Wybory do Europarlamentu - kandydaci a język obcy
    wybory parlamentarne7 · eurowybory47 · parlament europejski66 · Unia Europejska276
2014-05-21
Kompetencje komunikacyjne przydadzą się kandydatom do Parlamentu Europejskiego i w kampanii, i w ewentualnej późniejszej pracy w Brukseli – zarówno te tzw. miękkie umiejętności dyskusji czy prowadzenia negocjacji, jak te i konkretne, choćby znajomość języków obcych. 152 spośród 1279 kandydatów odpowiedziało nam na pytania o komunikację.

Kandydaci aktywni w internecie. Najpopularniejszym sposobem kontaktu z obywatelami podawanym przez kandydatów w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl jest adres e-mail. Kwestionariusz dociera do kandydatów właśnie tą drogą, więc wszyscy, którzy odpowiadają na pytania, muszą posługiwać się pocztą elektroniczną. Na tydzień przed wyborami udało się pozyskać adresy e-mail 72 procent kandydujących.

Zazwyczaj kandydaci są obecni na Facebooku. 83 procent kandydujących podaje linki do swoich stron lub osobistych profili w tym serwisie. Facebook przejął częściowo funkcję tradycyjnych stron internetowych kandydatów, które prowadzi 63 procent osób startujących w wyborach. Odsetek kandydatów, którzy mają własną witrynę jest mniejszy niż pięć lat temu, kiedy adres www podało 70 procent osób, odpowiadających na kwestionariusz MamPrawoWiedziec.pl. Czasem funkcję strony może pełnić systematycznie uzupełniany blog. Bloguje 34 procent kandydatów.

Umiarkowanie popularny wśród przyszłych europosłów jest Twitter. Konto na nim prowadzi 41 procent kandydatów. W Polsce korzystają z niego przede wszystkim politycy i dziennikarze, w Europie jest dużo bardziej powszechnym środkiem komunikacji.

Od 2009 roku wśród kandydatów straciły na popularności komunikatory: Gadu-Gadu (13 procent w 2009 roku, 1 procent obecnie) i Skype (8 procent w 2009 r., 5 procent obecnie). Najbardziej stracił serwis Nk.pl – link do niego podaje dziś zaledwie 4 proc. kandydujących (w 2009 r. było ich 27 procent).

Języki obce. W pracy posła do Parlamentu Europejskiego przydaje się znajomość języka obcego. Mimo że oficjalne dokumenty są tłumaczone na polski, umiejętność komunikacji w innych językach ułatwia pracę w zespołach, może być wykorzystana przy udzielaniu wywiadu lub w rozmowach kuluarowych.

82 procent kandydatów deklaruje, że potrafi swobodnie porozumieć się w języku angielskim. Najwięcej w komitecie Polska Razem (95 procent), najmniej z SLD-UP (65 procent). Większość osób startujących do Parlamentu Europejskiego potrafi porozumieć się także w innym języku: rosyjskim (42 procent), niemieckim (15 procent), francuskim (10 procent) i hiszpańskim (5 procent). 10 procent kandydatów może pochwalić się znajomością języków mniej popularnych: włoskim, węgierskim, portugalskim, flamandzkim, tureckim, słowackim, a nawet śląskim.

Tylko 9 ze 152 kandydatów nie zna żadnego języka obcego. Większość deklaruje, że potrafi porozumieć się w jednym lub dwóch językach. Największe kompetencje językowe deklarują osoby z list PSL, najmniej z Nowej Prawicy.

Wśród kandydatów mężczyźni chwalą się znajomością większej liczby języków obcych niż kobiety.

Kompetencje językowe nie są związane z wykształceniem. Najwięcej języków znają osoby z wykształceniem wyższym licencjackim lub inżynierskim, na drugim miejscu – z wykształceniem średnim, na trzecim – z wyższym magisterskim.

Młodzi gorzej przygotowani do komunikacji z mieszkańcami innych państw. Najwięcej języków znają kandydaci w wieku 50-59 lat, najmniej ci najmłodsi, między 20 a 29 rokiem życia. Kandydaci po 40 roku życia dogadają się przede wszystkim po rosyjsku. Angielski jest nieco bardziej powszechny wśród młodszych. Znowu trzeba jednak zaznaczyć, że dwudziestoletni kandydaci posługują się tym językiem rzadziej niż pokolenie trzydziestolatków.

Poseł do Parlamentu Europejskiego nie ma obowiązku komunikowania się w językach obcych. Wszystkie oficjalne dokumenty są tłumaczone na język polski. Eurodeputowani dysponują też wsparciem biura, asystentów i tłumaczy. Deklarowana zdolność swobodnego porozumiewania się w obcym języku, nie musi faktycznie świadczyć, o jego znajomości. Może to być na przykład efekt zdobycia certyfikatu językowego 10 lat temu lub po prostu dużej pewności siebie.

Komunikacja z wyborcą. Dla serwisu MamPrawoWiedziec.pl istotny jest jeszcze jeden aspekt komunikacji kandydatów z obywatelami: chęć odpowiadania na pytania. Zarówno na nasz kwestionariusz, jak i na każdego maila czy telefon z pytaniem od wyborcy.

W 2009 roku do Parlamentu Europejskiego kandydowało prawie tyle samo osób, co teraz (1279 obecnie, 1293 pięć lat temu). Na kwestionariusz MamPrawoWiedziec.pl odpowiedziało poprzednio 222 kandydatek i kandydatów. Na tydzień przed wyborami 25 maja 2014 roku – 169. Czy oznacza to, że kandydaci są mniej chętni do kontaktu z wyborcami niż w poprzedniej kadencji? Mamy nadzieję, że w ostatnich dniach kampanii wyborczej uda nam się jednak poznać poglądy większej liczby kandydatów.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".