Liban zawsze uważany był za najbardziej liberalny kraj muzułmański. Duża ilość chrześcijan (dawniej proporcje muzułmanie-chrześcijanie... 
Kilka dni temu pisałam o przypadającym na październik bieżącego roku dwudziestoleciu miesięcznika "Pani". Jednakże październik to ważny... 
TVP Kultura i radiowa "Trójka", to chyba jedyne media publiczne spełniające rzeczywiście powierzoną im misję. Nie schlebiają masowym gustom,... 
Jako fascynat nowych mediów, wielokrotnie pisałem z pozycji zwolennika mediów obywatelskich, czasami nawet amatorskich, jako wiarygodnego... 
Mam takie skrzywienie, że z wielkim zainteresowaniem czytam i oglądam wszelkie artykuły, publikacje i magazyny poświęcone naszej rodzimej myśli... 
Media publiczne są publiczne już tylko z nazwy. Panuje w nich polityczna hucpa i kolesiostwo, z misją i zadaniami publicznymi nie ma to nic... 
Od nieco ponad roku układy wpływów panujące w Telewizji Polskiej charakteryzują się tym, że wszyscy w miarę zorientowani w meandrach polskiej... 
Międzypartyjne bitwy i bitewki trwają nieustannie, a sojusze i sojuszyki mają się całkiem dobrze. Właściwie już nie warto starać się... 
Międzypartyjne bitwy i bitewki trwają nieustannie, a sojusze i sojuszyki mają się całkiem dobrze. Właściwie już nie warto starać się... 
Od nieco ponad roku układy wpływów panujące w Telewizji Polskiej charakteryzują się tym, że wszyscy w miarę zorientowani w meandrach polskiej... 
Media publiczne są publiczne już tylko z nazwy. Panuje w nich polityczna hucpa i kolesiostwo, z misją i zadaniami publicznymi nie ma to nic... 
Niedawno miała miejsce gala wręczenia, poniekąd prestiżowej nagrody kulturalnej w naszym kraju, czyli właśnie „Paszportów Polityki”.... 
Od początku transformacji ustrojowej w 1989 roku, polskie media publiczne są przedmiotem nieustannej rozgrywki politycznej. Traktowane przedmiotowo... 
Niedawno miała miejsce gala wręczenia, poniekąd prestiżowej nagrody kulturalnej w naszym kraju, czyli właśnie „Paszportów Polityki”. Dzięki popularności tygodnika „Polityka”, będącego fundatorem nagrody, jest to też chyba najbardziej rozpoznawalna, zaraz po „Nike”, nagroda kulturalna (i literacka – bowiem „Paszport” w dziedzinie literatura to jedno z ważniejszych wyróżnień literackich, o czym być może wie już nieco mniej osób, nieobytych z „rynkiem” nagród literackich w Polsce). I tak oglądając sobie tą, całkiem ładną i nieźle poprowadzoną galę, doszedłem do myśli nurtującej – czy wysoką świadomość istnienia tej nagrody zawdzięczamy tylko „Polityce”, czy może też poniekąd zręcznej kampanii reklamowej?
To nie będzie felieton o nagrodzie. To będzie felieton o reklamie. O reklamowaniu i propagowaniu kultury. O reklamowaniu sprawnym i zręcznym na tyle, że gdyby rozszerzyć takie kampanie na inne instytucje kultury, to może nie mielibyśmy problemu pt.: „Co jest nie tak z polską kulturą i dlaczego?”. Zanim jednak zagłębimy się w szczegóły, może krótko wymienimy laureatów 17. edycji plebiscytu (jakże ładne to i medialne określenie zarazem) „Paszportu Polityki”:
Nagroda specjalna dla Kreatora Kultury: Paweł Althamer
Kategoria film: Borys Lankosz oraz Xawery Żuławski
Kategoria teatr: Sandra Korzeniak
Kategoria sztuki wizualne: Karol Radziszewski
Kategoria muzyka poważna: Barbara Wysocka
Kategoria muzyka popularna: L.U.C. (Łukasz Rostkowski)
Kategoria literatura: Piotr Paziński „Pensjonat”
I tak to się ładnie przedstawiło. Cała gala transmitowana na żywo w TVP2 o dogodnej porze emisyjnej – 19.00, mniej już dogodnego dnia emisyjnego, a mianowicie we wtorek. No ale za to była Grażyna Torbicka jako współprowadząca, wraz z redaktorem naczelnym tygodnika „Polityka” Jerzym Baczyńskim. Wręczenie nagród nie trwało długo, było ładnie okraszone wizualnie i dźwiękowo, a przemowy kapituły nie przedłużały. Mnie osobiście jako oglądającemu podobało się – znużyć się nie zdążyłem, a i niedosytu nie pozostawiono. I okazało się nagle, że można z powodzeniem doskonale promować wysoką kulturę w mediach... i to się nawet dobrze sprzedaje i oglądalność gali można uznać za co najmniej zadowalającą.
No ale miało być coś o reklamie i kampanii. Zatem będzie. Bo gala galą, a oglądalność oglądalnością, ale to jak zręcznie tę oglądalność sobie zapewniono nie pozostaje bez znaczenia. I dowodzi zarazem, że bez reklamy wszystko w świadomości społecznej ginie. Takie czasy. Dygresja się delikatna teraz nasuwa, tak propo reklamowania, że oczywiście w każdej branży są ci wielcy i najwięksi i to ci najwięksi zawsze wygrywają i są reklamowani, więc nie dziwi, że w Polsce tak naprawdę istnieją dwie nagrody – „Nike” i „Paszport Polityki” właśnie. To tak trochę jak z „Konkursem Chopinowskim” – niby interesuje to małe grono osób, ale świadomość społeczna istnienia tych wydarzeń jest duża. Oczywiście nie byłaby, gdyby nie ranga konkursu, a co za tym idzie pieniądze, które się weń zainwestuje mają szansę się zwrócić.
I to jest chyba bolączka polskiej kultury – nie zwraca pieniędzy, wobec czego się w nią nie inwestuje. I w reklamę owej też się nie inwestuje. Bo po co reklamować produkt, który się nie sprzedaje. „Paszport Polityki” reklamować warto, bo nagrodzone „wytwory kultury” generują dużą sprzedaż, więc opłaca się wszystkim. Telewizji, bo gala jest oglądalna, „Polityce”, bo prestiż i sprzedaż tygodnika rosną z roku na rok, prasie – bo można poszczycić się partnerstwem medialnym, pozostałym mediom – z podobnych pobudek. „Paszport Polityki” jest opłacalny – dlatego się o nim mówi i dzięki temu de facto istnieje. Inaczej stałby się taką kolejną przykładowo „Nagrodą im. Kościelskich” – niby prestiżową, ale jednak nie wie o niej nikt, poza wąskim gronem pasjonatów literatury.
A o „Paszporcie” wiedzieli wszyscy, o! Już ładne parę tygodni przed galą znane były nominacje – podane oczywiście we wszystkich mediach – internet, radio, prasa, telewizja. Dalej wszelkie możliwe reklamy produktów sygnowane „nominowany do Paszportu Polityki”, więc świadomość istnienia pogłębia się. Prezentacje nominacji w „Gazecie Wyborczej”, radiu „TokFM”, nie wspominając o „Trójce”, która z natury swojej, niejako musi. Pozostańmy więc dalej przy bardziej komercyjnych instytucjach. Na około tydzień przed galą nasilone reklamy – billboardy w dużych miastach, co jest osobliwą sprawą, zważywszy, że nie przypuszczałoby się, że można w taki sposób reklamować nagrodę kulturalną, reklamy w TVP, w „Gazecie Wyborczej”, „Polska The Times” i innych dziennikach, reklamy w radiach („TokFM”, „RadioZET”, „RMF FM” itd.). Noo jak dla mnie to ładnie i szeroko zakrojona kampania, niczym wręcz komercyjnych hitowych wydarzeń na miarę no nie wiem... „Sopot Festiwal”? Nie wspominając o ogłoszeniu w każdym możliwym serwisie informacyjnym laureatów.
I tak oto machina reklamowa zatoczyła koło, a z roku na rok coraz więcej ludzi wie, że coś takiego jak „Paszport Polityki” istnieje. I to bardzo dobrze! To nic, że teraz te pieniądze zainwestowane w reklamę muszą się zwrócić – więc „Pensjonat” musi się sprzedać, podobnie jak płyty „L.U.C.a”. Grunt, że wysoka kultura w naszym kraju znajduje ujście, wychodzi delikatnie z niszy i wdziera do masowego odbiorcy. Stopniowo, powoli, nieporadnie... ale jak chce, to może.
Michał
9 luty 2010 (13:14)
Autorze, udowodnij jakoś swoją tezę, albo przejrzyj wreszcie jakieś dane.
Przez dwadzieścia lat demokratycznej Polski partii odwołujących się do etosu patriotycznego i narodowego były w Polsce dziesiątki, jeżeli nie setki. Tych formacji, stronnictw, które...
Po co amerykańscy żołnierze w Polsce? Prezydent ratyfikował umowę SOFA1 (Status of Forces Agreement), sama ratyfikacja przeszła jakoś bez echa ale grudniowe podpisanie umowy...
Prawicowi przywódcy Izraela nie próżnują w wymachiwaniu szabelką przed oczami swoich arabskich sąsiadów. Na początku 2010 roku doszło do wymiany gróźb między Jerozolimą a...