„Więzień Putina”, czyli wykład z dwóch transformacji
    Putin80 · Chodorkowski6 · transformacja6 · Rosja257
2012-12-16
Tytuł książki Natalii Gieworkian i Michaiła Chodorkowskiego sugeruje, jakoby traktowała ona przede wszystkim o bezpośredniej rywalizacji najsłynniejszego rosyjskiego więźnia z rezydentem Kremla. Nic bardziej mylnego.

Zacznijmy jednak od samego początku. Już sam sposób, w jaki „Więzień Putina” został napisany, jest ciekawy. W książce przeplatają nam się bowiem rozdziały autorstwa Natalii Gieworkian z tymi autorstwa Chodorkowskiego. Piszą o mniej więcej tych samych rzeczach, tych samych zdarzeniach, tych samych etapach historii, ale z zupełnie innych perspektyw. Ona – dziennikarka Kommiersanta, która niejednokrotnie przyznaje się, że niektóre zjawiska zachodzące w gospodarce postsowieckiej przerastały jej zdolności percepcji. On – jeden z tych, którzy te zjawiska kreowali lub po prostu musieli je znać i między nimi lawirować, by przetrwać na rynku.

W efekcie wychodzi nam praca w zasadzie kompletna – mamy do czynienia z historią rosyjskiej transformacji oczami tego, który w dużej mierze ją kształtował i tej, która próbowała to obserwować z zewnątrz i… coś z niej zrozumieć. Dowiadujemy się, jak wyglądało przejście od realiów późnosowieckich do prób budowy kapitalizmu. Np. jak skomplikowanych trzeba było dokonywać operacji finansowych, by niewymienialne ruble transferowe przekształcić wreszcie w realny pieniądz, czy w ogóle puścić je w obieg. Jak w państwie, w którym przed chwilą niemal nie znano pojęcia „bank komercyjny”, nagle stworzyć taki od podstaw. A od Gieworkian dowiadujemy się, jak trudno było to pojąć patrząc z boku.

Niech jednak nikt nie sądzi, że autorka ogranicza się do roli nieświadomej osóbki, zagubionej w wielkim świecie wielkich pieniędzy. Jest ona też przewodniczką czytelnika po realiach takich, jakimi widział je świat zewnętrzny, a także dostarczycielką licznych i obszernych wypowiedzi osób w jakiś sposób związanych z Chodorkowskim lub jego sprawą: żony, współpracowników, a wśród nich rzecz jasna i tych, którzy pozostali po jego stronie do końca, i tych, którzy postanowili w pewnym momencie stanąć po stronie władzy – bądź zeznając przeciwko Chodorkowskiemu, bądź po prostu wchodząc w ich struktury.

WIĘZIEŃ PUTINA
Kup książkę na selkar.pl

Sam Chodorkowski zaskakuje sposobem, w jaki pisze o swoich doświadczeniach. Człowiek, któremu złamano karierę, któremu odebrano prawie dekadę życia, piszący przecież z więzienia – nie żali się w zasadzie na nic. Nie wylewa pretensji. Dokonuje przenikliwych, kompletnych analiz różnorakich procesów. Aż każe zastanowić się czytelnikowi – czy rzeczywiście nie ma przesadnie negatywnego stosunku emocjonalnego do Putina, czy może z premedytacją tak siebie przedstawia, by swym lekceważeniem jeszcze bardziej rozwścieczyć Władimira Władimirowicza, udowadniając mu jego bezsilność?

Z książki dowiadujemy się też o wyborach politycznych Chodorkowskiego – pisze o tym, że był patriotą radzieckim. O tym, że później czuł się również patriotą rosyjskim. O tym, jak miłość do ojczyzny była utrudniona, gdy widział, jak państwo rozbija samo siebie przez wszechobecną niekompetencję i bezmyślność. O puczu Janajewa. O kryzysie konstytucyjnym 1993 roku. A sam siebie określa jako „liberała-państwowca”.

Po więcej wypada tylko odesłać do lektury. „Więzień Putina” to książka arcyciekawa, choć znacząco w swoim wydźwięku rozmijającą się z tytułem. Postać prezydenta Federacji Rosyjskiej owszem, pojawia się w niej i jest wielokrotnie w jakiś sposób obecna, ale jakby obok, jako tło wydarzeń. A w gruncie rzeczy mamy tu do czynienia z historią transformacji. Dwóch transformacji. Tej poradzieckiej, a następnie tej pojelcynowskiej, która Chodorkowskiego uczyniła więźniem.



Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innej książki? Może filmu? Albo albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".