Wschodni tydzień, dzień po dniu – 04.03.2013
    Europa Wschodnia84 · Ukraina136 · Rosja257 · Białoruś62
2013-03-04
W tym tygodniu – lord Vader żąda sprawiedliwości w Ukrainie, Iwaniszwili i Saakaszwili piszą do siebie na Facebooku i wzajemnie się obrażają, w Rosji zaczął oddychać towarzysz Lenin, a w Białorusi pojawiła się dolarowa grzybica.

Poniedziałek: Kabaret Depardieu

Zacznijmy od Ukrainy. W poniedziałek Wiktor Janukowicz gościł w Brukseli, ponad dwie godziny rozmawiał z Hermanem van Rompuyem i Jose Barroso. Spotkanie, jak i wszystkie poprzednie zakończyło się obustronną satysfakcją. Ukraiński prezydent obiecał też jeszcze polepszyć warunki, w jakich przetrzymywana jest Julia Tymoszenko.

Tymczasem w Kijowie odbył się mityng opozycji. Około 10 tysięcy osób pod flagami Swobody i Ojczyzny (Gdzie był UDAR?) przeszło przez centrum ukraińskiej stolicy. Mówiono o wiośnie politycznej, o tym, że Ukraina pójdzie do Europy bez Janukowycza, który w tym czasie siedział w Brukseli i tak dalej. Jak zauważył bloger Andrij Basztowyj, protest był płatny i to bardzo tanio – 50 hrywien (około 16 pln) za kilka godzin krzyczenia.

Przeczytaj pozostałe artykuły z cyklu "Wschodni tydzień"

A były francuski aktor Gerard Depardieu kontynuuje tournee po rosyjskich regionach. Zrusyfikowany Francuz zaczął od Mordowii, gdzie dostał w prezencie pięciopokojowe mieszkanie i domek na brzegu rzeki Inkar. Tam Depardieu planuje otworzyć restaurację, w której ceny „będą dostosowane do prostego człowieka pracy”. Później pojechał do prezydenta republiki Czeczenii Ramzana Kadyrowa. Gerard z zapałem tańczył lezginkę i mówił o wielkości duszy czeczeńskiego ludu.

Kadyrow tak się wzruszył, że natychmiast wręczył mu klucze do kolejnego pięciopokojowego mieszkania. W ramach wdzięczności, Depardieu obiecał nakręcić w Groznym „prawdziwe wielkie kino”. Film będzie nosił nazwę „Serce ojca” i widocznie ma opowiadać o Achmacie Kadyrowie. I tu ciekawostka – nowy obywatel Rosji będzie musiał zapłacić 30% podatku z tych miłych prezentów.

Wtorek: Lord Vader vs Lavrynowicz

We wtorek rano, jak i większość z nas, prezydent Saakaszwili sprawdzał swojego Facebooka. Jakież było jego zdziwienie, kiedy zobaczył, że Iwaniszwili zaprasza go, „żeby omówić szereg spraw”.

Po raz pierwszy słyszę, żeby premier wysłał do prezydenta wiadomość za pośrednictwem Facebooka i czekał na odpowiedź również przez sieci społecznościowe. Mamy dużo tematów do omówienia i jeśli on nie idzie do mnie, to ja mogę wpaść. Nawet na obiad, jeśli oczywiście zostanę zaproszony. – powiedział Saakaszwili w wypowiedzi dla Gruzińskich Wiadomości.

Jeśli gruziński prezydent rzeczywiście wpadnie na obiad do premiera, to zrobi to bez ochrony. We wtorek postanowił zrezygnować z usług Specjalnej Służby Państwowej Ochrony, tłumacząc to presją, na jaką narażeni są ochroniarze.

Podczas gdy kierownictwo Gruzji wzajemnie obrażało się na Facebooku, na ulice Kijowa wyszedł Lord Vader, prawa ręka imperatora Palpatine’a, wraz z oddziałem szturmowców. Działając w interesach ukraińskiej partii internetowej, próbowali przekazać do szefa ministerstwa sprawiedliwości Ołeksandra Ławrynowicza żądania zaprzestania prób cenzurowania Internetu i zniesienia biurokratycznych przeszkód dla rejestracji partii. Niestety, zarówno moc, jak i milicja były tego dnia po stronie Ławrynowicza. Minister nie wyszedł na spotkanie z przedstawicielami Galaktycznego Imperium, a milicjanci zażądali, żeby Vader zdjął hełm. Mroczny lord domagał się sprawiedliwości i tłumaczył niemożliwość zdjęcia hełmu problemami zdrowotnymi.

Środa: grzybica dolarowa

Białoruska Gazeta Ludowa ostrzega: nie trzymaj dolarów w domu! Bo tam zniszczy je... grzybica. Według dziennikarzy gazety jedynym sposobem na uratowanie oszczędności w zagranicznej walucie jest powierzenie jej białoruskim bankom. Dziennikarka opowiada straszną historię, jak to próbowała wymienić 100 dolarów w kantorach, ale nikt nie chciał ich przyjąć, ponieważ „świeciły się na niebiesko w ultrafiolecie”. W kantorze tłumaczyli: „to wszystko przez grzybicę dolarową”. Nieznana nauce, ale dobrze znana pracownikom białoruskich kantorów i banków grzybica może zarazić setki asygnacji w ciągu kilku dni, co uczyni je niezdatnymi do użytku. Wiem, że czytelnicy już myślą, czy nie powierzyć swoich złotówek białoruskim bankom, więc informuje, że według Gazety Ludowej, grzybek ten żywi się tylko banknotami amerykańskimi.

„Wiecznie młody, wiecznie z nami, on jest zawsze, zawsze żywy” - śpiewa się w znanej piosence o wodzu światowego proletariatu Włodzimierzu Leninie. Jego mauzoleum jest teraz w fazie rekonstrukcji i otworzy swoje gościnne drzwi dopiero w kwietniu, bliżej daty urodzin dziadka Lenina. Jednak pragnący zobaczyć jak wygląda on teraz, mogą wpaść do prywatnego muzeum ZSRR, gdzie wystawiono woskowa rzeźbę wodza, która... oddycha. Jak podaje telewizja Belsat, „Lenin” jest podłączony do gniazdka i cieszy się olbrzymią popularnością wśród starszych gości muzeum. Niestety, dzieci boją się widoku wiecznie śpiącego starszego pana w ciemnym pokoju i psują patriotyczną atmosferę.

Tymczasem były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko znany ze swojej miłości do pszczół, podzielił się myślą, że ta cecha łączy go z Napoleonem Bonaparte. Podczas programu „Świeckie życie” w stacji TSN, lider partii Nasza Ukraina wspomniał o niedawno kupionych spinkach do mankietów w kształcie pszczół.

Wiecie, u Napoleona też wszystko było w pszczołach. Krzesło, na którym siedział, na przykład. To był sposób, aby przyjąć wszystkie najlepsze cechy pszczół.

Czwartek: I jak tam z ropą?

W Mińsku i w Moskwie przypomnieli sobie, że już od 17 lat budują wspólne państwo i zebrali w rosyjskiej stolicy posiedzenie gabinetu ministrów Zjednoczonego Państwa Rosji i Białorusi. Akurat w ostatni dzień zimy miało wreszcie się wyjaśnić – ile taniej ropy dostanie Mińsk w tym roku. Niby dogadali się na 23,5 mln ton, ale później okazało się, że może być mowa maksymalnie o 18 mln. Białoruś rozpaczliwie potrzebuje surowca, aby zająć swój olbrzymi kompleks rafinerii i sprzedawać rozbawioną izopropylowym spirytusem rosyjską ropę na zachód kilka razy drożej. Rosji taki schemat się niezbyt podoba, ale wciąż nie wymyślono jak sobie z tym poradzić. Niestety i w czwartek nic nowego w tej sprawie nie powiedziano. Jednak urzędnicy z obu stron doszli do wniosku, że wspólnej waluty, o której tak dużo mówiło się jeszcze kilka lat temu, nie będzie.

A Saakaszwili wciąż obraża się na Iwaniszwilego i obiecuje, że nie tylko przestanie korzystać z usług Specjalnej Służby Państwowej Ochrony, ale też będzie jeździł tylko prywatnym samochodem – bez kierowcy. W aparacie ochrony prezydenta pracuje 350 osób, a budżet roczny wynosi 4,3 mln dolarów. Ciekawe, że – jak podaje lenta.ru – jeszcze w czwartek Saakaszwilego widziano rzeczywiście we własnym samochodzie, ale... za nim jechało jeszcze kilka samochodów ochrony.

Piątek: amnestia po gruzińsku

Od początku urzędowania Iwaniszwilego, liczba więźniów w Gruzji zmniejszyła się prawie dwukrotnie – z 22 tys., do 11 tys. Więzienia gruzińskie zaczęły mieć problemy z rozmieszczeniem nowych mieszkańców od razu po „rewolucji róż” w 2004. Przyczyną była tak zwana „polityka zerowej tolerancji dla przestępczości”, ogłoszona przez nowego prezydenta. Pod koniec zeszłego roku Iwaniszwili ogłosił amnestię, która rozładowała więzienia.

W piątek na wolność wyszli między innymi bracia Gocza i Szmagi Aprasidze – słynni przedstawiciele swańskiego klanu. Klan kontrolował górne rejony Swanetii jeszcze za czasów ZSRR i zajmował się głównie szantażem i porwaniami. W marcu 2004 roku Saakaszwili zlecił przeprowadzenie bezprecedensowej operacji, w której udział wzięło około setki żołnierzy wojsk specjalnych i 10 helikopterów bojowych. Bracia Aprasidze dostali odpowiednio 18 i 20 lat więzienia. Teraz, gdy wyszli na wolność, Saakaszwili chyba nie powinien rezygnować z usług ochrony.

Weekend

Kobiety w Turkmenii nie mogą się doczekać 8 marca. W międzynarodowy dzień kobiet prezydent Garbanguly Berdymuhamedow postanowił podarować każdej kobiecie republiki po 40 manatów (około 14 dolarów). „Prezent dostanie każda osoba płci żeńskiej”, obiecał Berdymuhamedow. Zadeklarował też, że pragnie rozdać jak najwięcej kopert z manatami osobiście.

I wreszcie jakieś stanowcze zakończenie tygodnia. Partia Wiktora Juszczenki Nasza Ukraina podjęła decyzję o samolikwidacji. Najśmieszniejsze, że samego byłego prezydenta na tym zjeździe nie było, a wcześniej zapowiedział posiedzenie partyjne na 18 maja. Wygląda na to, że głowa partii nie wiedziała o tym posiedzeniu, ponieważ przewodniczącym zjazdu był Siergiej Bondarczuk, którego Juszczenko wydalił z Naszej Ukrainy jeszcze w zeszłym tygodniu, po tym, jak Bondarczuk spróbował wykluczyć jego. W ostatnich wyborach parlamentarnych Nasza Ukraina dostała poniżej 1% głosów.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".