„Zjadłem Marco Polo”
    Kirgistan5 · reportaże z podróży201 · Azja Środkowa16 · kraje posowieckie7
2014-04-02
Krzysztof Samborski – dziennikarz i zapalony motocyklista, jak sam o sobie pisze: „już nie turysta, ale jeszcze nie podróżnik” – zabiera nas w podróż rzadko uczęszczanymi drogami Azji Centralnej.

Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, czy zachodnie Chiny to miejsca mało popularne wśród turystów. Aby dostać się z jednej wioski do drugiej nierzadko pokonać trzeba setki kilometrów bezkresnych stepów, przejścia graniczne otwierane są czasem zaledwie kilka razy w tygodniu, a jeśli w ciągu dnia spotka się na swojej drodze więcej niż dwa pojazdy, można już mówić o tłoku na trasie. To kraina, w której czas płynie inaczej, a jej mieszkańcy, chociaż ostatni raz widzieli cię kilka lat temu, witają cię z otwartymi ramionami niczym serdecznego przyjaciela. Kraina, którą być może nie każdy miałby odwagę odwiedzić, ale o której z pewnością warto poczytać.

Dla Samborskiego nie jest to bynajmniej podróż w nieznane – raczej podążanie do tego samego, znanego już celu nieco innymi trasami, niezmiennie na ukochanym motocyklu. Za najlepsze podsumowanie „Zjadłem Marco Polo” niech posłużą zawarte we wstępie słowa samego autora: „Można by sądzić, że dziś nie ma już czego odkrywać. Co mogłoby być wyczynem na miarę podróży Herodota, Ibn Batuty, Magellana, Shackletona czy Livingstone’a? (…) Zapraszam do innego podróżowania. Do wędrówki dla siebie: przez życie, aby odnaleźć swoje »ja«, zrozumieć to, co ważne, i przywrócić rzeczom właściwe znaczenie”. I to właśnie atmosfera, w pełni oddająca sens tych słów, jest najmocniejszą stroną tej książki. Jazda przez górskie przełęcze, spanie pod gołym niebem, zajadanie się lokalnymi przysmakami, niespieszne kontemplowanie krajobrazu… Spotykani po drodze ludzie najczęściej żyją bardzo skromnie, wielu z nich spędziło całe życie w jednym miejscu i niejednokrotnie musiało zmierzyć się ze śmiercią najbliższych. A mimo to bez wahania można określić ich mianem szczęśliwych. A Samborski uczy się od nich tego poczucia szczęścia.

Książka obfituje w zaskakujące, często komiczne szczegóły, takie jak scenki, w których Samborski dogaduje się z pogranicznikami, czy historia pewnego Amerykanina, który na afgańskim odludziu… postanowił otworzyć niewielki hotelik. Dodatkowo Samborski chętnie sięga po notatki Bronisława Grąbczewskiego, polskiego dziewiętnastowiecznego podróżnika i badacza Azji Środkowej, który eksplorował te same tereny. Zamieszczenie w książce cytatów z jego dziennika to naprawdę świetny pomysł, pozwalający na porównanie, jak na przestrzeni ponad stu lat zmienił się sposób podróżowania.

Choć w ogólnym rozrachunku książkę czyta się z przyjemnością, trudno czasem oprzeć się wrażeniu, że powstała ona z bardzo luźnych notatek, które nie do końca udało się połączyć w zgrabną całość. Tekst bywa nieco chaotyczny: niektóre wątki Samborski rozwija aż nadmiernie, podczas gdy inne „zbywa” zaledwie kilkoma zdaniami – zupełnie jakby nie mógł się zdecydować, czy pisze dla kompletnego laika, czy jednak dla czytelnika obeznanego już nieco z opisywaną przez niego krainą. Również liczba fotografii, najczęściej zajmujących całe strony, przyprawia czasem o ból głowy – tekst przetykany jest zdjęciami tak gęsto, że dość łatwo jest zgubić wątek. Nie można jednak odmówić im urody i z pewnością stanowią ważne dopełnienie całości, chociaż książka nie ucierpiałaby wcale, gdyby było ich nieco mniej.

Krzysztof Samborski ma to ogromne szczęście, że odnalazł już swoje miejsce na ziemi. A książka „Zjadłem Marco Polo” jest całkiem udaną próbą przybliżenia go czytelnikom.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".