Widmo Czarnobyla czyli 5 minut przeciwników atomu
    energia atomowa25 · elektrownia jądrowa16 · energetyka34 · zapotrzebowanie na energię25
2011-03-16
Autor: Azrael
Przy okazji awarii elektrowni jądrowej w Japonii, uaktywnili się głównie różnego autoramentu... lobbyści.
Oczywiście, awaria w elektrowni jądrowej we wschodniej Japonii musi niepokoić. U nas, pamiętających Czarnobyl, chmurę radioaktywną nad Europą i u Japończyków, mających w pamięci Hiroszimę i Nagasaki, ale za to jak rzadko który naród obeznanych z tą formą energii i nowoczesnymi technologiami.

Warto jednak wyraźnie zaznaczyć - to nie był wybuch rektora, lecz awaria spowodowana zupełnie krytycznymi warunkami i jak zwykle to bywa, zbiegiem nieszczęśliwych okoliczności. Elektrownia Fukushima nie ucierpiała z powodu samego trzęsienia ziemi, ale głównie z powodu tsunami, co dalej spowodowało problemy z dostawami energii do urządzeń chłodzących prawidłowo wyłączone reaktory jądrowe. Nie wybuchły same reaktory, ale skażenie spowodowały wybuchy odpadów jądrowych, będące wynikiem rozpadu uranu, które było paliwem. Niebezpieczne jest to, co wokół samych reaktorów, a nie to, co w ich jądrze. I choć sytuacja jest dramatyczna, to to, co się stało w Japonii tylko może się przyczynić do wzrostu bezpieczeństwa energetyki jądrowej. Awaria dotknęła najstarsze reaktory w Japonii, mające 40 lat, a i tak zakres problemów jest ograniczony.

Energetyka jądrowa w długim okresie jest najtańsza, najbardziej bezpieczna, szczególnie w Polsce, która nie jest narażona na zjawiska sejsmiczne i pływy morza, wynikające z tsunami. Jest również najbardziej ekologiczna, ponieważ człowiek całkowicie panuje nad odpadami po jej produkcji, a sama produkcja nie wpływa dewastująco na środowisko naturalne
Histerię anty-jądrową, jak zwykle w takich przypadkach, rozpętują media, ponieważ widok zniszczeń po trzęsieniu ziemi, wielki kataklizmie, już się opatrzył, należy pokazywać coś bardziej dynamicznego, a do tego nieuchwytnego, czym jest radioaktywność. W Polsce również rozpoczęła się debata nad czymś, czego jeszcze tak naprawdę nie ma, czyli nad energetyką jądrową. Oczywiście w całkowitym oderwaniu od realiów geograficznych, geopolitycznych i ekonomicznych.

Energetyka jądrowa w długim okresie jest najtańsza, najbardziej bezpieczna, szczególnie w Polsce, która nie jest narażona na zjawiska sejsmiczne i pływy morza, wynikające z tsunami. Jest również najbardziej ekologiczna, ponieważ człowiek całkowicie panuje nad odpadami po jej produkcji, a sama produkcja nie wpływa dewastująco na środowisko naturalne. O wiele bardziej dewastująca jest produkcja energii ze źródeł klasycznych, czyli węgla kamiennego, brunatnego, ropy i gazu. A produkcja energii ze źródeł odnawialnych, czyli energia słoneczna, wiatrowa, czy hydroenergetyka, jest nie tylko w Polsce nieopłacalna.

Oczywiście, istnieją technologiczne możliwości produkcji energii z węgla bardziej ekologicznie, niż jest to w chwili obecnej, ale nie jest to opłacalne ekonomicznie i długo nie będzie. Dodatkowo przepisy unijne, które drastycznie ograniczają emisję CO2 do atmosfery, zmuszą Polskę do ograniczenia jego emisji. Te przepisy również znacznie obciążą polski PKB, więc należy przyspieszyć inwestycje w energetykę bardziej wydajną, a taką są elektrownie jądrowe.

Są i tacy, którzy namawiają do rozwoju energetyki opartej na gazie. To już zupełnie nierealne pomysły, oparte o równie absurdalne przesłanki, że Polska za lat 10, no, najpóźniej 15 stanie się potęgą gazową, po rozpoczęciu wydobycia gazu łupkowego. Polska nie będzie potęgą, ani nawet nie rozpocznie wydobywania gazu na skalę przemysłową tą metodą. I to wcale nie z powodu długoletniego kontraktu z Rosją, ale dlatego, że w polskich warunkach geologicznych, hydrologicznych i przy obecnie panujących przepisach ochrony środowiska ta eksploatacja jest niemożliwa. Ale tak jak lobbyści klasycznej energetyki twierdzą, że już lada moment "zdrowsze" technologie jej produkcji staną się opłacalne, tak lobbyści gazowi twierdzą, że gaz polski (teraz i w przyszłości czysto wirtualny) sam wytryśnie z polskiej ziemi.

Za energią jądrową powinni lobbować głównie ekolodzy, zieloni. Oni jednak są "zafiksowani" ideologicznie przeciwko energetyce jądrowej, a za energetyką ze źródeł odnawialnych. Słuszny pogląd, pod warunkiem, że w Polsce istniałyby rozsądne przesłanki, że taka energia stanie się opłacalna. Otóż nigdy to nie nastąpi. W Polsce wiatry wiać mocnej nigdy nie będą, rzeki nie będą płynąć szybciej, tak aby opłacało się na nich stawiać przemysłowe tamy z generatorami, słońce nie będzie świeciło mocniej i dłużej. Musimy lepiej korzystać z tego, co mamy, dywersyfikować energetykę w stronę elektrowni jądrowych i rozwijać gospodarkę w stronę technologii energooszczędnych.


Komentarzy: 7

Katarzyna
16 marca 2011 (20:19)
od soboty TVN24 szuka
sensacji, jak tutaj złapać zdjęcie z dymiacych reaktorów, najlepiej obok przelatujacego zapalonego albo co lepsze świecącego Japończyka. To jakiś koszmar: zadzwonili do jakiegoś eksperta od atomu, pytają się i mówią że wyciek, wybuch, czy to Czarnobyl On im, że to nie wyciek, ze pali się wodór, Oni jak wodór to wyciek, On: Nie! to wodór, służy do chłodzenia, i tak w kółko... koszmar!!!

Tobruk
16 marca 2011 (21:01)
odwrotnie
w długim okresie energetyka jądrowa jest najmniej bezpieczna i najbardziej kosztochłonna...zagrożenie skażeniem, to nie jest kwestia polania ziemi jakimś płynem lugola..to proces na 30-40 lat, a składowanie odpadów? ich wywózka, co wystrzelimy w kosmos? zbyt natarczywy tekst w drugą stronę znowu...wszystko be, atom ok, a tutaj gaz jest najlepszym paliwem

Bohdan
16 marca 2011 (21:21)
jak to jest...
z tymi kosztami. Tak naprawdę w cenę każdej elektrowni trzeba wliczyć wszystkie koszta. Budowy, paliwa, remontów, modernizacji i....zamknięcia. I koszty atomówki są najwyższe, w sumie przerastają kilkunastokrotnie koszty zamykania, wyburzania innych typów elektrowni. Nie jestem zwolennikiem atomówek w Polsce.

Alojzy
16 marca 2011 (21:28)
ja bym chciał by w Polsce były
2-3 elektrownie atomowe, załatwiłoby to nasze potrzeby energetyczne (tańszy prąd) - potem można właśnie dokładnie elektrownie droższe, wiatrowe (północ Polski autorze bardzo dobrze nadaje sie do wiatrowni, proszę jechać w okolice Wejherowa...no wiatrak przy wiatraku, słoneczne (dzisiaj nie) ale w zupełności wystarcza na podgrzanie wody, lżejszą jesień, całe osiedla na południu (Niepołomice np.) to są tym oblepione, oszczędność spora. O zgazowywaniu węgla wiem niewiele, technologie pewnie drogie, ale gaz? Gaz ziemny, możemy mieć pod korek!!!! I nie chodzi o gaz łupkowy, tego też będziemy mieć na nasze warunki całkiem całkiem wszystko na to wskazuje...ale LNG? a cóż szkodzi używac LNG, tańszy, statkami, potem prosto do elektrowni. I tam mając zdywersyfikowane nośniki PRODUKCJI energii...będziemy mieć święty spokój. Tylko kto to zrealizuje?

Bajzel
17 marca 2011 (10:17)
nie ma nic przeciwko energetyce jądrowej
dodatkowe, może za X lat główne źródło energii...ale znacznie tańszy, znacznie bezpieczniejszy jest gaz ziemny, łupkowy, LNG. Jakoś autor o LNG nie wspomniał, nie wiem dlaczego też nie mielibyśmy kupować dalej gazu w Rosji? Nie rozumiem tezy JUŻ stawianej o tym, że gazu łupkowego w Polsce nie ma (w ilościach przemysłowych). Jest. To już fakt. Może nie 3 biliony, nie 2, nie 1 bilion m3, ale jest. Pytanie jak rozegra to państwo. Kto będzie zyskiwał na tym bardziej..koncerny czy państwo, gminy, kto zapłaci za sieć przesyłową (to ostatnio główny wątek stawiany przez firmy wydobywczo-poszukiwawcze). Problem w tym, że państwo umywa trochę ręce (nie bez racji) bo opłaty za wydobycie i dochód firm oo 1000m3 są bardzo niskie (chyba 6 zł). Powinne być wyższe, państwo buduje sieć i po krzyku. GAZ jest przyszłością Polski!!! to nie jest nowomowa jakiegoś tam prawicowego narodowca

Antoni
17 marca 2011 (23:06)
oczywiście, że w dłuższym okresi energetyka jest najtańsza...
natomiast pies pogrzebany jest w skażeniu środowiska...po elektrowni może powstać tam tylko elektrownia. jądrowa. Skażenie gruntów jest spore, no i do tego strach. Strach przed wybuchem i skażeniem radioaktywnym. Elektrownie wiatrowe krzywdy nam nie zrobią, na węgiel, ropę - no dymią, a co nie dymi, spalin jest pełno wokół nas, na gaz ziemny jest znacznie czystsza i też jak będzie awaria, to się krzywda nam nie stanie. Z elektrownia atomową to już inna zabawa. To I liga zagrożeń. Nie ma z tym żartów.

Grzegorz Wasiluk
18 marca 2011 (08:51)
Siłownie miejscowe, nie kombinaty jak w ZSRR
Jeśli na terenie nadmorskim ktoś stawia turbinę wiatrową, dwie, trzy, kilka (w przypadku dużego gospodarstwa) na własne potrzeby; jeśli ktoś na dachu domu (w tym nawet bloku na osiedlu) ustawia panele słoneczne; to ma cel i sens. Masowe zastosowanie takich indywidualnych instalacji może zdziałać sporo dobrego tak dla bezpieczeństwa energetycznego kraju jak dla środowiska przyrodniczego. Natomiast to, co chcą nam wmusić w UE lobbyści tzw. czystej energii to olbrzymie projekty, olbrzymie śmigła, kable przewodzące gigawaty pod dnem morskim... Tu kończą się żarty, a zaczyna energetyczne (nieregularność dostaw prądu) oraz inne niebezpieczeństwo pierwszej klasy. Pisałem o takich projektach w kilku artykułach opublikowanych tu w poddziale energia naturalna. Na co to wszystko? Ano na zbicie majątku przez paru macherów-ideokratów i politykierów, którzy prawdopodobnie wymyślili tzw. globalne ocieplenie powodowane przez przemysł i rozpętali histerię, dzięki której narzucają dopłaty państwowe do tzw. czystej energii oraz karne podatki za wyrzucanie dwutlenku węgla do atmosfery. Za ich chciwość drogo zapłaci zwykły człowiek. Osobiście również z tego powodu ściskam z całej siły kciuki za "samurajów Fukushimy".
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Ukraina, Rosja i UE w gazowym klinczu

Reakcja na wydarzenia na Ukrainie w pierwszych miesiącach 2014 roku po raz kolejny pokazała, w jakim klinczu znajdują się Unia Europejska, Rosja i Ukraina. Z Rosji pochodzi trzecia część...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".