Szurmiński: Tabloidy zawsze będą miały więcej czytelników
    tabloidyzacja10 · prasa29 · przyszłość prasy17
2010-05-16
Jaka przyszłość czeka media? Zdaniem dr. Łukasza Szurmińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który brał udział w konferencji „Tabloidyzacja mediów i co dalej?”, dojdzie do polaryzacji na czytelników, którzy będą potrzebowali poważniejszych informacji i tych, którzy zadowolą się prostym przekazem. Nadal opłacalne będzie wydawanie opiniotwórczych tytułów dla wymagających odbiorców, jednak powoli taki czytelnik może odchodzić w kierunku Internetu.

Dariusz Konik: Na początku zadam pytanie, które nie padło w czasie debaty- dlaczego media się tabloidyzują?
Dr Łukasz Szurmiński, medioznawca z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego:
Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że tabloidyzacja to samonapędzająca się spirala przez ciągłą rywalizację o czytelnictwo. W sytuacji, gdy ono spada ten proces nabiera jeszcze większego tempa. Mamy też do czynienia z koncentracją, co łatwo zauważyć w przypadku Agory. Kiedyś kojarząca się z „Gazetą Wyborczą” dziś zaczyna rywalizować na rynku tabloidów z graczami tego segmentu czego dowodem jest serwis „Plotek”. Kiedyś było nie do pomyślenia, dziś jest to zupełnie normalne. Widać to także na przykładzie koncernu ITI, który emituje sporo seriali, których bohaterowie pojawiają się w porannych programach śniadaniowych, czy u Kuby Wojewódzkiego. Kiedyś relatywnie poważny portal informacyjny, jakim był Onet.pl też znajduje się w tej sytuacji, gdzie oprócz twardych informacji politycznych mamy też dużo informacji o życiu celebrytów.

To znaczy, że zła jest sytuacja, gdy miesza się jedno z drugim, czyli politykę i showbiznes w jednym czasie i miejscu? O przykład tutaj nie trudno, ponieważ wielu politologów często bywa w programach śniadaniowych.
No tak, ale ja bym tego tak nie potępiał. Mnie się wydaje, że bardzo dobrze, że goszczą w takich programach, a formuła nie ma znaczenia. Bo jeśli oni tam idą i merytorycznie mówią o polityce, to ja bym tej krytyki nie podejmował. Problem jednak polega na tym, że w poważnych stacjach brakuje tego szerszego kontekstu. Ciężar został przesunięty tylko w kierunku zabawnych treści.

Jest też problem z tym, że we wszelkich programach publicystycznych oddaje się głos politykom, a nie politologom. Mnie to osobiście bardzo dziwi, że media zamiast mi tłumaczyć co się dzieje, to ja słyszę komentarze do komentarzy. Czemu tak jest?
Jest to wina dziennikarzy, ale też wiadomo, że z obecności polityków nie zrezygnujemy. Szkoda tylko, że ich działania nie są merytorycznie komentowane.

Tylko sęk w tym, że ukazanie mechanizmów według, których działają politycy jest bardzo ciekawe i nie jest tak, że to by się nie sprzedawało. Zgadza się. Powiem więcej, gorsze w tym wszystkim jest to, że dziennikarze promują samych siebie. Jest przecież kilka takich programów, gdzie komentarze sadzą komentatorzy. Czyli mamy newsy, które tworzą dziennikarze i jeszcze je komentują. I nie jest problemem sam ten fakt, ale jeśli dyskusja ogranicza się tylko do tego, to po co kupić sobie trzy gazety, gdzie są trzy różne stanowiska, jak mamy trzech facetów w jednym programie telewizyjnym i każdy powie co na ten temat sądzi?

A czy jest szansa, żeby cokolwiek się w mediach zmieniło? Dyskusja w czasie debaty oscylowała wokół tego pytania, ale taka twarda odpowiedź nie padła. Moim zdaniem jest szansa, w tym sensie, że dojdzie do polaryzacji. Ci którzy będą potrzebowali poważniejszych informacji staną się oddzielną niszą. Ale to będzie nisza intratna, bo jeżeli poważne dzienniki opiniotwórcze czytają 200-300 tys. osób, to cały czas będzie opłacało się to robić. Ta grupa może nie jest duża, ale przecież są to ludzie dobrze wykształceni, nieźle zarabiający, a więc też atrakcyjni dla reklamodawców.

Dziś tabloidy w starciu z dziennikami opinii zdecydowanie wygrywają, jeśli chodzi o czytelnictwo. Czy jest możliwe odwrócenie tego trendu?
Wydaje mi się, że nie. Jak powiedzieliśmy na początku naszej debaty, pod koniec XIX wieku, wiodące tabloidy brytyjskie czy amerykańskie miały po 1-1,5 miliona odbiorców i też dyktowały warunki. To już wtedy się zaczęło i myślę, że to się nie zmieni. To jest także kwestia kondycji intelektualnej obywateli. Zawsze się okazuje, że tych, co wolą prostszą informację jest dużo więcej niż tych, którzy wolą poważniejszą. Natomiast, ci wymagający czytelnicy mogą przerzucić się z wersji papierowych na jakieś internetowe magazyny, za które będą musieli płacić. Może się przecież okazać, że ta informacja tak się spauperyzuje i będzie tak kiepska, że nie będzie innego wyjścia niż płacić, żeby coś sensownego przeczytać.
Komentarzy: 3

Korba
17 maja 2010 (21:32)
właśnie zamiast analitycy drążyć temat na temat
polityków, to oni sami opisują siebie. Polska specjalność, prania ludziom mózgów. Toż to zwykły polityczny onanizm, tak wychwalać własne sukcesy, i tak ekscytować się błędami kolegów polityków (kolegów piszę specjalnie) z innych konkurencyjnych partii.

TomaszO
24 maja 2010 (10:58)
t ojest tzw. pogoń za kasą
tylko dlatego budowane są takie treści. Z drugiej strony z biznesowego punktu widzenia, takie serwisy, dzienniki, miesięczniki mają zdecydowanie mniejsze przychody niż prasa opiniotwórcza czy wyspecjalizowana. Więc tutaj oprócz generowania kasy, jest jeszcze jeden czynnik. Łatwość jej zdobycia.

odredakcji.blox.pl
28 czerwca 2010 (01:32)
ad. TomaszO
"pogoń za kasą" - zgoda, chociaż brzmi potępieńczo a to po prostu sposób zarabiania i tyle natomiast jeśli to takie proste (łatwość zdobycia kasy) to załóż tabloid i udowodnij, że masz rację
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".