Wstyd
    PO88 · polska polityka zagraniczna163 · polska polityka184 · Tusk208
2014-03-08
Autor: Jan Król
Nie sposób aktualnie komentować spraw społeczno-politycznych bez odniesienia się do sytuacji na Ukrainie. Po euforii Majdanu okupionej śmiercią i ranami wielu, obaleniu Janukowycza, ukonstytuowaniu się nowego rządu, wyjściu na wolność Julii Tymoszenko zaczął się nowy etap biegu zdarzeń.

Zaczęła się realna polityka związana z opanowaniem sytuacji gospodarczej i społecznej oraz z ułożeniem stosunków z Rosją.

Kiedy kilka dni temu miałem okazję zamienić parę słów z jednym z czołowych komentatorów spraw ukraińskich, a moim kolegą, zapytałem: a co z Rosją? Ty znowu o Rosji – powiedział. Ukraińcy mają szansę na samostanowienie – dodał. Ale bez ułożenia stosunków z Rosją – lepszych lub gorszych – Ukraina nie będzie zdolna do normalizacji. Takie jest moje zdanie. I coś jest w nim na rzeczy.

Kasa państwa jest pusta, społeczeństwo jest mocno podzielone, a Rosja zagraża integralności Ukrainy – poczynając od Krymu, gdzie wojska rosyjskie wkroczyły do akcji. Dramatycznie trudna jest sytuacja nowych władz. Najgorszym rozwiązaniem byłoby wejście w stan wojny ukraińsko-rosyjskiej i uczynienie z Krymu drugiej Czeczenii. Władzom Ukrainy pozostaje odwołanie się do USA i krajów UE, aby wpłynęły na Rosję, a konkretnie na prezydenta Putina i powstrzymały go przed próbą aneksji Krymu i podziału Ukrainy. Niezbędna wydaje się konferencja międzynarodowa z udziałem Stanów Zjednoczonych, UE, Ukrainy i Rosji, a może i Turcji. Uspokojenie nastrojów w zróżnicowanej i mocno podzielonej narodowo Ukrainie to fundament zapanowania nad sytuacją. Czy będzie to możliwe gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem? Tego nikt nie wie.

Przy konflikcie tak poważnym jak ten, który pojawił się za naszą wschodnią granicą, żałośnie wygląda incydent z udziałem eurodeputowanego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, szefa sztabu wyborczego i regionu dolnośląskiego PO, jednego z ważniejszych „oficerów” premiera Tuska – Jacka Protasiewicza. Jego zachowanie pod wpływem alkoholu na lotnisku we Frankfurcie przynosi wstyd, a jemu prawdopodobnie zakończenie błyskotliwej kariery. Nawet gdyby prawdą było, że niemiecki celnik zwrócił się do niego „raus”, to w niczym to nie usprawiedliwia przywoływania przez europosła zakazanego prawnie w Niemczech zawołania „Heil Hitler” czy odsyłania tegoż urzędnika do Oświęcimia w celach edukacyjnych.

Jak to się dzieje, zadaję sobie pytanie, że tak wielu najbliższych współpracowników Donalda Tuska sprawia mu tyle kłopotów. Nowak (zegarek), Rokita (nieodpowiedzialna politycznie żona), Gilowska (nepotyzm), Chlebowski (afera hazardowa), Piskorski (dziwnie zdobyty majątek), Gowin (nielojalny członek rządu), Palikot (miłość własna), a teraz Protasiewicz. Na swój sposób szkoda mi Donalda, który osobiście trzyma fason, że otrzymuje tyle ciosów od swoich współtowarzyszy. Tak jakby nie miał poważniejszych problemów. Może popełnia błąd w ich ocenie przed jeszcze zanim im zaufa? Prowadzi to w sumie do coraz bardziej ograniczonego kręgu zaufania, a w rezultacie do widocznej samotności lidera. A może każdy lider skazany jest na samotność?


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".