„Wyścig” - historia najlepszych wrogów
    film74 · Daniel Brühl1 · Chris Hemsworth1 · Peter Morgan1
2013-11-18
Hollywood kocha szybkie samochody. Równie silną sympatią darzy emocjonujące historie z życia wzięte i nieprzeciętnych bohaterów. „Wyścig” ma więc wszystko, czego Fabryka Snów mogłaby sobie zażyczyć, jednak (na szczęście dla widzów!) zachowuje przy tym świeżość i śmiałość – tak rzadko spotykaną w filmach sobie podobnych.

Chris Hemsworth i Daniel Brühl w filmie „Wyścig”

„Wyścig” to oparta na faktach historia rywalizacji dwóch kierowców wyścigowych – Nikiego Laudy i Jamesa Hunta. Obaj w połowie lat 70-tych święcili triumfy na torach Formuły 1 i ścigali się o tytuł mistrza. Starsi widzowie z pewnością bardzo dobrze pamiętają ich rywalizację i wypadek Laudy, który na zawsze przeszedł do historii sportu. Wydawać by się mogło, że to właśnie tragiczny wyścig z sierpnia 1976 roku, a także upartość i walka o odzyskanie sprawności będą punktem ogniskowym fabuły. Po części tak właśnie jest. Jednak scenarzysta Peter Morgan poszedł o krok dalej – zamiast ograniczać się tylko do postaci Nikiego Laudy, z równie dużą uwagą skupia się na życiu jego rywala. To właśnie silna obecność Jamesa Hunta nadaje filmowi kolorytu i rumieńców; nie tylko ze względu na barwny charakter i szaleńczy tryb życia kierowcy, ale też kontrast między nim a Laudą, dzięki któremu niezwykła osobowość Austriaka może być w pełni doceniona.

„Wyścig”, jak sam tytuł wskazuje, jest szybki i ekscytujący, do tego inteligentny i często dowcipny. Jednak jego największym osiągnięciem jest ukazanie dwóch bohaterów z krwi i kości, których wzloty i upadki oraz emocje z tym związane pozostaną z widzami na długo po zakończeniu seansu

Zacznijmy jednak od początku. Film otwiera co prawda scena feralnego wyścigu w Niemczech, jednak już chwilę później razem z bohaterami przenosimy się kilka lat wstecz, na tor F3, gdzie ścieżki Laudy i Hunta skrzyżowały się po raz pierwszy. Dwaj kierowcy od początku nie pałają do siebie sympatią i wraz z rozwojem wydarzeń ich wzajemna niechęć rośnie. W kolejnych scenach filmu mamy okazję poznać tych dwóch niezwykłych mężczyzn – zuchwałego i czarującego playboya Hunta oraz pragmatycznego i raczej nieprzyjaznego Laudę, oraz prześledzić ich drogę na sam szczyt.

Opisując relacje między Huntem a Laudą, można by się ograniczyć do ich wzajemnej animozji. Na szczęście jednak film ukazuje ich stosunki w dużo bardziej interesującym świetle. Nie da się ukryć, że rywalizacja zdominowała ich znajomość, ale gdzieś po drodze, poza początkową wrogością, nawiązała się między nimi więź porozumienia i ukształtowało poczucie wzajemnego szacunku. Film ukazuje to doskonale – w każdym następnym spotkaniu rywali jest trochę więcej sympatii, a wyzwiska wydają się bardziej przyzwyczajeniem, niż rzeczywistą złośliwością. Rywalizacja na torze wyścigowym niewątpliwie ich dzieli, jednocześnie jednak zbliża do siebie dwie zupełnie różne osoby.

Co najbardziej satysfakcjonuje w filmie, twórcy nie starają się wartościować dwóch tak niepodobnych dróg do sukcesu, jakie wybrali Lauda i Hunt. Dla Jamesa Hunta prowadzenie bolidu to prędkość, adrenalina i świadome podejmowanie coraz większego ryzyka. Niki Lauda podchodzi do tego zupełnie inaczej – odmawia sobie wszystkiego, wiedzie na wpół pustelnicze, ascetyczne życie, jednocześnie dokładnie analizując każdy następny krok. Dzięki scenarzyście Peterowi Morganowi w obydwu mężczyznach dostrzec można zarówno wady, jak i zalety charakteru. Co więcej, na szczęście dla nich i dla fabuły filmu, obaj też koniec końców osiągnęli sukces, udowadniając, że każda droga jest dobra, jeśli tylko poświęcimy się jej w całości.

Są oczywiście w filmie słabsze elementy, ale nie wiem, czy w ogóle warto o nich wspominać. Ja przynajmniej nie mam zamiaru tego robić, wolę jeszcze przez chwilę skupić się na zaletach „Wyścigu”. Owacje na stojąco niewątpliwie należą się Danielowi Brühlowi (Niki Lauda) i Chrisowi Hemsworthowi (James Hunt). Można zakochać się w lekkości z jaką Hemsworth wciela się w postać hedonistycznego Hunta, ale to niezwykłe zaangażowanie Brühla będzie głównym tematem dyskusji krytyków i widzów, co pewnie też przełoży się na nominacje do nagród filmowych. Tak pozytywny odbiór bohaterów, poza doborem aktorów, wypływa też z doskonałej pracy wykonanej przez Rona Howarda i Petera Morgana (kolejno reżyser i scenarzysta filmu). Udaje im się utrzymać zawrotną prędkość kolejnych scen, jednocześnie nie przytłaczając nimi widzów. Wielka w tym zasługa reżysera obrazu – Anthony Dod Mantle, znany przede wszystkim ze swojej współpracy z Danny Boylem, jest jedną z najjaśniejszych gwiazd tego filmu i po raz kolejny udowadnia, że w tym co robi jest najlepszy.

„Wyścig”, jak sam tytuł wskazuje, jest szybki i ekscytujący, do tego inteligentny i często dowcipny. Jednak jego największym osiągnięciem jest ukazanie dwóch bohaterów z krwi i kości, których wzloty i upadki oraz emocje z tym związane pozostaną z widzami na długo po zakończeniu seansu. Wielbiciele szybkich samochodów i wartkiej akcji w końcu doczekali się filmu, który nie boi się postawić na solidny scenariusz i chociażby dlatego „Wyścig” to seans obowiązkowy.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innego filmu? Może książki? Lub albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Kręcimy powstanie

O tym, że film dokumentujący „Powstanie warszawskie” wart jest uwagi, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak czy okraszanie go kolorem i dialogami jest konieczne? To już nie jest takie pewne.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".