Dołącz do naszego zespołu Dołącz do naszego zespołu Subskrybuj RSS
mojeopinie.pl Start Polityka Gospodarka Media Historia Kultura Podróże Ekologia Subiektyw
Społeczeństwo
Redakcja mojeopinie.pl poleca w tej kategorii
Zatoka imigrantów

Kiedy idę do kawiarni czy restauracji w Polsce, zdarza mi się być obsługiwanym przez osobę w moim wieku. Mamy zupełnie inny status – ja...

Strach za marketingową maską - koszty promocji polskich partii

„Rzeczpospolita” zbadała ostatnio, ile polskie partie wydają na usługi związane z promocją samych siebie. Wyniki są zatrważające, bowiem...

Ustawa o parytetach płci. Dlaczego pomimo swoich zalet nie powinna być uchwalona?

W PRL-u ludzie o chłopsko-robotniczym pochodzeniu mieli łatwiej żeby dostać się na studia. W latach sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych...

Walka o krzyże, czy na krzyże?

Przeciwnicy krzyży w miejscach publicznych mówią, że Katolik, jak pies, czuje potrzebę znaczenia terenu. „Obrońcy” krzyży krzyczą o...

Dziennik starć międzykulturowych

Kiedy znajomy dyplomata ostrzegł mnie przed wyjazdem na pół roku do Azji Wschodniej, wiedział, co mówi. Stwierdził dobitnie, że nie da się...

Najcześciej czytane teksty kategorii w ciągu ostatnich 30 dni
Patrioci i Europejczycy

W dobie globalizacji, która niesie ze sobą szeroką integrację społeczną (już nie tylko w świecie rzeczywistym, ale i wirtualnym) co rusz...

Wyzwalanie przymusowe - muzułmanie w Europie

W dyskusji Michała Lipy z Piotrem Woyke, dla której punktem wyjścia była kwestia zakazu noszenia burek we Francji, przyszedł czas na zabranie...

Wolność teraz

Współczesny mieszkaniec Warszawy zaglądając do swojego portfela dostrzeże mały kawałek plastiku. Będzie on wielkości mniej więcej karty...

Czeczeński uchodźca w polskiej szkole

1 września. Czas antenowy od dłuższego czasu wypełniają reklamy produktów szkolnych, a z billboardów feerią barw wystrzeliwują zgrabne...

Nieimperialnie wikimedia commons, PD, Vasiliy Surikov  Kozacy pod wodzą Jermaka zdobywają Syberię. Obraz pędzla Wasilij Surikowa namalowany w 1895 roku. Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu

Czasem jest tak, że wiedzę o kraju pożądanym i zachwycającym zdobywa się tylko w ten sposób, jaki możliwy jest w codziennym,... wikimedia commons, PD, Vasiliy Surikov  Kozacy pod wodzą Jermaka zdobywają Syberię. Obraz pędzla Wasilij Surikowa namalowany w 1895 roku. Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu

Ostatnio komentowane
Patrioci i Europejczycy

W dobie globalizacji, która niesie ze sobą szeroką integrację społeczną (już nie tylko w świecie rzeczywistym, ale i wirtualnym) co rusz...

Nieimperialnie wikimedia commons, PD, Vasiliy Surikov  Kozacy pod wodzą Jermaka zdobywają Syberię. Obraz pędzla Wasilij Surikowa namalowany w 1895 roku. Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu

Czasem jest tak, że wiedzę o kraju pożądanym i zachwycającym zdobywa się tylko w ten sposób, jaki możliwy jest w codziennym,... wikimedia commons, PD, Vasiliy Surikov  Kozacy pod wodzą Jermaka zdobywają Syberię. Obraz pędzla Wasilij Surikowa namalowany w 1895 roku. Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu

Uśpiona Samorządna Rzeczpospolita

Największą z przewin Państwa jest ta, że – narcystycznie upajając się swoimi atrybutami, prerogatywami Władzy (podatek, przymus, przemoc,...

Huntington wiecznie żywy

Jako, że zostałem jakiś czas temu wywołany do tablicy przez mojego redakcyjnego kolegę – Piotra Woyke, pozwolę sobie odpowiedzieć na jego...

Skusić Mahometa

Pod koniec maja bieżącego roku na naszym serwisie ukazał się tekst Michała Lipy zatytułowany "Wojna o burki, czyli islamofobia po europejsku....

Wybrane teksty

Katastrofa pod Smoleńskiem Czytaj więcej
Stenogramy półprawdy - niepełny zapis katastrofy

Z przykrością muszę powiedzieć, że nie pomyliłem się. Tak jak myślałem, transkrypcje nagrań czarnej skrzynki niczego nie wyjaśniły. Stały się natomiast karmą dla kolejnych medialnych przepychanek. Każdy usłyszał w nich, co chciał,... Czytaj więcej

Sprawa krzyży w polskich urzędach Czytaj więcej
Krzyże w miejscach publicznych czynią z nas intelektualny zaścianek

Po tym jak Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasbourgu stwierdził, że katolickie krzyże w szkołach naruszają prawo osób niewierzących do wychowywania dzieci w neutralności światopoglądowej, posłanka SLD Joanna Senyszyn... Czytaj więcej

Problem Eutanazji Czytaj więcej
Standardy dziennikarstwa: „BICZ BOŻY” – Tomasz Terlikowski

Tomasz Terlikowski jest publicystą tygodnika „Wprost”. Dodajmy, że jest żarliwym katolikiem i konserwatystą a jego dziennikarskie pióro zawsze ożywa gdy nihilistyczne lewactwo podnosi rękę na polskie tematy tabu. Eutanazja, aborcja,... Czytaj więcej

Tagi

Wojna o krzyże i minarety

chrześcijaństwo · islamiści · tolerancja · laicyzacja · 6 styczeń 2010 (16:01)

Końcówka minionego roku obfitowała w wydarzenia polityczne dotykające w pewien sposób spraw religijnych. Szczególnie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie krzyży we włoskich szkołach oraz szwajcarskie referendum dotyczące budowy minaretów na nowo rozpaliły dyskusje na temat definicji laickości państwa i jej zakresu, chrześcijańskiego dziedzictwa Europy oraz znaczenia wiary we współczesnym społeczeństwie.

Rozpatrując skargę Soile Lautsi Albertin, obywatelki włoskiej pochodzącej z Finlandii, Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, iż wieszanie krzyży w szkolnych klasach stanowi „naruszenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz wolności religijnej uczniów”. Republika Włoska została zobowiązana do wypłacenia kobiecie 5 tysięcy euro za „straty moralne”. Mieszkająca w okolicach Padwy Albertin przez siedem lat zabiegała, najpierw – bezskutecznie - przed włoskimi sądami o usunięcie krzyży z terenu szkoły w miejscowości Abano Terme, do której uczęszczały jej dzieci. Jak się okazało, Soile Lautsi wspierał Włoski Związek Ateistów, Agnostyków i Racjonalistów, którego członkiem jest jej mąż Massimo Albertini – ujawnił to były sekretarz tego Związku Giorgio Villella.

Według „Corriere della sera” większość Włochów nie zgadza się z wyrokiem Trybunału – obecności krzyży w szkołach pragnie 84% mieszkańców Italii, przeciwnego zdania jest 14 % ankietowanych, zaś 2% nie ma zdania. Warto nadmienić, że wyniki sondażu nie wynikają jedynie ze stopnia zaangażowania religijnego, gdyż krzyży w szkołach domaga się według niego aż 68% osób, które nigdy nie chodzą do kościoła. W zrozumieniu tego pozornie dziwnego stanu rzeczy pomóc może świadomość faktu, że orzecznictwo sądów włoskich postrzega krzyż nie tylko jako symbol religijny, ale także kulturowy i obywatelski. Symbolizuje on zatem nie tylko konkretną religię, ale pewne uniwersalne wartości, bliskie także osobom niewierzącym oraz znaczną część włoskiego dziedzictwa historycznego. Źródłem dodatkowego napięcia może być to, że ETPCz w swym orzeczeniu kierował się zupełnie odmiennym tokiem rozumowania od tego, który utrwalił się na Półwyspie Apenińskim.

Trudno zatem się dziwić, iż wyrok potępiły niemal wszystkie liczące się włoskie siły polityczne i że wywołał on autentyczne oburzenie zdecydowanej części włoskiego społeczeństwa. Grupa senatorów zaproponowała nawet projekt ustawy, obligującej urzędników, do wywieszenia krzyży we wszystkich budynkach użyteczności publicznej.

Wyrok strasburskiego Trybunału nie przeszedł w Polsce bez echa. Sejm, głosami wszystkich poza lewicą sił politycznych, przyjął uchwałę w sprawie ochrony wyznania. Czytamy w niej: „Sejm wyraża zaniepokojenie decyzjami, które godzą w wolność wyznania, lekceważą prawa i uczucia ludzi wierzących oraz burzą pokój społeczny i z tego względu ocenia krytycznie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zakazujący obecności krzyży w klasach szkolnych we Włoszech (…) Znak krzyża jest nie tylko symbolem religijnym i znakiem miłości Boga do ludzi, ale w sferze publicznej przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka, wyraża wartości budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw". Także senatorowie przygotowali projekt uchwały w sprawie ochrony krzyża. „Gazeta Wyborcza” nagłośniła akcję grupki uczniów XIV LO im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu, którzy, powołując się na decyzję strasburskiego Trybunału, domagali się usunięcia z terenu szkoły krzyży. Większość uczniów nie poparła jednak ich żądań, a po szumie medialnym i zorganizowanej w liceum debacie, wszelkie dyskusje uciął dyrektor, stwierdzając zdecydowanie, że krzyże zostają. Uczniowie jednej ze szkół w Rudzie Śląskiej postanowili natomiast porozwieszać krzyże we wszystkich salach swej placówki.

W Szwajcarii natomiast, z inicjatywy mieszkańców Langenthal w kantonie Berno, odbyło się referendum w sprawie wznoszenia muzułmańskich minaretów w tym alpejskim kraju. W głosowaniu zakaz ich stawiania poparło 57% jego uczestników (w niektórych kantonach odsetek ten sięgał aż 70%). Decyzja Szwajcarów spotkała się z wyjątkowo nieprzychylną reakcją większości mediów europejskich. Przedstawiano ją w nich jako przejaw nietolerancji, szowinizmu czy wręcz „islamofobii”. Gdzieniegdzie tylko rozlegały się głosy, że wieńczące wieżyczki meczetów minarety to nie tyle elementy o charakterze sakralno-dekoracyjnym, ale niejako symbole islamskiej dominacji, zaś ideologia wojującego islamu jest niekompatybilna tak z europejskim dziedzictwem kulturowym, jak i z wartościami dominującymi na naszym kontynencie. Co ciekawe, najbardziej nad „islamofobiczną” decyzją „zacofanych” Szwajcarów rozdzierali szaty ci, którzy jakoby w trosce o świeckość państwa pochwalali wyrok nakazujący zdejmowanie ze ścian krzyży we Włoszech.

Zarówno Strasburski wyrok, jak i szwajcarskie referendum nie są wydarzeniami wyabstrahowanymi od tego co dzieje się w innych państwach europejskich. Po zwycięstwie przeciwników budowy minaretów, także w Italii podniosły się głosy, domagające się podobnego referendum. Z kolei zakaz wieszania krzyży w budynkach użyteczności publicznej pragnie przeforsować w Hiszpanii tamtejszy minister sprawiedliwości, co wpisuje się w szerszy nurt bardzo nieprzychylnej katolicyzmowi polityki rządu premiera Zapatero. Apel do chrześcijan z całej Europy w sprawie obrony krzyża wystosowała grecka Cerkiew prawosławna.

Wydaje się, że kontynent europejski jest obecnie areną zażartej walki kulturowej, znacznie ostrzejszej od tej, jaką w Stanach Zjednoczonych toczą ze sobą „niebieska” (liberalna) i „czerwona” (konserwatywna) Ameryka. Stronami tej batalii są z jednej strony chrześcijanie – głównie Kościół katolicki, z drugiej zaś różne środowiska lewicowe i reprezentanci pewnych nurtów liberalizmu. W Polsce, kraju jako tako religijnym (choć potoczna opinia o jakoby wielkim katolickim zaangażowaniu Polaków nie wytrzymuje moim zdaniem konfrontacji z rzeczywistością) mało kto zdaje sobie sprawę, jak zażarte jest to starcie. Nawet w potocznie uważanej (zdecydowanie niesłusznie) za bastion konserwatyzmu Wielkiej Brytanii na porządku dziennym są sytuacje chociażby takie jak zwolnienie z pracy nauczycielki za to, że pomodliła się za uczennicę, której udzielała korepetycji czy też lekarza ze względów wyznaniowych nie chcącego udzielać porad parom homoseksualnym.

Europa od dawna nie jest już chrześcijańska, a co najwyżej postchrześcijańska. Tymczasem zwolennicy laicyzacji traktują postulowany przez siebie proces nie tyle jako cel sam w sobie, ale jako element zwalczania i wykorzeniania tych pozostałości chrześcijańskiego dziedzictwa, które są jeszcze w miarę żywotne. Odejście od chrześcijaństwa widać na naszym kontynencie między innymi w upowszechnieniu hedonistycznego stylu życia i rozpadzie tradycyjnej rodziny, skutkujących np. plagą rozwodów i aborcji. Wszystko to skutkuje chociażby katastrofalną sytuacją demograficzną. Tymczasem natura nie znosi próżni – w krajach europejskich coraz większa jest grupa ludności muzułmańskiej. Wyznawcy islamu traktują swoją wiarę poważnie i wykazują dodatni przyrost naturalny.

Prawda jest taka, że państwo całkowicie laickie i neutralne światopoglądowo jest nader utopijnym konstruktem myślowym i nie trzeba nawet być osobą wierzącą, by to zrozumieć. Każde społeczeństwo opierać się musi na jakichś więzach i wartościach, zaś elementarnym ich źródłem jest religia. Każda cywilizacja opiera się na religii. Współczesna Europa w jej obecnym kształcie nie będzie trwać wiecznie, obecnie wykazuje ona coraz więcej cech cywilizacji schyłkowej. Osoby, które domagają się zdejmowania krzyży, a jednocześnie oburza je zakaz budowy minaretów określić można dwojako – są to albo głupcy, albo zwykłe szkodniki. Europa albo powróci do swojej chrześcijańskiej tożsamości, albo za kilkadziesiąt lat będzie islamska. Wielu domorosłych „postępowców” lubiło swego czasu narzekać na budzące ich rano kościelne dzwony. Niech zastanowią się, czy rzeczywiście wolą być budzeni przez śpiew muezzina.

Michał Gadziński

Najnowsze z kategorii

śledzik


ocena użytkowników
rankingrankingrankingranking
średnia: 3.7
Komentarz użytkownika

Kot Który Mówi
8 styczeń 2010 (12:02)

Spokojny tekst?

Chyba kawałek spokojnie dla odmiany podanej propagandy? W odróżnieniu od grzmiąco-bełkoczących standardowych wypowiedzi tego nurtu. Niezależnie od lekko rozmywającej pointy, cały tekst jest zgrabnie dobraną argumentacją na rzecz katolicyzacji, przeciwstawionej zgubnym nurtom laickim, nieświadomie wspierającym złowrogi Islam. Coś jak opisywanie socjalistów w USA jako forpoczty radzieckiego komunizmu.

Komentarz użytkownika

Izydor z Komańczy
7 styczeń 2010 (20:27)

Spokojny tekst, widać opinię

autora i jego kierunek myślenia...jednak końcówka mnie zawiodła. Czytając początek, środek miałem nadzieję, że jednak mamy być za tolerancją i przestrzegać prawa, tutaj autor podaje sondaże we Włoszech kontrując wyrok sądu (nieważne w tym momencie że nie z tego kraju) z referendum prawnie zobowiązującym w Szwajcarii. Czyli sąd w Strasburgu nie ma racji bo 80% Włochów myśli inaczej, Szwajcarzy mają rację.
Z jednym się zgodzę, czeka nas walka w Europie praktycznie o istnienie tego kontynentu w sensie mentalnościowym, światopoglądowym. Europa ją przegra z różnego rodzaju ateizmem, islamem, hedonizmem i głupotą. Dopóki islam na terenie Europy nie pokaże swych pazurów (ostatnio sprawa lotniska w Anglii, Bośnia i Hercegowina).. tak by Europejczycy mogli to dotknąć, to nigdy nie przekonają się jak jest to wielkie zagrożenie dla naszej cywilizacji. Nie mieć korzeni to w sumie nie istnieć. Będziemy "Chińczykami", wszyscy tacy sami, tak samo bezmyślni, i "szczęśliwi"

Polecane tematy

400 lat Matteo Ricciego cz2 - czyli jak jezuita...

24 maja to w Kościele Katolickim dzień modłów za chrześcijan w Chinach. Matteo Ricci, przybywszy do Chin, na początku zrobił błąd. Ujrzawszy mnichów buddyjskich, w ich skromnych... Przeczytaj więcej

Gigantyczne zadłużenie USA w.... Chinach

Dość znaną kwestią jest zadłużenie się USA w Chinach. Rząd Stanów Zjednoczonych sprzedał Chińczykom obligacje za blisko 700 miliardów dolarów. Nie jest to oczywiście całość... Przeczytaj więcej

Etiopia – przywitanie Afryki

O podróży do Afryki marzyłem od wielu lat. Jak pewnie u wielu innych osób moje zainteresowanie tym kontynentem rozpoczęło się gdy przeczytałem Heban. Potem o różnych krajach... Przeczytaj więcej

MojeOpinie.pl na Facebooku
O nas · Polityka prywatności · Regulamin serwisu · Redakcja · Reklama · Kontakt
Copyright © 2007-2009 mojeopinie.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.