Wybory nieważne, wybory nielicznych?
    polityczne absurdy40 · Kaczyński277 · Tusk208 · frekwencja4
2011-09-26
9 października nie zapowiada się powtórka z 2007 roku, kiedy zagłosowało nas 54%. Dziś strach przed PiS zdaje się równy zwątpieniu wobec PO. Nie chcemy głosować, mamy dość polityki. A politykom nie zależy abyśmy się nią zainteresowali. Chyba, że pomoże im to pokonać przeciwników. Z resztą, na końcu może się okazać, że przez wadliwą procedurę cały ten wyborczy cyrk trzeba będzie powtórzyć.

Wyniki badań są bezlitosne. Niezależnie od wyników poparcia, jakimi mamią nas poszczególne partie, frekwencja nie przekroczy 50%. Najprawdopodobniej sięgnie najwyżej 40-45%. Oczywiście ktoś zaraz podniesie krzyk, że to sprzyja tym, czy innym partiom. Że karny elektorat, groźna zmiana, zabierz babci albo gówniarzowi dowód. Nie warto się tym przejmować. To część dwubiegunowej iluzji PO-PiS, w której żyjemy od kilku lat. Tej, w którą daliśmy się wepchnąć w 2005 roku, a 10 kwietnia 2010 zakotwiczył nas na dobre. Problem nie w tym, ilu nas pójdzie do wyborów, tylko dlaczego pójdziemy.

Wojna nadal nęci? Wojna nadal kręci?

Problemem jest to, że co najmniej od 6 lat głosujemy częściej przeciw czemuś lub komuś, niż za. Głosujemy ze strachu przed alternatywą – znaną lub tylko spodziewaną. Politycy w końcu nauczyli się to wykorzystywać. Wystarczy spojrzeć nieco głębiej. Pod wyborczymi obietnicami i projektami PO i PiS kryją się stare groźby. Wyćwiczone metody. Prezes Kaczyński obiecuje nam gruszki na wierzbie przekonując, że za wszystkie nasze problemy odpowiada Donald Tusk. Premier Tusk, chwaląc się osiągnięciami i obiecując nowe sukcesy straszy, że to Kaczyński wszystko zatrzyma oraz jest winien wszelkim dotychczasowym problemom. Ta sama metoda, przeciwne wektory.

Partie realnych interesów czy nowych koncepcji nie mają szans na tak wielkie poparcie jak partie konfliktu. Dlatego SLD i PSL trwają, a PJN zdaje się być projektem spisanym na straty
Według badań ponad 60% tych, którzy pójdą do urn 9 października zagłosuje na partie Kaczyńskiego lub Tuska. Czy raczej przeciw nim. Większość z tych wyborców nie opowie się za, lecz przeciw czemuś. To jest dziś największy problem. Dlatego tak trudno jest dziś stworzyć w polityce coś nowego. Partie realnych interesów czy nowych koncepcji nie mają szans na tak wielkie poparcie jak partie konfliktu. Dlatego SLD i PSL trwają, a PJN zdaje się być projektem spisanym na straty. O drobniejszych inicjatywach nie usłyszymy poza głosem głównych graczy. Stare układy i wspólne interesy sprzedają się lepiej niż nowe idee.

Czytaj naszą codzienną relację z kampanii wyborczej

Jest jeszcze Palikot i jego Ruch Poparcia. Wbrew pozorom ta dziwaczna hybryda, pozornie skazana na porażkę, zyskuje coraz większe poparcie. Dzieje się tak dlatego, że również jej napęd stanowi konflikt. Przede wszystkim konflikt z powszechnym konserwatyzmem, Kościołem Katolickim i aktualnym status quo. W wielu kwestiach są to kompromisy, które nie satysfakcjonują coraz większej grupy Polaków. Palikot umiejętnie gra nastrojami i podgrzewa konflikty. Kiedyś była to wojna z braćmi Kaczyńskimi. Dziś również z byłymi sojusznikami i zwierzchnikami z PO, oraz podgryzanie SLD. Walka o elektorat lewicowy lub przynajmniej postępowy tych partii. Wycięcie sobie kawałka tortu z ich marginesów. Podobny pomysł, lecz na innym krańcu politycznego spektrum ma Janusz Korwin-Mikke ze swoją nową partią, nomen omen, zwaną Nową Prawicą.

Spisek czy dziurawe prawo?

Na koniec zostawiłem sobie wisienkę. Nie dość, że wybory będą miały małą frekwencję, to jeszcze mogą okazać się nieważne. Chodzi o protest partii Janusza Korwin-Mikkego, której listy wyborcze nie zostały zarejestrowane w całym kraju z przyczyn proceduralnych, co do których istnieją poważne wątpliwości. Partia zaskarżyła decyzję Państwowej Komisji Wyborczej przed Sądem Najwyższym, jednak ten zawiesił jej procedowanie. Prawo nie przewiduje bowiem możliwości odwołania się od decyzji w sprawie rejestracji list, jedynie zakwestionowanie całych wyborów post factum. Jeśli Janusz Korwin-Mikke zdecyduje się na taki krok i jego skarga zostanie uznana za zasadną, to dojdzie do kuriozalnej sytuacji, w której całe wybory będzie trzeba powtórzyć.

Oczywiście znaleźli się tacy, z posłem Ryszardem Czarneckim na czele, którzy widzą w tym spisek, pozwalający unieważnić wybory na wypadek zwycięstwa PiS. Niestety oznaczałoby to, że spisek zawiązano już w 1989 roku przewidując sukces PiS. Wówczas bowiem powstało obecnie obowiązujące prawo wyborcze. Nie jest też do końca jasne, jaką rolę w tym spisku ma spełniać Janusz Korwin-Mikke, którego można podejrzewać o wiele, ale raczej nie o sympatie do premiera Tuska. Tak, czy inaczej, całkiem realna jest groźba unieważnienia wyborów. Przynajmniej istnieje ona z punktu widzenia prawa. Jeśli coś takiego się zdarzy, to jakiej spodziewaliby się państwo frekwencji na repecie wyborów? Tego odgrzewanego kotleta nie strawiłoby już chyba nikt poza najtwardszym elektoratem. Co wówczas? 25% głosujących? 15%?

Wiem, że to rozważania z pogranicza faktu i paranoi, ale mimo wszystko warte zastanowienia. Może tym razem warto nie dać się zastraszyć i poszukać kogoś, kto realnie reprezentuje nasze interesy. Nie głosując na PO naprawdę NIE ODDAJESZ GŁOSU NA PiS i vice versa. Natomiast nie głosując wcale, odbierasz sobie prawo decydowania, kto przez 4 lata będzie wydawał nasze wspólne pieniądze. Najpewniej zadecyduje też o naszych losach w kryzysie, jaki nadchodzi. Dobrze byłoby zwrócić uwagę kim on będzie, a nie tylko kto nim nie będzie.
Czego Sobie i Państwu życzę.




Komentarzy: 1

ar
13 marca 2014 (08:28)
wybory nieważne,wybory nielicznych
może zacząć głosować na partie które mają małe poparcie, a pozbędziemy się nieudaczników i da to nauczkę tym co do tej pory rządzili i będzie przykładem dla następców że w społeczeństwie jest siła.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".