„Witkacy” – artysta w czystej formie
    Anna Żakiewicz1 · Lech Majewski1 · biografie32 · Witkacy2
2012-10-14
Człowiek utalentowany jest człowiekiem nadwrażliwym. Przy wielu talentach ta nadczułość wzrasta i nie jest ograniczona do autorskiego warsztatu. Samo istnienie staje się wtedy stanem twórczości.

Album „Witkacy” jest przeznaczony dla szerokiego kręgu odbiorców, którzy zechcą rozpocząć lub utrwalić przygodę z plastycznym dorobkiem Stanisława Ignacego Witkiewicza (1885-1939). Ale koneserzy jego dzieł także nie będą rozczarowani: w albumie po raz pierwszy jest reprodukowany autoportret Witkacego z 1918 roku oraz ukazuje się rzadko dostępna kompozycja erotyczna z 1925 roku, ilustracja do „Pożegnania z jesienią”, a także inne nieczęsto pokazywane obrazy. Książkę opracował graficznie prof. Lech Majewski, autorką szkicu biograficznego jest dr Anna Żakiewicz. Prace malarskie, rysunkowe, fotograficzne są ułożone w porządku chronologicznym, autorka tekstu zwraca uwagę czytelnika na ważne elementy, charakterystyczne dla danego okresu twórczości i życia Witkiewicza. Książka mieści w sobie jednocześnie dwie wersje językowe: równolegle do tekstu polskiego biegnie tekst w języku angielskim. Nota bibliograficzna wskazuje te prace dotyczące osiągnięć artysty, które pozwolą odbiorcy zdobyć gruntowną wiedzę na temat jego dokonań w dziedzinie sztuki i literatury. Jedynym mankamentem książki jest zbyt drobna czcionka użyta do zapisu cytatów, objaśnień i nazw obrazów.

Wizerunki artysty są często odbiciem jego życiowych dramatów, ale pozostają też zapisem kondycji ludzkiej: przemijania czasu, przeżytych rozczarowań i trudnych do wypowiedzenia lęków.

Album ukazał się nakładem Wydawnictwa Bosz, które poprzez starannie opracowane i piękne edytorsko książki popularyzuje polską sztukę, przyrodę, architekturę – kulturowe wartości.

Witkiewicz był artystą niezwyczajnym, obdarzonym przez naturę wieloma talentami jako pisarz, dramaturg, filozof. Posługiwał się umiejętnie ironią, groteską, był prześmiewcą, ale z poczuciem humoru i wyobraźnią. Jego dokonania artystyczne przyćmiła nieco legenda otaczająca jego życie. Pijak, narkoman, kobieciarz – bogata biografia nieraz bywa dla twórcy utrapieniem, bo sensacyjne plotki są bardziej pożądane niż jego prace. W PIW-owskiej serii „Dzieł zebranych” Witkiewicza ukazały się jego listy do żony, Jadwigi z Unrugów, która w dalszych latach małżeństwa była właściwie najlepszym przyjacielem pisarza. Z listów wyłania się obraz realny, bez legendarnych ozdobników – kłopoty finansowe, problemy osobiste, stany depresyjne. Witkacy przyjmował narkotyki, głównie kokainę, pod ścisłą kontrolą swojego lekarza, Teodora Białynickiego-Biruli, który mu te specyfiki dostarczał. Za tę fachową przysługę artysta płacił obrazami – kolekcja rodzinna lekarza liczyła 300 dzieł… W posiadaniu dentysty Witkiewicza, Wojciecha Nawrockiego, znalazło się 40 portretów jego, żony i dzieci. Witkacy pod wpływem alkoholu i narkotyków realizował malarskie wizje, kompozycje fantastyczne, które także współczesnego odbiorcę fascynują ekspresją barw i form.

Więcej o kulturze

Stanisław Witkiewicz (przydomek artystyczny: Witkacy), był synem znanego malarza, krytyka sztuki, odebrał w domu gruntowne wykształcenie. Z własnej woli studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Przyłączył się do awangardowej grupy Ekspresjonistów Polskich (w 1919 r. grupa zmieniła nazwę na Formiści).

W roku 1924 Witkiewicz otworzył słynną Firmę Portretową, przedsięwzięcie handlowe, które miało zapewnić stały dochód artyście. Regulamin Firmy jest równie znany, jak jej produkty, a motto Firmy brzmiało: „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone”. Malarz określił dokładnie typ tworzonego wizerunku, oznaczając jego gatunek literami od A do E, przy czym typy D i E były wariacjami na temat typów wcześniejszych, podstawowych. Typy A i B gwarantowały klientowi konterfekty niemal naturalistyczne. Typ C opisał Witkacy jako zbliżony do Czystej Formy, co oznaczało, że natura jest jedynie pretekstem do tworzenia kształtów, które dla nieświadomych odbiorców, także krytyków, są jedynie „karykaturą i deformacją” – jak sam to nazwał. Właśnie ten rodzaj portretów wykonywał Witkacy z użyciem alkoholu i narkotyków jako środków wspomagających wyobraźnię. W albumie warto prześledzić portrety tych samych osób malowane w różnych typach. Mimo zniekształceń i kolorystycznych eksperymentów są one w większości rozpoznawalne, z wyjątkiem tych podobnych do Czystej Formy, które są zazwyczaj kompozycjami abstrakcyjnymi. O portretach swoich i cudzych Witkiewicz pisał: Dziś większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. I taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że tylko w obłędzie i perwersji może być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle.

W omawianym albumie znajdziemy kilkanaście autoportretów Witkiewicza; pierwszy pochodzi z roku 1910, ostatni jest datowany na dzień 22/23.08 1939 roku. Wizerunki artysty są często odbiciem jego życiowych dramatów, ale pozostają też zapisem kondycji ludzkiej: przemijania czasu, przeżytych rozczarowań i trudnych do wypowiedzenia lęków. Samobójcza śmierć Witkiewicza pozostawia na jego życiu znak czegoś tragicznego. Jako twórca obawiał się uprzemysłowienia, technicyzacji, która odbiera człowiekowi tę niematerialną, metafizyczną rzeczywistość. Witkiewicz jako ochotnik brał udział w pierwszej wojnie światowej, przeżył jedną bitwę, został ranny i odznaczony, ale na front już nie wrócił. Jakie obawy zadecydowały o tym, że sam wyznaczył datę swojej śmierci? Z ostatniego portretu patrzy na nas człowiek zmęczony. Może nie miał już sił na odnajdywanie swojego miejsca w warunkach całkowicie odmiennych, granicznych, skoro nawet jego epoka nie była mu bliska. Jako artysta kierował się przecież intuicją…



Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innej książki? Może filmu? Albo albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 1

Ewa Kuźniar
27 listopada 2012 (12:33)
WITKACY
Zapraszamy na dyskusję wokół nowej książki "Witkacy" wydawnictwa Bosz. Rozmówcy odkrywać będą przed słuchaczami nieznaną część twórczości malarskiej Witkacego oraz opowiadać o jego życiu. W spotkaniu udział wezmą autorka książki, znana witkacolożka Anna Żakiewicz, autor opracowania graficznego Lech Majewski oraz znany artysta inspirujący się Witkacym Ryszard Grzyb. Rozmowę poprowadzi Jerzy Kisielewski. Wydarzenie odbędzie się w piątek 30 listopada o godz. 18 w Traffic Club w Warszawie przy ulicy Brackiej 25. Wstęp wolny.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".