Triumfalny powrót komisarza Mortki i wielki sukces „Farmy Lalek”
    kryminał34 · Wojciech Chmielarz2 · Wydawnictwo Czarne64 · literatura polska14
2013-06-30
Kiedy w listopadzie zeszłego roku w moje ręce wpadł "Podpalacz", debiutancka powieść Wojciecha Chmielarza, odniosłem wrażenie, że to początek bardzo udanego cyklu kryminalnego. Nie pomyliłem się, a "Farma lalek" tylko zaostrzyła mój apetyt.

Od sprawy " Podpalacza" minęło kilka tygodni. Komisarz Jakub Mortka trafia do karkonoskich Krotowic, gdzie w ramach programu "Most" ma wymieniać się wiedzą i doświadczeniem z tamtejszymi policjantami. Oficjalny powód przyjazdu do Kotliny Jeleniogórskiej to jednak tylko elegancka wymówka, podczas gdy faktycznie Mortka zostaje zesłany na banicję przez niezadowolonych przełożonych. Niezadowolonych, że "podpalacz" zginął z ręki niepokornego komisarza. Podejrzliwych, co do przyczyn tragicznej śmierci jego wspólniczki i mocodawczyni. Glina ze stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw ma na łonie krotowickiej przyrody odpocząć od zgiełku miasta i zastanowić się nad swoją służbą i życiem osobistym, które wygląda nie mniej smutno - była żona układa sobie życie z bogatszym facetem, a synowie oddalają się od Mortki (nie bez winy zapracowanego komisarza).

Myślę, że jesteśmy świadkami narodzin gwiazdy polskiego kryminału. W "Farmie lalek" czytelnicy odnajdą wszystko, co najlepsze: wysublimowane zagadki, wyrazistych bohaterów, prawdopodobny scenariusz i dużo akcji - obław, strzelanin, pościgów i gwałtownych zwrotów fabuły

Spokój i leniwą melancholię karkonoskiego zesłania przerywa nieoczekiwane zaginięcie jedenastoletniej dziewczynki, a policjanci szybko trafiają na trop pedofila, który już na pierwszym przesłuchaniu przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Sukces okazuje się jednak przedwczesny, a Mortka nie wie, że to tylko początek kłopotów, które zaprowadzą go do opuszczonej kopalni uranu, skłócą go z kolegami z Krotowic, zmuszą do wytężonej pracy i skażą na konfrontację z uprzedzeniami rasowymi dzielącymi miejscowych Polaków i Romów. Ponad wszystko zaś, skonfrontują go z okrutną zbrodnią, tak bestialską i przerażającą, że będzie musiał prosić o pomoc kolegów z Warszawy.

Polecamy: Farma Lalek w wersji ebook

Świat, w który w "Farmie lalek" przenosi nas Wojciech Chmielarz różni się od tego, który zaproponował w "Podpalaczu". Ze stolicy trafiamy na prowincję, do fikcyjnego ale bardzo realistycznego miasteczka w województwie dolnośląskim. Miasteczka, które ma swoje tradycje, problemy i konflikty, a wszystkie wieloletnie i mocno zakorzenione w lokalnej społeczności. Autor zdecydował się na skonfrontowanie Polaków i Cyganów, żyjących obok siebie w niewielkich Krotowicach. Obok siebie, ale w niezależnych, niemal wrogich enklawach. W książce Chmielarza obie grupy mają sporo na sumieniu, obie cenią niezależność i z równą zapalczywością nienawidzą się i zwalczają. Oczami komisarza obserwujemy rasistowskie nastawienie Polaków i nieufną wrogość Romów, których świat - tradycje i zwyczaje - Chmielarz maluje z precyzją i szacunkiem.

Już w pierwszym tomie cyklu dało się zauważyć, że autor ma oko i ucho do spraw kryminalnych, a te wrodzone talenty wspiera pracowitością i rzetelnością. W jego książkach nie ma miejsca na przypadek czy niedociągnięcia wynikające z niedoboru wiedzy albo niestaranności. Dialogi są żywe i bogate, bardzo soczyste i zróżnicowane. Przekleństwa, złorzeczenia i błędy językowe pojawiają się tam, gdzie są potrzebne, podnoszą wiarygodność dialogów prowadzonych przez ludzi z różnych środowisk, o różnym wykształceniu i różnym temperamencie. Akcja opiera się na wiedzy merytorycznej, która jest niezwykle szeroka - autor z równą zręcznością operuje współczesną kulturą popularną i historią, jak i wiedzą medyczną czy geograficzną. Dzięki temu komisarz trafi do dawno zamkniętej kopalni, zwiedzi karkonoskie lasy i natknie się na ślad międzynarodowej grupy przestępczej, a opisy odnajdywanych zwłok (trup ścieli się gęsto) i prowadzonych sekcji będą bardzo sugestywne i niemal rzeczywiste.

Wojciech Chmielarz nie zawiódł moich oczekiwań, wyrażonych w listopadowej recenzji, a jego książka - w stosunku do debiutu - jest wyraźnym krokiem ku lepszemu. "Podpalacz" reprezentował sobą bardzo dobry poziom, ale kilka szczegółów mogło drażnić. Szczególnie dużo miejsca w mojej recenzji poświęciłem wówczas doborowi nazwisk, które nie zawsze pasowały mi do opisywanych bohaterów. "Farma lalek" to już dzieło dojrzałe - pozbawione błędów okresu dojrzewania, ze swobodą opisów oraz świetnym wyborem imion i nazwisk. I nawet komisarz "Mortka" zdołał mnie przekonać do siebie i polubiłem zarówno bohatera, jak i jego nazwisko. Kilka słów trzeba poświęcić okładce autorstwa Piotra Bukowskiego, która różni się stylem od poprzedniej (jej autorem był z kolei Łukasz Mieszkowski). Bukowski odszedł od propozycji poprzednika i zamiast plastycznego, niemal komiksowego potraktowania tematu, postawił na ascetyczny minimalizm. Okładka "Podpalacza", choć bardzo dobra i wyróżniająca kryminały wyd. Czarne na tle innych powieści detektywistycznych, nie była dla mnie integralną częścią książki. Tymczasem po przeczytaniu "Farmy lalek" nie mogłem oderwać oczu od pogrążonej w półmroku karkonoskiej jaskini. Do pełni czytelniczego szczęścia zabrakło skrzydełek, których jestem fanem, a które chronią rogi książki i wzmacniają delikatną okładkę.

Po wielowątkowym śledztwie i pogoni za przestępcami przeżywamy szok, ponieważ do samego końca autorowi udało się utrzymać w tajemnicy skomplikowaną intrygę i wszystkie wykorzystane w niej powiązania. Od dziwnej sprawy pedofila, przez wstrząsające odkrycie w sztolni zamkniętej kopalni, po awanturę polsko-romską podążamy za komisarzem Mortką, który nawet na zesłaniu musi dać z siebie wszystko. A autor nie przewidział dla swojego bohatera taryfy ulgowej.

Myślę, że jesteśmy świadkami narodzin gwiazdy polskiego kryminału. W "Farmie lalek" czytelnicy odnajdą wszystko, co najlepsze: wysublimowane zagadki, wyrazistych bohaterów, prawdopodobny scenariusz i dużo akcji - obław, strzelanin, pościgów i gwałtownych zwrotów fabuły. Jakby tego było mało, Chmielarz udowadnia, że sceną dla zbrodni nie musi być wielka metropolia. Zło czai się wszędzie, a na przeciw niemu wychodzi komisarz Jakub Mortka.


Cyfrowe kryminały w naszej księgarni Ebook.MojeOpinie.pl
Kup ebooka Mroczna Połowa
Mroczna Połowa
28,50 27,01 PLN
Kup ebooka Farma lalek
Farma lalek
27,90 24,60 PLN
Kup ebooka Londyn we krwi
Londyn we krwi
23,99 20,33 PLN
Kup ebooka Ulubione rzeczy
Ulubione rzeczy
29,80 215,25 PLN
Kup ebooka Ludzie za ścianą
Ludzie za ścianą
27,90 24,60 PLN


Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innej książki? Może filmu? Albo albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".