Dołącz do naszego zespołu Dołącz do naszego zespołu Subskrybuj RSS
mojeopinie.pl Start Polityka Gospodarka Media Historia Kultura Podróże Ekologia Subiektyw
Geopolityka Polityka - Świat Polityka z kraju Publicystyka prasowa
Redakcja mojeopinie.pl poleca w tej kategorii
Jarosław Kaczyński - kampania prezydencka w cieniu katastrofy

Nie zaskakując chyba nikogo, Prawo i Sprawiedliwość wystawiło do prezydenckiego wyścigu Jarosława Kaczyńskiego. Brata bliźniaka tragicznie...

Polska i Rosja, Tragedia smoleńska szansą na normalizację stosunków?

W powszechnej opinii w Polsce, katastrofa polskiego samolotu z delegacją państwową na pokładzie, do której doszło w lesie niedaleko Katynia 10...

Śmierć prezydenta nie wpłynęła na poprawę stosunków polsko-rosyjskich

Nie łudźmy się! To nie tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego wpłynęła na poprawę stosunków polsko-rosyjskich, w którą staramy się...

Lewica zdezorientowana

Rozbicie się rządowego Tupolewa pod Smoleńskiem jest tragedią ogólnonarodową. Każde stronnictwo parlamentarne straciło w niej swoich...

Obecność US Army na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej

Po co amerykańscy żołnierze w Polsce? Prezydent ratyfikował umowę SOFA1 (Status of Forces Agreement), sama ratyfikacja przeszła jakoś bez...

Najcześciej czytane teksty kategorii w ciągu ostatnich 30 dni
Tydzień Warcholstwa Polskiego

Postanowiłem podsumować ostatni tydzień, ponieważ wart jest odnotowania. Obserwując wtorkowe wydarzenia pod krzyżem i w Sądzie Najwyższym,...

Walka o krzyż – nieopisany fenomen Zgromadzenie 3 sierpnia przed Pałacem Prezydenckim, foto: Juliusz Sabak

Przez ostatni tydzień Polska nie żyła niemal niczym innym niż wojna o krzyż pod Pałacem Prezydenckim. Winą za jej rozpętanie obarczyć... Zgromadzenie 3 sierpnia przed Pałacem Prezydenckim, foto: Juliusz Sabak

Kościół, krzyż i sprawa polska

Ładunek pozytywnej emocji, a zarazem demagogii, jaki tkwi w tym rymowanym bon-mocie, skazuje go na rolę wiecznie odnawialnej bomby zegarowej. A...

Krakowskie Przedmieście 3 sierpnia. - Tu jest Polska?

Obserwując medialne doniesienia z Krakowskiego Przedmieścia można było pomyśleć, że 3 sierpnia zebrał się tam tłum obrońców krzyża,...

Koniec wojny o krzyż?

Konflikt wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim od początku uważałem za swego rodzaju prowokację, pułapkę zastawioną na opozycję przez...

Ostatnio komentowane
PiS - ukryta strategia, a nawet jej brak

Od momentu katastrofy smoleńskiej, ludzie, zdawałoby się całkiem poważni, nie mogą się nadziwić wizerunkowym przemianom Jarosława...

(Nie)Porozumienia Sierpniowe po XXX latach

Mija właśnie rocznica Porozumień Sierpniowych 1980 roku, ale wspomnienie tamtych dni blednie w konfrontacji z konfliktami dnia dzisiejszego. Kto...

Z Sierpnia niewiele pozostało

Co pozostało z Sierpnia '80? I czy rzeczywiście pisanie o tamtym miesiącu z dużej litery, teraz, kiedy patrzy się po 30 latach na to, co robią...

Partia Palikota szansą dla PO

Ugrupowanie Janusza Palikota, pod warunkiem, że powstanie, będzie skazane na symbiozę z Platformą. Z korzyścią dla tej ostatniej.

Europoseł-politolog zmienia polską scenę polityczną?

Marek Migalski wkraczając do polityki postanowił sobie za cel zwalczanie Janusza Palikota. Jednak chcąc być jego odpowiedzią, stał się do...

Wybrane teksty

Lewica w Polsce Czytaj więcej
Lewica dziś i jutro

Próba odpowiedzi na pytanie o to, czy mamy w Polsce lewicę była jedynie zasygnalizowaniem szerszego problemu dotyczącego tej strony sceny politycznej. Przyznać należy, że nauczyliśmy się żyć w rzeczywistości przepełnionej mitami i... Czytaj więcej

Relacje Polska-Rosja Czytaj więcej
Stosunki polsko-rosyjskie

Stosunki polsko-rosyjskie nigdy nie były łatwe. Wielowiekowe sąsiedztwo wiązało się z nieustanną walką o miejsce w Europie. Do historycznych zaszłości i żalów doszły trudne doświadczenia z okresu drugiej wojny światowej. Zmiany,... Czytaj więcej

Prawybory w PO Czytaj więcej
Komorowski kandydatem PO w wyborach prezydenckich, wikimedia commons, GNU, Polimerek, Prawybory w PO- zwycięstwo Komorowskiego

Bronisław Komorowski zdeklasował Radosława Sikorskiego 68,5 do 31,5 proc. i to on będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP. Pozostaje jednak pytanie, czy Komorowski to dobry wybór i co będzie dalej z Sikorskim? Czytaj więcej

Parytet płci Czytaj więcej
Parytet płci

Dlaczego mimo konieczności prawnego sankcjonowania powinien być wprowadzony? Tytuł mego artykułu stanowi bezpośrednią trawestację tytułu artykułu redakcyjnego kolegi Witolda Jarzyńskiego, który dowodził, dlaczego pomimo zalet ustawa o... Czytaj więcej

Polska bez tarczy Czytaj więcej
Obecność US Army na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej

Po co amerykańscy żołnierze w Polsce? Prezydent ratyfikował umowę SOFA1 (Status of Forces Agreement), sama ratyfikacja przeszła jakoś bez echa ale grudniowe podpisanie umowy wywołało w Polsce kolejną dyskusję o potrzebie (lub jej braku)... Czytaj więcej

Polska polityka zagraniczna Czytaj więcej
Zgoda nad grobami? Tusk w Katyniu

Kolejne przepychanki przy coraz śmieszniejszej komisji ds. afery hazardowej sprawiają, że rząd potrzebuje wydarzeń, które można przedstawić jako sukces. Fortuna sprzyja gabinetowi Donalda Tuska. W ostatnią środę otrzymał on telefoniczne... Czytaj więcej

Afera hazardowa Czytaj więcej
Dwa tygodnie Komisji Hazardowej w przekroju

Polityczno-medialny młyn, nazywany Komisją Hazardową, nadal mieli i sortuje fakty. Robi to równie efektownie, co nieefektywnie, udowadniając swoją mierną skuteczność, a w skrajnych wypadkach wręcz ośmieszając Sejm i państwo. Czytaj więcej

Tagi

„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”

edukacja · reforma szkolnictwa · testy gimnazjalne · Katarzyna Hall · 17 czerwiec 2009 (22:02)

Wyniki szkolnych testów są z roku na rok coraz gorsze.
Czy rosną nam pokolenia debili?

Porównywać można w nieskończoność. A następnie, gdy wyniki i tak okażą się z roku na rok coraz gorsze, wówczas można stwierdzić enigmatycznie, że to wymaga analizy. Albo raczej, by zacytować dokładnie za minister edukacji, Katarzyną Hall, "to wymaga pogłębionej refleksji".

Minister Michał Boni już wyraźnie taką "pogłębioną refleksję" przeprowadził i poinformował właśnie i bez ogródek, że w kwestii obiecanych przez rząd podwyżek dla nauczycieli "trzeba będzie się zastanowić (...), co jest możliwe, a co nie". Już teraz mówi się głośno o tym, że obiecanych przez rząd premiera Tuska podwyżek w roku 2010 może po prostu nie być. A jednocześnie, jeśli nawet jakieś będą, to ministerstwo edukacji planuje podniesienie pensum obowiązkowych godzin nauczania dla nauczycieli. Więc wszystko wskazuje na to, że nawet jeśli podwyżki (jakieś) będą, to de facto ich i tak nie będzie.

Z obietnicą regularnych podwyżek dla nauczycieli ekipa PO szła prawie dwa lata temu do wyborów. Można było wówczas uwierzyć, że oto nadchodzi wreszcie w Polsce czas, w którym rządzący rozumieją że od jakości nauczania zależy poziom przyszłości narodu. Dzisiaj można mieć co do tych obietnic poważne zastrzeżenia. Czy również Platforma zamierza zapisać się w historii, jako kolejne ugrupowanie, które na obiecankach zmian zamierza poprzestać...

A fakty w tej materii są z roku na rok gorsze.
"Średni wynik uzyskany przez gimnazjalistów podczas tegorocznego ogólnopolskiego egzaminu to 31,67 punktu na 50 możliwych z części humanistycznej i 26,03 pkt na 50 z części matematyczno-przyrodniczej" - wynika z informacji Centralnej Komisji Egzaminacyjnych. "W ubiegłym roku średni wynik uzyskany przez gimnazjalistów z części humanistycznej egzaminu wynosił 30 punktów, z części matematyczno-przyrodniczej - 27 punktów".

Uczniowie lepiej radzili sobie z testem sprawdzającym umiejętność "czytania i odbioru tekstów kultury". Średni uzyskany wynik to 18,33 pkt na 25 możliwych. Za "tworzenie własnego tekstu" można było dostać również 25 pkt, średni wynik uzyskany to 13,34 pkt.

Umiejętne "stosowanie terminów, pojęć i procedur z zakresu przedmiotów matematyczno-przyrodniczych niezbędnych w praktyce życiowej i dalszym kształceniu" to już totalna katastrofa - średni wynik to 7,74 pkt na 15 możliwych, a "wskazywanie i opisywanie faktów, związków i zależności w szczególności przyczynowo - skutkowych, funkcjonalnych, przestrzennych i czasowych" - średni wynik to 7,22 pkt na 15 możliwych.

I wreszcie, tak jak w latach ubiegłych, najsłabiej uczniom wyszło "stosowanie zintegrowanej wiedzy i umiejętności do rozwiązywania problemów" - średni wynik to 2,85 pkt na 8 możliwych.
Nie odkryjemy przysłowiowej Ameryki, gdy po zapoznaniu się z tegorocznymi wynikami CKE okaże się, że "średni wynik uczniów z miast jest wyższy niż uczniów ze szkół na wsi (z części humanistycznej średni wynik uczniów wiejskich wyniósł 30,88 pkt, z części matematyczno- przyrodniczej - 24,96 pkt). Najwyższe średnie wyniki uzyskali uczniowie z miast powyżej 100 tys. mieszkańców (odpowiednio: 33,32 pkt i 28,13 pkt)".

Nauczanie na jako takim poziomie możliwe jest w Polsce nadal tylko w dużych aglomeracjach miejskich. Wszelkie od tej zasady wyjątki, potwierdzają jedynie generalną zasadę.

Tegoroczne testy obejmowały również, po raz pierwszy, sprawdzanie znajomości z języka obcego. "Średni wynik z języka angielskiego to 30,63 pkt na 50 możliwych, z niemieckiego - 33,03 pkt, z rosyjskiego - 33,32 pkt, z francuskiego - 34,14 pkt, z hiszpańskiego - 34,89 pkt i z włoskiego - 39,56 pkt."

Wyniki egzaminów, uświadomić należy sobie tym samym skalę problemu, dotyczą armii prawie 480 tysięcy uczniów, którzy w tym roku ukończyli trzecią klasę gimnazjum. Większość z nich kończy tym samym swoją generalną edukację i - nie czarujmy się - w licznych szkołach o tak zwanym profilu zawodowym już ani liczyć, ani poprawnie pisać w języku polskim się nie nauczy. Nielicznych z tej armii przyjmą szkoły średnie, a poziom uzyskany w gimnazjach przyczyni się skutecznie do zaniżenia poziomu liceów i techników.

Gdy już raz poruszałem ten temat na moim blogu, od czytelników nadeszły liczne reakcje. Uświadamiają one wielkość i złożoność problemu. Oto, tylko niektóre z nich:

"Wielokrotnie uczniowie w wstępując w szeregi szkół średnich nie umieją ułamków".

"Dorośli ludzie, często po studiach, nie potrafią pomnożyć dwóch liczb... nie znają tabliczki mnożenia, nie potrafią pisemnie dodawać, nie wiedzą, jak obliczyć procent liczby, jak wykorzystać proporcje w pewnych danych... to jest analfabetyzm XXI wieku, tu, w samym środku Europy".

"Jestem polonistką w małym, wiejskim gimnazjum. Zadałam dziś uczniowi (drugiej klasy) starającemu się o ocenę dopuszczającą, pytanie o pytania czasownika. Niestety, to było dla niego zbyt skomplikowane... "
Naukę z pierwszoklasistami rozpoczynam od nauki czytania i pisania - to nie żart. Niestety, kilkoro z moich uczniów jeszcze tego nie opanowało. I jak oni mają dobrze napisać test gimnazjalny?".

"Teraz każdy źle napisany wyraz, źle wykonane prowizoryczne zadanie, źle wypowiedziane słowo tłumaczy się dysfunkcja: dysortografią, dysleksją. Teraz to rodzice nawet na siłę szukają u dziecka różnorodnej dysfunkcji, 'by dziecko miało lżej." Wysyłają je do poradni, bo niby poradnia polepszy życie dziecku.

A kiedyś nie było żadnych poradni, psychologów którzy szukali przyczyn słabej nauki ucznia, kiedyś to się brało zeszyty i pisało się to słówko 10, 20, 50 razy w zeszycie, póki się nie zapamiętało i nie ma zmiłuj się. Szukajmy więc dalej powodów by usprawiedliwić nasza głupotę, lenistwo...

A społeczeństwo głupieje, a państwo nic z tym nie robi, utrudnia pracę nauczycielom".

Minister edukacji, Katarzyna Hall mówi o "zróżnicowanym poziomie nauczania języków obcych" i przy okazji dochodzi do wniosku, że "dopóki widoczny będzie zróżnicowany poziom nauczania języków obcych, wyniki z egzaminu nie mogą być wskaźnikiem rekrutacji do szkół średnich".

Hall argumentuje, że "postulaty, aby wynik z języków obcych dodać do wskaźnika rekrutacyjnego, w obecnej sytuacji nie powinny być uwzględnione. - Ośmielę się twierdzić, że dopóki ten rozkład taki będzie, to byłoby to głęboko niesprawiedliwe i głęboko krzywdzące dla tych wszystkich, którzy nie mieli szans na tę "lepszą" szkołę, czy też na jakieś wsparcie pozaszkolne" - tłumaczy pani minister.

Przekładając to z polskiego języka urzędniczego na tak zwane "nasze", rozumieć należy, iż zdaniem pani minister Hall, tak długo, jak długo wyniki, na przykład z matematyki, będą na prowincji zdecydowanie niższe od wyników, na przykład, w Warszawie lub w Krakowie, tak długo - i może już wkrótce - nie należałoby ich brać w całym kraju także w ogóle pod uwagę przy przyjmowaniu do szkół średnich... Pani Hall już w kończącym się roku szkolnym doszła do tego wspaniałego wniosku i tuż przed testami z języków obcych ogłosiła niespodziewanie, że testy, owszem się odbędą, ale ich wyniki nie mają żadnego znaczenia przy rekrutacji do szkół średnich.

Taka polityka oświatowa przypomina do złudzenia bałagan, jaki wprowadzała do życia szkół za swej kadencji minister Krystyna Łybacka (SLD), manipulując wielokrotnie przy maturze. Amnestia maturalna za czasów ministra Giertycha była kolejnym przykładem na nieudolność osób odpowiedzialnych za poziom polskiej edukacji. Minister Hall idzie w produkowaniu tego bałaganu zdecydowanie dalej, optuje bowiem za obniżaniem poziomu nauczania, argumentując to tak zwanym równouprawnieniem. Nie wiem, czy może zdaniem pani Hall zdecydowana większość elektoratu PO to mieszkańcy małych miasteczek i wsi, gdzie ani "do you" ani "nix verstehen" nic dla zdecydowanej większości niestety nadal nie oznacza. Z badań sympatii politycznych wynika coś wręcz odwrotnego.

Wiem natomiast na pewno, że tak zwana "urawniłowka w dół" praktykowana już była za czasów PRL i pod przykrywką tak zwanego równouprawnienia uprawiano przez całe lata zaniżanie poziomu nauczania. PRL znał w tej materii pojęcie tak zwanych "punktów za pochodzenie", stosowanych przy okazji rekrutacji na studia wyższe. To może pani minister Hall wystąpić powinna z pomysłem modyfikacji PRL-owskiej punktacji, teraz nie (za "słuszne" lub nie) pochodzenie, lecz za fakt zamieszkania ucznia w dobrej lub w gorszej okolicy. A o tym, co i gdzie kwalifikuje się do udzielania punktów, decydować będzie rada przy pani minister. Jeśli już ma być PRL, to proszę kompletny.

Obecna minister edukacji swoimi pomysłami kompromituje generalną zasadę nauczania, w myśl której równać należy do najlepszych. O najlepszych Hall w ogóle nie wspomina. To może fakt, że tacy jeszcze w ogóle w Polsce, na szczęście, istnieją, to jakiś problem...

Grzegorz Ziętkiewicz

Najnowsze z kategorii

śledzik


ocena użytkowników
rankingrankingrankingrankingrankingranking
średnia: 5.6
Komentarz użytkownika

decentralizator
19 czerwiec 2009 (10:39)

Nareszcie zostanie obalony mit

"Niedocenianej, a jak zawsze reprezentującej wysoki światowy poziom nauki i wychowania (morale) polskiego"

Komentarz użytkownika

Grzegorz Wasiluk
19 czerwiec 2009 (09:02)

Wolność a swawola

Osią całej naszej narodowej tragedii od roku 1990 jest to, że nie odróżnia się jednego od drugiego. Nie jestem wcale zwolennikiem tzw. czystego modelu liberalnego, ale widzę w nim kilka zalet i dobrych rozwiązań, godnych uznania i naśladowania. Np. rzeczywiście przestrzegana w nim była zasada, że wolność jednego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. W przypadku szkół, w dawnej, liberalnej anglosaskiej szkole powszechnej zasada była prosta; nie uważasz na lekcji, twoja sprawa, ale rób to tak, aby nie przeszkadzać innym. Zastosujesz się do tego, dostaniesz tę tróję z łaski, zwłaszcza jeśli jesteś dobry z innych przedmiotów. Nie zastosujesz się, ocena niedostateczna i jeszcze się wcale na tym nie skończy. Niestety, wolność bez porządku wyradza się zawsze i wszędzie w swawolę i samowolę. Tak jak swego czasu nasza demokracja szlachecka. Mamy niestety te skłonności. Zaś superpaństwo, które nam się tworzy ma je również i zawdzięcza je pokoleniu Ma-Ma-Ma (Marks-Mao-Marcuse; lewacy czyli trockiści-„maoiści”-anarchiści czyli dawni studenci-krzykacze i demonstrujący licealiści z Paryża, Berlina, Madrytu, co to dyscyplinę w szkołach uznali za przejaw burżuazyjnego ucisku). Fatalna mieszanka. Ja uczyłem swego czasu w polskiej szkole prywatnej. Tam nie było o wiele lepiej niż w państwowej. Różnica kosmetyczna. Uczennice miały więcej pieniędzy na kosmetyki...

Komentarz użytkownika

Weronika
18 czerwiec 2009 (12:05)

Odnośnie pytania we wstępie...

Słowo "debili" zamieniłabym na "przeciętniaków", bo chyba jest bliższe prawdy. To po pierwsze. Po drugie, z perspektywy lat to chyba powinnam dziękować, że szłam starym systemem: podstawówka, liceum, normalne egzaminy na studia, a nie konkursy świadectw, lub inne cuda wianki. A co powiedzieć o obecnych czasach i systemie oświaty... chyba to, że lepiej to raczej nie będzie. Również w bliższej i dalszej przyszłości, gdzie szkoły masowo są i będą zapełnione dzieciakami z rodzin pt. "kilkudziesięcioletni kredyt hipoteczny na barkach rodziców". I śmiem twierdzić, że ważniejszy jest i będzie rytuał podliczania budżetu, kłótnia między małżonkami czy aby przypadkiem nie przewalutować, niż sprawdzenie dziecku zeszytów, cokolwiek.

Oczywiście, rodzice są różni i różnie do nauki dziecka podchodzą... dla jednych szczytem zainteresowania jest kupno dresu, aby całe popołudnie i wieczór pod klatką bloku przestało lub na osiedlowej ławce przesiedziało; albo też skombinowanie zwolnienia lekarskiego z zajęć wychowania fizycznego plus wymienione w tekście zaświadczenie z poradni, że dysleksja, dysgrafia, dyscośtam. Inni z kolei znajdą trochę czasu, żeby i posiedzieć nad jakimś zadaniem i pójść z dzieckiem do jakiegoś muzeum, teatru.

Tak naprawdę to jest równia pochyła, gdyż w zdecydowanej większości szkół drastycznie obniża się poziom wszystkiego, jedno pociąga za sobą drugie: nauczanie, sprawność fizyczna dzieciaków, gdzie zdarza się, że dziewczyny całymi miesiącami mają okres, a chłopcy trenują i owszem ale... plucie na odległość. A szkoły często po prostu nie mają pomysłów na siebie, na to jak wyglądają lekcje.

Polecane tematy

In vitro znów dzieli

Sprawa zapłodnienia in vitro nie jest w katolickiej Polsce problemem natury medycznej. Nie jest także problemem otwartej dyskusji społecznej, tak jak Polska nie jest otwartym krajem... Przeczytaj więcej

400 lat Matteo Ricciego cz2 - czyli jak jezuita...

24 maja to w Kościele Katolickim dzień modłów za chrześcijan w Chinach. Matteo Ricci, przybywszy do Chin, na początku zrobił błąd. Ujrzawszy mnichów buddyjskich, w ich skromnych... Przeczytaj więcej

Irkuck - „bramą” Przybajkala

Irkuck był naszym pierwszym, dłuższym przystankiem na trasie Kolei Transsyberyjskiej. Zatrzymaliśmy się tutaj nie przypadkowo. Nie tylko chcieliśmy zobaczyć jedno z najstarszych... Przeczytaj więcej

MojeOpinie.pl na Facebooku
O nas · Polityka prywatności · Regulamin serwisu · Redakcja · Reklama · Kontakt
Copyright © 2007-2009 mojeopinie.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.