Tusk przeniósł Twoje pieniądze do dziury budżetowej
ZUS26 · system emerytalny36 · OFE19 · reforma finansów publicznych19
2010-12-31
Autor: Witold Jarzyński
Problemy finansów publicznych sprawiły, że rząd Donalda Tuska, który pomijając reformę emerytur pomostowych, nie chciał podjąć się przez 3 lata ambitnej reformy emerytalnej postanowił zabrać pieniądze, które Polacy realnie oszczędzali i przenieść je do ZUS-u. To oznacza, że przełomowa reforma rządu Jerzego Buzka, które kosztowała jego gabinet utratę rządów a jego partię zniknięcie z politycznej sceny została, de facto zlikwidowana.
Jest jeszcze szansa?
To oczywiście dopiero propozycja rządu, a biorąc pod uwagę jak szybko idzie mu tzw. jesienna ofensywa legislacyjna, to być może do tego czasu Polakom uda się partii premiera podziękować w wyborach? Nadzieja jednak płonna, bo alternatywy dla PO na polskiej scenie politycznej po prostu nie ma. Do tego rząd ma w sprawie OFE poparcie lewicy i wydaje się, że minister Rostowski jest bardzo zdeterminowany, aby nie przekroczyć II progu ostrożnościowego z ustawy o finansach publicznych a więc OFE najprawdopodobniej stracą 5% środków z pensji polskich pracowników.
OFE nie odpowiada za deficyt
Deficyt sektora finansów publicznych w 2010 roku to ok. 8% PKB. OFE odpowiadają jedynie za deficyt wielkości 1,6% PKB. Obniżając składkę przekazywaną do OFE rząd zyska jakieś 10-15 mld zł. Ważne jest jednak to, aby wyraźnie podkreślić fakt, że zabranie pieniędzy OFE to była nieprzymuszona decyzja rządu. Nie może zrzucać winy na poprzednie ekipy rządzących, które albo nie prywatyzowały, albo przekazywały pieniądze z tego źródła na inne cele. Przez 3 lata rząd mógł zreformować finanse publiczne i system emerytalny. W 2009 roku zreformował system emerytur pomostowych i na tym zakończył. Nie podwyższył wieku emerytalnego, nie podjął się reformy KRUS-u, nie zlikwidował przywilejów służb mundurowych i nie zrównał wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet. Tylko te dwie ostatnie reformy przyniosłyby o wiele większe oszczędności i byłyby znacznie sprawiedliwsze społecznie, niż zabieranie pieniędzy z OFE i wrzucanie ich do dziury budżetowej (odpowiednio 13 mld i 6 mld zł).
Dodatkowo rząd obniża wiarygodność Polski wśród inwestorów zagranicznych. Pokazano im, że Polska jest krajem nieprzewidywalnym, który nie ma silnego przywódcy, który jest w stanie podjąć ryzykownych reform kosztem popularności politycznej. Polska jest dla nich krajem, w którym powoli okazuje się, że w miarę dobre rozwiązania anty-deficytowe, zawarte w konstytucji i ustawie o finansach publicznych, stają się płynne i nieistotne. Już wcześniej rząd zabiegiem księgowym wyłączył Fundusz Drogowy z deficytu, potem załatwił w Komisji Europejskiej, że nie ta nie będzie liczyć kosztów reformy emerytalnej przy akcesji Polski do strefy euro a teraz de facto podwyższył 55% próg oszczędnościowy, gdyż włączenie znacznej części OFE do ZUS-u nie rozwiązuje żadnych problemów budżetowych a jedynie oddale je o kilka lat.
Tyrania status quo
Milton Friedman twierdził, że rząd jest w stanie podejmować ambitne reformy jedynie w pierwszym roku rządzenia. W przypadku rządu Tuska, który przez pierwszy rok za wiele nie robił, reformy skończyły się w 2009 roku i reformie pomostówek. Nic nie usprawiedliwia rządu, a tym bardziej partii, która w wyborach parlamentarnych przedstawiała się, jako liberalna a w trakcie rządzenia pokazuje całkowicie inne oblicze. Rządu, który pomimo wzrostu gospodarczego w czasie kryzysu, podnosi wszystkim obywatelom podatki (VAT) i zabiera ich oszczędności w celu zatuszowania swojej nieporadności. Rządu Tuska nie usprawiedliwia nic tym bardziej, że obecnie ma poparcie ponad 40% obywateli, słabą opozycję i własnego prezydenta, czyli pełnię władzy, być może przez najbliższe kilka lat. Lepszej okazji do ambitnych reform, czyli celu zdobycia władzy, nie będzie miał.
To oczywiście dopiero propozycja rządu, a biorąc pod uwagę jak szybko idzie mu tzw. jesienna ofensywa legislacyjna, to być może do tego czasu Polakom uda się partii premiera podziękować w wyborach? Nadzieja jednak płonna, bo alternatywy dla PO na polskiej scenie politycznej po prostu nie ma. Do tego rząd ma w sprawie OFE poparcie lewicy i wydaje się, że minister Rostowski jest bardzo zdeterminowany, aby nie przekroczyć II progu ostrożnościowego z ustawy o finansach publicznych a więc OFE najprawdopodobniej stracą 5% środków z pensji polskich pracowników.
”rząd obniża wiarygodność Polski wśród inwestorów zagranicznych. Pokazano im, że Polska jest krajem nieprzewidywalnym, który nie ma silnego przywódcy, który jest w stanie podjąć ryzykownych reform kosztem popularności politycznej „
Deficyt sektora finansów publicznych w 2010 roku to ok. 8% PKB. OFE odpowiadają jedynie za deficyt wielkości 1,6% PKB. Obniżając składkę przekazywaną do OFE rząd zyska jakieś 10-15 mld zł. Ważne jest jednak to, aby wyraźnie podkreślić fakt, że zabranie pieniędzy OFE to była nieprzymuszona decyzja rządu. Nie może zrzucać winy na poprzednie ekipy rządzących, które albo nie prywatyzowały, albo przekazywały pieniądze z tego źródła na inne cele. Przez 3 lata rząd mógł zreformować finanse publiczne i system emerytalny. W 2009 roku zreformował system emerytur pomostowych i na tym zakończył. Nie podwyższył wieku emerytalnego, nie podjął się reformy KRUS-u, nie zlikwidował przywilejów służb mundurowych i nie zrównał wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet. Tylko te dwie ostatnie reformy przyniosłyby o wiele większe oszczędności i byłyby znacznie sprawiedliwsze społecznie, niż zabieranie pieniędzy z OFE i wrzucanie ich do dziury budżetowej (odpowiednio 13 mld i 6 mld zł).
Dodatkowo rząd obniża wiarygodność Polski wśród inwestorów zagranicznych. Pokazano im, że Polska jest krajem nieprzewidywalnym, który nie ma silnego przywódcy, który jest w stanie podjąć ryzykownych reform kosztem popularności politycznej. Polska jest dla nich krajem, w którym powoli okazuje się, że w miarę dobre rozwiązania anty-deficytowe, zawarte w konstytucji i ustawie o finansach publicznych, stają się płynne i nieistotne. Już wcześniej rząd zabiegiem księgowym wyłączył Fundusz Drogowy z deficytu, potem załatwił w Komisji Europejskiej, że nie ta nie będzie liczyć kosztów reformy emerytalnej przy akcesji Polski do strefy euro a teraz de facto podwyższył 55% próg oszczędnościowy, gdyż włączenie znacznej części OFE do ZUS-u nie rozwiązuje żadnych problemów budżetowych a jedynie oddale je o kilka lat.
Tyrania status quo
Milton Friedman twierdził, że rząd jest w stanie podejmować ambitne reformy jedynie w pierwszym roku rządzenia. W przypadku rządu Tuska, który przez pierwszy rok za wiele nie robił, reformy skończyły się w 2009 roku i reformie pomostówek. Nic nie usprawiedliwia rządu, a tym bardziej partii, która w wyborach parlamentarnych przedstawiała się, jako liberalna a w trakcie rządzenia pokazuje całkowicie inne oblicze. Rządu, który pomimo wzrostu gospodarczego w czasie kryzysu, podnosi wszystkim obywatelom podatki (VAT) i zabiera ich oszczędności w celu zatuszowania swojej nieporadności. Rządu Tuska nie usprawiedliwia nic tym bardziej, że obecnie ma poparcie ponad 40% obywateli, słabą opozycję i własnego prezydenta, czyli pełnię władzy, być może przez najbliższe kilka lat. Lepszej okazji do ambitnych reform, czyli celu zdobycia władzy, nie będzie miał.
Komentarzy: 7Jarek C.
31 grudnia 2010 (11:24)
Złodziejstwo
A ja mam takie pytanie : dlaczego ten i zresztą poprzednie rządy szafują MOIMI pieniędzmi, które mają pracować dla mnie ? Dziurę budżetową będzie zaklejał ? ok, w takim razie ja poproszę ZUS o podpisanie ze mną umowy, że te pieniądze mi zwróci. I pytanie do rodaków ; Dlaczego wybieracie od '89 roku bez przerwy tę samą opcję tylko pod zmienionymi nazwami ?I dlaczego mówi się wszędzie, że nie ma alternatywy dla Sld i byłej UW , która podzieliła się na PiS i PO ? Dlaczego mieszkańcy tego kraju wymagają ryzyka od władz, które nie ryzykowały nigdy ? Czasem wstyd jest być Polakiem........
A ja mam takie pytanie : dlaczego ten i zresztą poprzednie rządy szafują MOIMI pieniędzmi, które mają pracować dla mnie ? Dziurę budżetową będzie zaklejał ? ok, w takim razie ja poproszę ZUS o podpisanie ze mną umowy, że te pieniądze mi zwróci. I pytanie do rodaków ; Dlaczego wybieracie od '89 roku bez przerwy tę samą opcję tylko pod zmienionymi nazwami ?I dlaczego mówi się wszędzie, że nie ma alternatywy dla Sld i byłej UW , która podzieliła się na PiS i PO ? Dlaczego mieszkańcy tego kraju wymagają ryzyka od władz, które nie ryzykowały nigdy ? Czasem wstyd jest być Polakiem........
Witold Jarzyński
31 grudnia 2010 (12:06)
KC
W relacji obywatel - ZUS nie obowiązuje Kodeks cywilny, niestety... Jedyne co można zrobić to nie głosować na partię, która dokonuje takich ruchów. pozdr
W relacji obywatel - ZUS nie obowiązuje Kodeks cywilny, niestety... Jedyne co można zrobić to nie głosować na partię, która dokonuje takich ruchów. pozdr
Jarek C.
31 grudnia 2010 (12:24)
Zus
Owszem, niestety nie obowiązuję. Ja mam wrażenie, że nie obowiązuje ZUS-u nic a przykład mam na sobie. Poszedłem na zwolnienie chorobowe w ostatnim dniu swojej pracy. Minął. Zniecierpliwiony, zadzwoniłem do ZUS- u, dlaczego nie otrzymałem jeszcze świadczenia, po około półtora miesiąca od dostarczenia zwolnienia. W odpowiedzi usłyszałem, że były nieprawidłowości w składkach odprowadzanych przez pracodawcę, przy czym ponoć były one ZBYT WYSOKIE. I dopóki firma nie rozwiąże tej sprawy z ZUS-em, moje chorobowe nie może być wypłacone. Z opowiadań natomiast wiem, że jeśli ZUS-owi ktoś zalega z najmniejszą nawet kwotą, telefon się urywa. A teraz rząd chce jeszcze zabrać moje kolejne pieniądze. Jest to jawny bandytyzm który będzie trwał dopóty, dopóki ludzie w tym kraju zaczną rozumieć, że system w którym żyjemy jest ABSURDALNY. Uważam się za osobę współczującą i wrażliwą, niemniej nie mam ochoty by moje pieniądze POD PRZYMUSEM trafiały gdzieś, gdzie banda złodziei sobie życzy.Rozumny człowiek, gdyby nie miał obowiązku płacenia składek byłby bogatszy i zadbałby sam o swoją przyszłość. Nierozumny by umarł z głodu. A teraz zaczną pokolenia zdychać, zarówno tych rozumnych jak i głupich. Oto obraz Uniokracji. Tfu.
Owszem, niestety nie obowiązuję. Ja mam wrażenie, że nie obowiązuje ZUS-u nic a przykład mam na sobie. Poszedłem na zwolnienie chorobowe w ostatnim dniu swojej pracy. Minął. Zniecierpliwiony, zadzwoniłem do ZUS- u, dlaczego nie otrzymałem jeszcze świadczenia, po około półtora miesiąca od dostarczenia zwolnienia. W odpowiedzi usłyszałem, że były nieprawidłowości w składkach odprowadzanych przez pracodawcę, przy czym ponoć były one ZBYT WYSOKIE. I dopóki firma nie rozwiąże tej sprawy z ZUS-em, moje chorobowe nie może być wypłacone. Z opowiadań natomiast wiem, że jeśli ZUS-owi ktoś zalega z najmniejszą nawet kwotą, telefon się urywa. A teraz rząd chce jeszcze zabrać moje kolejne pieniądze. Jest to jawny bandytyzm który będzie trwał dopóty, dopóki ludzie w tym kraju zaczną rozumieć, że system w którym żyjemy jest ABSURDALNY. Uważam się za osobę współczującą i wrażliwą, niemniej nie mam ochoty by moje pieniądze POD PRZYMUSEM trafiały gdzieś, gdzie banda złodziei sobie życzy.Rozumny człowiek, gdyby nie miał obowiązku płacenia składek byłby bogatszy i zadbałby sam o swoją przyszłość. Nierozumny by umarł z głodu. A teraz zaczną pokolenia zdychać, zarówno tych rozumnych jak i głupich. Oto obraz Uniokracji. Tfu.
Emeryt
31 grudnia 2010 (12:36)
ile to Państwo polskie przez ostatnie 10 lat
oddało OFE w formie odsetek od Obligacji, łatwo policzyć od 100 zł. będzie tego około: 173 złote można było na odsetkach + wartość obligacji, czyli 73złote!!!! z grubsza licząc To jest ok?
oddało OFE w formie odsetek od Obligacji, łatwo policzyć od 100 zł. będzie tego około: 173 złote można było na odsetkach + wartość obligacji, czyli 73złote!!!! z grubsza licząc To jest ok?
Witold Jarzyński
31 grudnia 2010 (12:50)
Obligacje
Nie rozumiem za bardzo o co Panu chodzi? Państwo zmusza OFE do kupowania swoich obligacji więc te nie mają wyboru. pozdr
Nie rozumiem za bardzo o co Panu chodzi? Państwo zmusza OFE do kupowania swoich obligacji więc te nie mają wyboru. pozdr
Jarek C.
31 grudnia 2010 (13:29)
ZUS a KONSTYTUCJA RP
Znajomość KONSTYTUCJI powinna obowiązywać każdego obywatela tego kraju. Również sferę rządową. Nie trzeba kończyć studiów ni nawet mieć średniego wykształcenia, by po przeczytaniu obowiązującej Konstytucji dostrzec, że ( skoro mówimy o ZUSie) istnienie ZUS-u w takiej postaci jak teraz, łamie podstawowe zapisy Konstytucji mówiące o wolności wyboru każdego obywatela, oraz szereg innych zapisów. Więc albo panowie rządzący, czas ją dobrze dopasować , by kraść mądrzej , lub przeczytać ją chociaż raz i zobaczyć, w jakim bagnie topicie 40 mln ludzi. Rewolucji żadnej nie będzie niestety, bo społeczeństwo polskie coraz mniej zdolne do samodzielnego myślenia. I to boli bardziej niż wasze złodziejstwa.
Znajomość KONSTYTUCJI powinna obowiązywać każdego obywatela tego kraju. Również sferę rządową. Nie trzeba kończyć studiów ni nawet mieć średniego wykształcenia, by po przeczytaniu obowiązującej Konstytucji dostrzec, że ( skoro mówimy o ZUSie) istnienie ZUS-u w takiej postaci jak teraz, łamie podstawowe zapisy Konstytucji mówiące o wolności wyboru każdego obywatela, oraz szereg innych zapisów. Więc albo panowie rządzący, czas ją dobrze dopasować , by kraść mądrzej , lub przeczytać ją chociaż raz i zobaczyć, w jakim bagnie topicie 40 mln ludzi. Rewolucji żadnej nie będzie niestety, bo społeczeństwo polskie coraz mniej zdolne do samodzielnego myślenia. I to boli bardziej niż wasze złodziejstwa.
Emeryt
3 stycznia 2011 (20:29)
Panie Jo pańswtarzyński
ależ oczywiście ma Pan rację, to państwo i Sejm wprowadził taki system. Nikt inny. Nie uważa Pan, że jednak jest toi bez sensu rozwiązanie? Co 10 lat każdy Polak wrzuca OFE 100zł ot tak, za free, za to że Pani Lewicka (notabene teraz szefującą wszystkim oFE), przecież to nie ma sensu. Ten system od początku był niewydalony, jeżeli mieliśmy jeszcze do niego dodatkowo dopłacać, nie mówiąc już o wysokich prowizjach (niespotykane przez pierwsze lata 5-7%). Wrzucamy kasę do OFE po to, byśmy na tym zarabiali, a nie po to, by OFE nas dodatkowo finansowało dostając za to, 4-5-6% rocznie odsetek w sumie za żadne ryzyko z własnej strony. To jest do zmiany. Straty idą w miliardy złotych w długim okresie.
ależ oczywiście ma Pan rację, to państwo i Sejm wprowadził taki system. Nikt inny. Nie uważa Pan, że jednak jest toi bez sensu rozwiązanie? Co 10 lat każdy Polak wrzuca OFE 100zł ot tak, za free, za to że Pani Lewicka (notabene teraz szefującą wszystkim oFE), przecież to nie ma sensu. Ten system od początku był niewydalony, jeżeli mieliśmy jeszcze do niego dodatkowo dopłacać, nie mówiąc już o wysokich prowizjach (niespotykane przez pierwsze lata 5-7%). Wrzucamy kasę do OFE po to, byśmy na tym zarabiali, a nie po to, by OFE nas dodatkowo finansowało dostając za to, 4-5-6% rocznie odsetek w sumie za żadne ryzyko z własnej strony. To jest do zmiany. Straty idą w miliardy złotych w długim okresie.
Najnowsze publikacje
Geonavigator
Raporty
Rachunek od państwa za 2011 rok
Coroczne rozliczenie PIT to dobry moment, by zastanowić się ile kosztuje nas polskie państwo.
Coroczne rozliczenie PIT to dobry moment, by zastanowić się ile kosztuje nas polskie państwo.


Start


