REKLAMA
Sztuka popularna i estetyka kiczu
    tabloidyzacja10 · kultura masowa9 · kicz2 · Warhol1
2009-07-08
Wiek XX w kulturze rozpoczął się ruchem modernistycznym, który w założeniu odchodził od tego, co na piedestał wynosiły poprzednie epoki. Dążył do odkrywania czegoś nowego, do nowych metod ekspresji osobowości twórczej. Modernizm charakteryzował się też wiarą w liniowy, ale i stały rozwój nauki i sztuki. Mniej więcej w połowie zeszłego stulecia dostrzeżono jednak, że ilość możliwych dróg wyrażania tożsamości twórczej, nie jest nieograniczona, tak zapoczątkował się postmodernizm, który zrewidował poglądy wygłaszane przez modernistów.

Dostrzegł on zachodzące przemiany społeczne (z galopującym konsumpcjonizmem i próbą liberalizacji), a także umasowienie sztuki jako takiej. Co doprowadziło do porzucenia postulatu poszukiwania nowych form wyrazu, traktując je tylko jako mutacje form już istniejących. W latach 60-tych, rozwinął się tez konceptualizm, który starał się wyeksponować rolę samego procesu twórczego. Prymarnym dla konceptualistów był zamysł, a nie jego realizacja.

W takim duchu (ciągłych zmian, przemian społecznych, obyczajowych) rozwija się tzw. kultura popularna, czyli inaczej masowa, która jak sama nazwa wskazuje zasięg ma praktycznie nieograniczony. Jej początek wiąże się z XIX-wieczną rewolucją przemysłową, która umożliwiła druk na masową skalę. Pojawiły się pierwsze wielkonakładowe gazety - dzienniki, a co za tym idzie zapewniono szybsze szerzenie się myśli, idei. Kolejnym krokiem na drodze umasowienia kultury był wynalazek radia i telewizji, które w sposób zrozumiały rozwinęły możliwości prasy, przynosząc jednocześnie nowe środki i metody rozprzestrzeniania informacji. Ostatnim jak dotychczas etapem ewolucji kultury popularnej, było upowszechnienie się Internetu oraz telefonii komórkowej. Teraz dostęp do informacji, wydarzeń czy kultury jest możliwy nieprzerwanie, z każdego dowolnego miejsca na świecie. Niesie to oczywiste plusy. Jeszcze nigdy w historii zdobywanie wiedzy, informacji, uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych nie było tak proste. Sytuacje, w których możemy brać udział w wydarzeniu kulturalnym z perspektywy domowego zacisza, wygodnie usadowieni w ulubionym fotelu, stają się coraz częstsze. Kiedyś prym w tego typu przedsięwzięciach wiodła telewizja, teraz coraz częściej Internet przejmuje palmę pierwszeństwa. Środki masowego przekazu, odgrywają też funkcję o tyle istotną, że nie ograniczają swoich działań tylko do bycia owym „przekaźnikiem”. Nadawcy sami starają się też kreować przestrzeń kultury popularnej. Czynią to na dwa sposoby: albo poprzez tworzenie audycji o charakterze rozrywkowo-kulturalnym, albo poprzez selekcję treści, a potem usilne lansowanie wybranymi. Te dwa sposoby coraz częściej bywają łączone: wszystkie audycje w rodzaju list przebojów, transmisje w czasie wysokiej oglądalności wybranych wydarzeń itp., mają na celu nie tylko zapewnienie rozrywki, ale także prezentowanie tego co jest już popularne, albo do tego miana pretenduje.

W tym miejscu uwidaczniają się mankamenty kultury masowej, która – przypomnijmy – ma nieograniczony zasięg, a tym samym może oddziaływać jednocześnie na niezliczoną rzeszę ludzi. Pierwszym niebezpieczeństwem umasowienia kultury jest wspomniana wcześniej selekcja. Prowadzi ona bowiem do sytuacji, w których na dobrą sprawę uczestnik kultury masowej, ma tylko pozory wyboru. Wszystko jest bowiem precyzyjnie zaplanowane i z góry przewidziane. Wydarzenia kulturalne, które nie należą do kultury masowej, muszą znajdować własne przestrzenie, możliwości prezentacji. Tłumaczy to istnienie małych stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych czy czasopism, które poprzez prezentowane treści prowadzą polemikę ze sztuką popularną. W dobie Internetu dyskurs ten coraz częściej przenosi się do cyberprzestrzeni.

Współczesne media, jako priorytet mają postawioną oglądalność, wszelkiego rodzaju rankingi. Przełożenie zatem jest proste: większa oglądalność = większa szansa zysku. A jak inaczej trafić do jak najszerszego grona odbiorców, niż poprzez serwowanie im kultury uśrednionej, sprowadzonej do wspólnego mianownika! Nawet wiadomości są przedstawiane w sposób, który będzie widzom dostarczał rozrywki, zbliża je do rodzaju show, który reprezentuje nurt tzw. infotainment (gra słów entertainment to z ang. rozrywka).

W tej „odmianie” kultury nie mogło oczywiście też zabraknąć sztuki popularnej, nazywanej z angielskiego pop-artem. Pop-art inspirował się przede wszystkim konsumpcyjnym charakterem życia rozwiniętych społeczeństw zachodnich, a także z mediów, zwłaszcza zaś z mechanizmów jakimi posługuje się reklama. Interesowały pop-art także inne wytwory kultury masowej. Choćby komiksy, które były przenoszone z kart albumów na przestrzenie wielkoformatowe (malowane na płótnach). Pop-art. rozwijał się dwutorowo: w USA i w Europie, z czego ten pierwszy wydaje się być dziś współcześnie bardziej rozpoznawalny.

Tacy twórcy jak Warhol czy Lichtenstein w swych pracach posługiwali się krzykliwymi barwami, a także upraszczali swe dzieła. Chcieli w nich zawrzeć obraz życia wielkomiejskiego, przedstawić konsumpcjonizm społeczeństw wysoko rozwiniętych. Ich działania stanowiły niejako odpowiedź na pytanie o kondycje człowieka w połowie wieku XX, gdzie nastąpiło przesunięcie ciężaru bardziej w kierunku „mieć”, niż „być”. To właśnie dlatego Andy Warhol uwiecznił na jednym ze swych najsłynniejszych dzieł puszkę zupy pomidorowej Campbella (codzienny posiłek sporej części Amerykanów), a na innym Marylin Monroe – jedną z pierwszych gwiazd, która rozbudzała masową wyobraźnie. Początkowo uważano te dzieła za kicz, a więc w gruncie rzeczy za pretensjonalne, pozbawione wartości. Z czasem recepcja uległa zmianie, jednak to właśnie Warhol był utożsamiany z kiczem przez długi czas. Tak samo jak dziś symbolami kiczu są krasnale ogrodowe, czy obrazy przedstawiające jelenie na rykowisku. Abraham Moles twierdzi jednak, że „Kicz tkwi w głębi każdego z nas (cytaty za: "Kicz, czyli sztuka szczęścia", Warszawa, 1978)”. Odruchowo przed tym stwierdzeniem wzbraniamy się, twierdząc, że to nic dobrego, utożsamiamy kicz, ze sztuką „gorszą”. Mamy wewnętrzne przekonanie, że sztuka ma nie tylko bawić, ale i dostarczać określonych wrażeń natury estetycznej i metafizycznej. Kicz natomiast tylko bawi, przez co pozwala poczuć się tylko pozornie zadowolonym. Jednak: "Kicz jest zasadniczo estetycznym systemem komunikacji masowej", a więc dotyczy każdego z nas, i w każdym przejawie życia jest obecny. Moles uważa też, że kicz pozwala czerpać radość, dzięki cichemu przyzwoleniu na obcowanie ze złym gustem, który okazuje się być przestrzenią uspokojenia i mało wymagającego szczęścia.

Mamy więc dwa plany, na których możemy rozpatrywać zagadnienie kiczu. Jednym z nich jest kultura masowa z całą jej przeciętnością, a z drugiej artystów, którzy igrali z konwencją w imię wolności artystycznej. Encyklopedia PWN, definiuje kicz jako: utwór (lit., plast., film.) o małej wartości artyst., apelujący do przeciętnych gustów odbiorców sztuki, utrwalający ich stereotypowe poglądy o świecie oraz powierzchowne emocje. Jest więc to niejako postulat wspomnianej wcześniej masowości, która z racji swego zasięgu, nie może schlebiać gustom wyszukanym, ponieważ takich jest mniej, a co za tym idzie, takie działanie zmniejszałoby jej zasięg. Często dzieła kiczowate porównuje się do barów szybkiej obsługi, do fast-foodów, gdzie potrawy mają smakować tak, by spożyć je mogło jak najwięcej osób, smak ma być zawsze powtarzalny i dobrze znany. Kicz jawi się wiec jako smutna konieczność kultury popularnej, jako niechciane dziecko masowości. Czy jednak na pewno niechciane?

Wspólny mianownik do jakiego można sprowadzić oczekiwania odbiorców kultury masowej, znacznie ułatwia życie tym, którzy o tych gustach niejako decydują: a więc nadawcom, wytwórniom, organizatorom życia kulturalnego. „Produkty kultury”, które powstają w zgodzie z tą zasadą mają za zadanie podobać się jak największej ilości odbiorców. Celem nadrzędnym ich powstania jest więc piękno, wspaniały efekt, który wypacza znaczenie sztuki, kultury jako takiej, gdzie wspomniany wyżej wspaniały efekt, pojawia się dopiero w konsekwencji pracy, która jest naturalnym elementem sztuki. Estetyka dzieła winna być automatycznym przejawem etyki pracy twórczej. Sztuka ma za zadanie świat przedstawiać i kształtować. Celem jej, nadal pozostaje platońskie piękno, jednak cel ten pozostaje nieosiągalny. Wzoru osiągnąć nie można. Według Brocha, XIX-wieczna egzaltacja wynikała z przekonania o możliwości realizacji praktycznej ideałów, a przy okazji stała się też źródłem kiczu. Kultury masowej, która stawia przede wszystkim na „ładność”: banalną, zastępującą ideę czy myśl. Dążenie do wspomnianego już piękna, umiejętność kreowania nowych światów, których przejawy można dostrzec w otaczającej rzeczywistości, odróżnia sztukę od kiczu, i ponad niego ją wynosi. Położenie nacisku na końcowy efekt powoduje, że kicz nie opisuje rzeczywistości, ale opiera się na tym co już istnieje, wykorzystuje schematy i szablony. Kicz bazujący na powielaniu utartych schematów, odwoływaniu się do emocji (zwłaszcza egzaltacji), nie może tego postulatu spełniać, co – zgodnie z przytoczoną definicją – obniża wartość artystyczną dzieła. Co wcale go nie skazuje na porażkę czy zapomnienie. Świadczą o tym nie tylko przykłady przedstawicieli pop-artu, którzy niejednokrotnie stawiali na przekaz łatwy i jednoznaczny, a także popularność wytworów kultury masowej.

Warto jednak zaznaczyć, że kicz można oswoić, by później posługiwać się nim świadomie. Wszystko po to, by dowieść że kultura masowa także może być wartościowa, a machinalne narzekanie na jej poziom, bądź proste przełożenia typu „masowe=kiczowate=złe” często są wyrazem ignorancji, a nie faktycznego stanu rzeczy. Estetyka kiczu jest nieodłącznym elementem kultury masowej i artyści muszą to wykorzystać, jeżeli nie chcą być skazani na wieczne narzekanie, że we współczesnym świecie nie ma dla nich miejsca.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
REKLAMA
Raporty
zobacz również
Zaproszenie: 2. Festiwal Wybieram Wschód!

Partnerstwo Wschodnie to idea znacznie wykraczająca poza deklaracje polityków i umowy handlowe – to narzędzie integracji europejskiej, most łączący Wschód z Zachodem. Wiara w ten wymiar...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".