Wrzesień 1939 w ówczesnej prasie
    II wojna światowa82 · historia Rzeczypospolitej28 · prasa29
2010-09-01
W ówczesnej prasie polskiej września 1939 roku ważne wydarzenia z frontu przeplatały się z ogłoszeniami, reklamami i apelami. I na pewno nie można z nich było wywnioskować, że już na początku września Wojsko Polskie przegrało kampanię, a Wehrmacht zajął duże obszary naszego kraju siejąc terror i zniszczenie. Zamiast tego, karmiono czytelników informacjami o atakach Francuzów czy naszych armii w głąb III Rzeszy.

Gazet ówczesnego okresu było wydawanych w Polsce sporo, zarówno codziennych jak też satyrycznych. Jednym z dzienników był popołudniowy Wieczór Warszawski, drukowany od 1928 roku w nakładzie 60-80 tys. egz. Na jego łamach można było przeczytać dnia 31 sierpnia 1939r o tym że „Polska czeka gotowa z bronią u nogi. Hitlerowi pozostaje do wyboru cofnąć się - albo rozpocząć wojnę”. Są informacje o mobilizacji w Anglii i we Francji, o dywersji na terenie Gdańska. Jednocześnie na 2 stronie jest przypomnienie: całe społeczeństwo musi walczyć z obcym wywiadem. Kolejne teksty, powołujące się na zagraniczne agencje prasowe donoszą o demonstracjach w Niemczech przeciwko wojnie. Amerykańska prasa określa Hitlera i spółkę epitetem „gangsterzy”, są dalsze zarządzenia obronne wprowadzone przez Polskę wobec agresywnej postawy III Rzeszy, ogłoszenia drobne, krótkie porady np. jak zachować się na ulicy podczas ataku lotniczo- gazowego, tabele wyścigów i komiks. To wszystko uzupełnione o repertuary kin, teatrów, afisze premier- m. inn. filmu z Douglasem Fairbanksem, czy rewii politycznej Pakty i Fakty z premierą na 2 września.

Wrzesień 1939, Wieczór Warszawski z 1 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa Wrzesień 1939, Wieczór Warszawski z 1 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Jeśli ówczesny czytelnik gazet mógł mieć jeszcze nadzieję, że Hitler nie rozpęta wojny, po zakupie 1 września np. Kurjera Czerwonego dowiadywał się czegoś zgoła innego. Na pierwszej stronie ogromny tytuł „ Rozbójnicy świata – Niemcy napadli dziś na Polskę. O stalowy mur bohaterskiej armii rozbije się bandycki napad na Polskę”. Poniżej jest zdjęcie marszałka Rydza- Śmigłego z podpisem „Wodzu prowadź!” Widoczna jest oczywiście odezwa prezydenta Mościckiego i zaraz pod nią - pierwsze wieści z frontu. Przekroczenie granicy przez Niemców, pierwsze naloty, początek walk o Westerplatte. Z masy mniejszych i większych tekstów mówiących o reakcjach międzynarodowych godny uwagi jest ten, mówiący o postawie Rosji sowieckiej wobec napaści Hitlera: „Mołotow stwierdził, że Sowiety nie chcą brać udziału w tej wojnie (…) i określił Niemców jako agresora”. Kolejne szpalty gazety to ogłoszenia i efektowne graficzne plakaty najnowszych filmów „Honolulu”i „Białej Kawalkady” z Joan Crawford. Widać, że mimo informacji o wybuchu wojny (choć z pewnością szokujących dla każdego Polaka), starano się zachować normalność. Na razie był to odnotowany fakt prasowy. Wydanie dziennika Czas-7 wieczór z soboty, 2 września z informacją „Wojna światowa- kwestią najbliższych godzin” konfrontuje czytelnika z faktem eskalacji konfliktu na skalę światową. Lada chwila Anglia i Francja rzucą Hitlera na kolana, nie może być inaczej! Poza tym „nasza bohaterska armia zniszczyła wrogowi 100 czołgów i 34 samoloty”. Zaplanowano rozpoczęcie roku szkolnego 1939/1940 na poniedziałek 11 września. Ani słowa nie ma o tym, że przegraliśmy bitwę o granice.

Wrzesień 1939, Express Poranny z 4 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa Wrzesień 1939, Express Poranny z 4 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Oficjalne wypowiedzenie wojny przez Anglię i Francję jest oczywiście radosną nowiną dla czytelników choćby Expressu Porannego z 4 września. Ten dziennik o charakterze sensacyjnym informuje o ataku lotniczym na Jasną Górę, jest też komunikat sztabu głównego Naczelnego Wodza o stratach własnych i niemieckich. Dla dodania Polakom otuchy „wojska polskie ścigają wroga na terytorium Niemiec w rejonie Leszna i Rawicza”. Szeroko omawiane jest przystąpienie Anglii i Francji do wojny- „Niech żyje Anglia i Francja! Żywiołowe manifestacje w stolicy”. Bezimienny autor w jednym z materiałów stara się udowodnić, że teza o niemieckim blitzkriegu się w Polsce nie sprawdza, bo dajemy odpór niemieckim czołgom a nasze „Łosie” i „Karasie” zadały ogromne starty niemieckiej kolumnie pancernej pod Częstochową. Jak tu nie wierzyć w powstrzymanie Niemców?

Wrzesień 1939, Kurjer Poranny z 5 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa Wrzesień 1939, Kurjer Poranny z 5 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Ciekawy jest materiał ze zdjęciem rannego polskiego lotnika zatytułowany „Bohaterski pilot ppor. Palusiński o swej walce z niemieckimi bombowcami”. Podczas walki z niemieckimi bombowcami zdążającymi do Warszawy, samolot podporucznika został uszkodzony, a on sam- po wyskoczeniu ze spadochronem- ostrzelany z broni pokładowej. Takie wypadki miały się niestety powtarzać... Kolejnych sensacji dostarczył w dniu 5 września Kurjer Poranny. Założony w 1877 roku był pierwszym polskim dziennikiem porannym, wydawanym na wzór amerykański- zawierał krótkie, sensacyjne wiadomości. Publikowali w nim S. Żeromski i H. Sienkiewicz. Więc z pierwszej strony wręcz krzyczą nagłówki „ Berlin zbombardowany” ( 30 polskich bombowców zrzuciło bomby na Berlin i na dodatek powróciły bez strat!), „Niemcy ewakuują obszar linii Ziegfrieda”.Z pewnością źródłem tych niesamowitych informacji były m. inn międzynarodowe agencje prasowe.

Jeśli będąc mieszkańcem Warszawy we wrześniu 1939 roku jedynym moim źródłem informacji o tym co się dzieje w kraju, byłaby prasa ( bez uwzględnienia plotek, informacji od innych osób etc) byłbym święcie przekonany że Niemcy biorą w skórę od aliantów i wojna lada dzień się skończy.

Kurjer Warszawski z 7 września informuje o „Zwycięskim pochodzie armii francuskiej na Zachodzie”. Czytamy: „ Główny sztab francuski informuje o znacznych zdobyczach terytorialnych , skutecznych nalotach i wspaniałej postawie (…) poruszającej się naprzód armii.” i dalej: „Bombardowanie fabryk Kruppa, ewakuacja miast Nadrenii i Zagłębia Saary (…) korespondent nasz donosi o bitwach, które toczą się na liniach Maginota i Zygfryda”.

Czy więc, jak ma to prasa w zwyczaju, traktowano ten materiał jako typowy news, sensację, czy święcie wierzono w prawdziwość tych zdarzeń ( które jak dziś już wiemy nie miały potwierdzenia w rzeczywistości)? A może tak jak dziś, prasa była odpowiednio nastawiona propagandowo przez np. wojsko, by nie szerzyć wśród ludzi paniki o tragicznym odwrocie polskiej armii? Przecież obecnie, przy szeroko rozwiniętej technice, możliwościach wypowiedzi różnych osób, ekspertów ( których w gazetach tamtej epoki nie było- ciekawe zjawisko ewolucji prasy swoją drogą) można jednemu zjawisku nadać dwa zupełnie odmienne biegunowo znaczenia, jak doskonale wiemy.

Wrzesień 1939, Kurjer Poranny z 18 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa Wrzesień 1939, Kurjer Poranny z 18 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Nieco dalej w tym samym wydaniu jest tekst udowadniający że niemieckie rajdy pancerne są czymś nierealnym z powodu dużych odległości od baz zaopatrzeniowych, zużycia materiałów pędnych i słabości uzbrojenia niemieckich czołgów. Natomiast małą czcionką i to na ostatniej stronie pojawia się informacja o opuszczeniu Warszawy przez władze wojskowe i rząd. A na deser 2 szpaltowe ogłoszenie Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego- czyli wykaz nieruchomości oddanych na licytację z powodu zadłużenia kredytobiorców. Terminy sprzedaży są przewidziane na....1940 rok!

Kurjer Codzienny, popularnie zwany „ikac” w wydaniu z dnia 18 września nie wspomniał ani słowem o wkroczeniu Sowietów do Polski. Za to „Na całym froncie zachodnim Niemcy uciekają w panice. Polacy i Francuzi zbombardowali Berlin”. Poza tym „Klęska Niemców pod Lwowem” i „Wicher zatopił niemiecką łódź podwodną”. Uzupełnieniem są bardziej realne informacje o stałym bombardowaniu miast w Polsce, ostrzale artyleryjskim Warszawy czy udany atak polskich sił na linii Kutno- Łowicz- Skierniewice. Chodzi o bój nad Bzurą, który nie był niczym innym jak próbą przebicia się armii Łódź, Poznań i Pomorze do Warszawy, a zakończył się hekatombą ofiar po stronie polskiej. Kurjer Poranny z 19 września nie omieszkał wspomnieć o wkroczeniu wojsk sowieckich na wschodnie rubieże Polski. „ Wobec oświadczenia o neutralności Sowietów armia polska nie prowadzi działań wojennych przeciw armii sowieckiej, natomiast rząd polski złożył protest przeciwko naruszeniu granicy.” Nieco dalej radziecki TASS informuje „ Traktaty dotychczasowe z Polską nie obowiązują Rosji , gdyż ta nie może porozumieć się z rządem polskim, którego miejsce pobytu jest nieznane”. Jednocześnie ukazuje się orędzie prezydenta I. Mościckiego w którym jest mowa o najechaniu Polski przez Rosję sowiecką ze złamaniem wszelkich praw i ustaleń. Pada też informacja o przeniesieniu siedziby organów państwowych.

Wrzesień 1939, Ilustrowany Kuryer Codzienn z 27 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa Wrzesień 1939, Ilustrowany Kuryer Codzienn z 27 września, Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Co wiedziała o toczącej się wojnie w Polsce mniejszość polska mieszkająca np. w Chicago?
Polska walczy dalej” można przeczytać w Dzienniku Chicagoskim z dn. 19 września. „Generał Sosnkowski stanął na czele Głównej Armii” i „ Dwie kolumny niemieckie zostały rozbite pod Lwowem” - to kolejne hasła z gazety mówiące o Polsce. I to w sumie tyle na ten temat... pozostała zawartość to wieści z organizacji polonijnych, sport ( baseball) i ogłoszenia. Express Poranny który ukazał się 20 września informuje o trwającej, zażartej obronie stolicy, o ostrzale i bombardowaniach. Jako pomoc walczącej Warszawie naród angielski skierował orędzie: „ Cały świat podziwia waszą odwagę (...)”.

Wieści o upadku Warszawy dotarły do Polaków z „gadzinówek”, gazet wydawanych pod dyktando Niemców. Informował o tym choćby wydawany w Krakowie Ilustrowany Kuryer Codzienny z dnia 27 września. Zachowanie pozorów wydawania wolnej prasy było z celów propagandowych dla Niemców ważne. Ilustrowany Kurjer Polski , kolejna niemiecka gazeta w wydaniu z 13 października 1939 roku w formie foto galerii pokazał jak Niemcy dbają o polskich jeńców, widać także żołnierza Wehrmachtu pełniącego wartę przed grobem marszałka Piłsudskiego. Wszystko to okraszone tekstami obwiniającymi rząd polski za wywołanie wojny. W podobnym tonie wypowiadał się Krokodyl na zachodniej Ukrainie - pro komunistyczna gazeta zabarwiona satyrą, ukazująca się we Lwowie. Polacy nie pozostali bezczynni. Ukazywała się prasa podziemna jak np. Lipa, broszury wydawane przez AK i inne organizacje.


Komentarzy: 9

Karol
1 września 2010 (10:08)
piszą o tym co roku i dobrze
fajnie wygląda tekst...muszę przyznać łatwo i przyjemnie się to czyta...

Kobra
1 września 2010 (10:16)
1 września na Westerplatte
wywróciło się wszystko, runął świat...prezydent Komorowski, dzisiaj na Westerplatte. Ech, jakże życie wyglądałoby inaczej...może pokusicie się o takie gdybanie....gdyby nie było II wojny światowej, września 39? Hello?

Tartuffo
1 września 2010 (10:30)
zbiory Cyfrowej Biblioteki Narodowej
są jeszcze małe, ale i tak świetny pomysł, tylko dzisiaj serwis coś szwankuje i się nie dziwię...

Wojtek Sz
1 września 2010 (11:55)
Fajne ujecie
Ciekawa perspektywa

Marta Minakowska
1 września 2010 (14:09)
Bardzo fajny tekst :)
Dzięki!

Grzegorz Wasiluk
2 września 2010 (19:35)
@Kobra
Nie za bardzo sobie wyobrażam gdybanie jako zajęcie dla historyka. Trzebaby uwzględnić zbyt wiele czynników, które rozwijałyby się inaczej. Jest co najwyżej kilka wniosków, które wręcz same się narzucają. Np. w najnowszym numerze "Najwyższego Czasu" natrafiłem na tekst p. t. Biała gwardia. Autor dowodzi w nim, że gdyby Piłsudski uderzył latem 1919 na Moskwę zamiast wiosną 1920 na Kijów, nie doszłoby również do II wojny światowej. Biała Rosja nie poszłaby na współpracę z ludźmi głoszącymi ideologię podobną w sumie do leninowskiej, a w przeciwieństwie do Francji nie wahałaby się też przed wojną prewencyjną przeciw Hitlerowi. Polska byłaby w orbicie wpływów rosyjskich, ale bez hekatomby Katynia, Oświęcimia itd., z możliwością rozwinięcia swoich sił materialnych i społecznych na podobieństwo Finlandii. Czy tak rzeczywiście by było? A jak wyglądałyby granice Polski odbudowanej przy (nieproszonym) udziale Rosji? Jak wyglądałaby sama Rosja? Jaki byłby wpływ klęski i całkowitej likwidacji bolszewików na dalsze losy całego świata? W sumie chyba raczej dodatni, skoro światowy komunizm pociągnął za sobą ok. 100 mln ofiar ludobójstw w wykonaniu czerwonych. Niestety raczej trudno wyjść poza takie ogólniki. Ja tu widzę jedną naukę. 1 IX 1939 "Polska mocarstwowa" (określenie używane niemal codziennie za czasów sanacji) jeszcze nie wiedziała, że się skończyła. Znowu nasz naród mierzył siły na zamiary, zamiast przykroić zamiary na miarę sił. Węgrzy też nienawidzili Niemców ("nigdy Węgrze nie wierz Niemcom"; "między niemieckim kłamstwem a turecką trucizną" - to weszło tam do porzekadła). Wybrali jednak z zaciśniętymi zębami wariant, w którym front przez ich kraj musiał się przetoczyć w najgorszym wypadku tylko raz. Można było pójść z Hitlerem na Stalina albo na odwrót. Piłsudski wskazywał na konieczność takiego wyboru w niedługim czasie. Rzecz trzeba było przygotować przez kilka lat. Po odrzuceniu przez Francję propozycji prewencyjnego wkroczenia do Niemiec w 1934, lidwidacji NSDAP itd. tknęło go przeczucie. Nie zrozumiano go.

autor tekstu
3 września 2010 (11:30)
no właśnie, gdyby...
tego się juz oczywiście nie dowiemy. Natomiast przy wszelkich rachubach wejścia we współpracę ze Stalinem czy Hitlerem, trzeba powiedzieć jasno: Polacy by na to nie poszli, bo jako naród ceniący demokrację, w pełni suwerenny ( inaczej niż w 1945r, gdy komunizm nam "sprzedano" na siłę) nie wyobrażali sobie sojuszu z państwem totalitarnym. Pamiętajmy że wtedy byliśmy ufni we własne siły i sojusze z zachodem. Jak się okazało, bohaterska kawaleria i piechota to za mało. Jak to powiedział brytyjski generał Browning do generała Sosabowskiego " Wy Polacy jesteście narodem żołnierzy, podczas gdy my , Brytyjczycy to naród kupców"....

Grzegorz Wasiluk
3 września 2010 (20:58)
Ależ, jaka demokracja!
Celem Piłsudskiego nie była demokracja, ale sanacja (uzdrowienie stosunków w państwie). Nie mogę się zgodzić z Panem Kolegą. Co prawda rządy osobiste marsz. Piłsudskiego i jego następców nie były totalitaryzmem typu faszystowskiego jak uczono dawno temu w komunistycznych szkołach, ale od demokracji takiej jaka istniała wówczas we Francji były jeszcze dalsze. Co do Hitlera, miał w Polsce wielu sympatyków. Nie zaczął przecież praktykować ludobójstwa już w latach trzydziestych, a mniej drastyczne środki wymierzone przeciw żydowskim mieszkańcom Niemiec budziły poklask polskiej prawicy narodowej. Przerwał wojnę celną z Polską i podpisał układ o nieagresji. Mościcki polował z Goeringem. Beckowi dobrze się rozmawiało z Ribbentroppem. Sam Piłsudski zaczął w 1932 wykonywać gesty pod adresem Stalina. Nie było to jednak kontynuowane. Gdyby powiedziano narodowi wprost, że sami w żadnym wypadku nie damy rady, że rząd francuski jest chwiejny, że nie otrzymujemy od Francji należytej pomocy wojskowej itd. zamiast karmić ludzi bajką o Polsce mocarstwowej to nastroje byłyby zupełnie inne. Nie przenośmy dzisiejszych poglądów w czasy mające z nimi niewiele wspólnego. Wiem, że to, co piszę, jest nieprzyjemne, ale prawda nie musi być przyjemna. Ważniejsze jest dochodzenie do niej. Zaś co do sił wojskowych, Wojsko Polskie miało znakomitą artylerię i w wyniku jej działania bilans kampanii wrześniowej nie był jednak dla Wehrmachtu wesoły. Mając kogoś naprawdę pewnego (przynajmniej życzliwie neutralnego) za plecami polscy żołnierze, marynarze i lotnicy byliby wyjątkowo trudnym orzechem do zgryzienia.

komik
20 maja 2014 (17:05)
żart
To było suche jak nogi cejrowskiego
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Birma. Miłość od pierwszego wejrzenia. Wywiad z Michałem Lubiną o jego nowej książce „Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”

O książce "Birma. Historia państw świata w XX i XXI w." oraz o problematyce birmańskiej z Michałem Lubiną rozmawia Roman Husarski.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".