Wschodnia Ukraina w ogniu
    Ukraina136 · stosunki ukraińsko-rosyjskie38 · Petro Poroszenko5 · Donbas1
Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że wszyscy, którzy walczą przeciwko Ukrainie spotkają się z ostrą reakcją i nie zaznają litości.

Prezydenta, popartego przez zdecydowaną większość Ukraińców stać na taką deklarację, zwłaszcza że Rosja zaprzecza powiązaniom z terrorystami - chociaż jednocześnie żąda przerwania ukraińskiej operacji wojskowej.

Geneza

Konflikt w Donbasie, podobnie jak w Ługańsku, Doniecku, Kramatorsku czy Słowiańsku, ma charakter sztuczny. Narastał przez lata i był umiejętnie podsycany przez prorosyjską propagandę, której trzonem było wmówienie kulturowej odrębności ludzi zamieszkujących te tereny. Propaganda o diametralnie odmiennym wektorze skutecznie działała też na terenie Zachodniej Ukrainy, na której Ci ze Wschodu mają opinię „obcych”, „nie naszych”, „ruskich”. Zgrzyty na Wschodzie pojawiają się już od początku lat 90-tych, kiedy strajki górników starały się wymusić powstanie autonomicznej republiki dla obwodu donieckiego i ługańskiego. Bez skutku.

Walka

Separatyści obecnie koncentrują się na zdobywaniu lotnisk. Tak było w Ługańsku i tak miało być w Donecku. Lotnisko w Doniecku 2 lata temu sponsorował Rinat Achmetow w związku z organizacją Euro 2012. Lotnisko to jest doskonale przystosowane do m.in. obsługi samolotów transportowych. Sam Achmetow opowiedział się już za Ukrainą – spójną i kompletną, stąd też jego bojówki przemieszczają się po ulicach miasta pomiędzy bandami Janukowycza i jego rodziny, która resztkami sił chce coś ugrać, lub nie wszystko stracić, najemnikami z Czeczenii i Rosji i ukraińskimi oddziałami, które wreszcie wydają się mieć jasne wytyczne. Pole walki stanowi jednocześnie strefę wpływów, która na nowo musi zostać zagospodarowana, a więc musi ulec podziałowi. Niepodległość tego kawałka ziemi, czy też raczej autonomia z (mniej bądź bardziej) formalną podległością Rosji, nie będzie korzystna dla Ukrainy i jej oligarchów, a więc zrobią oni wszystko, by do niej nie dopuścić. Groźniejsza niż regularna walka jest jednak sama koncepcja oderwania fragmentu Ukrainy i stworzenia Noworosji.

Idea

Noworosja to nie tylko niezmaterializowana idea watażków z Doniecka czy Ługańska. Jest to odniesienie do XVIII-wiecznej nazwy terenów zdecydowanie bardziej rozległych, przyłączonych po wojnach z Turcją, a obejmujących część Rosji, dzisiejszej Ukrainy i Mołdawii. Z uwagi na łagodny klimat oraz – jak się później okazało – także niezwykle bogate złoża węgla i rud, a także zachęty osiedleńcze (brak pańszczyzny), tereny te zostały szybko zasiedlone przez bardzo zróżnicowaną etnicznie ludność. Nie tylko Ukraińców i Rosjan, ale także Żydów, Polaków, Serbów i Greków. Zresztą sam Donieck założony został w XIX wieku przez Walijczyka John’a Hughesa i nazywał się początkowo Hughesowką, później – Juzowką, by w końcu stać się Stalino, a dopiero w latach 60-tych – Donieckiem. Co ciekawe, Noworosja jako gubernia rozciągała się po dzisiejszą Mołdawię, a więc jej zasięg idealnie wpisuje się w dążenie do zajęcia Naddniestrza. I na tym polega też największe niebezpieczeństwo tej koncepcji, która z jednej strony ma rozsadzić Ukrainę od środka, z drugiej – zbudować korytarz, który sięga od Naddniestrza, poprzez Kraj Krasnodarski, aż do samej Abchazji i destabilizuje już niestabilny region. Zagrożenie to dostrzega i podnosi na arenie międzynarodowej m.in. były ambasador Ukrainy w USA Oleg Szamszur.

Destabilizacja

Region nie podlega jednak destabilizacji „tylko” lokalnie, w obrębie już wspomnianych terytoriów. Ogromnym zagrożeniem jest rosyjsko – chiński kontrakt na wieloletnie dostawy gazu. W tym mariażu nie chodzi tylko i wyłącznie o interesy, ale i o sentymenty. Chiny w pewnym stopniu zazdroszczą Rosji konsekwencji w pozyskiwaniu terenów, które przynależały do niej, bądź powinny przynależeć w nacjonalistycznie subiektywnym odczuciu. Wystarczy wspomnieć Tajwan, który jest chińskim odpowiednikiem Krymu, Wyspy Paracelskie, tereny pogranicza z Indiami i Bhutanem, czy też wysepki na Morzu Południowochińskim. Przykład Rosji może dużo zmienić także w prowizorycznym porządku tej części świata.

Przyszłość

Władimir Putin ma wrażliwe ucho społeczne, której to umiejętności nie należy wiązać z wrażliwością samą w sobie, ale raczej wsłuchiwaniem się w to, czego chce społeczeństwo rosyjskie. Jak pokazują najnowsze badania, zdecydowana większość Rosjan nie chce konfrontacji zbrojnej z Ukrainą. Zapewne nie chodzi tu o obawę wojny, ale o przekonanie, że Rosja jako starszy brat powinna raczej wspierać Ukrainę, niż z nią walczyć. Z drugiej jednak strony, w tym samym badaniu, rosyjscy respondenci wskazywali na ewentualną autonomię wschodnich terenów Ukrainy, jako możliwość rozwiązania kryzysu. Większość jest przeciwna przyłączeniu tych ziem do Rosji. Co Władimir Putin zrobi z tą wiedzą? Niestety wyniki badań wpisują się w możliwy do zrealizowania scenariusz noworosyjski.

Tymczasem ukraiński desant w Doniecku doprowadził do odbicia lotniska, a prorosyjscy separatyści zaczęli walczyć sami ze sobą, dążąc do objęcia władzy w Donieckiej Republice Ludowej. Nie jest to zapowiedź stabilizacji w regionie, ale Rosja może okazać się ostrożniejsza w swoich działaniach, natomiast zielona granica i tak będzie stanowiła dla niej realny punkt nacisku i wpływu.


Komentarzy: 1

59 latek
3 stycznia 2015 (00:20)
bełkot
autor zapomina o zbrodni nielegalnego przejęcia władzy i mocodawcach.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wyborczy weekend

Wybory, wszędzie wybory i... po wyborach. Mimo to emocje wcale nie opadły. Wielu zostało zaskoczonych, inni – choć niezaskoczeni – pozostaną niezadowoleni.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".