Komiks w Polsce większości osób jednoznacznie kojarzy się z facetem w obcisłych spodenkach, rogach na głowie, który całą noc biega po... 
Wydawnictwo Smak Słowa dało nam okazję poznania At-Tajjiba Saliha od razu z dwóch jego książek – prócz „Wesela Zajna” na księgarskie... 
”HCN zabija!” – głosi enigmatyczne graffiti. Trudno się z tym nie zgodzić, gdy centrum Warszawy jest jednym, wielkim cmentarzyskiem,... 
Ameryka Łacińska, jak długa i szeroka, przez wiele lat była świadkiem zmieniających się, nierzadko niczym w kalejdoskopie systemów... 
Kiedyś czytelnik fantasy będący niepoprawnym mizoginem, miał łatwo-tego typu literatura oferowała mu szeroki wybór książek, w których... 
„Wyprawy do Asyryjczyków, Cymbrów i Karaimów”
Skromny, niepozorny, popękany pomnik z napisem All Emigrante, z przymocowaną na górze... 
Z okazji 30-lecia powstania „Solidarności” Stowarzyszenie Wspólnota Samorządowa Województwa Mazowieckiego (www.wswm.org.pl) wydało... 
Wybitny francuski pisarz Juliusz Verne pośród wielu powieści o przygodach podróżników, szaleńców i dżentelmenów napisał opowieść o... 
„Muzeum niewinności”- najnowsza książka Orhana Pamuka na polskim rynku, to pozycja dla cierpliwych czytelników. Ponad 700 stron lektury... 
Komiks w Polsce większości osób jednoznacznie kojarzy się z facetem w obcisłych spodenkach, rogach na głowie, który całą noc biega po... 
Raymond Aron – najwybitniejszy myśliciel francuskiej liberalnej prawicy dwudziestego wieku - był postacią niezwykle interesującą. Książką,... 
Kiedyś czytelnik fantasy będący niepoprawnym mizoginem, miał łatwo-tego typu literatura oferowała mu szeroki wybór książek, w których... 
„Od Marcina Świetlickiego wymaga się już od dawna, żeby był wciąż taki sam. A on nie chce. Bowiem był już kiedyś taki sam i... 
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i... 
Ala al-Aswani dał się już poznać polskiemu czytelnikowi jako autor książki „Kair. Historia pewnej kamienicy”. Ogłoszona bestsellerem, pozycja ta została także zekranizowana. Odtwórcą jednej z głównych ról był niezwykle popularny... 
„Ja inkwizytor - Wieże do nieba” Jacka Piekary
„Dobro wygrywa tylko wtedy, kiedy ma szczęście, by służyły mu takie skurwysyny jak ja” - autor owej uroczej deklaracji powrócił w najnowszej książce Jacka Piekary. Można ubolewać nieco z powodu, iż zamiast kontynuacji „Płomienia i... 
Zwierzęta kontratakują, nie tylko na fali popularności psa, który pływał na krze. Dzięki spektakularnemu sukcesowi najnowszego „kryminału myśliwskiego” Olgi Tokarczuk - „Prowadź swój pług przez kości umarłych” z szafy wychodzą wszystkie stworzenia małe i duże, także zapomniani animaliści. Należy do nich Tomasz Matkowski, którego zabawna i kontestacyjna, kryminalna powieść „I Bóg stworzył delfina czyli potrawka z człowieków” (Warszawa, 2008) wpisuje się w silny ostatnio nurt zainteresowania międzygatunkowymi relacjami.
Czy przeżyjemy – sami, technologią i światopoglądem odcięci od natury, wyniesieni na najwyższe miejsce w gatunkowej hierarchii? A jeżeli dojdziemy do wniosku, że nie - jak poradzimy sobie z antropocentryczną tradycją wspieraną przez największe systemy polityczne i religijne w świecie wyczerpania i znikania? I czy stać nas dziś na empatię, a jeżeli tak – co zrobić z cierpieniem różnych istot, którego jesteśmy przyczyną?
Olga Tokarczuk twierdzi, że przeżywamy ten dylemat wyjątkowo silnie właśnie teraz. Że w zbiorowej podświadomości napuchły tematy, które szukają ujścia, na całym świecie pomrukuje wykluczony dotąd lud (właśnie lud), domagający się swojej opowieści, że rodzi się nowa wojownicza wrażliwość, może nawet nowa ponadgatunkowa religijność.
Jak zauważyła Katarzyna Kuszyńska na łamach „Dwutygodnika” – oprócz książki Tokarczuk, w księgarniach pojawił się też niedawno bardzo ciekawy numer czasopisma antropologicznego „Konteksty”, poświęcony zwierzętom właśnie - „Żywoty zwierząt”, 2009 (LXIII), nr 4 (287). Po raz pierwszy – jak twierdzi autorka – naukowcy w tej palącej sprawie relacji człowieczo-zwierzęcych przemówili ludzkim głosem, z pasją i zaangażowaniem. „Stawką jest tu bowiem nie tyle postulat myślenia o zwierzętach – obiektach obserwacji, afektacji czy eksploatacji – bo to znamy doskonale – pisze Kuszyńska - Chodzi raczej o usiłowanie wprowadzenia w życie nowego paradygmatu metodologicznego, który zaproponowali parę lat temu autorzy książki Thinking with Animals, czyli znalezienie sposobu na to, jak myśleć w r a z ze zwierzętami”. Kuszyńska wspomina też o trwającej do 21 lutego 2010 w warszawskiej Zachęcie wystawie sztuki współczesnej, zatytułowanej „Wszystkie stworzenia duże i małe”, będącej doskonałym uzupełnieniem lektury „Kontekstów”.
Ale to nie wszystko. Pytanie, jak czuć wraz ze zwierzętami, zadawały ubiegłoroczne szokujące spektakle Hiszpana Rodrigo Garcii, które wciąż tkwią nam w pamięci. Garcia nazywany jest teatralnym terrorystą. Podczas wrocławskiego przedstawienia „Wypadki: zabić żeby zjeść” na oczach widzów artysta własnoręcznie zabija, gotuje i zjada homara. Dziennikarka Radia Wrocław po spektaklu natychmiast złożyła zawiadomienie o przestępstwie. Śledztwo zostało umorzone, okazało się, że artysta zabijał zwierzę nawet bardziej humanitarnie, niż dzieje się to w restauracjach, gdzie żywy homar trafia do garnka z wrzątkiem. Co w takim razie było bulwersujące: „(...) podwiesił na lince, na środku sceny żywego homara, do grzbietu przymocował mu czuły mikrofon dzięki czemu wszyscy słyszeliśmy bicie serca zwierzęcia. Słyszeliśmy jak przyśpiesza, jak słabnie, jak homar się boi! Kiedy aktor bez słów zaczął wbijać szpikulec w żywego homara nie wytrzymałam, wyszłam - tak opisywała to wówczas Elżbieta Osowicz z Radia Wrocław.
Tomasz Matkowski w służbie animal question od wielu lat pisze książki. Jest artystą niszowym i właściwie w przestrzeni szerokiej publicznej agory pojawił się całkiem niedawno za pośrednictwem swojej głośnej książki „Polowaneczko” (Warszawa, 2009), będącej bitwą w wojnie ze środowiskiem myśliwych, dotyczącej zmiany prawa - zakazu polowań. Przez lata pełnił rolę tłumacza na dewizowych polowaniach. Nie tylko dzięki odwadze, bo wojna z uświęconą myśliwską tradycją, z zabijaniem zwierząt dla rozrywki to nie lada wyzwanie, Matkowski jest określany mianem najdziwniejszego pisarza w Polsce.
W latach 80., nie mogąc znaleźć polskiego wydawcy dla swoich opowieści, zaczął pisać po francusku. Francuscy wydawcy zareagowali na prozę Matkowskiego zupełnie inaczej, zgłosiło się ich kilku. Wybrał Editions Denoël, prestiżowe wydawnictwo założone w 1930 roku, należące do największej grupy wydawniczej - Gallimard. W 1984 ukazał się w nim zbiór jego opowiadań pt.: „Le dévisagé”, w 1989 - książka „Gangsterski”, w 1991 - „Paravie”. „Gangsterski”, powieść o dwóch zachodnich gangsterach którzy przyjeżdżają do Polski w schyłkowym okresie PRL-u wykonać ważne zadanie i natrafiają na opór materii, o który całkowicie rozbija się ich zachodni profesjonalizm, ukazała się w polskim tłumaczeniu w 1991 roku. Oprócz tego możemy sięgnąć po cykl jego animalistycznych bajek dla dorosłych „Mysza”, „Mysza na wakacjach” i „Mysza i Niedźwiedź mają dziecko” oraz po kryminał „I Bóg stworzył delfina czyli potrawka z człowieków”. Matkowski na co dzień mieszka w Polsce, zajmuje się pisaniem i fotografowaniem.
W „I Bóg stworzył delfina...” pisarz roztacza alternatywną wizję świata. Pyta, jak by wyglądał, gdyby losy ewolucji potoczyły się inaczej. Centralną perspektywę i najwyższy szczebel drabiny gatunkowego rozwoju oddaje... delfinom. To oni, delfini wyszli z wody, a następnie zdominowali Ziemię swoją inteligencją, stali się panami stworzenia. Cóż z tego, skoro cywilizacja stoi u progu zagłady, z niebieską planetą zderzy się niebawem śmiercionośna kometa. Matkowski opisuje mieszkańców niewielkiego państewka, życie, które toczy się swoim rytmem niezależnie od wielkich zagrożeń. Narratorem opowieści jest komisarz policji, zajęty śledztwem w sprawie serii makabrycznych morderstw, których ofiarą padają prominentni delfini, w dodatku dochodzi do złamania tabu - morderca zjada kawałki ich ciał.
W książce Matkowskiego - jak to w zwykłym życiu – delfini załatwiają interesy, kochają się i nienawidzą, mają swoje pasje i ulubione zwierzęta, wśród których znaczące miejsce zajmują człowieki. Chodzą do cyrku, spotykają się w restauracjach, jedzą mięso, albo są wegetarianami i walczą o prawa zwierząt, w tym człowieków. Delfinia alternatywa bywa kalką ludzkiej rzeczywistości, zdarza się też, że pisarz poddaje ją zabawnym przerysowaniom, niektóre elementy wymyśla, inne odwraca na nice, odwołując się przy tym do znanych, aktualnych wydarzeń z polskiej sceny publicznej. Pracuje też nad językiem, tworzy neologizmy, lub zmienia gramatykę, wychodząc z założenia, że to właśnie w języku ukryte są mechanizmy władzy i podporządkowania. Wiele miejsca poświęca też kulinariom. Tworzy szokujące parabole. Wszystko po to, żeby – zmieniając czytelniczą perspektywę - zmusić nas do widzenia tego, co stało się niewidoczne.
„ - Ale był żywy kiedy go gotowaliście?
- No pewnie! - oburzenie maître d'hôtel nie miało granic. - Żaden szanujący się kucharz nie ugotowałby inaczej. Człowiek lubi być gotowany żywy. Bez tego będzie niesmaczny. Człowiek lubi poleżeć w marynacie, żeby skruszał. A wędzony lubi nasiąknąć dymem...
- Ma coś jakby absmak...
- Mamy pełną kontrolę nad całym procesem hodowli i uboju, zaufanych hodowców, zaufaną rzeźnię, człowieki są kastrowane przed gotowaniem, a nie po, jak to się dzieje w mniej renomowanych zakładach przetwórstwa, które nie przestrzegają zasad etyki. Wszystko jest lege artis. Uczciwe do cna.
(...)
Linda rzuciła na stół zestaw do samodzielnego zarżnięcia, rozsupłała sznurek, którym była ściśnieta wiązka człowieków. Chwyciła nóż, jednak zadanie okazało się o wiele trudniejsze, niż by to wynikało z instrukcji dołączonej do zestawu, gdzie były tylko trzy rysuneczki ponumerowane od 'jeden' do 'trzy'. Na pierwszym ręka z nożem ucina głowy człowiekom, na drugim czyści je z wnętrzności, na trzecim wrzuca do garnka. Pod spodem był jeszcze napis 'Nie zapomnij posolić wody'. Jednak człowieki wyrywały się Lindzie, szamotały się, piszczały, jeden spadł ze stołu i zaczął uciekać po podłodze.
- Ech, nie umiem tego robić – westchnęła Linda.
Nagle zabrzmiał gong do drzwi.
- Z nieba mi pan spadł, Komisarzu! - krzyknęła Linda na widok niespodziewanego gościa. (...) Sprawnie pozarzynał człowieki, oprawił, spytawszy uprzednio czy je rozcinać, czy wykulkować, a na zdziwione spojrzenie Lindy wyjaśnił: - Wykulkować to znaczy wepchnąć zakrzywiony kawałek drutu przez odbyt, zahaczyć o flaki i wyciągnąć je. Dzięki temu nie trzeba zwierzyny rozcinać i tuszka wygląda estetyczniej. Myśliwi tak robią z kuropatwami.
- Ech, nie jestem aż taką estetką. Niech pan robi tak, jak panu wygodniej. - Skąd ma pan taką wprawę, Komisarzu? - spytała Linda.
- Sam gotuję. Jestem wdowcem”. (Tomasz Matkowski, „I Bóg stworzył delfina czyli potrawka z człowieków”)
Olga Tokarczuk: „Prowadź swój pług przez kości umarłych”
Konteksty: www.konteksty.pl
Zachęta: „Wszystkie stworzenia duże i małe”
Katarzyna Kuszyńska: „Zwierzęta ludzkie i nie”
Ostatnie wydarzenia w stosunkach pakistańsko – afgańskich wskazują na prawdziwy początek walki Islamabadu o wpływy w Kabulu. Polityczna ofensywa Pakistanu jest wyraźnie widoczna....
Katastrofa smoleńska nadal porusza czułą strunę w niejednym Polaku. Na tej strunie postanowiło zagrać PiS, organizując parlamentarny „zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy...
Eksploatacja zasobów gazu łupkowego jest w Polsce tematem politycznym, co niesienie za sobą zagrożenie związane z wykorzystywaniem go w rywalizacji pomiędzy poszczególnymi partami...