Dołącz do naszego zespołu Dołącz do naszego zespołu Subskrybuj RSS
mojeopinie.pl Start Polityka Gospodarka Media Historia Kultura Podróże Ekologia Subiektyw
Energia - paliwa Gospodarka - Świat Gospodarka z kraju
Redakcja mojeopinie.pl poleca w tej kategorii
Czy możliwe jest opuszczenie strefy euro?

Gigantyczne problemy Grecji na nowo przywróciły dyskusje na temat możliwości wyjścia państwa członkowskiego ze strefy euro. Przy omawianiu...

Przekręt Goldman Sachs – owoc chorego systemu

Sprawa dotyczy tak skomplikowanej materii, że nawet inwestor posiadający ponadprzeciętną wiedzę na temat instrumentów pochodnych może mieć...

„Jak nie walczyć z kryzysem” - konferencja

29 maja w godzinach 12.00-15.00 w budynku SGH w Warszawie ma miejsce konferencja naukowa organizowana przez Instytut Ludwiga von Misesa pt: "Jak nie...

Amerykański protekcjonizm zwyciężył? Boeing wygrywa przetarg

Stało się! Wbrew zapewnieniom uznanych ekonomistów, że nie ma powrotu do protekcjonizmu, prezydent Stanów Zjednoczonych postawił miejsca pracy...

Czy Wielka Brytania powinna wejść do strefy euro?

Gdy w grudniu 2009 roku pisaliśmy o tym, że „strefa euro wygrała z kryzysem", o dzisiejszych problemach z deficytem Grecji jeszcze nie...

Najcześciej czytane teksty kategorii w ciągu ostatnich 30 dni
Barry Commoner – ojciec ekologii

XXI wiek okazał się nieodrodnym synem swojego ojca – wieku XX. Ta sama zaciekłość sporów ideologicznych (aż zwykłym ludziom robi się...

Ekonomia mundialu

Miesiąc temu zakończyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Dla miłośników futbolu, którzy przez cztery lata czekają na to wydarzenie,...

Czemu spadające ceny są złe?

Amerykańska gospodarka znajduje się w punkcie zwrotnym, a opinie ekonomistów i inwestorów odnośnie jej perspektyw na najbliższe miesiące już...

Ostatnio komentowane
Ekonomia mundialu

Miesiąc temu zakończyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Dla miłośników futbolu, którzy przez cztery lata czekają na to wydarzenie,...

Stress testy europejskich banków

Pod koniec ubiegłego tygodnia, Komitet Europejskich Nadzorów Bankowych opublikował wyniki stress testów przeprowadzonych na 91 największych...

Gaz łupkowy zmienia światową energetykę

Od kilku miesięcy temat gazu łupkowego budzi żywe zainteresowanie polskiej opinii publicznej. Wraz z rozpoczęciem amerykańskich odwiertów...

G8, G20 – centralne planowanie dla świata

25 VI 2010 w Waszyngtonie spotkali się i długo rozmawiali dwaj prawnicy z doświadczeniem w sprawach gospodarczych, sprawujący najwyższe...

Gospodarka Chin, unikalny fenomen

Chińska gospodarka kontynuuje dynamiczny wzrost, jednak na horyzoncie pojawiają się pierwsze oznaki spowolnienia. W 2010 roku, widoczny jest...

Wybrane teksty

Kryzys światowej gospodarki Czytaj więcej
Koszmar globalnego zadłużenia

Ostatnie zawirowania na rynkach kapitałowych a także cały obecny kryzys gospodarczy ma swoje korzenie właśnie w problemach związanych z zadłużeniem. Kryzys subprime na nieruchomościach w USA rozpoczęty w 2007 roku, krach giełdowy 2008 i... Czytaj więcej

Reformy Obamy Czytaj więcej
Obama ubezpieczył Amerykanów

Alexis de Tocqueville, jedna z najważniejszych postaci w panteonie nauk politycznych, stwierdził podczas swojej podróży po Stanach Zjednoczonych, że państwo to upadnie wtedy, gdy rząd odkryje, że naród można przekupić za publiczne... Czytaj więcej

Wywiady z ludźmi gospodarki Czytaj więcej
Przeciwko każdej formie państwa - wywiad z profesorem de Soto

O socjalistycznej naturze banków centralnych, kryzysie finansowym i rozszerzeniu Unii jako boskim błogosławieństwie dla Europy. Wywiad z jednym z czołowych reprezentantów austriackiej szkoły ekonomicznej, profesorem Jesúsem Huerta de Soto,... Czytaj więcej

Tagi

Zaskakująca decyzja Boliwii w sprawie wydobycia litu

surowce energetyczne · baterie litowo-jonowe · silniki hybrydowe · 13 listopad 2009 (17:12)

W marcowym artykule na temat projektu eksploatacji największych na świecie pokładów litu, znajdujących się w boliwijskim solnisku Salar de Uyuni , staraliśmy się omówić znaczenie jakie może on mieć w kontekście stymulacji najsłabszej ekonomii południowoamerykańskiej. Zaprezentowaliśmy też szereg dróg, którymi może pójść boliwijski prezydent Evo Morales, by jak najlepiej przełożyć teoretyczny potencjał złóż na wymierne korzyści dla swego narodu. Dziś wiadomo już, że pan Morales dokonał wyboru. Nadszedł więc czas na ponowne rozpatrzenie tematu.

13 października boliwijskie Ministerstwo Górnictwo opublikowało oświadczenie, w którym czytamy:

„Minister Górnictwa Boliwii – Luis Alberto Echazú – potwierdził, że patenty na wydobycie litu z Salar de Uyuni w departamencie Potosí pozostaną pod kontrolą rządu Boliwii”.
Oznacza to, że pan Morales zdecydował się na obranie najbardziej ryzykownej z zaprezentowanych dróg – nie zezwoli na inwestycje zagranicznych korporacji zainteresowanych wydobyciem i obróbką metalu niezbędnego do produkcji baterii litowo-jonowych. Przyczyna jest prozaicznie prosta. Żadnej z firm nie zależy na wybudowaniu zakładów do montażu baterii – zainteresowani są wyłącznie wydobyciem i wstępnym oczyszczeniem surowca, zaś akumulatory produkować chcą poza granicami kraju. To z kolei nie wystarcza panu Moralesowi, czemu dał wyraz już kilkakrotnie, albowiem interesuje go także wybudowanie rafinerii litu oraz zakładów montujących baterie. We wrześniu oświadczył na konferencji prasowej w Madrycie:
„Firmy szanujące boliwijskie normy będą mile widziane. Szukamy inwestorów zarówno w sektorze prywatnym jak i państwowym. Chcemy partnerów – nie właścicieli naszych zasobów naturalnych”.
Nie wyklucza też możliwości montażu pojazdów o napędzie hybrydowym, aczkolwiek na pewno nie nastąpi to w najbliższej przyszłości. Obecnie w Uyuni powstaje pilotowy zakład ekstrakcji litu z zawierającej metal solanki, którego celem jest ewaluacja złóż, opracowanie najefektywniejszej metody rafinacji oraz kształcenie boliwijskich specjalistów w tej dziedzinie. Oświadczenie Ministerstwa Górnictwa donosi, że jego budowa jest już w 70 procentach ukończona, zaś produkcja powinna ruszyć w przyszłym roku. Tymczasem ogłoszono już plan budowy dużo większej rafinerii, która docelowo ma produkować 30 tysięcy ton litu rocznie, co stanowi 30 procent obecnego światowej produkcji. Zakład ma być gotowy w roku 2013/14. Jego planowany koszt to 250-300 milionów dolarów. Mając na uwadze nie najlepszą kondycję boliwijskiej gospodarki to spora suma. Pierwotnie Evo Morales deklarował gotowość do zainwestowania 200 milionów dolarów, zaś teraz – oprócz kosztu wybudowania zakładu – będzie też musiał znaleźć dodatkowe 500 milionów na pokrycie wydatków związanych z modernizacją infrastruktury (głównie sieci komunikacyjnej), wybudowaniem nowego rurociągu gazowego oraz zapewnieniem odpowiedniego zaplecza energetycznego. Ewentualne plany wybudowania zakładów montażu akumulatorów wiążą się z dodatkowymi kosztami rzędu miliarda dolarów. Boliwia nie może sobie w tej chwili pozwolić na taką inwestycję, w związku z czym rząd kraju musiałby zaciągnąć pożyczkę. Czy to gra warta świeczki? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jak najbardziej tak. Tak wielkie zasoby najlżejszego metalu zapewniłyby bowiem stałe wydobycie na wiele setek lat. Jednakże głębsza analiza tematu nie napawa już takim optymizmem.

Wprawdzie w innym oświadczeniu boliwijskiego Ministerstwa Górnictwa czytamy, że zawartość litu w solance z Salar de Uyuni jest równie wysoka jak w chilijskich złożach w Salar de Atacama, a w dodatku takie skoncentrowanie występuje w Uyuni w kilku miejscach, to dane te nie znajdują poparcia w innych źródłach. Angielska firma konsultingowa Roskill Information Services twierdzi, że stosunek magnezu do litu w Uyuni jest dużo wyższy niż ma to miejsce w przypadku solanki z Atacamy czy argentyńskiego solniska Hombre Muerto, co prowadzi do wyższych kosztów wydobycia i rafinacji. Ponadto większa wysokość negatywnie odbije się na procesie oczyszczania, bowiem czas odparowywania wody jest dłuższy (zawierającą lit solankę odparowuje się w specjalnych sadzawkach na świeżym powietrzu). Morales będzie też borykał się z problemem corocznego zalewania solniska, co jeszcze bardziej rozcieńcza solankę.

Na niekorzyść Boliwii przemawiają też ostatnie raporty na temat potencjalnego zagrożenia związanego z wzrostem popytu na lit. Wprawdzie specjaliści nie są tu jednomyślni, lecz osobiście skłaniam się ku danym zaprezentowanym przez geologa nazwiskiem R. Keith Evans , według którego światu nie grozi wyczerpanie zasobów litu.

Optymistycznie do tematu podchodzi też Charles Gassenheimer, prezes firmy Ener1 montującej akumulatory dla norweskiego producenta samochodów Think Global:


„Widziałem kilka negatywnych raportów sugerujących, że świat jest w niebezpieczeństwie wyczerpania (zasobów litu – red.), lecz nie uważam ich za miarodajne. Ilość litu w baterii litowo-jonowej jest bardzo mała w porównaniu z innymi substancjami – to tylko 3 do 4 procent naszych kosztów materiałowych. Kiedy patrzę na inne sprawy niepokojące mnie w kontekście baterii dla samochodów, zaopatrzenie w lit nie znajduje się na tej liście. Do roku 2020 nie powinno być z nim problemów”

Kompletnie przeciwstawny pogląd prezentuje organizacja Meridian International Research w swym badaniu zatytułowanym „ The Trouble with Lithium”. Jego autor – William Tahil twierdzi, że światowe rezerwy pierwiastka, skoncentrowane w Chile, Boliwii, Argentynie i Chinach, to zaledwie 6,2 miliona ton. Doszedł on do wniosku, że ekspansja szeroko pojętego przemysłu elektronicznego (w szczególności chodzi tu o telefonię komórkową oraz przenośny sprzęt elektroniczny jak laptopy, kamery wideo, aparaty fotograficzne czy odtwarzacze mp3), jak również planowany rozwój sektora pojazdów elektrycznych, doprowadzą do zwiększenia popytu na lit i mogą przełożyć się na coraz gorsze stosunki między Stanami Zjednoczonymi i Ameryką Południową:

„Analiza wykazała, że świat opierający się na licie jako źródle energii pojazdów elektrycznych niebawem może stanąć wobec jeszcze większych ograniczeń, niż ma to dziś miejsce w przypadku ropy”.


Ten czarny scenariusz najbardziej sprzyjałby wzmocnieniu pozycji Boliwii na światowych rynkach litu, bowiem chcąc nie chcąc świat prędzej czy później musiałby zapukać do drzwi Moralesa. Tymczasem jednak trzy największe firmy zajmujące się wydobyciem pierwiastka, znane jako „litowa trójca” spółki SQM (Chile), FMC (Argentyna) i Chemetall/Rockwood (USA/Chile) w ogóle nie są zainteresowane Boliwią, ponieważ według Paula J. Norrisa z FMC same mogą jeszcze zwiększyć produkcję, i to po niższych kosztach.

„Boliwijczycy wydają około 400 milionów dolarów na zakład w Uyuni, ale FMC, Chemetall czy SQM mogą zwiększych produkcję za ułamek tej sumy.”

Tezę tą potwierdzają słowa jednego z analityków banku Credit Suisse – Johna McNulty:

„Każda z korporacji wchodzących w skład litowej trójcy może zwiększyć produkcję o 25 procent za pomocą inwestycji rzędu 40-50 milionów dolarów”

W styczniu w Santiago de Chile odbyła się konferencja poświęcona zagadnieniom litu – 2009 Lithium Sypply & Markets Conference. Światowe zasoby pierwiastka określono tam na około 30 milionów ton, z czego 7,6 miliona ton można wydobyć metodą górniczą, zaś 17,6 miliona ton za pomocą odparowywania solanki. Ta druga metoda jest dużo tańsza, co z jednej strony powinno sprzyjać Boliwii w znalezieniu rynków zbytu na swój surowiec, z drugiej zaś przypominam, że koszty rafinacji prawdopodobnie będą tam wyższe niż w Chile czy w Argentynie. Evo Morales musi więc znaleźć sposób na dołączenie do litowego wyścigu po konkurencyjnych cenach. W przeciwnym razie może skończyć jak firmy eksploatujące amerykańskie złoża metodą górniczą w latach 90-tych, kiedy to dramatyczne obniżenie ceny surowca przez SQM z 4000 USD za tonę do 1400 USD skutecznie wyparło z rynku nowych producentów, albowiem ich koszta produkcji były dużo wyższe.

Na czerwcowej Deutsche Bank „Alternative Energy Conference” prezes Chemetall/Rockwood – Seifi Ghasemi, stwierdził:

„Nawet jeśli amerykański rynek motoryzacyjny został w 100 procentach zelektryfikowany, lit z Salar de Atacama w Chile mógłby zaspokoić zapotrzebowanie rynku przez co najmniej 100 lat. Przy poziomie 10 procentowej penetracji rynku, zasoby te wystarczyły by na 216 lat.”
W 2015 roku (czyli mniej więcej w momencie ukończenia budowy boliwijskiej rafinerii) zapotrzebowanie sektora motoryzacyjnego na lit szacuje się na zaledwie 10 tysięcy ton. W 2020 roku może ono jednak skoczyć do 81 tysięcy ton.

Kilka dni po ogłoszeniu przez boliwijskie Ministerstwo Górnictwa decyzji o samodzielnym eksploatowaniu złóż w Salar de Uyuni, SQM wydał oświadczenie o 20 procentowym obniżeniu ceny węglanu litu oraz wodorotlenku litu w celu pobudzenia popytu, jak również zapowiedział zwiększenie produkcji do 40 tysięcy ton rocznie.

W ciągu ostatniego roku cena akcji spółki, notowanej na parkietach Nowojorskiej Giełdy Papierów Wartościowych (NYSE: SQM), wzrosła z 18 do 40 dolarów.

Marcin Mieluch

Najnowsze z kategorii

śledzik


ocena użytkowników
rankingrankingrankingrankingrankingranking
średnia: 5.7

Polecane tematy

„Bijatyka u krzyża”, filipińska tradycja

Oglądane z oddali ukrzyżowanie nie szokuje. Widać aktora (jeśli to dobre słowo) Rubena, grającego Jezusa, dostrzega się uwijających się wokół niego "Rzymian". Najbardziej... Przeczytaj więcej

Na zmiany w prawie trzeba jeszcze poczekać

Rozmowa z wiceministrem sprawiedliwości RP Stanisławem Chmielewskim Przeczytaj więcej

Afera WikiLeaks stawia Biały Dom w trudnym...

Od ubiegłej niedzieli światem polityki międzynarodowej wstrząsa afera WikiLeaks. Rzeczona witryna opublikowała blisko 90 tysięcy dokumentów dotyczących realiów wojny afgańskiej,... Przeczytaj więcej

MojeOpinie.pl na Facebooku
O nas · Polityka prywatności · Regulamin serwisu · Redakcja · Reklama · Kontakt
Copyright © 2007-2009 mojeopinie.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.