Tajlandia - nurkowanie na wyspie Ko Tao
    Tajlandia19 · Indochiny37 · relacje z podróży32 · reportaże z podróży182
2009-01-04
Biorąc pod uwagę, że kursy nurkowania poza Egiptem najtańsze są właśnie w Tajlandii, grzechem byłoby nie spróbować. Ciepła woda, egzotyczna fauna i flora oraz przepiękne rafy koralowe przyciągają amatorów podwodnej przygody z całego świata.

Ponieważ najbardziej atrakcyjne ceny oferują szkoły znajdujące się na wyspie Ko Tao, wyruszamy tam z Krabi korzystając z popołudniowego połączenia: busem do Surathani – małego miasteczka na północy od Krabi i nocnym promem już bezpośrednio na Ko Tao. Mimo, że popołudniu można dostać się na Ko Tao nieco szybciej, bo za pomocą lodzi motorowej to nocny prom jest zdecydowanie ciekawszy, a do tego jest to tańsza opcja (900BHT).

Po nocy spędzonej na ciasno ułożonych pryczach, dotarliśmy na wyspę około 7 rano, skąd od razu przechwycili nas przedstawiciele jednej ze szkół i zawieźli pod same drzwi ośrodka. Ze względu na obecny kryzys gospodarczy i sezon turystyczny w Tajlandii, ceny są aktualnie nieco wyższe. Kurs dla początkujących kosztuje od 9.000-9.800 BHT (ok. 300 USD). W cenę wliczony jest także nocleg, a czasem również posiłek. W niektórych ośrodkach współtowarzysze amatorów podwodnego szaleństwa również mogą nocować za darmo. Korzystamy wiec z powyższej oferty i zostajemy zakwaterowani w dwóch pokojach mimo, że tylko dwoje z czterech nowych mieszkańców resortu dla nurków podjęło się próbie eksploracji wód zatoki tajlandzkiej. Doświadczeni nurkowie, mogą skorzystać z kursu dla zaawansowanych za ok 1000 BHT mniej. Trwa dzień krócej, ale obejmuje więcej zejść pod wodę bo ok. pięciu, w tym jedno nocne. Istnieje nawet możliwość bliskiego spotkania z rekinami. Każdy wiec, kto ma w sobie na tyle siły aby przezwyciężyć irracjonalny lek wobec tych w rzeczywistości całkiem niegroźnych morskich stworzeń wywołany projekcją filmu Szczęki, powinien zdecydowanie zanurkować na większych głębokościach. Biorąc pod uwagę, że ofiarą rekinów pada pięć osób rocznie na całym świecie i to najczęściej przypadkowo, turyści dużo większą uwagę przywiązywać powinni do tego pod jakim siadają drzewem, ponieważ od uderzenia kokosa, ginie ok 3.000-5.000 nieszczęśników każdego roku. Warto też zastanowić się czy napełnienie brzucha zupa z pletwy rekina oferowanej w wielu tajskich restauracjach jest naprawdę konieczne. Dla smakowitej kończyny, w niehumanitarny sposób ginie ok. 100.000 000 rekinów rocznie, więc może lepiej posilić się równie egzotycznymi owocami morza.

Kurs dla początkujących to 4 zejścia pod wodę w oceanie i jedno w basenie, które oswaja kursantów ze sprzętem do nurkowania i ideą długiego przebywania pod powierzchnią. Taka sesja bardzo pomaga wszystkim początkującym, których przeraża wizja oddychania pod wodą jedynie za pomocą gumowego regulatora podłączonego do butli z tlenem. Warto zwrócić uwagę, czy szkoła posiada licencje PADI – jednej z najbardziej renomowanych organizacji w branży. Szkoły z taką licencją zajmują się kursantami profesjonalnie i nie trzeba również przejmować się ubezpieczeniem czy licencją, która po pomyślnie ukończonym kursie wysyłana jest na adres domowy w przeciągu sześciu tygodni.

Sama wyspa jest jedną z najmniejszych spośród trzech wysp zatoki Tajlandzkiej na południe od Bangkoku i również najmniej oblegana przez turystów, którzy zazwyczaj kierują się na Ko Samui. Jednak nawet tu, bardzo wiele się zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat. Zielone tereny pokryte zostały betonem, nowe ośrodki i pięciogwiazdkowe hotele wyrastają jak grzyby po deszczu, a podczas corocznego Full Moon Party (imprezy organizowanej podczas pełni księżyca) zamiast hippisów, po plaży biegają turyści popijając kosztowne drinki.

Jeśli ktoś nie lubi nurkować, może zwiedzić całą wyspę wypożyczając motor lub skuter. Za ok 200-250 BHT ( 7-8 USD) można pożyczyć jednoślad z pełnym bakiem. Jest to najłatwiejszy i najlepszy sposób na poznanie wszystkich zakamarków wysepki, ponieważ trekking w ciągu dnia, przy temperaturze ponad 35 stopni w cieniu jest wyczerpujący a za pomocą wehikułu na dwóch kołach, wysepkę mierząca ok. 25 km, można zjeździć wzdłuż i wszerz.

Kulinarnie, restauracje na wyspie są przystosowane do europejskiego podniebienia i większość potraw nie jest przygotowywana na ostro. Nie można też pod żadnym pozorem opuścić Ko Tao nie spróbowawszy wcześniej kokosowych shaków, które są najlepsze w całej Tajlandii. Z reguły, im mniejsza i bardziej lokalna knajpka, tym zarówno shaki jak i pozostałe potrawy są dużo smaczniejsze. Wielu miejscowych trudni się rybołówstwem zaopatrując restauracje w świeże ryby i owoce morza. Warto więc spróbować egzotycznych przysmaków.

Nocne życie na wyspie kwitnie jak w każdej innej południowej miejscowości. Każdego dnia, inna knajpa urządza imprezy z muzyką na żywo lub DJ-ami z wyspy. Lokalna młodzież uczy się jak władać ognista włócznią, a większość pubów położona jest przy oceanie, co pozwala na pełny relaks na wygodnych poduszkach przy odgłosach szumu fal. Ceny są niższe niż na Ko Phi Phi więc zwykły śmiertelnik może sobie pozwolić na wieczorne piwo w knajpie przy plaży za ok 50 BHT (1,5 USD).


Komentarzy: 2

o
10 maja 2009 (13:52)
;)
;)

Arek
21 sierpnia 2011 (12:09)
Bzdura!
Szanowna redakcjo! Mieszkam w tajlandii od 5 lat. Zadalem sobie trud przeczytania wiekszosci tekstow o Azji poludniowo-wsch. i niestety....byk byka bykiem pogania. To nei wina redakcji oczywiscie, ale pismakow, backpakerow, ktorzy chcac pochwalic sie swoimi eskapadami na Antypody, podaja wiele nieprawdziwych informacji zasmiecajac przez to portal oraz internet. Wszyscy oburzamy sie, ze internet to takze smietnik, ale kto z tym walczy? W powyzszym tekscie naliczylem pani 6 powaznych bledow. 1. Surat Thani to nie male miasteczko na polnocy, ale (sic!) najwieksze miasto poludnia Tajlandii z miedzynarodowym lotniskiem, zamieszkale przez 400 tys ludzi, bedace centrum prowincji Surat Thani. Uczylem tam angielskiego przez 2 lata, znam miasto od podszewki 2. 5 ofiar rekinow rocznie? Bzdura! Wg National Geografic jest ich ok. 30 rocznie tylko w wodach naokolo Tajlandii 3. Skad pani wziela te dane odnosnie kokosow spadajacych na ludzi? Prosze podac zrodlo... 4. Panienka pisze: "Zielone tereny pokryte zostały betonem, nowe ośrodki i pięciogwiazdkowe hotele wyrastają jak grzyby po deszczu". No znowu zenada: tylko 15 proc. wyspy zostalo zurbanizowane. Ko Tao nadal jest najbardziej dziewicza wyspa Tajlandii i wbrew temu co napisala pani cieszy sie wieksza popularnoscia niz Ko Samui, wlasnie dlatego, ze jest dziewicza... a reszty nie chce mi sie komentowac, bo zgroza wieje...
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Serbia, czyli poprawianie transformacji

Jeśli chodzi o nationbranding Serbowie mają jeszcze wiele do zrobienia. Gdy szykowaliśmy się do podróży, nieraz spotkaliśmy się z obawami rodziny i przyjaciół, którzy martwili się czy to...