„Wesele Zajna” – recenzja książki
    literatura arabska3 · Książka62 · kultura arabska10
2010-05-10
Nie tylko polski czytelnik mało miał okazji do obcowania z literaturą sudańską. Ta odnotowała bowiem większy rozwój dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, jak czytamy w przedmowie pióra autorki tłumaczenia „Wesela Zajna”, prof. Jolanty Kozłowskiej. Wówczas to raczkujący rynek literacki Sudanu otrzymał nagle kilka wielkich nazwisk, w tym At-Tajjiba Saliha.

Gdy usiadłam do pisania recenzji, przyszedł mi do głowy pomysł zestawienia „Wesela Zajna” z naszym rodzimym „Weselem” Wyspiańskiego. I, o dziwo, udało mi się znaleźć pewne analogie.

Podobnie jak Wyspiański zabiera nas na prowincję, do podkrakowskich Bronowic, tak i Salih przenosi czytelnika do wioski położonej nad Nilem, swoistego mikroświata. Obie pozycje są niezłym źródłem wiedzy etnograficznej. Dużą uwagę w „Weselu Zajna” zwrócono na opis dnia codziennego. Autor przybliża nam żywot pędzony przez miejscowych rolników. Mówi o trudzie ich pracy, uzależnionej od wylewów rzeki, o ich rozrywkach. Przesiadywaniu przed sklepem, spotykaniu się w węższym gronie i wymienianiu się plotkami. Poznajemy także strukturę lokalnej społeczności – dowiadujemy się, kto podejmuje tu najważniejsze decyzje, z czyim głosem należy się liczyć, kto z kim pozostaje w konflikcie. Swoje miejsce znalazły też opisy sudańskiej przyrody – brzegów rzeki, jej wód, które zmieniają się w zależności od pory dnia, nieznośnej spiekoty.

Kolorytu tej miejscowości nadaje postać Zajna. Uważany za wioskowego głupca i dziwaka, Zajn wymyka się społecznym normom. Niczym w wielu innych miejscach na świecie, szaleniec zostaje jakby wyjęty spod prawa. Nikt nie traktuje go poważnie, ale i dzięki temu więcej mu wolno. Zajn przebywa np. na weselach z kobietami i nikogo to nie gorszy. Opowiada o swoich licznych perypetiach i nikt nawet nie pomyśli, by na poważnie ganić go za niewłaściwe zachowanie.

Ale przede wszystkim Zajn wiecznie się zakochuje. Przy czym nie byle jak, wybiera bowiem zawsze najlepsze „partie” z okolicy. Te jednak nie zostają mu oddane jako żony. Atencja ze strony Zajna sprowadza na nie za to zainteresowanie innych młodzieńców. Wkrótce matki, które chcą wydać córki za mąż, wręcz zabiegają o względy Zajna.

Zajn jako człowiek niespełna rozumu ma też wyjątkowo bliski kontakt z Al-Hunajnem, szajchem, a więc starcem otoczonym nimbem pewnej świętości. To on widzi w szaleństwie Zajna oznakę przychylności Boga, uważa chłopaka za boskiego wybrańca. Al-Hunajn kojarzyć się może z Wernyhorą Wyspiańskiego – jego przesłania są niejasne, wymagają namysłu i wnikliwej interpretacji, by móc poznać ich sedno.

Trochę senna, ale jednocześnie i magiczna atmosfera miasteczka z pogranicza jawy i snu także kojarzyć się może z akcją „Wesela” Wyspiańskiego – dziejącego się na poły w świecie realnym, na poły zaś w warstwie symboli i przenośni. Dla wielbicieli realizmu magicznego opowiadanie będzie niewątpliwie nie lada gratką.

Zachęcać do sięgnięcia po „Wesele Zajna” może z pewnością unikalność tematu – zetknięcie z literaturą Sudanu to z pewnością wciąż dość egzotyczna przygoda. Należy także zwrócić uwagę na fakt, iż książka tłumaczona była bezpośrednio z języka arabskiego. Natomiast wydawnictwo Smak Słowa popisało się bardzo estetycznym, rzucającym się w oczy wydaniem książki – cieszącą oko okładką, która choć twarda, nie czyni z książki ciężkiego tomu. Ważna kwestia, zwłaszcza dla tych, którzy lubią książki zabierać ze sobą, np. do autobusu. A objętość „Wesela Zajna” starcza mniej więcej na dwa-trzy korki uliczne. Dla tych, którzy przeczytają „Wesele Zajna”, przyjdzie zaś pora na „Sezon migracji na Północ”. Też At-Tajjiba Saliha.

Autor: At-Tajjib Salih
Tytuł: Wesele Zajna
Przekład: Jolanta Kozłowska
Stron: 96
Wydawca: Smak Słowa
Oprawa: twarda
ISBN 978-83-62122-09-7
Cena detaliczna 25 zł


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".