Włodzimierz Nowak - Z Ludzkiej Perspektywy
    Włodzimierz Nowak1 · reportaż44 · dziennikarze21 · Wydawnictwo Czarne38
2009-11-17
Na tom „Serce narodu koło przystanku” składa się szesnaście reportaży oraz tekst odautorski, będący próbą podsumowania tematów, dopowiedzenia puent, odsłonięcia własnych emocji. Reportaże Włodzimierza Nowaka, dziennikarza „Gazety Wyborczej”, wielokrotnie nagradzane, wydawane w antologiach i osobnych książkach, nie są tylko materiałem interwencyjnym, obrazkiem rodzajowym czy próbą literackiego okiełznania rzeczywistości. Nowak zaczyna od człowieka, przyjmuje jego punkt widzenia i rozumienia świata, on nie wysłuchuje opinii lub osądów, ale poznaje prawdę o czasach, o życiu, o ludzkich losach.

Tytułowy reportaż „Serce narodu koło przystanku” to smutna przypowieść o swoistym patriotyzmie, dumie narodowej. Rzecz dzieje się w 1998 roku. Pan Stanisław, bohater reportażu, w kamieniu i drewnie utrwala kolorowymi farbami małe, i wielkie fakty, daty z historii Polski, tworzy muzeum na wolnym powietrzu. Czuje się też w pełni obywatelem, był radnym, chce więc wpływać na losy lokalnej wspólnoty. A jego doradcą jest żona – kobieta, która ma dużo dobrych myśli. Kiedy po jedenastu latach reporter ponownie przejeżdża przez miejscowość, w której mieszka pan Stanisław, eksponaty są zniszczone, a bohater rzadko opuszcza swój dom. Nie ocalało nawet serce narodu – wielki kamień i korzeń w kształcie serca koło przystanku PKS – zniknęło po remoncie. Symboliczna zmiana.

Reportaże powstawały w latach 1998-2009, dotyczą spraw obyczajowych, społecznych i jeśli nawet ocierają się o wielką politykę - upadek komunizmu i raczkujący kapitalizm - czynią to z pozycji człowieka, który mieszka poza głównymi centrami, gdzieś w niewielkim miasteczku lub wiosce, na terenach zaniedbanych niegdyś i teraz albo właśnie teraz. Geograficznie są to zachodnie rejony Polski, ale ta bieda i bezradność nie zna lokalizacji. Przeobrażenia gospodarcze doprowadziły do upadku dużych zakładów przemysłowych, pegeerów, kopalń. Bezrobocie i brak pieniędzy odbierają zwykłym ludziom cel, i sens życia. Przyszły takie czasy, że ciężka praca nic nie znaczy, bo jej nie ma. Epokowe zmiany nie posługują się liczbą pojedynczą, lecz mnogą; wolność została wywalczona przez naród, ale w rzeczywistości wolnorynkowej musi żyć człowiek.

Reportaże Nowaka są dokumentem przemian zachodzących w człowieku. A to przeistoczenie jest bolesne, bohaterskie, gorzkie. A bywa też ironiczne, jak w tekście o szkole, która nosi imię ZMW, a mogłaby – Ireny Sendlerowej. Reporter z wyrozumiałością wchodzi w zawiły labirynt ludzkich słabości. Młodzi bohaterowie jego tekstów już nie odwołują się do przeszłości, wykorzystują teraźniejszość, jak umieją i jak się da. Mają po dwadzieścia parę lat i nie zawsze wiedzą, czego im naprawdę potrzeba. Chcą stabilizacji, a tę inaczej osiąga się na Greenpoincie, a inaczej na polskiej prowincji. Tam jest praca, można godnie, ale zazwyczaj nielegalnie, żyć. A tu trzeba wciąż kombinować. Jednak doły, stresy i rozczarowania są te same.

Nowak opowiada historie; te z pogranicza kodeksu prawa i zdrowego rozsądku, i te tragiczne, i te budujące. Ale po ich lekturze pozostają w pamięci ludzie; Krzysztof, który stracił życie, bo chciał pracować; pani Teresa, która miała w sobie za dużo cierpliwości i za mało egoizmu, żeby pomóc sobie, i synowi; pani Zofia, którą inni nauczyli żyć w pionie, a ona podciąga do pionu następnych; pani Beata, którą nie zgnębiły zła miłość i bieda; Sebastian, Krystian, Marcin, którzy na razie odeszli z tego świata… Włodzimierz Nowak, rocznik 1958, pochodzi z niewielkiej miejscowości w województwie lubuskim, zna doskonale klimaty, sposób życia, mentalność swoich bohaterów; jest jednym z nich.

Prasowy reportaż uzupełnia czarno-biała prasowa fotografia, która jest portretem bohatera lub wizualnym komentarzem do tekstu. Literacki styl Nowaka wykorzystuje także polszczyznę potoczną, gwary środowiskowe, jest on bardzo wyczulony na rodzaj języka, jakim posługuje się jego rozmówca, wydobywa z wielu zwykłych słów charakterystyczne skróty myślowe, aforyzmy, powiedzonka – jedyne w swoim rodzaju. Zna wagę słowa, umie być poważny i dowcipny.

Na portalu internetowym Lektury Reportera znalazłam relację ze spotkania autora z krakowskimi czytelnikami. Nowak mówi: „Trzeba pisać tak, by cierpiał nie tylko bohater czy reporter, ale także czytelnik.” Żeby mogło tak być, sam autor musi stać się źródłem empatii dla bohatera i czytelnika. W tym tomie autor wypełnił swoje credo.

Włodzimierz Nowak „Serce narodu koło przystanku”,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Kiedy życie zmienia kierunek

Literatura, choćby najbardziej fantastyczna, oderwana od logiki przyczyn i skutków, jest jednak powiązana z życiem osobistym autora, jego wrażliwością, świadomością i umiejętnościami....