Zagraniczne komentarze po pierwszej turze wyborów na Ukrainie
    wybory prezydenckie146 · Ukraina136 · Janukowycz51 · stosunki ukraińsko-rosyjskie38
2010-01-19
DER SPIEGEL – Benjamin Bidder - „Moscow Is the Clear Winner”

Zdaniem niemieckiego tygodnika wyniki niedzielnych wyborów są dobrą wiadomością dla Kremla, gdyż oznaczają szansę na zbliżenie w stosunkach pomiędzy Kijowem a Moskwą. Zarówno Wiktor Janukowycz, który na zachodzie jest postrzegany jako polityk wręcz pro-rosyjski, jak i Julia Tymoszenko, której żarliwa rusofobia z czasów Pomarańczowej Rewolucji dawno znikła są kandydatami na objęcie funkcji prezydenta Ukrainy, którym lepiej się będzie rozmawiać z Putinem i Miedwiediewem niż odchodzącemu prezydentowi Wiktorowi Juszczenko.

Ponadto zdaniem tygodnika Der Spiegel, wyniki wyborów pokazują, że Ukraina jest krajem, który wciąż poszukuje „balansu pomiędzy wschodem a zachodem”. Rosyjskojęzyczny Janukowycz reprezentuje wschód a jego zwycięstwo w pierwszej turze pokazuje, że Ukraina chce zmian – nie zaszkodziły mu nawet oskarżenia o tchórzostwo ze strony sztabu Tymoszenko po tym jak nie stanął do bezpośredniego starcia w debacie telewizyjnej z panią premier.

Gdy wygra Janukowycz: Dlaczego lepiej żeby wygrał Janukowycz niż Tymoszenko?

Der Spiegel uważa, że lider Partii Regionów obrał dobrą strategię „ukrycia i obserwowania” jak skłóceni liderzy Pomarańczowej Rewolucji wzajemnie się oskarżają, legitymizując jego kandydaturę jako polityka pragmatycznego i przynoszącego spokój. Teraz oboje kandydaci będą starali się pozyskać głosy swoich konkurentów, takich jak Sergey Tigipko, który (niespodziewanie) uzyskał ponad 10% głosów. Tigipko jest proeuropejski, ale nie należy zapominać, że w 2004 roku stał na czele kampanii Janukowycza.

THE NEW YORK TIMES - Clifford J. Levy - „Election Monitors See Few Problems in Ukraine Vote”

Pierwsza tura wyborów prezydenckich przebiegła w zasadzie spokojnie, jednak nie obyło się bez incydentów. Nie doszło jednak, do tak charakterystycznych na terenie postsowieckich republik, masowych oszustw, które były udziałem chociażby ostatnich wyborów prezydenckich na Ukrainie przeprowadzonych w 2004 roku. Obserwatorzy unijni stwierdzili nawet, że te wybory pokazały, że Ukraina – pomimo wygranej Janukowycza - zrobiła krok w przód ku demokracji i i integracji europejskiej.

„Wybory powinny być ekscytujące dla kandydatów i nudne dla obserwatorów” - stwierdza cytowana przez NYT obserwatorka z Węgier, która od razu zaznacza, że niedzielne wybory były dla niej mało ekscytujące. Kolejnym przejawem postępu, który został osiągnięty na Ukrainie jest wynik drugiej tury wyborów. Zdaniem ekspertów sam fakt, że nie mamy murowanego kandydata świadczy o pluralizmie tamtejszej sceny politycznej i o coraz to bardziej ograniczonych wpływach Kremla.

EUOBSERVER – Andrew Rettman - „EU wary of instability as Ukraine election goes to second round”

Tymczasem wyniki pierwszej tury wyborów na Ukrainie są przyjmowane z pewnym niepokojem w instytucjach Unii Europejskiej. Przegrana najbardziej pro-europejskiego kandydata, obecnego prezydenta Wiktora Juszczenko i wygrana „tego złego” Pomarańczowej Rewolucji sprawia, że UE zadaje sobie pytanie o kierunek, w którym Ukraina może pójść po wyborach. Czy te wybory nie będą symbolicznym odwrotem od rewolucji, która dokonała się w 2004 roku? - pyta autor artykułu.

Obecnie cała Unia czeka na komentarze nowego Wysokiego Przedstawiciela ds. polityki zagranicznej (Catherine Ashton) oraz Przewodniczącego Rady Europejskiej (Herman Van Rompuy). W UE spekuluje się na temat ewentualnego „cichego” poparcia, któregoś z kandydatów (najpewniej Tymoszenko). Jednakże ze względu na troskę o stabilność kraju i niechęć do mieszania się w wewnętrzne sprawy Ukrainy najpewniej poparcia ze strony UE żaden kandydat nie otrzyma. Unii najbardziej obecnie zależy, żeby Ukraina po wyborach nie popadła w chaos i żeby gwarantowała bezpieczeństwo dostaw gazu na zachód Europy.

KYIV POST - „Economic policies of Ukraine's election front-runners”

Jakie poglądy ekonomiczne mają kandydaci na prezydenta Ukrainy? - zastanawia się ukraiński dziennik Kyiv Post, który przed pierwszą rundą oficjalnie poparł kandydaturę milionera i byłego bankowca Sergieja Tigipko. Kyiv Post przeanalizował ich wypowiedzi pod kontem najważniejszych wydarzeń z ostatniego roku.

Odnośnie Banku Centralnego Ukrainy Tymoszenko wielokrotnie wypowiadała się krytycznie, oskarżając tą instytucję o spekulację walutową i żądając ustąpienia jej szefa (Volodymyr Stelmakh). Właśnie w związku z tym naruszaniem niezależności banku centralnego eksperci prognozują, że jeśli Tymoszenko wygra to inwestorzy – chwilowo - mogą wycofać się z Ukrainy. Janukowycz pomimo tego, że jest oligarchą, na zachodzie może być po prostu postrzegany jako przedstawiciel „wielkiego biznesu”, co nie jest dla nikogo grzechem i może gwarantować lepsze warunki w przyszłości dla inwestorów.

Janukowycz zapowiedział, że obniży podatek VAT z 20% do 17% a CIT z 25% do 19%. Tymoszenko nie wspominała w czasie kampanii o żadnych konkretnych liczbach, ale również zapowiada obniżki podatków. Jeśli chodzi o politykę socjalną, to oboje kandydaci pomimo prawie bankructwa swojego kraju zapowiadają podwyższanie standardów socjalnych (np. płacy minimalnej).
Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Jan Palikot”, czyli co zagraniczne media donoszą o polskich wyborach

Jeszcze w czasie trwania kampanii wyborczej "The Economist" oceniał ją jako nudną. Jeśli do tego dodamy wynik wyborów gwarantujący polityczne status quo, to łatwiej będzie można zrozumieć,...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".