jest ostatni rozdział książki, w którym autor schodzi z pozycji jedynego obserwatora sytuacji na Białorusi. Poczobut oddaje głos obywatelom tego kraju, wśród których znajdują się m.in. biznesmen, emerytka, pracownik fizyczny i DJ, tworząc w ten sposób przekrój społeczeństwa, w którym są zarówno przeciwnicy obecnej władzy jak i zwolennicy. Konsultacja, jakiej dokonał Poczobut z opinią publiczną daje nam lepszy, bardziej obiektywny obraz społeczeństwa zza Bugu. Czytelnik ma dzięki temu bezpośrednią styczność z obywatelami Białorusi i ich opinią na temat sytuacji na Białorusi.

Mimo paru drobnych mankamentów „System Białoruś”, jest ważną i potrzebną pozycją. Po pierwsze wciąż, jako społeczeństwo polskie, za mało wiemy o Białorusi. Po drugie, nawet jeśli już coś wiemy, to jest to obraz skrzywiony nie zawsze rzetelnym i oddającym tamtejsze realia przekazem medialnym. Książka, która na dniach ukaże się nakładem wydawnictwa Editio naszą wiedzę nie tylko prostuje, ale i uzupełnia. Dlatego jest to pozycja godna polecenia, a jeśli dodatkowo czyjeś zainteresowania oscylują wokół haseł: polityka i wschód, to „System Białoruś” musi przeczytać obowiązkowo.




Drogi Czytelniku chcesz napisać na temat innej książki? A może jej nie masz, a chciałbyś ją dostać i zrecenzować? Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 1

Jarek
21 maja 2014 (08:51)
Bardzo dobrze napisana historia
Tak jak autor recenzji, uważam że jest to bardzo ważna pozycja wśród literatury. W mediach mamy wiele sprzecznych informacji na temat Białorusi, natomiast Poczobut zebrał informacje "z pierwszej ręki". Polecam wszystkim, zwłaszcza osobom które wypowiadają się w mediach na temat sytuacji w Białorusi lub chcą porównać sytuację polityczną/gospodarczą/historyczną do innych krajów w Europie. Ponieważ również przeczytałem książkę, zapraszam także do mojej recenzji: http://moznaprzeczytac.pl/system-bialorus-andrzej-poczobut/
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".