Tracenie czasu
    Ukraina w UE26 · partnerstwo wschodnie24 · Janukowycz51 · Tusk208
2013-11-27
Autor: Jan Król
Wydawało się, że zbliżający się Szczyt Partnerstwa Wschodniego Unii Europejskiej w Wilnie, zaplanowany na 28 i 29 listopada będzie przełomowym dla rozszerzenia jej zasięgu o takie kraje jak Ukraina, Mołdawia, Gruzja, Armenia czy Azerbejdżan.

Najważniejsza w tej układance jest Ukraina ze względu na jej potencjał ludnościowy, gospodarczy i terytorialny. Przygotowane dokumenty obejmowały m.in. podpisanie umowy o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu. Prawdopodobnie umowę stowarzyszeniową podpisze tylko Mołdawia i Gruzja.

Po wielomiesięcznych negocjacjach okazało się, że Ukraina nie jest jeszcze gotowa do pełniejszego otwarcia się na Zachód. Papierkiem lakmusowym tej gotowości miała być zgoda ukraińskiego parlamentu na zwolnienie z aresztu Julii Tymoszenko i jej wyjazd na leczenie do Niemiec. Niestety politycy rządzącej większości nie dojrzeli jeszcze do takiej decyzji, co oznacza, że Ukraina nie jest państwem prawa. Co więcej, niedzielne liczne manifestacje zwolenników integracji z UE były pacyfikowane przez policję, a więziona Julia rozpoczęła głodówkę na znak protestu wobec takiego zachowania rządzącej Ukrainą ekipy.

Piotr Kuspys: Nie będzie Pomarańczowej Rewolucji 2

Czy zablokowanie podpisania gotowej umowy stowarzyszeniowej to sukces rosyjskich władz? Krótkofalowo tak. Lecz długofalowo, w perspektywie 20-30 lat, to porażka zarówno Rosji jak i oczywiście Ukrainy. Stowarzyszenie Ukrainy z UE rodziło bowiem nadzieję, że w dłuższej perspektywie i Rosja, a niewykluczone, że także Białoruś mogłyby stać się krajami stowarzyszonymi. Ale władze Rosji, na czele z Władimirem Putinem ciągle marzą o powrocie do mocarstwowej pozycji, a utrata jej - wciąż silnych - wpływów na Ukrainie byłaby odczytywana jako pożegnanie się z imperialnymi ciągotami. Z kolei obecne władze Ukrainy, z prezydentem Janukowyczem w roli głównej, przypominają mi trochę polskie władze komunistyczne na przełomie lat 80-tych. Z jednej strony niby chciały porozumienia z narodem, ale z drugiej bały się zawrzeć je na serio - także, a może przede wszystkim, pod wpływem Kremla. Historia potoczyła się jednak, mimo dramatycznego zwrotu zapisanego stanem wojennym, po myśli wolnościowo i prozachodnio nastawionego społeczeństwa. To samo czeka i Ukrainę, tylko że kolejna dekada będzie dla niej stracona. Wielka szkoda!

A czy my też nie tracimy czasu, chociaż w zupełnie innym wymiarze? Premier Tusk dokonał w końcu długo zapowiadanej i oczekiwanej rekonstrukcji rządu. Ale na ile jest to rekonstrukcja rzeczywista, a na ile tylko wizerunkowa, tego jeszcze nie wiemy. Czas pokaże, gdyż aktualna wiedza nie pozwala na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Bo jak to jest, ze odchodzący ministrowie (Boni, Korolec, Kudrycka, Mucha, Nowak, Rostowski, Szumilas) zostali pozytywnie skwitowani przez premiera, a od nowych (Bieńkowska, Biernat, Grabowski, Kolarska-Bobińska, Kluzik-Rostkowska, Szczurek, Trzaskowski) oczekuje on nowej energii. Czyżby chodziło tylko o zmęczenie poprzedników? A może powinno chodzić o wyższe kompetencje, sprawniejsze podejmowanie decyzji i skuteczniejsze ich wprowadzanie w życie? Priorytety programowe zasygnalizowane przez Donalda Tuska: praca, rodzina, demografia, nowoczesna gospodarka, efektywne wydatkowanie unijnych i budżetowych pieniędzy, klarowne prawo, odbiurokratyzowanie wielu obszarów życia, uczciwość, służebność sprawujących władzę. To ważne hasła. Jak będą przekładane na konkrety?

Oby nie tak, jak pokazują to kolejne odsłony afer związanych z informatyzacją znaczących, nie byle jakich, instytucji publicznych (MSW, Komenda Główna Policji, MSZ). A na horyzoncie pojawia się już kolejna z przymiarka, bo jeszcze nie realizacją, do wielkich zakupów dla wojska realizowanych przez MON. Tego chyba za wiele. To dobrze, że wyspecjalizowane służby odkrywają nieprawidłowości o korupcyjnym podtekście przy realizacji dużych zamówień publicznych. Ale powstaje pytanie: dlaczego do nich dochodzi i dlaczego odkrywane są tak późno? A jak już wychodzą na światło dzienne, to paraliżują cały proces decyzyjny. Jest jakiś błąd w tych procedurach. Dlaczego wielkie inwestycje prywatne, duże projekty informatyczne w bankach czy firmach ubezpieczeniowych są realizowane na naszych oczach owocnie? Warto się temu przyjrzeć i wyciągnąć właściwe wnioski. Bo też czasu nie mamy.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 1

oczywistość
28 listopada 2013 (10:53)
człowieku...
Ukraina nie jest państwem prawa? O czym ty piszesz? Gdyby rząd Ukrainy co chwila zmieniał prawo, bo jakiś Cox czy Kwaśniewski mu kazali, to wtedy Ukraina nie byłaby państwem prawa!!! Nie mówiąc o niepodległości....Na Ukrainie jest ogromna, a nawet niewyobrażalna korupcja i tam kradną miliony. W UE korupcji nie ma, a kradnie się miliardy.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".