Ukraina - kto ma zdecydować?
    Ukraina136 · Polityka37 · konflikty29 · Janukowycz51
2014-02-20
Jest rozejm, ale trwają starcia. Prezydent jest gotowy do rozmów, ale siły porządkowe przechodzą do ataku. Chaos. Niezależnie od tego, jakie wieści płyną do nas akurat z Kijowa, wszystko kończy się nowymi ofiarami. I trudno powiedzieć, kiedy ukraiński dramat dobiegnie końca. Może wraz z dzisiejszą decyzją Rady Najwyższej?...

Doniesienia zza naszej wschodniej granicy co jakiś czas budzą nadzieję, każdorazowo okazuje się ona jednak nieuzasadniona. Gdy władze sugerują, że są gotowe do podjęcia rozmów celem osiągnięcia kompromisu z szeroko pojętą opozycją, za chwilę sięgają po rozwiązania siłowe, same sobie przecząc. Generowana tym samym frustracja i radykalizacja nastrojów po stronie protestujących osiąga coraz bardziej niebezpieczne formy, z czym mieliśmy do czynienia w dniu dzisiejszym.

Także dzisiaj dużo słyszeć mogliśmy w mediach o prawdopodobnym rozwiązaniu siłowym kryzysu, nawet z wykorzystaniem wojska. I znów wiadomość równoważona jest niemal dokładnie odwrotną – Premier Donald Tusk stwierdził, że Wiktor Janukowycz zgodził się na wariant przyspieszonych wyborów (zarówno prezydenckich, jak i parlamentarnych), do których miałoby dojść jeszcze w tym roku. Czy jego podejście zmienić mogła – nieustalona jeszcze ostatecznie, ale wiele wskazuje na to, że rekordowa od początku kryzysu – liczba ofiar śmiertelnych starć między protestującymi a siłami porządkowymi? Dotychczasowa praktyka każe wątpić. Kolejny wybieg taktyczny? Oby nie.

Dyskusje w politycznych gabinetach zdają się mieć jednak coraz mniejsze znaczenie. Co chwilę docierają do nas informacje o pojedynczych funkcjonariuszach, całych ich grupach, a nawet politykach, którzy wypowiadają posłuszeństwo obecnej władzy. Zdolność do rządzenia tej ostatniej zdaje się więc coraz bardziej wątpliwa – i to nie tylko na zachodzie kraju, gdzie sytuacja chyba wymknęła jej się spod kontroli już całkowicie.

Niezależnie od tego, jakie gremia polityczne dojdą do jakich wniosków, trudno więc wyobrazić sobie, by ich ustalenia odbierane były jako wiążące dla coraz bardziej zdeterminowanych protestujących. Kto miałby ich reprezentować w rozmowach? Liderzy parlamentarnej opozycji od początku kilkumiesięcznej walki społeczeństwa ukraińskiego z władzą mieli w narodzie mocno ograniczony autorytet, co jeśli się zmieniło, to raczej na ich niekorzyść.

Gdy piszę ten tekst, Rada Najwyższa przegłosowuje decyzję o zakazie użycia broni przez służby, co zamyka także możliwość samodzielnego wprowadzenia stanu wyjątkowego przez prezydenta. Czy to moment przełomowy? Miejmy nadzieję, choć decyzje podejmowane przez oficjalne ośrodki władzy – nawet te niebędące pod pełną kontrolą Janukowycza i jego ludzi – wcale nie muszą mieć realnego przełożenia na rzeczywistość, czego dowodów w ostatnich dniach mieliśmy aż nadto. Po raz kolejny pozostaje po prostu mieć nadzieję.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".