Niektórzy przewidują nawet większy spadek wartości (w skrajnych przypadkach do 50%), lecz znacznie szybszą poprawę, która mogłaby się pojawić już za 2-3 lata. Rynek nieruchomości jest bardzo ważną częścią gospodarki i odzwierciedla jej kondycję. Stopa procentowa w Wielkiej Brytanii spadła z poziomu 5% jeszcze we wrześniu do 2% po radykalnych cięciach w ostatnim czasie. W strefie euro stopy procentowe zmniejszyły się w tym czasie z 4,25% do 2,5%.
Co więcej, przedstawiciele Europejskiego Banku centralnego są niechętni i powściągliwi w prognozowaniu dalszych obniżek, natomiast od Banku Anglii oczekuje się jeszcze znaczących ruchów. Rynek walutowy lepiej wycenia rynek unii walutowej niż funta powodując osłabienie tego ostatniego w bardzo szybkim tempie. Uznając, że ryzyko związane z recesją w Wielkiej Brytanii jest znacznie większe, inwestorzy sprzedają funta na rzecz euro. Przez ostatnie półtora roku funt stracił do euro 30%, podobnie do franka szwajcarskiego, 25% do dolara i aż 40% do jena. W ostatnich 2 miesiącach funt osłabił się w stosunku do euro o 15% i zbliża się do parytetu 1:1. Teraz 1 GBP to 1,06 EUR, czyli rekordowo niski poziom.
Słabość funta widać także w stosunku do złotówki. Podczas gdy dolar zyskał od lipca blisko 50%, a euro ponad 25%, funt wzmocnił się jedynie o kilka procent.
Na wykresie widać dość spokojne zachowanie pary walut do października ubiegłego roku. Później nastąpiło systematyczne osłabianie się funta aż do maja 2008, po czym kurs ustabilizował się w przedziale 1,25-1,30. Na początku listopada funt przebił wsparcie na 1,25 i w bardzo szybkim tempie dotarł do obecnego, rekordowo niskiego poziomu 1,05-1,10.
Mijający tydzień na światowych rynkach kapitałowych upłynął przede wszystkim pod wpływem kolejnych dobrych publikacji wyników kwartalnych ze spółek notowanych na nowojorskim parkiecie.


Start



Komentarzy: 0