Zamek w Pirenejach
    Jostein Gaarder1 · recenzja książki167 · literatura skandynawska5
2010-03-23
Czy ludzie o całkiem odmiennym światopoglądzie mogą być szczęśliwie zakochani i tworzyć związek? Wydawałoby się, że tak. Kochać, to tolerować czyjeś poglądy, nawet jeśli nie są w żadnym wypadku podobne do naszych. Prawda? Josten Gaarder w swojej najnowszej książce zatytułowanej „Zamek w Pirenejach” każe pożegnać się z takim naiwnym stwierdzeniem. Głęboka wiara wraz ze skrajnym racjonalizmem, nigdy nie staną razem w parze. Miłość najwyżej pogorszy jeszcze i tak skomplikowaną sytuację.

Jostein Gaarder (ur. 1952 w Norwegii) jest znany przede wszystkim jako autor „Świata Zofii”, będącej popularyzacją historii filozofii. Napisana bardzo prostym językiem, opowiadała o niezwykle skomplikowanych zagadnieniach egzystencjalnych widzianych oczami małej dziewczynki. Zyskała miano bestsellera (przetłumaczona na ponad 50 języków, wydrukowano 30 milionów egzemplarzy), służy nawet jako bryk dla pragnących w łatwy sposób zrozumieć tajniki filozofii uczniów. Inne książki Gaardera także dotyczyły tej nauki. Mające cechy baśni dla dzieci „Przepowiednia dżokera”, „W zwierciadle, niejasno”, „Tajemnica Bożego Narodzenia” zawsze stawiały pytania dotyczące ludzkiej duszy, wiary, początków świata.

Bohaterami „Zamku w Pirenejach” nie są już dzieci. Poznajemy Steina i Solrun, którzy 30 lat temu rozstali się z niewyjaśnionych powodów. Pewnego dnia spotykają się przypadkowo w miejscowości, gdzie spędzili jedne z najpiękniejszych dni wspólnego życia. Dla Solrun to niewyjaśnione zjawisko ma znamiona cudu, Stein potrafi je wytłumaczyć rachunkiem prawdopodobieństwa. Mimo, iż mają już swoje rodziny, żyją daleko od siebie, postanawiają przeżyć jeszcze raz to, co ich ze sobą łączyło. Tak zaczyna się niebanalna korespondencja mailowa, która w niczym nie przypomina ckliwego romansu lecz dwie skrajnie różne rozprawy filozoficzne napisane przejrzyście i współcześnie.

Poznając poglądy obojga trudno stanąć zdecydowanie po czyjejś stronie. Jostein Gaader obdarza swych bohaterów niezwykłą erudycją i pewnością swoich przekonań. Głęboko wierząca Solrun w niczym nie przypomina zatwardziałej fanatyczki. Naukowiec Stein potrafi pięknie pisać o swoich uczuciach, a nie tylko o elektronach i molekułach. Czytając wymiennie ich maile przekonujemy się, jak ciężko niekiedy zrozumieć drugiego człowieka. Nawet gdy się go bezgranicznie kocha. Bo jest to też książka o miłości. Oryginalne wspomnienia wspólnie spędzonych chwil, historia długiego związku, który rozpadł się bez konkretnego powodu, są niebanalne. Otoczenie również - zimna, ale piękna Norwegia, opisana przez Gaardera staje się przyrodniczym rajem, zakątkiem pozbawionym cywilizacji, a pełnym dzikiej natury azylem.

Dużym zaskoczeniem jest zupełnie nieprzewidywalne zakończenie książki. Może ono nawet wywołać pewną irytację i żal do autora. Egzystencjalny spór byłej pary nie został rozstrzygnięty. Pozostaje smutny wniosek, że nie z każdym, mimo szczerych chęci można się porozumieć. Ani czas, ani uczucia, nie grają tu żadnej roli.

ZAMEK W PIRENEJACH
Jostein Gaarder
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2010


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".